mój garnuszek-moja kulinarna fantazja. DOMOWO , SMACZNIE , ZDROWO...
RSS
niedziela, 29 stycznia 2012
mąż gotuje...

Tak, tak..tytuł prawde mówi. Ja w pracy a mąż gotuje. A do czasu nowej kuchenki mąż wręcz nie opuszcza kuchni. Nawet oststnio kupił taki normalny czajnik na kuchenkę ( nie elektryczny) i namawia mnie- przypomina-że ten NOWY..jest teraz do gotowania wody na kawe czy herbatę bo się tak ładnie prezentuje na nowym kuchennym blacie..haah!

A w piątek była rybka w wykonaniu męża:

ŁOSOŚ PO ''JACKOWEMU":

  • 800gram łososia  bez skóry( filet)
  • sól, pieprz, cytryna
  • oliwa

Na noc zostawiłam łososia w marynaciesolno pieprzowej przeożonego plastrami cytryny. Reszte wykonał na grilu mąż..

Ł44

..na taki obiad warto być głodnym po pracy..

Tagi: ryby
13:31, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
po kolei

Opowiadając po kolei-to był pracowity tydzień.Zamówienia na torty, na catering i praca ..poza tym domowe obowiązki-na szczęście mąż miał urlop i jakoś ogarnialiśmy wszystko wspólnie.Jeśli chodzi o prace..jej..ile ja odwiedziłam miejsc, z iloma klientami sie rozmawia..ile to umów sie podpisuje!Super!

A oto moje ostatnie torciki:

T1

T3

T4

T5

T6

T7

T8

Jeden z nich był na 40 urodziny miłosnika rybek akwariowych Pana Darka a drugi na 1urodziny jego córeczki Magdalenki. Życze oczywiście obojgu sto lat!



Tagi: torty
13:04, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
środa, 25 stycznia 2012
zamkowa

Pracując poznaję wiele ciekawych miejsc, ludzi, zawieram cenne kontakty..i to najlepsze i mam nadzieje przyszłościowe kontakty. A ostatnio byłam gościem restauracji:

ZAMKOWA:z1

z2

z3

z4

z5

z6

z7

nic dodać nic ująć...trzeba odwiedzić:

http://www.terazplock.pl/wiadomosc/18289_ryby__dlaczego_warto_jesc_restauracja_zamkowa_poleca_plock/

a to mój artykuł.....



Tagi: różne
21:36, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
nowinki

Tak, mam już superaśny piekarnik. Pierwszą rzecza jaką wypróbowałam był kurczak z rożna! rewelacja! mięciutki, soczysty, gotowy( z chrupiącą skórką ) w niecałą godzine!Wcześniej natarłam go przyprawami i marynowałam tak całą noc...

roz1

roz2

A kolejna rzeczą z mojego piekarika było ciacho z czekoladą:

SZYBKIE CIACHO Z CZEKOLADĄ:

  • 4 jajka
  • 3/4 szkl. maki tortowej
  • 1/2 szkl. cukru trzcinowego
  • pół tabliczki gorzkiej czekolady
  • jogurt do dekoracji

Białka oddzielamy-na sztywno ubijamy-żółtka z cukrem na puch, dodjemy mąkę i oliwę,delikatnie łączymy. Dodajemy białka, mieszam i do masy dodajemy startą czekolade na tarce. Pieczemy w keksówce w piekarniku z termoobiegiem przez 35min/170*-180*C.

czpuch1

czpuch2

dekorowałam jogurtem i pozostałymi wiórkami czekolady...

Tagi: ciasta
21:20, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Coś miłego

I wreszcie sie doczekałam. Nie wiem co jest dla mnie ważniejsze. Ale może od początku. Ostatnio mam dużo zamówień na torty i ciasta a mój piekarnik ledwo zipiał, wiec mąż mi kupił nowiusieńką kuchnie z bajeranckim piekarnikiem. No 1klasa!!! teraz już mam gdzie piec moje torciki! A druga sprawa-zostane ciocią wreszcie! I w dodatku chrzestną!!! Fajnie..rodzinka się powieksza..mój brat( kurde pamiętam jaki był upierdliwy jako mały chłopiec..heh) zostanie tatą! Będzie mała Basia lub mały Aleksander! Już nie moge sie doczekać...

Tagi: różne
21:17, dorotamirowska
Link Komentarze (3) »
mało czasu

Ostatnio mam mało czasu na bloga, oczywiście gotuje i to sporo, ale jakoś moje ostatnie potrawy są takie NUDNE. Jak nie zupa to kluski z serem lub naleśniki albo pieczone skrzydełka. Najbardziej lubie weekendy gdzie moge poszaleć w kuchni, chociaż mąż ostatnio mnie wręcz błaga bym nie piekła i nie gotowała tak dobrze..hahaha! W poprzedni weekend w moim jeszcze starym piekarniku powstał wymyślony torcik KOPIEC KRETA:

KOPIEC KRETA:

  • 6 jaj
  • szklanka mąki tortowej
  • 3/4 szkl. cukru trzcinowego
  • szczypta soli
  • łyżka kiśelu truskawkowego
  • 2 łyżki kakao
  • twarożek  do serników
  • alkohol do nasączenia
  • truskawki z kompotu

Pieczemy biszkopt: białka oddzielnie ubijamy na sztywno, zółtka z cukrem dodajemy powoli mąke i łączymy z białkami. Dzielimy ciasto na pół, do jednej częsci dodajemy kisiel a do drugiej kakao. Wlewamy łacząc kolory do natłuszczonej tortownicy. Pieczemy 40 min w 180*C. Biszkopt dzielimy na  dwie części wzdłuż i zcinamy wierzch, który kruszymy w mikserze. Spodnią część nasaczamy alkoholem połaczonym z odrobiną kompotu, smarujemy dżemem jagodowym i wykładamy twarożek( musi być dosć gęsty), wciskamy truskawki z kompotu, przykrywamy druga częścią i znów nasączamy. Teraz cały torcik smarujemy twarogiem. Na wirzch wysypujemy pokruszony biszkopt. Dekorujemy truskawkami:

kret1

kret2

kret3

Szybkie i dość efektowne ciasto.

Tagi: torty
21:07, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
sobota, 14 stycznia 2012
przepraszam strona w przebudowie!

Mój blog jest w trakcie przebudowy-stąd takie małe zawirowania na stronach!

Tagi: różne
19:05, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
uwaga dieta

Piątek 13-ego.. i nic.. nic się ciekawego nie stało..czarne koty, rozsypana sól, drabina..wstanie lewą nogą -to chyba tylko przesądy.Piątej jak piątek. jedyne co sie fajnego tego dnia stało to to,że oficjalnie mam swój catering! I zaraz po pracy..zabrałam się do pracy! Mam na mysli zamówionego torcika na urodziny..Oto on!

bob1

bob2

bob3

...taka tam gąbka...hahaahah

I całkowite uspokojenie się przy pracy w kuchni!

Tagi: torty
17:33, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
czwartek, 12 stycznia 2012
uwaga dieta

A w czwartek...? Mąż zapomniał nastawić budzik, wszystko w biegu...z językiem na wierzchu bieg na autobus a okazało się ,że nie tylko ja zaspałam..hahaah. Zamowienia weekendowe na torty i obiad :

KURCZAK W ZIOŁACH i porach:

  • kilka górnych części udek
  • zioła prowansalskie
  • chilli,czosnek
  • sól,
  • dwa duże pory
  • bulion

Udka myjemy, nacieramy wszystkimi przyprawami i pieczemyw piekarniku co jakiś czas przewracajac na drugą  stronę. Gdy udka juz się prawie upieką posypujemy plasterkami pora i kawałkami chilli. Podlewamy bulionem (najlepiej takim z listkiem laurowym i zielem angielskim) i zapiekamy jeszcze chwilkę.

polkur

polkur2

Mniam...poza tym dziś białkowy czwartek..ale odrobina pora nie zaszkodzi...

Obiad w biegu i szkoła syna-przedferiowe spotkanie...a jutro? 13 i PIĄTEK!!!!!!!!!!!

21:55, dorotamirowska
Link Komentarze (4) »
środa, 11 stycznia 2012
uwaga dieta

Nie wiem gdzie ten czas tak pędzi. Dni mają za mało godzin. Doba jst dla mnie za krótka. Dziś miałam dzień wolny- wolny ale tak naprawdę pracowity jak cholera! Obiecałąm sobie odespać parę godzin, ale niestety..obowiązki wzywały już od 8rano. Ale wyniki  pracy były zadowalające a to sie teraz najbardziej liczy. W między czasie sesja zdjęciowa w szkole syna- koncert WOŚP. Potem mały artyku się z tego zrobi, chwila na zakupach i znów praca! Zdecydowanie lepiej mi się pracuje w domu!  Na obiad dziś była powtórka z zupy pomidorowej i na drugie danie dla chłopaków usmażyłam naleśniki. Ostatnio przeczytałam fajną podpowiedź co do naleśnikowego ciasta:

  • by ciasto było bardziej puchate oddzielamy żółtka od białek .Do wymieszanej mąki z utartymi żółtkami z cukrem dodajemy odrobinę wody mineralnej i mleka a na koniec delikatnie dodajemy białka ubite na sztywno.

I faktycznie. Naleśniki wyszły puchate-jak biszkopty..niestety nie zrobiłam zdjęć- bo naleśniki  znikały jeden po drugim..nie miałam szans miedzy jednym a drugim cyknąć fotki.

Jutro czwartek- udka z cebula i chili.

Tagi: obiady
21:52, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 stycznia 2012
uwaga dieta

Taki długi weekend nie jest wskazany..człowiek sie rozleniwia, jakos nie ma się ochoty na wstanie w poniedziałek rano..buuu... ale niedziela- todzień- śpimy do późna, jeszcze w piżamie człowiek dopija kawe, śniadanie takie senne z DDTVN...heh. Chciałam dla chłopaków upiec jakieś ciasto ale mam kategoryczny zakaz. jednak tuż po obiedzie mąż zajadał się czekoladą..nie wiem co bardziej gorsze? A na obiad:

PIECZEŃ ŚLIWKOWA Z CHILLI:

  • około 1kg karkówki
  • kilkanaście śliwek suszonych
  • marynata do mięs pikantna
  • dodatkowo pół łyżeczki chilli
  • czosnek granulowany
  • 2 łyżki miodu
  • spora łyżka masła solonego

Wieczorem w sobote przyszykowałąm marynatę z miodem i chilli oraz czosnkiem a samą karkówke naszprycowałam w kilku miejscach śliwkami. Najlepiej śliwki przed wciskaniem do mięsa natrzeć masłem solonym, wtedy podczas pieczenia mięso nie wyschnie. Natłuścimy je od środka... Mięso marynujemy w folii przez noc. Pieczemy około 1-1.5 h.

kar99

podajemy z surówką z kapusty pekińskiej z bazylią

kar999

 i takie niedzielne obiady uwielbiam...

Tagi: obiady
20:43, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 stycznia 2012
uwaga dieta

Sobota. Poświąteczne sprzątanie cd. Przedobiadowe odwiedziny mamy w hospicjum, na obiad placki ziemniaczane(smażone prawie bez oliwy) a na kolacje? czas na małe szaleństwo.

MIX OWOCOWY:

Ponieważ owoce mają cukier (w zasadzie naturalny) sobotni deser zamieniłam na sałatke owocową. mega porcja owocó i praca jelit pobudzona.

  • banany
  • kiwi
  • ananas
  • brzoskwinie
  • mandarynki
  • suszona żurawina
  • pestki słonecznika
  • kawałki jabłka

oczywiście wszystko w dodolną kostkę i smacznego. Do drugiej porcji dodałam jogurt malinowy:

owo22

Super..zastąpiłąm moje ciasta na które mój maż tak nażeka..ale wcina ze smakiem.

Tagi: sałatki
11:17, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 stycznia 2012
uwaga dieta

Czas nadszedł na  coś nowego do wykonania. Eklerki czy ptysie...ciężki temat. Jak dla mnie. Po pierwsze nigdy nie robiłam ciasta tzw. parzonego...i postanowiłam...wykonać. Pierwsze podejście-klapa! Za szybko wsypałam mąkę i wyszła totalna klucha..mimo to dodałam jajka i...nic z tego. Drugie podejście -super! Należy pamiętać o dokładności i kilku zasadach:

PTYSIE (eklerki):

  • 1 szkl. wody
  • 125 g margaryny lub masła
  • 1 szkl. mąki
  • 4 jajka

Po pierwsze należy zagotować wodę z masłem, na chwilę zsunąc z ognia i małymi porcjami dodawać mąke ale pamiętać o energicznym mieszaniu. Powinno nam powstać szklisto matowe ciasto odklejające się od garnka. Teraz studzimy. Gdy będzie już prawie zimne dodajemy kolejno jajka. Miksujemy. Dodajemy szczyptę soli.

sur1

Szprycą nakładamy na pergamin porcje ciastek.

Pieczemy w piekarniku nastawionym na 200*C  przez około 25min.

Wyłączamy piekarnik i otwieramy ale ciastek nie wyjmujemy od razu. Po chwili wyjmujemy by do końca ostygły. Przekrawamy na pół wzdłuż i nadziewamy. Ja posmarowałam odrobiną powideł i naszprycowałam kremem budyniowym.

ptys1

pt2

krem budyniowy:

  • 400ml mleka
  • szczypta cynamonu
  • 3 żółtka
  • 100g cukru trzcinowego
  • 4 łyżki mąki
  • odrobina soku z cytryny

Mleko zagotować z cynamonem. Żółtka utrzeć z cukrem i dodawać stopniowo mąkę. Do zagotowanego mleka dodać żółtka i energicznie mieszać. Powstanie nam budyń. Dodajemy na koniec sok z cytryny. Po łyżeczce dodajemy do "pustych" ptysi. Na wierzchu posypałam zmiksowanym cukrem trzcinowym. I wiecie co? zadowolona jestem bo już umię piec ptysie i eklerki! Kolejny sukces!

Tak na marginesie-zjadłam tylko dwa...

 

 

Tagi: ciasta
20:37, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
piątek, 06 stycznia 2012
uwaga dieta

A dziś wolne...

Ostatnio mój kolega z pracy zapytał się , czy mój mąż też lubi gotować. Hmm, może nie lubi ale potrafi dużo w kuchni, np. teraz pomaga mi bardzo -ja coś przygotuje wcześniej a on "podgrzewa", doprawia bądź kończy przygotowania. Ale jest jedna rzecz którą robi wyśmienicie:

JACKOWA JAJECZNICA:

  • oczywiście jajka
  • masło
  • sól, pieprz

..nie zdradze przepisu(hihihi) to tajemnica udanej jajecznicy mojego męza. Ale pochwalę Go, bo zawsze bardzo starannie sie przygotowuje do jej wykonania- spażone jajka itp.

jajjacka

 A podana przez męża ..do łóżka, w wolny dzień, z kubeczkiem kawy..rewelka...

Popołudniu musieliśmy rozebrać naszą choinkę, ponieważ nie wytrzymała ciepła od kaloryferów i prawie nie miała igieł...

A na obiad dziś mnie naszła ochota na moją lubioną wątróbkę. Dziś zrobiłam z cebulą, jabkiem i żurawiną:

watr.

A pogoda nastrojowa..tylko kocyk i..sjesta!

Wczoraj wieczorem jakos mnie ogarnęłą handra..ale mój maż wie jak mnie uszczęśliwić- oczywiście zabraniem na zakupy. Przy okazji zarezerwowalismy już na 100% nasze wakacje!

20:42, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
czwartek, 05 stycznia 2012
powracamy

Ostatnio na jakimś blogu pojawił się wpis o powrocie. Przyznam się bez bicia-ja też powracam-do diety, bo po świętach..masakra! Niby nic tak naprawdę się nadzwyczajnie tłustego nie jadło, ale ten brak ruchu...siedzenie 8h w pracy...podjadanie byle co...niedobra droga.Albo najlepsza droga do powrotu do starej wagi. Ale dziś zero bułek (nawet takich pełnoziarnistych) tylko sałatka do pracy, potem musli z jogo i nic..nic... jednak wieczorem kawałek kiełbaski..normalnie wołał do mnie z lodówki: zjedz mnie, weź ...będę twoja... i ją zjadłam. Na szczęście bez pieczywa, tylko łyk mineralki i..zaczynamy kolejny dłuższy weekend. Mam trochę pracy, pare zaległych spraw..ale jakoś  to będzie.

SZYBKA SAŁATKA DO PRACY:

  • pałeczki surimi
  • ogórek zielony
  • serek light wiejski
  • sól, pieprz

Ogórka obieramy i kroimy w kostkę, dodajemy do serka i do pokrojonego surimi..doprawiamy i białkowa przekąska gotowa.

Tagi: różne
22:39, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 stycznia 2012
potwierdzam

Szanowna czytelniczko Zoch każdy ma prawo do krytyki. Odpowiadam na Twój komentarz:

  • owszem torty z dużą ilością masy cukrowej plastycznej nie sa "zdrowe", wtedy gdyby ktoś  zjadł cały z pewnoscią poczuł by się nieco "źle", ale z regóły torta jemy jeno kawałeczek...
  • różne są gusta jeśli chodzi o potrawy, a tak naprawdę nie zmuszam nikogo do jedzenia ich jedynie sugeruje, podpowiadam jak można daną potrawę wykonać-podać.
  • prościej napewno jest kupić półprodukty połączyć i gotowe, ja w 90% przygotowuję potrawy od początku do końca ze sprawdzonych produktów- przyznaję -nie zawsze są one zdrowe- małokaloryczne- ale kiedyś trzeba zgrzeszyć... ;)
  • nie obrażam się za Twoje komentarze ale cieszę się,że mam takiego czytelnika.

Pani Marto N. dziekuję za Pani komentarz, cieszę się,że jestem dla kogoś inspiracją. Postaram się dołączać więcej przepisów, oststnio troszkę jestem zapracowana - obiecuję poprawę!

Aniu z Zielonego... również wszystkiego najlepszego w nowym roku-pociechy z córeczki!

Pozdrawiam serdecznie MÓJ GARNUSZEK.

Tagi: torty
22:15, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 stycznia 2012
moja wizytówka

A to moja wizytówka. Mam nadzieję,że ten rok pozwoli mi na dokończenie wreszcie mojej książki...kucharskiej oczywiście.

wiz1

Jakie wrażenia?

Tagi: różne
22:17, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 02 stycznia 2012
odpowiedź na pytanie

Droga czytelniczko, odpisuję na moim blogu na pytanie co z tą masa plastyczną? A wiec opanowałam już w 75% całą "plastyczność" tej masy: a wiec..rwie się i łamie ale znalazłam sposób.Więc dłonie nacieram delikatnie oliwą( taką spożywczą)poza tym w trakcie wałkowania podsypuję mąką ziemniaczaną, poza tym-i najważniejsze- cierpliwość. Czasami kilka razy coś kleje od nowa...Czasami mam dosć...ale potem aż miło jak klient się cieszy i podziwia.Jeśli chodzi o połysk to mam wodę z odrobina oliwy do nabłyszczenia. A złotko to folia aluminiowa nie miałam barwnika srebrnego..  :)

Pozdrawiam i życze sukcesów!

Tagi: różne
21:57, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
świąteczne przepisy

I co? mamy 2012rok!!! Jesteśmy o rok starsi...coraz bliżej do 40stki...hahahaah! czas leci nieubłaganie. Postanowienia noworoczne? mam kilka..zdobyc to na czym mi zależy, oczywiście zrzucić ze 3 kg, wiecej czasu poświęcić...sobie i temu co kocham-mój catering! Może wreszcie znajde czas na moją książke!?

A mój sylwester rozpoczął się od 7.30 rano-gdy przyszedł "PASCAL" po zamówiony catering ( pisze pascal, bo Pan odbierający i zamawiający jest do niego podobny, też jest kucharzem i w dodatku w połowie francuzem...hahaahh-ironia losu). Potem zabrałam się za...słodkie lenistwo, które mi zaaplikował mój mąż-bo podobno przez święta nic nie robiłam tylko-PRACOWAŁAM i mi się należy! Wieczorem przyszykowałam małą przekąske i..tak mijał mój wieczór sylwestrowy.

RÓŻOWE ZIMNE NÓŻKI:

rozzimnnozki

a dlaczego różowe? z mięsa które zostało z gotowania barszczyku czerwonego zrobiłam w żelatynie spożywczej zimne nóżki a bulion zrobił sie ..różowy..hahaah.

ZIMNE PRZEKĄSKI:

s+w1

s+w2

GB

Gigantyczny GB z serem plesniowym BLUE i suszonymi pomidorami.

Prawdziwym sekretem jest to,że ser musi byc naprawde najlepszy-śmierdzący- a pomidory dodawane w całości (suszone). na koniec po lekkim usmażeniu kotlety zapiekamy skropione oliwą pozostałą od odsączenia pomidorów. Odrobinę jeszcze posypujemy pokrojoną świeżą bazylia! Rewelacja!

Tagi: przystawki
19:43, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Top Blogi