|
mój garnuszek-moja kulinarna fantazja.
piątek, 18 maja 2012
Prawie WEEKEND
Wczoraj kupiłam mojemu synowi deskorolke..aż się boję ile razy będę odwiedzała szpital, hahaha,zakupiłam również pełno ochraniaczy-tak dla własnego spokoju. Podobało mi się, jak próbował mój mąż śmigać na deskorolce..to był widok! Znalazłam na pewnym blogu przepis na maślane ciasteczka z jagodami. Ja troszke udoskonaliłam ten przepis i wyszły naprawde rewelacyjne. CIASTECZKA OWSIANE:
Margaryne ucieram z cukrem, dodaje żółtko oraz pozostałe suche składniki. Ciasto dziele sobie na 3 części z których tworze wałeczki. Z tych wałeczków powstają 0,5 cm plasterki-ciasteczka. W środku palcem robię wgniecenie (na powidła). Układam ciasteczka na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piekę w piekarniku nagrzanym do 190*C przez około 18-20min.
Ciasteczek wyszło mi około 30szt. We wgłebienia w ciasteczkach nakładałam powidła jagodowe. Mąż się ucieszył, że ciasteczka są "dietetyczne" bo owsiane..heh. i zjadł połowe..
czwartek, 17 maja 2012
WEGA cd.
Ostatnio nie dokończyłam przepisów wega... wiec dokańczam. PIECZARKI NADZIANE:
Pieczarki myjemy, pozbawiamy ogonków które drobno kroimy. Cebule również drobno kroimy i podsmażamy na oliwie wraz z drobno pokrojonymi ogonkami pieczarek. Doprawiamy. Ugotowane jajka rozgniatamy, dodajemy ostudzone pieczarki z cebulą, dodajemy surowe jajko, posiekana natke pietruszki i bułke tartą. Takim farszem nadziewamy kapelusze pieczarek. Każdą pieczarke posypujemy parmezanem i pieczemy w piekarniku bądz na grillu.
Przekąska najlepsza na gorąco.. A juz na deser również dla wegetarian smaczne i dośc AGRESYWNE deserowe cudeńko:
bardzo alkoholowe TIRAMISU:
Uwielbiam ten kremowy smak...niestety nie było to deserowe cudeńko dla mnie...heh
Smakowało zapewne...
wtorek, 15 maja 2012
Impreza WEGA
Miałam oststnio zadanie by wymyślić coś dla wegetarian. szukałam jakies fajne potrawy i wymyśliłam: a) łosoś z zielonym dodatkiem b) sałatka c) surówka d) tiramisu e) pieczarki faszerowane ŁOSOŚ POD ZIELONĄ PIERZYNKĄ:
Łososia myjemy, wyciagamy ewentualne ości i nacieramy sola i pieprzem( najlepiej cytrynowy), zalewamy sokiem z pomarańczy i odstawiamy do lodówki. W tym czasie bon rozdrabniamy, dodajemy kapary opłukane, poszatkowane zioła, wyciśniety zabek czosnku i dodajemy sok z cytryny( 2 łyżki) i oliwe. Doprawiamy solą i pieprzem. Gotowa zielona salsa! Przygotowyjemy filie aluminiową i papier do pieczenia. Na ten zestaw układamy łososia, na nim wykładamy salse i po jednej łyżce śmietany:
tak ułożonego łososia pakujemy w tzw. kanapki:
Zapiekamy w piekarniku w 200*C przez około 12-14min. lub pieczemy bezpośrednio na grillu. TABBOULEH;
Gotową kasze kus-kus łączymy z poszatkowana natką i miętą. Dodajemy pokrojonego pomidora( bez skórki, bez pestek) oraz ogórka( bez skórki i bez pestek), oraz poszatkowana cebule. Sok z cytryny łączymy z oliwą i wyciśnietym czosnkiem,doprawiamy sola i pieprzem i dodajemy do mieszanki kus-kus. Sałatka gotowa:
Ta typowo wegańska sałatka jest dodatkiem do łososia w/w . SAŁATKA Z AWOKADO:
Awokado obieramy, pozbywamy sie pestki i kroimy w kostke. skrapiamy sokiem z cytryny by nie czerniało. Dodajemy pomidorki pokrojone na pół, papryke w kostke, i dodajemy kolendre. Zalewamy sosem z oliwy, przypraw i soku z cytryny. Na koniec posypujemy prażonymi ziarenkami sezamu:
smakowity dodatek. CDN. BARDZO PRACOWITY WEEKEND
Ten weekend był tak pracowity,że jeszcze dziś we wtorek odpoczywam. Wszystko to za sprawą komunii i gotowania z tej okazji dla koleżanki. Torciki też się posypały... Oto one;
....a teraz czas na odpoczynek...
czwartek, 10 maja 2012
cos na ząb podczas szkolenia
Jak mój mąż opowiada czasami jakie to pyszne kanapki jadł podczas szkolenia to aż ślinka cieknie.Należy pamietać o pewnych zasadach przygotowując takie przekąski. Ja ciagle ucze sie na własnych błedach ale podam kilka przepisów na takie " coś na ząb": KORECZKI: hmm, koreczki mozna wykonać na 1000 sposobów, ale nalezy przede wszystkim pamietać o zachowaniu odpowiedniej wielkości koreczka. tzw. na gryza(na kęs). Najbardziej popularne koreczki to z szynka i serem, pomidorek koktajlowy i ser mozzarella, ser i oliwki..smakowo można ulec fantazji:
Nie należy przesadzać i z ilością elementów składowych koreczka i z wielkością tych elemenów, ale przede wszystkim smakowo muszą te elementy się zgrać. Ja lubie śledziki w koreczkach, ale nalezy dopasować produkty do charakteru posiłku. Jesli to jest począstunek podczas szkolenia to śledzik odpada! Zastapiłam śledzika paluszkami krabowymi... Jeśli chodzi o kanapki: najczęściej bazujemy na mini kanapkach z bagietek. Ja dodałam również kilka kanapek z ciemnego pieczywa razowego. i tu znów możemy fantazjować z elementami na kanapkach ale też z umiarem. Hitem u mnie okazały się kanapki z pastą jajeczną i świeżymi dodatkami tj. rzodkiewka, ogórek, pomidor. Na poczęstunkach nie może zabraknąć kanapek z łososiem i takie też zaserwowałam. Jak łosoś to oczywiście koperek i kapary:
należy również zadbać o zestaw " słodyczy" oraz napoje i nie tylko kawa( tu cukier i śmietanka do kawy czy mleko) i herbata ( tu cukier i cytryna).
nie zapominamy o zastawie ...oraz o serwetkach. Teraz tylko zajadać.
wtorek, 08 maja 2012
Miało być tak miło...
Syn na wycieczce... cisza spokój, "nicnierobienie"... i bardzo dużo telefonów...hahaahah! Jak tylko wznowiłam swoją działalność" kuchcikowania" nastało wielkie BUM! Nie bym narzekała... W poniedziałek zapytałam się męża co na obiad...padło: NIC. A jednak moje zboczenie zawodowe dało się we znaki: "ŚMIETNIK" NA OMLECIE:
Białka ubijamy na sztywno, dodajemy żółtka , mąke i jogurt delikatnie łącząc. Doprawiamy. Dodajemy do ciasta pokrojone wędliny i smażymy dwa grube omlety. Oddzielnie przyszykowałam farsz czyli smażoną cebulę z papryką i przyprawami. Nakładam farsz na omleta , posypuje serami i zapiekam chwile w piekarniku. Dekoruje pomidorami i bazylią oraz koperkiem:
I obiad gotowy. W sumie miałam wiele wedlin( skrawków) w lodówce i udało mi się je wykorzystać. Bardzo nie lubie jak marnuje mi się jedzenie i staram sie nie wyrzucać nawet tego co jakos mi nie "wyjdzie". Tak właśnie ostatnio piekłam pewne babeczki- mufinki- i dodałam za dużo kakao. Babeczki były wręcz gorzkie.Nie dało sie ich jeść. Babeczki odstawiłam do tzw. wyschnięcia i zmiksowałam je. a co dalej? SERNICZEK NA ZOMNO NA SPODZIE KAKAOWYM;'
Babeczkowy proszek łączę z masłem i cukrem. Wyklejam ciastem małą tortownicę i zapiekam przez 10 min w 180*C. Galaretke rozrabiam w szklance wrzątku i gdy ostygnie dodaje 2 serki. Gdy nasz spód się upiecze studzimy. Gdy jogurtowo - galaretkowa masa zaczyna nam tężeć zalewamy spód i wstawiamy do lodówki. Nastepnie kolejną galaretkę znów rozrabiamy w szklance wody i po zastygnięciu masy z lodówki nasza galaretke wylewamy i znów do lodówki. Gotowe ciasto;
Ciasto smakowite...nawet mąż zabrał połowe do pracy dla kolegów i koleżanek.
poniedziałek, 07 maja 2012
niedziela, 06 maja 2012
moje kolejne torty
Heh w tortowym świecie..szaleństwo:
Oraz kolejne moje dzieło:
A już niedługo torty na komunie... grill cd.
Jeśli na grilla mamy juz prawie wszystko to na deser nie powinno zabraknąć sałatki owocowej np. z lodami czy bitą śmietaną. Teraz sezon na świeże owoce nie zaczął sie, ale mamy dostepne i winogrono, i pomarańcze i mandarynki i ananasa oraz można sie posiłkować owocami z puszki tj. brzoskwinie czy owoce koktajlowe. A nawet spotkałam arbuza... Wszystkie owoce kroimy wg upodobań, schładzamy w lodówceskrapiamy tuz przed podaniem białym półsłodkim winem i gotowe:
Kolejnym bardzo lubianym dodatkiem do mięs grillowanych jest cukinia: CUKINIA Z PARMEZANEM:
Cukinie myjemy i kroimy w plasterki centymetrowe. skrapiamy sokiem z cytryny i solimy. Odstawiamy by cukinia puściła sok. Następnie osuszamy plasterki ręcznikiem papierowym i kolejno panierujemy w jajku potem w tartym parmezanie a na koniec w bułce z sezamem. układamy na tacy do grillowania.
A gdy juz wszystko jest gotowe...można zaczynać grillowanie . Pogoda wspaniała więc? Do dzieła! grill cd.
Aby grilowanie i piknikowanie się udało to co nam jeszcze potrzeba? Piwa!... hahahah.Też oczywiście ale jeszcze ważnym elementem są sałatki i surówki: KREWETKOWY MIX:
Krewetki najwazżniejsze to podsmażyć na oliwie, w krórej wczesniej smażyliśmy ząbki czosnku( wyrzucamy go po usmażeniu). Na gorącą oliwę wykałdamy krewetki skropione sokiem z cytryny( rozmrożone) zamarynowane w pieprzu cytrynowym i w słodkiej papryce. Na półmisek wykładamy mix sałat, dodajemy pokrojone pomidory oraz drobno posiekaną natkę pietruszki. Polewamy przygotowanym sosem a tuż przed podawaniem wykładamy krewetki( można je chwilke dosłownie podgrzać na tacce grillowej):
WARZYWNA BOMBA;
Warzywa kroimy wg upodobań, dodajemy odsączoną kukurydze, dekorujemy listkami bazylii i pietruszki, doprawiamy oliwą połaczoną z sokiem z cytryny wraz z solą i pieprzem. Podajemy schłodzoną:
CYKORIA W ROLI GŁÓWNEJ: na sałatke z cykorii jest mało chetnych, ponieważ cykoria ma specyficzny smak, ale do grillowanych mięs ta sałatka jest rewelacyjnym dodatkiem:
Pamietamy o jednej rzeczy, cykorie po pocięciu należy szybko skropić sokiem z cytryny, bo może stać się gorzkawa! Sałaty mieszamy z prażonymi orzeszkami, pokrojonym pomidorem, mandarynkami w ćwiartki i paseczkami kolorowych papryk. Wszystko polewamy sosem greckim sałatkowym. Dekorujemy kawałkami mandarynek:
Oczywiscie grill nie obedzie sie bez chłodnika: CHŁODNIK:
Botwinke kroimy wraz z liśćmi drobno i gotujemy do miękkości w osolonej wodzie. W garnku mieszamy maślanke z jogo i kefirem i dodajemy pokrojonego drobno ogórka i starte na tarce rzodkiewki. Dodajemy schłodzoną i odcedzoną botwinke i na koniec doprawiamy pieprzem i solą oraz dodajemy koperek. Schładzamy mksymalnie i tuz przed podaniem dodajemy ćwiartke jajka ugotowanego na twardio i posypujemy poszatkowanym szczypiorkiem:
GRILLOWANE ŚLIWKI W BOCZKU:
Śliwki zalewamy wódką i odstawiamy do lodówki. W tym czasie orzeszki prażymy na oliwie na której wcześniej smażyliśmy ząbki czosnku. Orzeszki posypujemy papryką i solimy. Prażymy chwilke i tuż przed zdjęciem z patelni posypujemy rozmarynem. Odstawiamy do wystudzenia. Nasze śliwki wyjmujemy z lodówki( powinny wchłonąć wódke i być miękkie). W miejsce gdzie była pestka wciskamy nasze orzeszki i śliwke zawijamy w plaster boczku. Jeszcze do środka rulona wciskamy kilka orzeszków i nadziewamy na wykałaczkę. Można podczas grillowania na ruszt połozyć świeży rozmaryn..
grillowe "co nie co"
Heh poczatek maja był wspaniałym okresem na grillowanie. Jak ktoś sobie wcześniej ustalił wolne w pracy to nawet "wyszło" dziewięc dni labów, wolnego i "nicnierobienia"- np. mój mąż! ja miałam dosć pracowity czas. Ale tak po kolei. Podam kilka przepisów na grillowe dania mojego wykonania: GRILLOWANE PAPRYCZKI PO GRECKU:
Papryki gotujemy w całosci w delikatnie osolonej wodzie około 3-4 min. Wyjmujemy i studzimy. Chodzi nam jedynie o zmiękczenie papryczek. Zcinamy im kapelusze, pozbywamy się gniazd nasiennych i nacieramy w środku pesto. Z tostów należy przyszykować małe grzaneczki smażone na oliwie ( z czosnkiem). Teraz nadziewamy nasze papryczki: ser feta drobno pokruszony, pomidorki w połówkach, grzanki, znów troche pesto, i tak do pełności papryk. Na wierzchy układamy listki świeżej bazylii. przykrywamy kapeluszem i zawijamy papryki w folie aluminiową wraz z resztą grzanek czosnkowych (wsiąknie w nie płyn podczas grillowania). Grillujemy na tackach na grillu.
FRANCUSKIE BUŁECZKI:
Płaty ciasta przekrawamy wzdóż i potem na 3 częsci tak by wostało nam 6 kawałków na ciastka. na każdym centralnie ukąłdamy plaster duży i gruby pomidora, odrobine tylko pieprzymy, nastepnie kilka listków bazylii i na to pokryszone kawałki sera. Składamy ciastko w tzw. koperte i wierzch smarujemy odrobiną oliwy. wszystkie ciasteczka pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200*C do zezłocenia sie ciasteczek. Po wyjeciu wierzch posypujemy czarnuszka i układamy na tackach do grillowania i układamy przed podaniem np. mięs na kilka chwil.
A co z dietą?
Od jakiegos czasu nie wspominam nic o diecie tej stosowanej - Dukana. Hm... no jak wiadomo, powrót do kucharzenia wyeliminował moją diete. Po pierwsze dla tych wszystkich co się odchudzają lub będą odchudzać- to naprawdę mozolna praca. Za każdym kilogramem którego się pozbywamy stoi ciepliowość i poświęnie, po drugie- jak się nie pilnuje twz. do końca życia kilogramy wracają. Po trzecie...ja kocham jeść! Moje ciężko zrzucone kilogramy wróciły... nie wszystkie ale wróciły. Teraz jak non stop jestem wśród moich przyjaciół- garnki, patelnie, noże itp. nie ma takiej mozliwości by nie podjadać. Ale pewien znajomy jakiego poznałam na kuchni zaskoczył mnie pozytywnie. Po pierwsze do pracy zabierał jedzenie swoje(małokaloryczne, dietetyczne przygotowane w domu) a podczas próbowania potraw po prostu wypluwał kęsa tego co smakował. Bo przecież "kubki smakowe mamy w ustach a nie w żołądku"..hahaah. Ale jak tu wypluć kesa goloneczki czy sałatki z łososiem? Ale wszyskim na diecie życze powodzenia i smacznego!!!
piątek, 04 maja 2012
STEFANELLA
Majówkę czas rozpocząć. 1 maja - Świeto Pracy... wiele z Was odpoczywało podczas wspaniałej majowej pogody. Ja miałam przyjemność bycia w niewielkiej Pizzerii za moim miastem w Białobrzegach. Ta malowniczo położona Restauracja o dźwięcznej nazwie STEFANELLA jest często odwiedzana nie tylko przez tzw. przejezdnych gości ale przede wszystkim przez pasjonatów dobrej pizzy z Płocka i okolic.Gdy pogoda jest tak fantastyczna całe rodziny wybierają się na wycieczki rowerowe i przy okazji odwiedzają Stefanellę. Ale nie tylko sezonowo. Ci co cenią sobie dobry wypiek i smaczne sosy są stałymi klientami tej restauracji. A oto kilka fotek z pewnej imprezy organizowanej w Stefanelli:
DEKORACJA STOŁÓW
oraz różne przekąski jakie zawitały na stołach:
A JA TAM BYŁAM...MIÓD I WINO PIŁAM...SMAKOWAŁAM WSZYSTKIEGO ALE NAJWIEKSZYM MOIM SUKCESEM BYŁA GOLONECZKA W PIWIE:
Ta restauracja położona wśród drzew i lasu...z dala od zgiełku ulic i hałasu miasta to dobre miejsce na zorganizowanie małego przyjecia rodzinnego, komunii, przyjęć i bankietów firmowych oraz zwykłego spotkania koleżeńskiego. A polecam, ponieważ na takich imprezach- gotuję JA! Mój Garnuszek Zapraszam serdecznie zainteresowanych PŁOCCZAN!
sobota, 28 kwietnia 2012
Pali się!
Jeden z trudniejszych torcików dla koleżanki:
A moja koleżanka spodziewa się niebawem dzidziusia... tez jej bede trzaskać " męskie" torciki..
piątek, 27 kwietnia 2012
uwaga ostre!
I już prawie weekend. Dziś odwiedzili nas teściowie, więc postanowiłam na obiad zaserwować coś "innego". Na deser upiekłam taką zwykłą tarte z jabłkami..niestety nie mam foteczki , bo tak smakowała,że zniknęła.. SCHABOWY OTULONY PIKANTNA PANIERKĄ:
Schab kroimy z kością na plastry około 200g. Mięso tłuczkiem rozbijamy. Cebule kroimy w piórka. Pieprz rozdrabniamy... i panierujemy w nim schabowego. Smażymy na smalcu z obu stron. Zdejmujemy na blaszkę ( kostką do góry). Cebule podsmażamy na pozostałym smalcu i układamy na schabach a na wierzchu posypujemy wiórkami boczkowymi. Pieczemy około 15 min w piekarniku nastawionym na 160*C. Podałam z ryżem jaśminowym i surówka:
UWAGA OSTRE!!! A wieczorem zabrałam się za torta dla znajomwgo.
czwartek, 26 kwietnia 2012
nowe plany.. wiosna!
Jak pieknie już jest, wiosennie, spacerowo... a oststnio jak była mini burza to aż się chciało oddychać! dziekuje wam za komentarze. oczywiście zgadzam sie z nimi..ale postanowiłam nic nie komentować ze swojej strony. Ten blog traktuje jak mój taki osobisty pamietnik w którym zawieram swoje odczucia i pasje- kuchcikową! Załozeniem jest opisywać dania-wiec na tym sie skupie. A to kilka zdjęc z mojej wczorajszej romantycznej wycieczki za miasto:
cudny odpoczynek..pełen relaks..
środa, 25 kwietnia 2012
W wielu pytaniach od Was kochani najczęściej pada to jedno: co z Pikanterią? Więc odpowiadam. Do 24 kwietnia byłam pracownikiem Pikanterii (zwolnienie lekarskie z powodu wybitego palca u nogi). Z dniem 25 kwietnia nie jestem pracownikiem tej restauracji. Jak wiecie podjęłam prace w jednym portali internetowym w moim mieście. Praca tam była tak fajna i ludzie tam pracujący, że było mi naprawdę szkoda zostawiając taki dobry kawałek Od jakiegoś czasu mój mąż prosił mnie bym zrezygnowała z pracy w Pikanterii, bo szkoda mojego zaangażowania dla takiej osoby jaką jest właściciel restauracji. Mąż był zły na A ja zacytuje pewne hasło: "Brak pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła! " Tak więc proszę pamiętać: Nie da się nalać z pustego, nie da się pracować gdy się jest non stop poniżanym, nie da się
wtorek, 24 kwietnia 2012
coś mądrego
ciekawy cytat:
Sprawiedliwość jest pustą nazwą... To, co ktoś zdobywa i utrzymuje pracowitością i ryzykiem - to jego. niedziela ze słońcem..
Niedziela była tak wyśmienicie udana, słoneczna, pachnąca wiosna, kojąca dzwiękiem skowronków .. Palec zdrowieje- nawet spacer był udany..kojący, relaksujacy a przede wszystkim "odchudzający" po obiedzie..odpowiedni spalacz kalorii. a mój obiad praktycznie gotował sie sam. KARKÓWKA NA DOBRE I NA ZŁE:
karkówkę kroimy w małe kawałki i smażymy w wooku. Nie doprawiamy ale przesmażamy dość mocno. Dodajemy papryke w paseczki pokrojoną oraz pieczarki. Dopiero gdy warzywa puszczą "wode" dodajemy przyprawy. Dusimy i w razie odparowania płynów dodajemy odrobine bulionu. gdy karkówka bedzie juz miękka dodajemy śmietanke, Gotowe. Podajemy z kaszą i surówką:
Smacznego.
sobota, 21 kwietnia 2012
Co w Pikanterii piszczy..
A jeśli chodzi o odpowiedź na temat mojej pracy w Pikanterii odpowiem w późniejszym terminie...obecnie jestem na zwolnieniu lekarskim! to co widać...
Wszystko co pojawia się na moich tortach jest jadalne! Kiedyś na aucie dokleiłam alufelgi z folii spożywczej ..nie były jadalne... nowe zlecenie
Tak, mam sporo zleceń... a oto tort na 18ste urodziny:
Mam nadzieje,że solenizantce sie podoba. pewnie,że czasem mam zły dzień..
I czasem ja mam zły dzień. A był to piątek( nie 13 ale piątek). Od rana jakby piorun we mnie strzelił... same "czarne" koty się błąkały wokół mnie, jakieś gradowe chmury.. ale wybrnęłam z tego zakręconego dnia. Po pierwsze baaardzo mocny ból głowy, po drugie ciagle nękający mnie sen( cukrzyca? hahaha), który jednak pozwala zrelaksować moje ostatnie niesnaski, po trzecie wiadomość o " ospie" bratowej , a po czwarte trafiłam na " zły" przepis w necie na cudne ciasto. To ,że mam bółe głowy( normalka) - tabletki pomogły,sen? wyspałam się i już, ospa bratowej? będzie ok! wytrzyma i w takim wieku...by się nie drapać, a ten zły przepis? uratowałam i to! Szperałam w internecie szukając przepisu na ciasto jakieś kremowe, z kremem, jakieś takie ( zlecenie) na imprezkę. Więc musiałam przetestować. Znalazłam przepis na KREMOWE CIASTO NA ROLADZIE Z BANANAMI. Przepis cudny jak i ciasto na zamieszczonych obrazkach. Opis spoko, ale coś nie wyszło. Chyba ta osoba co ten przepis podawała zapomniała o małym szczególe , który spowodował klęske mojego deseru. Ciasto smakuje rewelacyjnie, smak bananów..no bajka. Ale kolejnym razem dodam jednak żelatyne..:
ciasto jako deser smakowalo bosko. Wygląd tego deseru powalił mnie na kolana( zdjęcia podawane przy znalezionym przepisie) , moja foteczka też oki, ale ciasta nie można było pokroić gdyż masa ze środka deseru się nie zsiadła. Ale rozłożyłam deser do pucharków.. nie lubie jak coś sie marnuje a zwłaszcza jedzenie. Na przyszłość: kochani podawajcie przepisy do końca...
czwartek, 19 kwietnia 2012
kaczka kaczusia...cała w pomarańczach
Ponieważ w świeta nie mogłam upichcić tak kaczki na obiad to tydzień po świetach się pojawiła królewna na naszym stole. Jejku jak ja kocham kaczke:
kaczka ma specyficzne mięso, nie wszyscy tolerują ten smak. Ja kupiłam (tzn, mój mąż) kaczke mrożoną, nie miałam czasu szukać takiej kaczusi wiejskiej z targu. Ja zamarynowałam ją przyprawami( tłuczony jałowiec) i sokiem z paomarańczy, natarłam sola morska i piekłam w piekarniku pod folia aluminiowa około 1h. Potem folie usunełam a wierzch kaczki polałam odrobina miodu... W śrosku przed pieczeniem umieściłam połówke jabłka i pomarańczy. Po około 1,20h obiad był gotowy. Podałam kaczke z ziemniakami i buraczkiem na goraco:
Normalny domowy obiad zjedzony z rodziną... |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Ulubione
Tagi
|