mój garnuszek-moja kulinarna fantazja. DOMOWO , SMACZNIE , ZDROWO...
RSS
wtorek, 30 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Najbardziej  śmieszą mnie komentarze,że zima nas zaskoczyła.Jest już koniec listopada (a nie lipiec czy maj) więc to raczej normalne,że spadł śnieg! A tu drogi zasypane, brak odśnieżarek,chodniki nie posypane piaskiem..katastrofa!!! A w mediach tylko pada tekst-że zima tego roku nas zaskoczyła..śmiech!!!

Dzis pojawiło sie pytanie na moim blogu, czy można jeść schab(i wołowy i wieprzowy)na tej diecie? Odpowiadam,że od czasu do czasu można, poza tym mięso wołowe i wieprzowe jest dozwolone(jako zamiennik np. drobiowego) pod warunkiem,że jest chude,pozbawione ewentualnych tłustych części. Mój schab był naprawdę chudziutki i zdrowy.Więc w dniu typowo białkowym mogłam sobie zafundować taki rarytas.

Dziś na śniadanie mój syn chciał jajecznicę, więc i ja sobie z nim zjadłam. Smażona z niewielką ilością tłuszczu, do tego przegyzłam sobie kilka plasterków wędliny drobiowej. Nie zapomniałam oczywiscie o kawusi. Waga stoi na 63.9kg. Wiedzialam,że ta końcowka będzie trudna. Na obiad dziś mam kurczakowe uda z sosem cebulowym. Jak tylko doprowadziłam mieszkanie do stanu normalności-czyli sprzątanie i pranie i takie tam zabrałam się za te udka.I jak bywa na dukanie-poobierałam je ze skór, odciełam wszystkie zwisające tłuszcze i natarłam przyprawami. Piekłam w naczyniu żaroodpornym z dużą ilością cebuli czerwonej poszatkowanej.Na koniec podlałam odrobiną bulionu i powstał wyśmienity sosik cebulowy. Udka moi panowie zjedli z ryżem-ja samo.

Dziś popołudniu mieliśmy wiele spraw do załatwienia-lekarz, prześwietlenia, zakupy itp. nie miałam już na nic czasu. A mówi się,że jak kobieta "pracuje" w domu to nie pracuje.... :(

Tagi: Faza II P
09:37, dorotamirowska
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 29 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

No to dziś przyszła prawdziwa zima..sypie śnieg, biało wszędzie, zimno..wiatr...oj taką zimę to lubię! Gdy wstawałm rano, to było jeszcze ciemno, a wiatr tak szalał za oknem ..było go wszędzie słychać. Syna ledwo z łóżka wypedziłam, bo się xdziwił,że go w nocy budzę... Waga rano tak 63.8 kg pokazała..ale te parę deko ciężko zrzuca się na koniec.. a na śniadanie dziś wymyśliłam pastę twarożkową z koprem i zielonym ogórkiem:

          ogórasek

taka pasta to nic innego jak chudy twarożek z pokrojonym ogórkiem i drobno pociętym koperkiem i oczywiscie przyprawy...a ozdoba ze skórki od ogórka.

Gdy tak sypie śnieg za oknem od razu mi się tęskni już do świąt. Wtedy jest tak magicznie, świątecznie, pachnąco i tak jakoś czysto wszedzie...a do świąt pozostało 26 dni.

Ja dziś mam już doskonały plan na obiad a mianowicie zupa kalafiorowa z papryką. Ale wcześniej wykonywałam ozdobę na zamówienie:

                     papuga1

                 papuga2

                 Mam nadzieję,że sie Wam podoba?

Zupa wyszła mi dziś bardzo dobra, ostra i taka kremowa. A w nocy ma być dziś solidny mróz,więc taka zupa w sam raz. Ale na kolacje zrobiłam dziś takie mufinki:

"upieczony" kogel-mogel:

  • 3 DUŻE JAJKA
  • 10 G ODTŁUSZCZONEGO KAKAO
  • DUŻA ŁYŻKA SŁODZIKU
  • SZCZYPTA GAŁKI MUSZKATOŁOWEJ

Białka ubijamy na sztywną pianę a żółtka ucieramy z kakao i słodzikiem. Łączymy białka z masą kakaową i dodajemy gałkę. Powstanie tradycyjny kogel-mogel. Nastawiamy piekarnik na 180*C, wypełniamy masą  2/3 wysokości mufinowych foremek(ja mam jednorazówki) i pieczemy 10 minut. Na koniec ..zjadamy...

      kogel mogel

Byłma bardzo zaskoczona ,że bez mąki i bez otrebów można wyczarować takie śmieszne babeczki. Smaczna i słodka przekąska. Z tego przepisu wyszło mi 11 mufinko-babeczek.

Wieczorem nawet nosa nie miałam ochoty wytykać na spacer, wiec poczytałam książkę i późno poszłam do łóżka.

13:34, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

A w nocy padał śnieg..mróz jest, a dzieciaki się cieszą, bo można wybiegać się do woli i w sumie na zdrowie takie szaleństwo.Ja dziś śniadanie miałam kanapkowe.(waga 63.9 kg)

KANAPKA DUKANA:

  • 3 ŁYŻKI OTRĘBÓW Z MIELONYCH
  • 1 ŁYŻKA SKROBI KUKURYDZIANEJ
  • SZCZYPTA SOLI
  • 2 JAJA
  • 1 ŁYŻKA SERKA HOMO
  • PÓŁ ŁYŻECZKI PROSZKU DO PIECZENIA
  • MOGA BYĆ ZIOŁA PROWANSALSKIE-CIUPINKA

Wszystko razem dokłądnie łączymy i pieczemy 5 minut w mikrofali (max ustawienie).Wyjdą 4 bułeczki-ja dodałam do kanapek wędlinę:

            kanapka

 Oczywiście gdy mamy fazę z warzywami kombinujemy sobie wypasioną kanapke z pomidorem , ogórkiem ,sałatą i serkiem oraz wędliną. Mega kanapka wtedy jest. Ale dziś jedynie wędlinka...i kawa oczywiście.

Po śniadaniu zabrałam się za przeglądanie zeszytów syna i szykowanie tych co będziemy odrabiać dziś. Potem obiad.A dziś są ooogrooomniaste schaby:

               wielki schab

..zajmował on prawie cała patelnię..i wcale nie dlatego,że go tak rozbiłam tłuczkiem, ale takie małam kawały schabu. A panierkę stanowiły zmielone otręby owsiane.Smażyłam na patelni z odrobiną oliwy, a pod koniec(gdy panierka już dochodziła)podlewałam wodą. Wtedy schabik się nie przypalał i stawał się mięciutki od wilgoci. Dodatkiem do schabu był serek homogenizowany z czosnkiem.

Po obiecie spacer do mamy. Zaniosłam jej zakupy i zupę a przy okazji pomarzłam w drodze. Ale udało mi sie uchwycić taki widok:

                   las

w drodze do mamy jest taki maleńki lasek łęgowy-ciągle podtapiany i taki dziki. Korzenie drzew zatopione są w wodzie , a dziś zamiast wody był oczywiście lód.Pieknie...

Po powrocie naszła mnie ochota na coś słodkiego, a w książce dr. Dukana znalazłam taki przepis na ciasto NANA:

CIASTO NANA:

nie wiem czemu nazywa się NANA, ale wychodzi super. W sumie ja zamiast ciasta w całości upiekłam babeczki:

  • 3 jajka
  • 2 czubate łyżki skrobi kukurydzianej
  • 1 łyżka słodziku do wypieków
  • 3 łyżki serka homo 0%
  • aromat do ciast( jaki wolicie)

W przepisie była zawarta również skórka z cytryny ale jej nie posiadałam,więc dodałam aromat cytrynowy. Białka oddzielamy od zółtek i ubijamy na sztywno . ŻÓŁtka ucieramy ze słodzikiem, skrobiami i serkiem. Łączymy białka z żółtkami delikatnie i dodajemy aromat. Powstała puszysta masa. Ja wlewałam do foremek do babek (mufinek)i wyszło mi ich 12 sztuk. Nagrzewamy piekarnik do 180*C i  wkładamy babeczki i pieczemy 25 minut.  Ja smarowałam kremem czekoladowym:

SŁODKI KREM DR. DUKANA:

  • 1 żółtko (sparzyć wcześniej jajko)
  • 1 łyżeczka kakao odtłuszczonego
  • 2 łyżeczki słodziku
  • ciutka wody

Żółtko ucieramy ze słodzikiem i dodajemy kakao, gdy jest zbyt gęsta masa dodajemy kilka kropli dosłownie wody.

                      babeczki dukana1

                babeczki dukana2PYCHOTKA!!!

Ogólnie babeczki smakuja jak eklerki-puszyste i delikatne..i znikają bardzo szybko! Część babeczek jest z kremem czekoladowym a częsć z serkiem homo 0%. Ale są przepyszne nawet bez tych dodatków.

Wieczór już tak szybko nastał. Teraz czas na skontrolowanie syna i jego lekcji  a potem TV.

Tagi: Faza II P
19:46, dorotamirowska
Link Komentarze (3) »
sobota, 27 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Sobota mrozem nas powitała. Dziś jak stanęłam na wadze rano (aż trzy razy wchodziłam)nie wierzyłam , bo pojawiła sie waga 63.8kg! Zaskoczyła mnie ta waga, ale oczywiscie jestem szczęśliwa, bo do zakończenia II fazy już bardzo blisko. Wczoraj wieczorem wybrałam się z synem na tzw. NOC WYPRZEDAŻY w naszej galerii, ale takie obniżane ceny są tylko z nazwy. Stare numery już znamy, że niby wcześniej coś kosztowało tyle a teraz tyle a faktycznie ta "nowa" cena jest stale taka sama a ta niby wyższa jest tylko dopisana dla zmyłki. Dla tych co sie znają nie robi to już wrażenia...Jedynie co sobie wyszperałam to nowy nożyk do CARVINGU i naprawdę obejmowała go 20% zniżka.

Dziś dzień z warzywkami wiec śniadanie było takie: 

                                   jajopomidor

Jajeczko z pomidorkiem, a sam pomidor komponował sie tak:

                       kwiat z pomidora

taka dekoracja sałatki pomidorowej. A na obiad dziś będzie chińszczyzna dukanowa:

DUKAN PO CHIŃSKU:

  • 1 PAPRYKA POMARAŃCZOWA
  • 1 MAŁE CHILI
  • PÓŁ CUKINI
  • 1 DUŻA CEBULA CZERWONA
  • KILKA DUŻYCH PIECZAREK
  • 1 MARCHEWKA
  • KAWAŁEK PEKIŃSKIEJ KAPUSTY
  • ŁYŻKA UTERTEGO IMBIRU(ŚWIEŻEGO)
  • OPAKOWANIE PRZYPRAWY DO POTRAW CHIŃSKICH KNORRA
  • 2 ŁYŻKI CIEMNEGO SOSU SOJOWEGO
  • ŁYŻKA SKROBI KUKURYDZIANEJ
  • 3 DUŻE PIERSI Z KURCZAKA

Ja tą potrawe uwielbiam, teraz wykonałam ją w wersji beztłuszczowej i bez soli. Wykonuję ją w tradycyjnym wooku. Na początek kroimy drobno cebulę , paprykę i chili i wrzucamy nawooka. Smażymy , a gdy już warzywa będa prawie się przypalaly dodajemy pieczarki, które automatycznie puszczą sok, co doda nam coś "mokrego".Potem już dodajemy marchewkę w paseczkach(ścinam obieraczką do warzyw takie cieniutkie paseczki),kapustę drobno w paski pokrojoną, cukinie ,imbir i sos sojowy. Wszystko dusimy dosłownie kilka minut. Piersi z kurczaka kroimy w kostkę i zasypujemy przyprawami połączonymi ze skrobiami. Dodajemy piersi do warzyw. Całość musi się dusić we własnym sosie (jeśli sosu jest zbyt mało podlewamy wodą). Takie duszenie to około 20minut. W tym czasie sprawdzamy,czy wszystko jest dobrze doprawione i ewentualnie dodajemy pieprz. Potem tylko wystarczy pałaszować:

         chinia

Całą potrawę udekorowałam "lilią" wykonaną z kapusty pekińskiej, na szczęscie to tylko ozdoba...ale jadalna oczywiście:

              lilia

              Kolejny kwiatek do mojej kolekcji.

Wieczorem moi panowie wybrali się na mecz WISŁY PŁOCK. Oczywiście ja zostałam w domu. Trochę leniuchowania mi nie zaszkodzi. A już później TV.

Czy moje ozdoby sie Wam podobają?

10:40, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Piątek..nareszcie, bo jakoś ten tydzień mi się dłużył.Rano na śniadanie twarożek i kefir a i oczywiście kawa( waga tak pare deko po za 64.2kg).Potem prawie do południa szperałam po necie. Jakoś nic mi się dziś nie chciało.Ale wyszperałam nowe wzorki do mojego carvingu:

                    cwietki

Taki bukiecik z 5 kwiatków sobie powycinałam. A przy okazji miałam dekoracje do mojej rybki obiadowej. A dziś taki dorsz w jajku panierowany:

                 dorsz w jaju

             ...a z dekoracją prezentował się tak:

                  dorsz z kwiatkiem

Oj lubię to dłubanie w warzywkach i owocach. Mam nadzieję,że ktoś to doceni i posypie się wiecej zamówień. Dziś mój mąż ma imprezę w pracy( niebardzo mi to pasi, ale miałam pretekst by iść na zakupy tylko z synem i coś sobie na poprawienie humoru zafundować), więc późnym wieczorem tylko TV... 

Tagi: Faza II P
20:30, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Tak !!! pojawiła się zima- już wieczorem padał śnieg a raniutko go dość dużo pozostało.Fajnie. Lubię zimę, ale tylko wtedy, gdy siedzę w ciepłym domu z kubkiem gorącej kawy w dłoni. Ale i w święta wolę jak jest biało, mroźno i tak odświetnie a nie plucha. Tak więc syn już dziś czapka zimowa i rekawiczki wziął. A ja na śniadanie(przyszykwane już wczoraj wieczorem)miałam pastę jajeczną:

"JAJOWA" PASTA:

  • 6 JAJ UGOTOWANYCH NA TWARDO
  • PĘCZEK RZODKIEWKI
  • PĘCZEK SZCZYPIORKU I KILKA GAŁĄZEK KOPERKU
  • OPAKOWANIE SERKA HOMO 0%
  • PRZYPRAWY DO SMAKU

Jajka drobno kroimy lub rozgniatamy widelcem, dodajemy pokrojone rzodkiewki, koper i szczypiorek. Doprawiamy do smaku i "sklejamy" serkiem.Można jeszcze doprawić, ponieważ tak naprawdę serek nie ma jakiegoś konkretnego smaku. Dekorujemy:

                  jako

      Fajny,szybki sposób na pobudzające śniadanie.

A z tego względu,że za oknem już prawie zima dziś bedzie na obiad zupa. Gorąca.

ZUPA Z PORA:

  • 1 duży por
  • 1 marchewka
  • bulion warzywny
  • przyprawy
  • pół szklanki mleka 0.5%

Bulion gotujemy wraz z marchewką i przyprawami. Pora kroimy w talarki(prawie całego) i wrzucamy na teflonową patelnie i smażymy dolewająć wazówkę bulionu. Gdy zmięknie przekładamy go do zupy. Doprawiamy do smaku i miksujemy na koniec. Gdy już będzie dobra wlewamy szybko mleko i już zupa gotowa. A właściwie krem z pora.

      zupa krem z pora dekoracja dodała uroku prawda?

                                          porówka

Po obiedzie spacer a przy okazji zakupy. Musieliśmy kupić synowi buty już zimowe i czapkę(..taką jak teraz noszą kumple..), rybę na obiad jutro i parę innych dodatków np. otręby, bo dziś na kolację będą gofry.

GOFRY DUKANA:

  • 150 g otrębów owsianych mielonych
  • 250 ml jogurtu 0%
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżeczki słodziku do wypieków
  • 2 łyżki oliwy
  • szczypta soli

Wszystko razem łączymy i powstanie wyśmienite ciasto na gofry. Pieczemy w natłuszczonej lekko gofrownicy. Z tego przepisu wyszło 8 sztuk. Ja zjadłam 1ego...tyle zdążyłam. Chłopaki zjedli resztę jako deser.Polecam, są naprawde super!

                    gofry

Wspaniała kolacja. Potem chwila z lekcjami z synem. A tak na marginesie, mój syn 3 dzień nosił jabłko w plecaku. W sumie nie było już zbyt w rewelacyjnym stanie, więc nadawało się jedynie do wykonania dekoracji:

     poobijane   obijak

...takie tam wzorki w jabłku...

A już wieczorem trochę TV i lulu...

 

10:29, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Dziś jakos nie mogłam się dobudzić..chyba ten początek zimy daje mi "sen"zimowy. Rano miałam chwilkę na uszkowanie śniadania, bo potem jechałam do miasta w sparwie meldunku.A na śniadanie dziś:

WĄTRÓBKA  Z KOPERKIEM:

  • 450g wątróbki drobiowej
  • pęczek koperku
  • opakowanie twarogu chudego
  • przyprawy do smaku

Wątróbke wieczorem usmażyłam  a rano pokroiłam ją drobno i dodałam twarożek i koperek . Doprawiłam do smaku i..zjadłam ze smakiem.

      wątrówbka z koperkiem

Po takim śniadaniu pozałatwiałam sprawy w urzędach i odwiedziłam mamę.Przy okazji zrobiłam jej zakupy. Gdy wróciłam do domu już mój syn czekał  na obiad. Więc dziś będą kluski leniwe na obiad-szybko i również Dukanowo. Wiem czemu mój syn dziś taki milutki jest dla mnie..dziś jest wywiadówka u niego w szkole! Nie było ani miło, ani fajnie , ani wesoło. Oceny ma ok, ale zachowanie..w sumie to chłopak..nie ma się co dziwić....ale i tak wieczór już mam nerwowy. Nie potrafię nawet nakrzyczeć na syna bo od razu się śmieję...chyba zastosuję kare wobec niego.Może szlaban na komputer?

Tagi: Faza II P
19:46, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Oj palec mnie boli dziś od tego skubania wczoraj w warzywkach...ale kompozycja wyszła fajna nawet są już chętni na moje dekoracje. A dziś sobie wyskubałam(przy okazji pomysłu na cukinie) raka i rybki:

                             rybcie

                    rybki2 rybki z marchewki

                rak z cukini  krabik1

Znów zaniosłam na wystawę do warzywniaka na dole(są już pierwsze zamówienia).

Na śniadanie dziś dość późne, bo syn miał do szkoły na 10ą miałam wędlinę z ogórkami i twarożek wiejski. Kawa na przystawkę. Mąż miał do pracy zawijaski z wędliny z warzywami. Moja waga dziś deko poza 64 kg pokazała, więc jest oki!Dziś na obiad piekę udka z kuraka i robię puree z cukini(z przepisu od gastromoni).

 

UDKA Z PUREE Z CUKINI:

Po zakupach zabrałam się za obiad. Udka oczywiście oczyściłam ze skór i przyprawiłam.Piekłam w 150*C przez około 1 godzinę. W tym czasie zrobiłam cukinię. Obrane kawałki drobno pokroiłam a część utarłam na tarce o dużych oczkach. Ugotowałam w minimalnej ilości wody osolonej a i tak należy pamietać ze cukinia puści jeszcze od siebie sok. Gdy wyparowało już to co wodniste dodałam papryki melonej i ziół. Podałam taka cukinię w formie puree do udek:

              UDO I CUKINIA

Takie puree zastepuje doskonale ziemniaki i jest bardzo smaczne. Kwiatek to oczywiście dekoracja...z cukiniowej końcówki:

           kwiat z cukini 

   moja kolejna propozycja dekoracji potrawy

A jeśli już jestem przy dekoracjach - jak już wcześniej wspomniałam , mój mąż zajada się owocami-a ja nie mogę - więc dziś taką wymyśliłam dekorację z pomarańcza(dla męża):

                         kwiat z pomarańczy

                        kwiatek dla dukających w III fazie

Wieczorem już no parokilometrowym spacerku wypiłam maślankę i szykowałam syna do szkoły..a już późnym wieczorem TV i sen...

 

13:03, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 22 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Oj w poniedziałek ze wstawaniem było bardzo ciężko zwłaszcza  mojemu mężowi...nie wspomne już o dzieciaku. Ale takie są skutki późnego chodzenia spać... Jak już wydelegowałam panów z domu przygotowałam sobie śniadanie:

SZYNKOWA PASTA Z PIETRUSZKĄ:

             SZYNA Z PIETRUCHĄ

  • 5plasterków chudej szynki gotowanej
  • pół opakowania twarogu chudego
  • pęczek natki pietruszki
  • kilka kaparów
  • sól, pieprz, ostry sos  chili

Szynkę kroimy w cienkie paseczki,dodajemy twarożek i poszatkowaną pietruszkę, dodajemy kapary i przyprawiamy do smaku. Pycha śniadanie!

Dziś moja waga pokazała 64.3 kg! czyli moge powiedzieć z czystym sumieniem ,że schudłam już 9 kg!!! Coraz bardziej brakuje mi owoców. Zwłaszcza ,że moj mąż jest bardzo za owocami i sobie nie odmawia ani jabłek ani bananów i mandarynek! A jak już kroi pomarańcza..ja dostaję ślinotoku na sam zapach! Ale dam radę-byle do świąt!

A na obiadek moi panowie chcieli zupe dyniową na mleku więc ja dla siebie uszykowałam tylko krewetki w jajku z ostrym sosem chili:

KREWETKA W JAJKU:

  • opakowanie mrożonych krewetek tygrysich
  • natka pietruszki
  • 1 jajko
  • sól, czosnek, paprka

Krewetko odmroziłam i skropiłam cytryną. Smażyłam na gorącej patelni już przyprawione i wbiłam jajko. Smażyłam jeszcze chwilke i już. Dekorowałam natką pietruszki. Podałam z ostrym sosem chili(do krewetek). 

                            krewetka w jajku

       uwielbiam krewetki. A takie wykonanie to dosłownie 4 minuty szykowania.

Po obiedzie miałam trochę zajęcia, bo wykonywałam dziś dekoracje z warzyw do sklepu nowego warzywnego. Paluchy mam pociete ,ale warto było. A już wieczorem TV, jogurt i do łóżeczka.

                        JESTEM JEDNĄ ZE ZWYCIĘŻCZYŃ W KONKURSIE U DYRDYMAŁKI                      "ZUPY ŚWIĄTECZNE"...DZIĘKUJĘ!

 

Tagi: Faza II P
14:03, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Niedziela..jak milutko-waga pokazała 64.5kg! Nawet nie wiecie jak znikanie nawet tych kilku gramów jest teraz skomplikowane. Wiem ,że końcówka jest najcięższa..ale wytrwam. W sumie jeszcze tylko mam do zrzucenia 2-3kg. Dziś śniadanie jest kolorowe za sprawą pomidorów, kiszoniaków i cebuli a jako białko-wędlina do tego.Chuda,smaczna..i preferowana przeze mnie kawusia do tego. Po ogólnym posprzątaniu i wywietrzeniu śpiochastego skiśniaka z sypialni wyruszyliśmy w odwiedziny do mojej mamy do hospicjum. Wizyta jak to wizyta (aż serce ściska) i powolutku, w promieniach słońca wróciliśmy do domu. Czas się zająć obiadem. Wcześniej dałam synowi troche pracy do wykonania (by nie przesiadywał tylko przed komputerem i TV). A dziś na obiad zaserwowałam kotlety mielone z cielęciny i do tego brokuły gotowane. Kotlety mielone jak to kiedyś powiedział mój szwagier to NIEŚMIERTELNE. Tak nazywali je w wojsku, bo non stop były podawane na stołówce i to w różnej postaci. Ale ja lubie mięso mielone , które można faktycznie podawać na 100 sposobów. Ja dziś połączyłam z koperkiem i cebulą i otrębami oczywiście:

                   mielońcowate

...i tak mogę na okrągło.Zresztą smak mięsa mielonego zawsze można osiągnąć inny dzięki rozmaitości przypraw i dodatków , które mamy pod ręką.

Obiad obiadem , ale dziś mam do zaproponowania coś wyjątkowego.Ostatnio na blogu u dyrdymałki pojawił się przepis na mufinki dyniowe. Poieważ bardzo moi panowie lubią dynie w postaci zupy dyniowej postanowiłam im zrobić frajdę. Przepis ciutkę zmodyfikowałam ale wyszły mufiny zajefajne. Powiem szczerze i przyznam się bez bicia-sama jedną zjadłam!

DYNIOWE MUFINY:

  • 2 SZKLANKI PRZECIERU DYNIOWEGO
  • 2 ŁYŻKI SŁODZIKU I 2 ŁYŻKI CUKRU TRZCINOWEGO
  • 4 JAJA CAŁE
  • SZCZYPTA SOLI
  • 2 ŁYŻECZKI PROSZKU DO PIECZENIA
  • 1 ŁYŻECZKA CYNAMONU
  • 150G OTRĘBÓW ŻYTNICH-MIELONEYCH
  • 4 ŁYŻKI SKROBI KUKURYDZIANEJ
  • 2 ŁYŻKI MĄKI ŻYTNIEJ

Zaznaczam od razu,że przepis nie jest w 100% dukanowski. Mówię o tym , ponieważ sama zmodyfikowałam ten przepis i nie chce Was wprowadzać w błąd i pokazywać potem fotek wypieków, robić smaka a tak aprawdę nie wyjdzie faktycznie tak jak mówię. Wspominam tu o tym, bo ja dodałam mąkę.Tak, tak mąke taką normalną jaką nie powinno się stosować na tej diecie. Ale po moich dświadczeniach wiem,że mąka jest tym składnikiem, bez którego wiele wypieków mi na diecie Dukana nie wychodzi..więc , by już nie przeciągać...

Dynię w kawałkach ugotowałam( +sól) i zmiksowałam na gładką papkę. Jajka utarłam ze słodzikiem i cukrem jednocześnie, dodałam zmielone otręby, skrobia, mąkę, proszek do pieczenia i dodatki takie jak cynamon. Na koniec połączyłam to z wystudzoną dynią. Ciastem wypełniałam naoliwkowane pojemniki do pieczenia mufinek. Piekłam przez 25minut w piekarniku(wczesniej już nagrzanym) w 180*C. Mi z tego przepisu wyszło dokładnie 8 mufinek. Są naprawdę smaczne. Pożywne i fajne. Napewno będę je częściej piec w III fazie, gdy już będę mogła poszaleć z mąką...hahaha.

                               mufki1

     mufki +kawa....a najlepiej podać je z kawusią z mlekiem...

No mąż powiedział, że się tak objadł tymi mufinkami,że wyciągał mnie na popołudniowy spacer, na który oczywiscie poszłam, bo przecież jedną mufinką zgrzeszyłam.. ;)

A dziś podczas smażenia kotletów wyczarowałam bociana, a w jaki sposów zobaczcie sami:

                            bociek1

                                 bociek2

Bociek powstał z białej rzodkiewki....może być dekoracją do potraw. Ostatnio dużo myślałam o tych moich carvingowych poczynaniach i wydrukowałam taki swój mini katalog-może będzie coś z tego..

11:09, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

W nocy uciekałam przed samochodem ,który mnie gonił...aż sie obudziłam zmeczona. A sen był wynikiem tego, że jak wczoraj byłam z mężem na spacerze, jakiś szaleniec z prędkością około 100km/h wjechał na chodnik dosłownie 5 cm od nas..albo pijany albo jakiś ćpun albo jakaś małolata co bez prawka jeździ...śmierć w oczach i szok totalny!!! uniknelismy dodłownie wypadku..co najdziwniejsze..ten kierowca wężykiem dalej mknął po chodniku a podczas wpadania na chodnik zachaczył o drzewo i bokiem o słup i staranował sobie bok i urwało mu sie lusterko boczne i się (KURWA!!!!) nie zatrzymał!!!! jeszcze przez chwile staliśmy w szoku na chodniku i potem zadzwoniliśmy na policję. Bo nie dosyć ,że zabił by siebie to jeszcze nas! Policja oczywiscie spisałą zeznania..i nic poza tym (przecież to nie "Kryminalne zagadki..."). My wróciliśmy do domu jeszcze w nerwach i dlatego ten sen...

A dziś śpiochanie prawie do 10ej..ale fajnie! Śniadanie dziś takie:

                                jajo+śledz

Dwa jajeczka na twardo i kawałek makreli wędzonej. Oczywiście kawa.. Potem szybko udaliśmy się do sklepu ale i tak natrafiliśmy na najwięcej ludzi. Przecież sobota..więc na co tu liczyć? Po powrocie generalne pranie zafajtanych ciuchów mojego jedynego.. i obiad. Mamy dziś naleśniki.

                 nalesnior..oczywiście orębowe....Jakoś mi się dziś włączył węch sentymentalny i tak mi się przypomniała jakaś sobota z dzieciństwa...mama własnie robi wielkie pranie(frania i wirówka w tle) na kuchni(piec na węgiel) własnie smaży naleśniki ( taka stara, ciężka patelnia), mama stoi i pali papierosa... tak podpiera się pod bok..w Tv właśnie leci jakiś western..hmmm( ale ja tęsknie za nią-zamykam oczy i to widzę).

Dziś wieczorem nasza Galeria Wisłą obchodzi 2 urodziny..może warto by się przejść w ramach spaceru-może bedzie bezpieczniej niż na ulicy?

 

 

Tagi: Faza II P
16:03, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Dziś postanowiłam powtórzyć dzień P/W. Pewnie dlatego,że mam jeszcze placuszki z kalafiora do zjedzenia i w planach rybę i piekielnie potrzebuje kiszonej kapusty..WITAMINY C. Tak wiec na śniadanie były placuszki z twarogiem jako dodatek a potem ruszyłam na łowy rybne. Ale nie łowić dosłownie ale "wyłowić " coś ciekawego w sklepie. Kupiłam pięknego łososia. W sam raz na grila..

ŁOSOŚ NA KAPUŚCIE:

  • około 70 dag łososia(filet, bez skóry)
  • cytryna
  • sól, pieprz, czosnek
  • kiszona kapusta+cebula+2łyżki jogurtu 0%

Łososia myjemy i dzielimy na wygodne dla nas porcje. Skrapiamy cytryną i odstawiamy do lodowki na 20minut. W tym czasie kapustę drobniej szatkujemy i dodajemy utartą cebulę. Przyprawiamy i dodajemy jogurt. Rybę osuszamy i przyprawiamy. Grilujemy około 4 minuty. Podajemy:

                    kapuściany łosoś1

Rybka po niewielkiej chwilce już jest wspaniała do jedzenia..mały nakład czasowy a obiad królewski;

                          kapuściany łosoś2

Teraz po takim rybkowaniu czas na spacer!

15:53, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
czwartek, 18 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Waga dziś troszke drgnęła... na 64.9kg.Troszke,ale to już coś. Rano szykowałam śniadanie i dla siebie i dla męża a było takie:

                              klorowe śniadanie

Twarożek, wedlina i 3 kolorowa papryka. Oczywiście kawa do tego... :) Miałam dziś spotkanie w sprawie pracy, ale chyba nie tego szukam. Mam jeszcze ten komfort, że mogę ewentualnie wybierać jeszcze w ofertach. Rozmowa miła, sympatyczna, ale nie widzę się w tej pracy. Wróciłam do domku, bo mam dziś gości, a mianowicie teściów. Nie widziałam się z teściem od momentu jak miał ten sercowy"wypadek" ale wygląda dobrze, wypoczęty po tym sanatorium...Przygotowałam dzis zupę grzybową na takich leśnych grzybkach(naszych). Nie mam fotek bo zbyt szybko znikneła ale opiszę co i jak:

ZUPA GRZYBOWA NA DUKANIE:

  • włoszczyzna
  • 1 kostka bulionowa
  • 2 łyżki jogurtu 0%
  • listek laurowy
  • plasterek swieżego imbiru
  • sól, pieprz
  • grzyby (mrożone lub świeże) prawdziwki, maślaki

Grzyby obgotowałam w słonej wodzie i dodałam włoszczyznę i listek i imbir. Gotowałam na małym ogniu do mometu miękkich grzybów(doprawiłam do smaku). Zabieliłam zupę  jogurtem ale po wyjęciu pora i selera.Podałam od razu z kluskami-ja bez klusek.

Dla teściow miałam jeszcze coś na deser też dietetyczne(nie kaloryczne)- np. galaretkę w kilku kolorach oraz ciasteczka otrębowe.Ja  obyłam sie bez deseru. Potem taki dziś szybki spacer i lekcje z synem. Ale dziś była też kolacja:

PLACUSZKI Z KALAFIORA:

  • mały kalafior
  • 2 jajka
  • wędlina
  • kawałki papryki
  • sól, pieprz
  • 4 łyżki otrębów
  • 2 łyżki skrobi kukurydzianej

Kalafiora ugotowałam (nie do pełnej miękkości) i przecisnęłam przez praskę do ziemniaków. Dodałam pokrojoną wedlinę i paprykę(można też dodać cebulę lub szczypiorek) oraz jajka, otręby i skrobię. Wymieszałam dokładnie  smażyłam na grilowej patelni z obu stron. Można jeść na ciepło i na zimno. Jako dodatek można zaserwować ketchup lub musztardę.

                          placki z kalafiora

                            Taka fajna przekąska.

Po lekcjach z synem,kąpieli, łyku herbaty chwilka z TV i ...do łóżeczka!

 

20:43, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Bardzo mi smutno, bo nie odzyskałam moich tych starszych zdjęć Nie jestem blondynką , ale nie bardzo wiedziałam jak tego dokonać , by wróciły. Pisałam do bloxa...i w innych miejscach szukałam pomocy, ale nie dało to pozytywnego efektu. Zredagowałam jakby od nowa wiele moich wpisów,pousuwałam wolne miejsca "po zdjęciach" i praktycznie cały wczorajszy dzień spedziłam przed komputerem. Wieczorem tylko wyszłam na spacer, na powietrze-nie ważne ,że lało jak z cebra...tego potrzebowałam. Teraz już mądrzejsza zapisuje sobie bloga na dysku. Myślę o tym , by wreszcie założyć sobie strone internetową...ale ...jakoś zostawiam to do przemyślenia. Bardzo mi smutno, bo zniknęły fotki moich poczynań przygotowawczych do konkursu w DDTVNie..moje ryby, moje ciasta..jednak mąż mnie pociesza,że fotki zawsze można zrobić jeszcze raz a najważniejszy tekst został...Wczoraj był dzień z warzywami,ale ja nie jadłam prawie nic..tylo piłam,,tak mi było smutno.

Dziś już dzień białkowy. Smutek trochę minął, śniadanie zjadłam spore, bo 2 jajka na twardo i dwie parówki drobiowo-cielęce. Kawa obowiązkowo. Ale pociesza mnie fakt,że wczoraj mojego bloga odwiedziło aż 435 osób!!!

Dziękuje wszystkim za rady odnośnie odzyskania fotek i zapraszam znów do moich opisów kulinarnych diety Dukana.

Dziś waga 65.0kg. Nie spada, stoi w miejscu. Więc potwierdza sie teza,że początek jest zawsze spadkowy,a potem już następuje równowaga wagowa(postój). Więc to chyba sygnał przejścia do III fazy.

A dzis na obiad inna forma wykonania kotletow mielonych. A mianowicie:

INACZEJ POMIELONE:

  • około pół kilo miesa mielonego z indyka
  • garstka kapatów
  • przyprawy jakie lubimy( ja na pikantno)
  • sól
  • 2 jaja
  • 5łyżek otrębw( 3 zmielone 3 nie)

Mięso łaczymy z jajkami, przyprawami i otrebami i odstawiamy. Po pewnym czasie powstanie dość gęsta masa. Tą masę układamy na folii i przykrymamy drugą folią i rozwałkowywujemy mieso. Powstanie placek około 1cm i w nim wykrawamy szklanka kółka. Dacie radę, bo mięsne ciasto ma być "twarde"dzięki ilości otrębów. Między te dwa placuszki wkładamy to na co mamy własnie ochotę: wędlinę lub cebulke lub paprykę lub kapary lub np. plasterek serka żółtego (w III fazie). Ja mam kapary...Złożone placki z zawartością sklejamy bokami i smażymy na gorącym teflonie..

                                             sklejam

                   Smakują nawet na zimno i jako przekąska i jako danie główne.

            A dziś załapałam taką wemę twórczą i takie sobie cudeńka tworzyłam:

       kompozycja1                         kompozycja2

           ...chłopaki pojachali dziś na mecz , a ja sie nudziłam i takie wyszły efekty...

Tagi: Faza II P
09:17, dorotamirowska
Link Komentarze (4) »
wtorek, 16 listopada 2010
PROSZĘ O POMOC !!!!

Kochani blogowicze!

Czy ktoś może mi pomóc w temacie odzyskania fotek, które wykasowałam z zasobu mojego blogu? A oto rozwinięcie problemu:

  • ponowne wklejani fotek na bloga zostalo zablokowane, ponieważ wykożystałam już swoje 30MB
  • nie wiedziałam,że są takie pjemnościowe ograniczenia(!!!!!!!!!!)
  • przetestowałam wykasowanie kilku zdjęc z mojego bloga(plików), i nie zniknęły z bloga a jedynie z mojego zasobu zdjęć.
  • niestety po 2 dniach zniknęły!!!!!!!!!Z bloga!!!!!!!!!!!!!
  • jestem załamana i nie wim jak je odzyskaĆ!!!!!!!!!!!!???????????????
  • piszę do moderatorów obsługujących serwery ale mi nikt nie odpisuje....
  • BŁAGAM-PORADZCIE COŚ!!!
Tagi: pomocy
11:19, dorotamirowska
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 15 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

I rozpoczynamy kolejny tydzień-tym razem pełny-w sęsie bez długich weekendów. Takie leniwe weekendy są pełne niespodzianek i stojącej wagi. Zastanawiam się, czy ja jeszcze mam ten tłuszcz do spalenia, czy już może przejsć do III fazy? Waga tylko minimalnie opada, a mnie sie tak bardzo chce zjeść owoca...jak pakuję synowi jabłko do szkoły to mnie ściska, na widok pomarańczy i mandarynek mam ślinotok...Ale zobaczę jak ten tydzień wagowo się zakończy..jak waga nadal bedzie stała w miejscu..przechodze do III fazy, jak opadnie zostaję przy założeniu,że do świąt jest tak jak jest czyli II faza.A tak poza tym już na tyle przywykłam do tej diety,że sama nie wiem jak bym teraz miała "normalnie "jeść?Przecież wszystko i tak się jada..(no nie aż tak dosłownie) ale prawie...

Poranek mnie dziś miło przywitał-jeśli chodzi o pogodę..słoneczko mile zaglądało przez okno. Gdyby nie to ,że od samego rana mam migrenę (potworny ból głowy) to było by oki.Chłopaki poszli do pracy i szkoły a ja zaserwowałam sobie śniadanie:

JAJO Z FARSZEM:

  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • 2 łyżki tuńczyka z puszki z zalewie własnej
  • kilka kaparów
  • 1 mały ogórek kiszony

Jajka ugotowane przekrawamy wzdłuż i wyjmujemy żółtka do rozdrobnionego tuńczyka. Łaczymy i nadziewamy doprawioną pastą białka. Dekoryjemy kaparami i układamy na plasterkach kiszonego ogórka;

jajo

Śniadanie zaliczone. Mąż do pracy miał sałatkę tuńczykowo-paprykową-nie celebruje tylko proteinowych dni..ale i tak waga też mu ładnie spada...wolniej, ale spada.

Tak dokładnie jeszcze nie wiem co dziś wykombinować na obiad...zabieram sie za sprzątanie i potem ruszę do sklepu.

Po zakupach zabrałam sie do gotowania obiadu:

LATAJĄCY SOS PIETRUSZKOWY:

  • 1 kg skrzydełek kurzych
  • przyprawa do kuraka ostra
  • 2 łyżki soku malinowego(bez cukru)
  • czosnek
  • 1 opakowanie twarożku homogenizowanego 0%
  • pęczek pietruszki
  • sól, pieprz

Skrzydełka oczywiście myjemy i oczyszczamy, zasypujemy przyprawą i dodajemy czosnek i sok malinowy. Pieczemy przez 40minut w piekarniku w 180*C. Sos pietruszkowy to nic innego jak połączenie twarożku z poszatkowaną pietruszką odpowiednio przyprawiony.

                                             latająca pietruszka

Pycha oblizywanie kosteczek..tak jak lubię!

Popołudniu pojechaliśmy z mężem w poszukiwaniu dyni na obiady. po wielu bojach udało nam się ją znaleść.Wielka 6 kg dynia. Jutro bedzie zupa!

Wieczorem już lekcje z synem i ....WIELKA KATASTROFA NA BLOGU!!!!!!

Poprzedniego dnia okazało się,że mam już malutko wolnego miejsca na wstawianie zdjęć do mojego bloga. Po przetestowaniu(wykasowaniu kilku) okazało sie ze nić nie znika z bloga. A jednak zniknęły!!! Nie wiem jak mam je odzyskać! Pisze do moderatorów, do tych co działają przy serwerach i nic...POMOCY!!!Efekt moich kilku miesięcy zniknął-poleciał gdzieś w kosmos? czy tego już nie odzyskam? jak teraz bedzie wyglądał mój blog?!!!Aż się popłakałam!!!!

MAM MEGA POTWORNEGO DOŁA!

CHCE ODZYSKAC MOJE ZDJĘCIA...KTO MA JAKIŚ POMYSŁ?

 

Tagi: Faza II P
09:37, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Niedziela jako ostatni dzień takiego dłuuuuugiego weekendu! Fajnie było, ale jakoś moja waga przez ten wolny czas nie drgnęła..ale ciągle jest 65kg(czyli ubyło 8.5kg). W całe ,równe i "prawie" rygorystyczne dukanie przez 2 miesiące. Piszę prawie , bo miałm jedno małe załamanie(na imprezie) ale jakoś szybko wróciłam na drogę dukania. Dziś śniadanie już ja przygotowałam , dając tym samym odespać mężowi ten ranek..jako ostatni wolny. Dziś mieliśmy serek wiejski light, pomidory, sałatę i kapary do tego kawa tradycyjnie. Potem (aż grzech byłoby nie) poszliśmy na spacer-pogoda przecudowna, słoneczko, zero wiatru..aż założyłam okulary przeciwsłoneczne! Tak sobie w trakcie spaceru gadaliśmy o jedzeniu,aż mąż zgłodniał. A dziś obiecałam chłopakom PIZZĘ..ja zaserwowałam im taką prawie tradycyjną( z mąki razowej jednak) a ja miałam :

PIZZA OTRĘBOWA:

  • 2 łyżki skrobi kukurydzianej
  • po 2 łyżki otrębów owsianych i 2 -żytnich(razem 4)
  • 4 łyżki ciepłego mleka 0.5%
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka słodziku
  • ulubione dodatki-ale w miarę rozsądku
  • pół opakowania drożdzy

Drożdże rozkruszamy ze słodzikiem i doddajemy ciepłe mleko.Odstawiamy do zakipienia. Inne składniki łączymy i jak tylko wyrosną drożdże dodajemy do składników. Dokładnie łączymy ze sobą. Ciasto nie będzie takie pizzowe..nie ma się co martwić. Ja odstawiłam jeszcze na chwilę by otręby wchłonęły wilgoć. Wylałam potem ciasto na formę do tarty(troszkę naoliwionej) i piekłam w piekarniku przez 10 minut  w 180*C. Następnie poukładałam na niej dodatki( tu: pieczarki z cebulą, paprykę, chili, wędlinę chudą) i piekłam potem przez około 4-5 minut. I gotowe:

pizza z otrębów

 Pizza miała nawet podpieczoną skórkę. Jako dodatek miałam również sos koperkowo-czosnkowy (jogurt 0% + czosnek + koperek + sół+ pieprz).Rewelacja. Moi panowie mieli nieco inne wydanie pizzy, ale nie robiłam zdjęcia ich wypasionej pizzy. Moja taka otrębowa też była wypasiona, syta, chrupiąca..i cała moja!

kawałek pizzy

Takie ciasto w formie na tartę można wykożystać do innych wypieków..ale to jeszcze dopracuję..

Wieczorem znów spacerek sobie zafundowaliśmy..szybki marsz i już kilka gramów mniej..hahaah...Ale potem już tradycyjnie TV.

 

18:54, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Tak ogólnie fajnie się rozpoczął dzień..śniadanie podane prawie do łóżka-jajecznica i gorąca herbata..mniam. A potem się szykowaliśmy na basen. Cała rodzinka w komplecie stanęła przed wejściem na basen i pocałowała klamkę!No jakiś wariat wymyślił,żeby robić zawody w wolne dni..kiedy tak rodzinnie chce się spedzać czas...no trudno. Pojechaliśmy na basen inny-taki w zacisznym lesie, pusty basen, woda cieplutka, jakuzy..no i sałna ..człowiek się rozpływał w tym luksusie. Woda tak z nas wyciągnęła soki,że strasznie głodni wracaliśmy do domu. A dziś spaghetti:

TAKIE SPAGHETTI:

  • 1 opakowanie mięsa mielonego chudego(np. cielęce)
  • 2 cebule czerwone
  • puszka krojonych pomidorów w zalewie
  • chilli w proszku, sól, bazylia

Cebule szatkujemy, mięso wrzucamy pokruszone na rozgrzaną patelnię i smażymy.Wytopi się odrobina tłuszczu i wtedy wrzucamy cebulę, Wszystko razem smażymy i doprawiamy.Pod koniec dodajemy pomidory. Powstanie fantastyczny sos.

inne spagetti

 

Wiem,że dziś nie powinny sie pojawić w menu pomidory, bo jest dzień proteinowy, ale moi panowie tak pięknie prosili o spaghetti takie jak dawniej pichciłam,że nie mogłam odmówić. Oczywiście oni mieli do tego makaron spaghetti, a ja się uraczyłam samym mięsno-pomidorowym sosem. Na kolację już tylko jogurt 0% z otrębami.

Wieczorem oczywiście miał być spacer, no ale pogoda przykleiła mnie do fotela..jutro nadrobię!

Tagi: Faza II P
19:38, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Piątek - kolejny wolny dzień..FAJNIE..Mąż dziś zrezygnował ze śniadanie, mówił,że czyje sie PEŁNY! Ja uszykowałam sobie trzy maleńkie kanapki z mojego chlebka, sałaty, twarożku i szyneczki:

1 rolka

 

..takie tam trzy kanapeczki na kęsa..ale smaczne i do tego mała kawa. Potem ruszyliśmy do sklepu uzupełnic zapasy już na cały weekend. Dowiedzieliśmy się, że uwzględniono reklamacje butów syna i możemy mu wybrać inne. Taki mamy plan popołudniowego zakupu. Na obiad dziś zupa-RYBNA. Dla odmiany nie rybka. A zupa na bazie bulionu warzywnego i ryby,:

ZUPA RYBNA:

  • kawałki różnych surowych ryb
  • 1 marchew
  • pół pietruszki
  • koper
  • mały por
  • 1 jajko+łyżka skrobi kukurydzianej(kluseczki)
  • sól, pieprz

Rybę gotujemy w wodzie aż do miękkości z połową kostki bulionowej. Wyjmujemy ją nastepnie i obieramy(jeśli są ości) i rozdrabniamy. Do bulionu dodajemy wszystkie warzywa i teraz już na wolnym ogniu gotujemy i dodatkowo przyprawiamy do smaku.Pod koniec gotowania dodajemy rybę i zagęszczamy zupę delikatnymi kluseczkami z jajka i maizeny. Zupę zmiksowałam na krem-jeszcze przed dodaniem klusek. Podałam z koperkiem.

zupa rybna

fantastyczna zupa rybna, gorąca i taka delikatna a zarazem sycąca..mniam. Polecam!

Po zupie odrobina TV i normalne zasnęłam przed telewizorem.Mąż mnie przykrył kocem i miał wtedy wolny komputer na gierki. Ale i tak musieliśmy iść wybrać te nowe buty dla syna, więc ruszyliśmy z myślą pójscia do kina 5D. Syn wybierał sobie buty wraz z mężem a ja usiadłam sobie obładowana kurtkami..powstał w sklepie taki mały sztuczny tłum.. i jak już dochodziło do płacenia okazało się ,że w męża kutrce otwarty jest zamek przy kieszonce gdzie trzyma portfel..i nie ma portfela!!!!!!!!!!!!! Ale mieliśmy wtedy głupie miny. Bardzo zdenerwowani szukaliśmy tego portfela, mąż nawet wybiegł za taką grupą chłopaków, bo od razu pomuśleliśmy ,ze to ich sprawka. Mąż bardzo zły..ja spanikowałam,bo w portfelu miał wszystkie dokumenty, karty kredytowe, dowód i dokumenty samochodu..PANIKA TOTALNA!!! W pewnym momencie mąż pobiegł do domu z myślą ,że może został portfel w domu. Ja zostałam w sklepie, syn już w butach nowych na nogach..rachunek do zapłacenia..a ja prawie zawału dostawałam!I BYŁ W DOMU!!! Co za ulga...jeszcze nigdy nie miałam takiego stracha ..bo to by była moja wina...Ale nie ma tego złego..wszystko sie skończyło dobrze. Nie poszliśmy do kina, ale dla odreagowania stresu poszliśmy na kawę..a chłopaki zamówili sobie mega desery..dla ukojenia nerwów. ja piłam kawę z koniakiem..no ja też dla odreagowania nerwów. Wieczorem już w spokoju zasiedliśmy w fotelach przed TV...a mąż instalował nowe gry z synem..ale już bez nerwów.!!!!!!

10:32, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

 Jak fajnie,że dzis wolny dzień...mąż rano uszykował śniadanie, pozmywał ..oj fajnie tak fajnie.Dziś na śniadanie zaserwowałam wczoraj upieczony chleb-a może raczej coś na podobieństwo chleba.

NIBY CHLEBEK:

  • 12 łyżek otrębów(10 zmnielonych, 2 nie)
  • 4 jajka
  • 1/2 szklanki ciepłego mleka
  • 1 opakowanie suszonych drożdży
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 250gram twarogu chudego
  • przyprawy-zioła suszone

nie dodajemy soli.

Ser, żółtka, drożdże, otreby, proszek do pieczenia i mleko razem łączymy. Białka ubijamy na sztywno i delikatnie dodajemy do masy. na kniec dodajemy przyprawy np. zioła prowansalskie i czosnek.Ja dodałam trochę soli i chyba ta sól spowodowała ,że ciasto na koniec było mokre.Pieczemy w keksówce 45minut w 180*C. Nie otwieramy i pozostawiamy do wystygania w piekarniku. Na początku chleb bardzo wyrasta(prawie sie wylewa) a potem gwałtownie opada..szkoda..Chciałam zakąsić kawałek chleba z wedliną, ale jakoś chlebek w tej formie nie przypadł mi do gustu, ale gdy już pokroiłam na kawałki i w takich kawałkach podpiekłam w piekarniku był chlebek już lepszy i chrupki..

niby chlebek 

Ale jak się nie ma co sie lubi, to się lubi co się ma!

kanap

 ..było teraz już pychotkowo!

 A ja nadal upierałam się nad tym, byśmy pojechali w odwiedziny do rodziny ale mężowi się poprostu nie chce! No cóż.. po kawie i po małym szykowaniu ruszyliśmy na małą przechadzkę..świąteczną. Zimno dziś i ponuro..długo myślałam o tym ,że wczoraj moja mama kończyła 62 lata i być może wcale nie była tego świadoma, tym bardziej było mi przykro ,że tak łatwo można o najbliższej osobie zapomnieć...nie odwiedzać, pominąć, zapomnieć o bólu..Albo ja jestem z innej gliny ulepiona niż moje siostry, albo ja mam inne sumienie..albo..

Po powrocie ze spaceru szykowałam obiadek-dziś pieczone udka(uda-bo są przeogromne)bez skóry i w czerwonej cebuli. Mniam. Takie udo-cudo- a co najlepsze..lizanie kosteczek..moich ulubionych..mniam. Luz i lenistwo totalne, ale nie ma co siedzieć w domu..może spacer?

Ale spacer dopiero po:

DUKANOWY TORT:

A kto powiedział,że na diecie Dukana nie można jeść tortów? Można! Kawałek takiego wyśmienitego otrebowo-kakaowego tortu:PROSZE:

    CIASTO:

  • 2 jajka
  • 6 dużych łyżek otrebów mieszanych
  • 3 łyżki słodziku
  • 2 łyżki kakao odtłuszczonego
  • 6 łyżek mleka 0%
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1.5 łyżeczki proszku do pieczenia.

     MASA:

  • 1 serek homo o małej zawartości tłuszczu
  • 1 łyżka słodziku
  • 1 łyżka soku malonowego(bez cukru)+woda
  • 1 łyżka likieru(tylko dla odważnych)

Wszystkie produkty na ciasto dokładnie miksujemy(otręby mielimy). Powstanie niezbyt gęsta masa. Ja podzieliłam ją na dwa półmiski posmarowane odrobine oliwą ( nie przyklei się ciasto) i piekłam kolejno w mikrofali po 4,5 minuty (maksymalne ustawienia). Gdy się oba placki upieką odstawiamy do wystygnięcia. Nastepnie przekrawamy je na pół wzdłuż.Mamy teraz 4 placki. Sok malinowy rozcieńczamy w wodzie i nasączamy nim placki(jak ponczem tradycyjny tort). Serek słodzimy i dodajemy likier( ja dodałam blue curacao). Serek nabierze błękitnego koloru.. Teraz kolejno warstwa ciasta i serek i warstwa ciasta i serek.Powstanie wyśmienity torcik:

pycha tort

 

Dekoracja jest dla tych, co nie są na diecie..

t1

 ...niebo w gębie..uwierzcie mi!

t2 

Musicie wiedzieć,że ten rodzaj ciasta po upieczeniu jest bardzo niebezpieczny..uzależnia! I to już na dziś koniec...

Tagi: Faza II P
15:15, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
środa, 10 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Dziś mój syn miał na 9 do szkoły, więc godzinkę dłużej można było pospać. A dziś pogoda butelkowa..leje..niemiło. Ale za to śniadanie było kolorowe i wesołe:

KOLOROWE PUCHARKI ŚNIADANIOWE:

  • 1 papryka żółta
  • 1 papryka czerwona
  • pół ogórka zielonego
  • puszka tuńczyka w sosie własnym w dużych kawałkach
  • 8 paluszków surimi(krabowe)
  • cebula czerwona
  • sól, pieprz,

Papryki kroimy w kostkę,cebulę szatkujemy, ogórka również kroimy w zgrabną kostkę.Warzywa solimy i odstawiamy-puszczą soki..które odlewamy. Tuńczyka odcedzamy  a paluszki kroimy w plasterki. Do warzyw dodajemy i tuńczyka i surimi i łączymy. Odstawiamy do "przegryzienia".

surimi

surimi2

 Oj..wspaniała dawka witamin i białka jednocześnie..

Wiecie o czym marzę? O takim pucharku ale typowo owocowym! Już sobie obiecałam taki prezent na Boże Narodzenie!Nic wtedy moge nie jeśc tylko owocowe pucharki..

Dziś na obiad mam kluski leniwe dla chłopaków takie tradycyjne a ja Dukanowskie..

A teraz zmykam do hospicjum, bo moja mama dziś ma urodziny-62 lata kończy..nie jestem pewna , czy ona o tym wie...przykre...

Po obiedzie ruszyliśmy z mężem do mięsnego by coś kupic na jutro, bo jest wolne..zresztą kolejne 4 dni są wolne-od szkoły, od pracy..totalny leń. Mieliśmy zaproszenie do rodziny, ale odmówiliśmy-nie ma to jak dom! Spanie we własnym wyrku, jedzenie nasze-dietetyczne-i oczywiście chłopaki maja swoje ulubione zajęcie-komputer. Pewnie skoczymy do kina na 5D..może basen? Ale domek to domek... Dzisiejsze popołudnie mojemu synowi umila lekcja gitary i korepetycje  z angielskiego, ale potem to już FREEEEEEE...Maż ma trening a ja postaram sie upiec chleb Dukana. A potem to już tylko TV.

09:50, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Ale fajnie wstać wyspanym i wypoczętym..chłopaki poszli do szkoły i pracy a ja miałam dziś wreszcie czas na swoje poszperanie w necie , podzwonienie w sprawie pracy i..totalne "nicnierobienie". Gdy już byłam po kawie i po śniadaniu- dziś pokroiłam sobie kawałki wedliny, wkruszyłam twarożek i zasypałam to kaparami oraz otrebami-zabrałam się za podlewanie kwiatów, odkurzanie i mycie podłogi, bo smoki kurzowe już wyłaziły na środek...W planie dziś miałam polędwicę w maślance-trochę zmodyfikowany przepis ale tak to było:

POLĘDWICA W MAŚLANCE ZAPIEKANA:

  • 1 polędwica
  • 1 cebula
  • 2 łyżki ketchupu
  • 1 maślanka 1.5%
  • przyprawy wg uznania

Polędwicę kroimy w plasterki i rozbijamy, smażymy na patelni grilowej i dodajemy pokrojoną cebulę. Maślankę łączymy z ketchupem i przyprawami. Polędwicę przekładamy do naczynia żaroodpornego i zalewamy maślankowo-ketchupowym sosem. Zapiekamy w piekarniku przez około 45min w 160*C.

poledwica w maslance

 Polędwiczki w maślance podałam na tzw. placku a'la tortilla. To taki przepis jak na makaron z placka. Czyli (na 1 osobe- na 1 placek) 1 jajko miksujemy z 1 łyżką jogurtu i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia i dodajemy przyprawy.. Taką masę wylewamy na talerz wysmarowany troszke oliwą i pieczemy w mikrofali (max) 3 minuty. Placuszek super-jak tortilla. A co do sosu maślankowego, na początku może nam się wydawać ,że się zwazył nam, ale czekamy do momentu jego odparowania..jest naprawdę smaczny a polędwica wchłania całą wilgoć i jest pyszna.

Po obiedzie trochę popracowania z lekcjami syna i tradycyjny spacer wieczorem.

Tagi: Faza II P
20:21, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Nie wyspałam się. Przez męża. Babol grał sobie na kompie do 01.30...w nocy..nie dało mi to zasnąć a jak już zasnęłam to jak się kładł-pozapalał swiatło, gadał do kota..hahaah! Ranek był ciężki, a na dodatek ciemno dziś, deszczowo i tak pluchato! Jesień! Ale jakoś udało mi się wstać- wytransportować chłopaków do pracy i szkoły i wreszcie dorwałam kawę- od razu lepiej. Pada i pada. Na śniadanie dziś twarożek wiejski z ogórasem i wędlina do tego. A poranna waga pokazała dziś 65.3kg. Mogę stwierdzić z czystym sumieniem,że schudłam ponad 8kg!!! I to w niecałe 2 miesiące... luks!!! Po śniadaniu necik , sprzątanie i obiadowo. Dziś mam w planie zupę pomidorową( gęstą, pełną pomidorów i czosnku).Taki gorący kociołek smakowitej zupy w sam raz na taki dzień jak dziś. Rozmawiałm dziś ze szwagierką o świętach. Coś nam zaświtało obu w głowach,że może by się wybrać wspólnie do rodziny na Śląsk? W sumie razem nas wszystkich byłoby 9osób? Kurde-nie wiem co rodzina ze Śląska na to?A jest jeszcze jeden problem...jak sobie dam radę z dietą? Wtedy wejdę już w III fazę, troche mniej rygorów do zastosowania ,ale zawsze to jeszcze dieta... Mam dylemat jeszcze dodatkowy- co z moją mamą na święta? Nie zostawie jej samej!Przecież ma tylko mnie... Sporo tych dylematów. Ale to jeszcze kilka tygodni przecież. Wszystko się jakoś rozwiąże...

ZUPA KREM Z POMIDORÓW:

  • 2 puszki pomidorów w całości bez skórki w zalewie
  • 1 marchew
  • 1 kostka bulionowa
  • 2 ząbki czosnku
  • pieprz, chili
  • łyżka jogo do dekoracji

zupakremz pomidorów

 

W bulionie gotujemy marchewkę i dodajemy pomidory. Doprawiamy odpowiednio do smaku. Gdy pomidory już dostatecznie się rozgotują miksujemy na krem całą zypę. Na koniec wyciskamy czosnek i jeszcze chwilke gotujemy na małym ogniu. Podajemy na gorąco udekorowany krem kropelkami jogurtu i listkiem bazylii.

Taka gorąca zupa doskonała na pochmurny dzień. Ale dla mnie dziś pogoda nie jest straszna i ruszyliśmy z mężem na spacer. Po powrocie plecy miałam mokre, ale nie od deszczu...

Kolacja dziś taka przekąskowa. Troche sałąty, troche twarogu i parę plasterków paróweczek drobiowych.Gorąca herbata w fotelu i dziś już nie pozwalam mężowi zasiadać wieczorem przed kompem..musze sie wyspać!

 

13:08, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Jak ja lubie niedzielę...czas tak jakoś wolniej ucieka..tak jest przyjemnie,świątecznie, miło..niedzielnie! Śniadanie jemy jeszcze w piżamach, tak powolnie  spija się kawę, czas jakby stawał na chwilę w miejscu. Śniadanie dziś wędlinowe, czyli różne chude wedliny z delikatną musztardą . Potem łyk w spokoju kawki i chwilka tv. Czy zauważyliście,że już pojawia się temat świąteczny?Jak ja kocham świeta.Ale te moje, domowe, rodzinne-ja,mąż i syn..choinka, karp w wannie, mikołaj..ach...

Wczoraj wieczorem zaczełam przymierzać ciuchy na które czekałam..i w wielu moich ubraniach PŁYWAM...spodnie spadaja mi z tyłka bez odpinania, sukienka taka sprzed diety lata mi w koło bioder..O MATKO!!! W sumie to superowo, ale w czym ja bedę śmigać?Ratuje mnie jedynie pasek!  Ale cieszę się bardzo!

Dziś w obiadowym menu:

POLĘDWICA ZAWIJANA:

  • 1 polędwica wieprzowa
  • 2 ogórki kiszone
  • pół cebuli
  • przyprawy:sól, pieprz, zioła prowansalskie, czosnek, curry
  • 2 łyżki jogurtu 0%
  • 1 kostka bulionowa

Polędwicę kroimy na spore plastry i rozbijamy na cienkie placki. Przyprawiamy i układamy na nich słupek ogórka i piórko cebuli. Zawijamy. Mi zawijasków wyszło 12. Układamy je miejscem łączenia na rozgrzanej patelni. Obsmażamy dokładnie przekręcając i podlewamy bulionem. Powstanie sos. Można dodać do niego listek laurowy i pozostałą cebulę.  Polędwicy nie trzeba długo dusić, po około 35minutach odlewamy trochę sosu i dodajemy do niego jogo w celu zabielenia całego sosu. Sprawdzmy mak-można ewentualnie jeszcze doiprawic. Podajemy i wcinamy ..mniamuśne!

rulon

 

 

Po takim sycącym obiedzie czas na spacer. Akurat pogoda dziś jest lepsza niż w czoraj, więc podreptaliśmy w odwiedziny do mojej mamy do hospicjium. Niedziela , więc pełno odwiedzających rodzin u chorych podopiecznych. Zaniosłam zakupy i zupę dla mamy(oczywiscie moja dieta też służy mojej mamie... :)... ). Mąż mnie trochę poganiał, bo formuła dziś w TV.. wiec tylko małe zakupy i dom. Dziś z synem rysujemy komiks  o Dowejce i Domejce.....Wieczorem już spokojnie i równie ospale(niedzielnie) zasiadam przed TV...

Tagi: Faza II P
18:01, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 listopada 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Dziś już dodałam warzywa do diety..Już za dużo białka. Mąż rano uszykował śniadanie..

kolor22

 

Kolorowo i smacznie. Warzywka doskonale działaja na mój żołądek po takim długim białkowym wcinaniu. Od razu waga pokazała 65.3kg. Przedpołudnie to sprzątanie i pranie takie sobotnie. Potem szykowałam obiad. A dziś:

CZERWONY BARSZCZ Z PULPETAMI:

Tak brakowało mi zupy i dzis postanowiłam zrobić witaminową bombę..

  • 2 buraki duże+ łyżeczka octu winnego
  • 1 marchewka
  • koperek gałązka
  • łyżka jogo 0%
  • opakowanie mielonego mięsa z indyka
  • zioła prowansalskie i pieprz

Marchew i buraki nie są mile widziane w tej diecie, podobno mają dużo cukru w sobie. Ale jakoś nie mogłam się oprzeć. Przy pomocy mojego nowego nożyka do ozdób wycięłam spiralki z marchewki i buraka. Warzywa ugotowałam w wodzie wraz z koperkiem i dodałam kulki mięsne z indyka ( połączone z przyprawami) . Gdy burak już puścił swój kolor dodałam odrobinę octu winnego. Kolor będzie intensywniejszy. Kulki mięsne gdy już się ugotują dodadzą smak zupie. Łyżką jogurtu zabielamy barszcz.

burolek

 

Piękny kolor, prawda? A zupa gorąca, sycąca i taka smaczna.

Sobota to zazwyczaj totalny leń, mnie właśnie dopadł. Pomogłam synowi w lekcjach i zasiadłam przed TV. Pogoda taka smętna, nie chce sie nawet wyjść na spacer. Oj dziś poleniuchuje sobie...należy mi się! 

17:23, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
O autorze
Top Blogi