mój garnuszek-moja kulinarna fantazja. DOMOWO , SMACZNIE , ZDROWO...
RSS
niedziela, 27 listopada 2011
uwaga dieta...

Weekend.

ZIELONA SAŁATKA:

  • puszka tuńczyka w sosie własnym
  • puszka zielonego groszku
  • sałata lodowa
  • 4 jajka
  • łyżka musztardy+ łyzka jogurtu+ łyżka majonezu light
  • sól, papryka

Sałate rwiemy  drobno, dodajemy odsączony groszek i tuńczyka, dodajemy pokrojone jajka ugotowane na twardo, doprawiamy. Z musztardy, jogo i majonezu przygotowujemy sos. Dodajemy do sałatki i gotowe.

zieltun00

Na śniadanie do razowego pieczywa z wedliną...super.

A na deser weekendowy upiekłam moje ulubione ciasto:

MILKY WEY:

  • 6 jaj
  • szklanka maki
  • szklanka cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 łyżki kakao odtłuszczonego

Białka ubijamy na sztywno,, żółtka ucieramy z cukrem i dodajemy kakao, mąke i proszek do pieczenia. Teraz łączymy z białkami. Mase wylewamy do keksówki  silikonowej i pieczemy w 180*c przez 30 min.

  • kostka masła
  • 1/2 szkl. cukru trzcinowego
  • 1/2 szkl. mleka 0%
  • 2 opakowania cukru waniliowego
  • 3 szklanki mleka w proszku( odtłuszczone)

Masło rozpuszczamy, dodajemy mleko i cukier i cukier waniliowy. Gdy masa ostynie dodajemy mleko w proszku. Nalezy uważać, ponieważ mleko odtłuszczone jest granulowane i trzeba dobrze wymieszać. Gdzy nasze ciasto sie upiecze, przecinamy wzdłuż na pół. Nasza masa musi sie dobrze wystudzić i dopiero gdy zacznie gęstnieś przekładamy ciasto. Dekoracja wg uznania:

milkywey

milkywey1

milky wey2

Moje ulubione ciasto-moich chłopaków też.

A już niedługo moje torty na zamówienie..i ciasta..heh!



Tagi: ciasta
23:44, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
uwaga dieta...

Tyle sie dzieje,że nie mam czasu na wpisy o gotowaniu. Tydzień stał się za krótki, poza tym mam motywacje w pracy i staram sie na maksa. W domu mąż króluje, ma teraz dużo czasu by mi pomagac zarówno w kuchni jak i ogólnie w domu. Jeśli chodzi o menu obiadowe w tym tygodniu to pomysły zapodaje sam mój mąż.

SOS POMIDOROWY I RAZOWE ŚWIDERKI:

Jeśli chodzi o samą dietę to tak naprawdę nić sie nie zmienia , nadal jemy 0% jogurty,serki light i chude wedliny. Równiez jeśli chodzi o miesa to wybiwramy te z niską zawartościa tłuszczu.

  • duża cebula
  • paczka miesa chudego mielonego
  • razowe świderki
  • bazylia, sól, pieprz, czosnek
  • sok pomidorowy.

Cebule pokrojoną w piórka smażymy , dodajemy mieso  i doprawiamy. Pod koniec dodajemy sok pomidorowy i sos gotowy. Podajemy do makaronu razowego:

razowy swider

A pewnie jak wiekszość z Was świetowaliśmy wraz z mężem ANDRZEJKOWY WIECZÓR. Mieliśmy bawić się na imprezie, ale ze wzgledu na to że mąż ma skręconą kostkę( ...) pozostaliśmy w domu.Ale imprezka była wypasiona...hahaah.Bo spedzona razem. 



Tagi: obiady
23:19, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 listopada 2011
uwaga dieta...

Jak zacznę zdanie,że minął kolejny tydzień..to się powtórzę..ale tak właśnie jest. Pędzi ten czas jak gdyby go ktoś gonił.Ulatują momenty, dni, przeplatają się tylko tym,że wstajemy idziemy do pracy wracamy jemy śpimy..Ale wiecie co? podoba mi się to. nawet jeśli jest to monotonne..ale realne i przyjemne.Wiem,że wrócę do domu-do moich chłopaków, nie będę martwiła się tym,że pranie trzeba wstawić,ze ugotować coś na jutro,że mam zaległe listy do wysłania do znajomego,że trzeba zadzwonić do znajomej...nie martwię się. Mam spokój, taki wewnętrzny.

A w kuchni? Króluje mąż. Tak tak...jest uwiązany do domu( śmiech) ponieważ po ostatnich rozgrywkach w piłkę nożną skręcił sobie staw skokowy i..ma stabilizator na stopie i nie bardzo może chodzić...ale za to spełnia się w kuchni.A ja w sobote piekłam babke:

na osłode BABA:

  • 2 i 1/3 szkl. mąki tortowej
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 20 dag masła
  • szklanka cukru trzcinowego( niepełna)
  • 6jaj
  • 150 ml jogurtu 0%
  • paczka rodzynek
  • kieliszek rumu

Rodzynki namoczyć w rumie( dodać ciut wody).Masło z cukrem utrzeć na puch,dodawać jajka, mąkę i proszek i nadaj ucierać. Dodać jogurt i ewentualnie odrobine zapachu(ulubionego). Do masy dodać odcedzone rodzynki i przelać ciasto do formy natłuszczonej do pieczenia babek. Piec 25min w 160*C a następnie zwiększyć temp. do 170*C i piec jeszcze 25min. Dekorować cukrem pudrem..

BABA1

BABA22

Tagi: ciasta
20:55, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 listopada 2011
uwaga dieta...

A już od poniedziałku wiele, wiele się dzieje... szał w pracy( he, he) przełamałam wszelkie bariery...mam nadzieje,że bedzie wszystko dobrze! Szef poprosił mnie o upieczenie torta na urodziny żony, wiec poniedziałek minął jak z bicza strzelił. Poza tym odwiedziła mnie Marta( koleżanka, która pracowała na moim byłym stanowsku pracy-też się sama zwolniła) i sobie pogadałyśmy..tak dla odprężenia się! A co było śmiechu..hahahah! Dziękuję Ci....

A oto torcik:

oliwka

oliwka

oliwka6

I tak dotarłam do czwartku. ..właśnie gotuje na jutro już pulpety, bo wracając z pracy wolę mieć już gotowy obiad.Zresztą zaplanowanie sobie dnia z góry jest chyba dobre, zwłaszcza,że po pracy teraz mam wiecej czasu dla moich chłopaków i oczywiście na to, by bez jakiegokolwiek stresów spędzać miło wieczory.



Tagi: torty
20:47, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 listopada 2011
uwaga dieta...

Ciągle mi brakuje czasu dla siebie...zawsze mam czas dla syna, męża..a ja? Weekend minął bardzo przyjemnie. W niedzielę upiekłam pieczeń z szynki:

szynpiecz

Całą noc marynowałam szynkę a pod koniec pieczenia nasmarowałam ją musem jabłkowym, który sie skarmelizował.

Tyle miałam planów na weekend ale tak naprawde byłam na zakupach dla syna-buty itp. a tak naprawdę odpoczywałam. Należało mi się , ponieważ ostatnie nieprzyjemne i wręcz stresowe sytuacje w mojej pracy (poprzedniej) odbiły się i to bardzo na moim zdrowiu.

Wieczorem tak dla poprawienia nastroju upiekłam muffinki:

mufiny do pracy

owsiane, otrębowe - na lepsze trawienie.

MUFINY OTRĘBOWO - OWSIANE:

  • 3/4 szkl. skrobi kukurydzianej
  • 3/4 szkl. otrębów mieszanych mielonych
  • 1/2 szkl. cukru brązowego
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka płaska przyprawy do piernika
  • 2 jajka
  • 1/2 szkl. oliwy
  • 200 ml jogo 0%
  • truskawki

Suche i mokre produkty dokładnie łączymy. Napełniamy foremki do mufinek do połowy wciskamy w środek truskawkę( z kompotu) lub inny mały owoc i zalewamy ciastem do 3/4 wysokości mufinki. Pieczemy około 25 min w temp.200*C. Ja udekorowałam musem z pozostałych truskawek zmiksowanych z klilkoma łyżkami jogurtu. Na kolacje jak znalazł.







18:51, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 listopada 2011
uwaga dieta...

Mijają kolejne dni...ja mam sporo pracy, sporo nowych wyzwań i jeszcze więcej planów. Moja kuchnia zabłysnęła ostatnio ciastami, ponieważ one mnie jakoś teraz inspirują. Pojawiła się soczysta szarlotka:

szarl11

szarl22

to wykonanie było wymuszone tym, ze trzy kolejne ciasta piekłam na zamówienie i moi panowie chcieli coś dla siebie:

SZARLOTKA NA KRUCHYM

  • 150G MĄKI PEŁNOZIARNISTEJ PSZENNEJ
  • 150G MĄKI TORTOWEJ
  • 1 CUKIER WANILIOWY
  • 3 ŻÓŁTKA
  • 200G MASŁA
  • SZCZYPTA PROSZKU DO PIECZENIA

 Zagniatamy ciasto i dzielimy na pół, jedna częsc i dzie do lodówki a druga do zamrażalnika.

Nastepnie 1 kg jabłek dość twardych ucieramy na terce i zasypujemy 3 łyżkami cukru trzcinowego, odrobiną cynamonu i kardamonu. Połową ciasta z lodówki wykładamy blache i pieczemy w 180*c przez około 20 min.  Gdy ciasto ostygnie wykładamy jabłka i białka ( te od naszych żółtek) ubite z 3 łyżkami cukru trzcinowego a na wierzch ucieramy ciasto z zamrażalki. Pieczemy kolejne 20 min. Dekorujemy wiórkami czekoladowymi.

Na stole obiadowym pojawiła się łopatka w sosie z burakami na gorąco:

gorące danie

 a kolejne dni, to zupa pomidorowa, placki ziemniaczane a w czwartek pieczone udka( białko).

Kolejne moje zamówienie to klasyczne tiramisu:

tirka1

tirka2

tirka3

to moje kolejne cudeńko. Nie piszę przepisu na nie, bo przecież wszyscy wiemy jak sie  tworzy tiramisu. Jedynie moge dodać ,ze  nie dodawałam śmietany 36% tylko jajka( żółtka i białka) oraz serek mascarpone.  Jeszcze potem dwa dni pachniało  w lodówce likierem tiramisu..

A już na sobote( wekendowo trwa 3 dni) upiekłam przekładańca kolorowego:

przekl1

przekl2

Tradycyjny biszkopt pieczony w dwóch keksówkach- jeden z kolorem- przecięty wzdłuż i przełożony masą budyniową. Czekolada do dekoracji i wiórki opłatkowe..

Ten tydzień był moim testem w nowej pracy. Zdałam chyba pozytywnie, ale najbardziej żenująca była rozmowa z moja była szefową, gdy odbierałam moje świadectwo pracy. Czasem należy pomyśleć zanim się z kimś wejdzie w konflikt!...a raczej zastanowi...

Weekend mija bardzo spokojnie, obiadki, relaks...jak ja sie cieszę!!!

Tagi: ciasta
20:16, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
niedziela, 06 listopada 2011
uwaga dieta...

Sobota... od rana wybrałam się do dentysty(konieczność) a już potem zawiozłam moje ciasta do właściciela..Na obiad dziś zaserwowałam szare kluski. Kurde-mój smak z dzieciństwa. Pamiętam jak moja mama je goowała a potem się napychałyśmy,aż nas brzuchy bolały..haha! Tęsknie za moją mamą..

SZARE KLUSKI:

  • 6 sporych ziemniaków
  • sól, pieprz, papryka
  • szklanka mąki pszennej
  • 3 łyżki skrobi ziemniaczanej
  • jajko
  • kostka twarogu 0%
  • kilka plasterków szynki

Ziemniaki ucieramy, odsączamy nadmiar płynów, Doprawiamy, dodajemy stopniowo mąke pszenną, jajko i skrobia. Gdy już ciasto będzie dość zwarte-nie dodajemy więcej mąki.

W dużym garnku gotujemy wode, solimy i łyżką wrzucamy na wrzątek małe kluski. Co jakiś czas łyżke należy zamoczyć , kluski lepiej się będą oddzielały. Gdy zaczną wypływać, gotujemy jeszcze chwilkę i odcedzamy. Wykładamy na półmisek, posypujemy warogiem i podsmażoną szynką( wcześniej pokrojoną w kawałki).

szaraki1

szaraki2

..moje kluski...mniam.

Jeśli chodzi o moją diete- panuje nad tym co jem. Nie ukrywam,że nie zawsze  ... Jak piekę ciasta to piekę dla kogoś na zamówienie lub dla moich facetów. Nie zawsze je jem..wiem..dziwne, prawda? pilnuje sie również w czwartki- białkowe- pamietam o otrębach, o zasadach diety białkowej, ale przyznam - się czasem grzesze! No co?! Jestem tylko człowiekiem!



11:47, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
uwaga dieta...

Mój wpis kieruję do ANTONINY jednocześnie odpowiadając na jej pytanie.

Jestem żona, matką i jestem spod znaku raka..to wiele tłumaczy. Spory okres czasu nie pracowałam  wcale( wcale..?) tylko zajmowałęm sie prowadzeniem domu. Poza tym- nie musiałam. Mąż wolał , bym wychowywała syna, zajmowała sie domowymi sprawami. A ja własnie wtedy rozwinęłam skrzydła jesli chodzi o gotowanie. Kupowałam różne książki, czasopisma, kolekcjonowałam przepisy i oczywiście je próbowałam. Stąd moja wahająca się waga..uwielbiam gotować dla innych, nie zawsze muszę to potem konsumować..ale zawsze musze próbować ..hahaah! jak to "kucharz".. Przyszedł czas bym poszła do pracy. Wiadomo im chce się lepiej "żyć" tym więcej potrzeba pieniędzy, syn dorasta, ma dużo potrzeb..a i tak naprawde nie "potrzebują" mnie moi panowie tak jak kiedyś. Podkreślam- nie pracuje dla zarobku, ale dla własnej przyjemnosci i dla bycia wśród ludzi. Bo wiadomo jak sie "siedzi w domu" to człowiek nie potrafi potem żyć w otoczeniu...Na początku pracowałam kilka godzin dziennie na zastępstwie,wiedziałam,że będę pracowała tylko pół roku, bo wraca"prawdziwa" pracownica, a ja tym samym chciałam przygotowac moich facetów do powolnego odcinania pępowiny. Potem zainwestowałam w otwieranie czegoś swojego, ale w naszym realnym świecie podatki, pozwolenia itp. są tak zawiłymi problemami do pokonania, a ja jestem niecierpliwa.. Nadal pichciłam , wymyślałam nowe przepisy, coraz bardziej moja kuchnia przypominała bibliotekę i składowisko przyborów kuchennych, a ja sama wciskałam się w różne kulinarne konkursy, bo sprawiało mi to wielką frajdę. Mój mąż wie,że w kuchni po prostu wypoczywam! I ciągle szukałam miejsca, gdzie mogła bym pracować a jednocześnie być w kuchni! I przez przypadek natrafiłam na ogłoszenie i zostałam przyjęta z wielkim entuzjazmem , bo mam wiele pomysłów, wiele potrafię i moge jednocześnie pomóc. Jestem osoba otwartą, kontakt z ludźmi, rozmowy,negocjacje to dla mnie pikuś..lubie nowe kontakty z różnymi ludźmi a to bardzo jest potrzebne menagerowi. Starałam się pracować w 300%..wszystko jednak na marne, bo ciągle byłam negowana, krytykowana, zniżana do poziomu 0! W kuchni czułam się jak ryba w wodzie. Nic nie stanowiło dla mnie trudnosci. Wiadomo, "ta" kuchnia ma swoje prawa, smaki..a ja chciałam je poznać. Jednak gdy tylko próbowałam coś dodać-wszystko było krytykowane, nie było mowy o dodaniu moich przepisów np. na ciasta (bo szefowa uważała,ze jej dwa podstawowe ciasta są naj..). Należy jednak iść z postępem czasu i być otwartym na to co chce klient, bo klienci są dla nas a nie my dla nich!..a ja (jak potwierdza większość moich przyjacół , znajomych) zbyt emocjonalnie podchodzę do tematów i problemów. Poświęciłam całą siebie..pracowałam tak napawdę na 3 etetach..(ale dodam-jestem strasznym nerwusem) i moje zdrowie tego nie wytrzymało. Pisałam o tym na blogu. Musiałam przystopować. Zdrowie ponad wszystko. Poza tym właścicielka nie jest osobą godną mojego poświęcenia się. Ostatnie 3 tygodnie to był totalny koszmar, bo idąc do pracy ja już się denerwowałam, w pracy płakałam w rękaw (non stop na lekach na uspokojenie)..szok! Moja teściowa- bardzo mądra kobieta- wrecz błagała mnie bym odeszła z pracy, bo ona nie jest mnie godna! Podkreślam jeszcze raz...nie musze pracować, pracuje dla własnej przyjemności-a jeśli mam tylko krytykę słyszeć, wyzwiska, negatywne podejście do moich pomysłow,kłamstwa, (plotki!!) co powoduje moje zniechęcanie się do pracy-to wycofuję się. Podczas tej pracy poznalam tyle fascynujących ludzi, tyle kontaktów zdobyłam- to jest bardzo przydatne- i dzieki temu ktoś zaproponował mi współprace. Zarówno w pracy ( stanowisko podobne do menagera-handlowca) jak i w kuchni! To drugie jest dla mnie ogromnym wyzwaniem..

Mam nadzieje ,że moja odpowiedź usatysfakcjonowała Antoninę. Pozdrawiam!

Tagi: różne
11:16, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
sobota, 05 listopada 2011
uwaga dieta...

Chyba pierwszy raz od pewnego czasu spałam jak dziecko...bez koszmarów, zamartwiana się, o jutro , o perspektywę bycia spokojnym..jejku, mąż mówi ,że od dawna nie widział mnie takiej spokojnej i niezdenerwowaniej! Wystarczyło uwolnić się od pracy, w której...ech...szkoda słów!Było minęło!

W piątek  oczywiście króluje u mnie na stole ryba:

PIECZONY SZCZUPAK:

Po raz pierwszy kupiłam szczupaka...

szczupak1

szczupak2

Jak wiecie szczupak jest rybą drapieżną (nawet kanibalem),jego mięso ma charakterystyczny zapach i posmak mułu. Usuwa się go poprzez natarcie mięsa solą i odstawienie go na około 2 godziny do lodówki. Skórę szczupaka „goli się” z jego małych i drobnych łusek, staje się ona wówczas gładka i jasna.Wystarczy dodać odpowiednie przyprawy (zwykle doprawia się bazylią, majerankiem, cząbrem, estragonem, solą i pieprzem) i piec w piekarniku około 1 godzinę. Ja do środka dodałam plasterki cytryny a w połowie pieczenia przykryłam rybę plasterkami wedzonej szynki. Smak rewelacyjny:

szczupak3

Powinnam jeszcze dodać ,że ryba ta zawiera dużo białka...

A już wieczorem zabrałam sie za wykonanie moich ciast na zamówienie:

SEROMAK;

SEROMAKZAM1

SEROMAKZAM2

Aż leci ślinka....

JEZIORKO:

JEZIORKO1

JEZIORKO2

fajny pomysł dla dziecka np. na urodziny takie jeziorko z żelkowymi rybkami...



MILKY WEY MOCNO ALKOHOLOWY:



MILKYWEY1

MILKYWEY2

Przy okazji...podam przepis na milky wey'a...mam nadzieje ,że bedą smakowały ciasta, bo liczę na dalszą współprace..  A przede mną weekend! BEZSTRESOWY!!!





18:50, dorotamirowska
Link Komentarze (5) »
piątek, 04 listopada 2011
uwaga dieta...

Wolny dzień! jek miło..poza tym jak już wspomniałam wcześniej, od 7 listopada zaczynam nową pracę, podobne stanowisko,ale ciut inna branża, mam nadzieję,że znajde czas na moją pasję-gotowanie, bo mam bardzo dużo zamówień już świątecznych. Ale wracając do prośby czytelnika-podaje przepis na moją błyskawiczna szarlotkę z ciasta francuskiego:

  • opakowanie gotowego ciasta francuskiego
  • przesmażone jabłka( mogą być kupione już gotowe w słoiku)
  • cynamon
  • 3 łyżki cukru trzcinowego
  • serek waniliowy do dekoracji

Nagrzewamy piekarnik do 200*C. Małą tortownicę smarujemy tłuszczem i dno wykładamy wyciętym kołem z ciasta francuskiego zachowując 2cm zapasu, który będzie naszą krawędzią ciasta. Widelcem nakłuwamy ciasto i pieczemy około 10min( aż się zezłoci). Następnie wykładamy dno grubą warstwą jabłek( musu jabłkowego) i posypujemy cynamonem. Ja na wierzchu ułożyłam z końcówek ciasta kratkę i posypałam wszystko cukrem brązowym. Pieczemy znów około 10-12 min. Wyjmujemy, czekamy aż wystygnie i dekorujemy serkiem.

Proste i szybkie ciacho..a dla tych co zjadają "szarlotke"  na ciepło proponuję gałkę lodów waniliowych. 

Na sobote mam zamówienie na 3 ciasta...ale się bedzie działo...  :)

Tagi: ciasta
11:00, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
czwartek, 03 listopada 2011
uwaga dieta...

O gustach się podobno nie dyskutuje, bo mamy wszyscy inne gusta i guściki. Mijaja kolejne tygodnie, mniej pracowite lub bardziej, mniej owocne lub bardziej i mniej lub bardziej fajne.

Ostatnio jakoś zbyt emocjonalnie do wielu spraw podchodziłam i z tego powodu pogorszyło sie  moje zdrowie...i teściowa, i mąż i znajomi mówią bym zdrowie stawiała na 1 miejscu a wszystko inne jest nieważne. I ich posłuchałam... od 7 listopada przejmuje kontrole nad swoimi emocjami, nad panowaniem nad sobą i oczywiście zabieram się za swoje zdrówko! a czemu od 7 listopada..bo obejmuje inne stanowisko( zmieniam pracę)..a wszystko za sprawą....o tym przy okazji...

W ostatnich dniach na moim stole gościło wiele potraw tradycyjnych, zupy( np. dla chłopaków dyniowa na mleku z zacierkami), pieczenie, kotleciki i oczywiście rybki:

dorsz00

Dorsz w tej odsłonie..w panierce z cykorią i sezamem.

Piekłam również coś na słodko:

frszarl1

To szarlotka na francuskim cieście. Bardzo szybkie i proste ciasto..a jabłek ci teraz  mnogo..

I mój ostatni wypiek:

tadzio1

tadzio1

Jak sie Wam podoba torcik?

Tagi: ciasta
14:30, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
O autorze
Top Blogi