mój garnuszek-moja kulinarna fantazja. DOMOWO , SMACZNIE , ZDROWO...
RSS
czwartek, 29 kwietnia 2010
Troszkę zaszalałam....

Wczoraj miałam wenę twórczą do wymyślania czegoś dobrego na obiad. Może to przez ładną pogodę i idący w parze dobry humor...

ZUPA KREM Z ZIELONEGO GROSZKU:

  • wywar mięsno-warzywny
  • paczka mrożonego zielonego groszku
  • przyprawy
  • narka pietruszki

Gdy wywar mięsno warzywny już będzie odpowiednio dobry:czyli doprawiony i mięso bedzie miękkie dodaj groszek i gotuj jeszcze około 15 minut. Wyjmij mięso i zmiksuj zały wywar.Powstanie soczyscie zielony krem. Na koniec można dodać kleks ze śmietany-ja dodałam listek pietruszki.

 

Do tej zupy kremowej zaserwowałam podpatrzone na innym blogu rogaliki.Tam był przepis na rogaliki z innego ciasta a ja wykorzystałam ciasto francuskie.

ROGALIKI Z CIASTA FRANCUSKIEGO:

  • opakowanie ciasta francuskiego
  • białko jaja
  • pasztet

Ja jako dodatek mam pasztet ale równie dobrze można dodac szynkę,ser żółty lub ser biały lub (jak dla słodkożerców-powidła). Ciasto dzielimy na trójkąty.Na te trójkaty układamy nadzienie i zwijamy do powstania zgrabnego rogalika.Następnie smarujemy białkiem roztrzepanym i wkładamy do nagrzanego piekarnika do 180*C na około 10minut(do uzyskania złotego koloru).

 

 

A jako kolejny dodatek :

KOTLETY Z GOTOWANEGO MIĘSA:

  • mięso (np.z kurczaka) ugotowane z rosołu
  • 1 całe jajko
  • czerstwa bułka
  • przyprawy
  • panierka
  • natka pietruszki i koper
  • olej

Mięso wyjęłam z wywaru mięsko-warzywnego i obrałam. Pokroiłam w drobną kostkę, dodałam jajko, namoczoną bułkę(odcisniętą z wody), przyprawy(ja dodałam trochę suszonych grzybów i wiórki kokosowe)natkę i koper też pokrojony. Wszystko razem mięszamy i formujemy małe kotleciki(placuszki).Obtaczamy w ulubionej panierce i układamy na rozgrzanym oleju na patelni. Smażymy z każdej strony do złotego koloru.Te kotlety to wspaniały pomysł na wykorzystanie mięsa z rosołu, z którym tak naprawdę czasami nie wiadomo co zrobić.Możemy dodać np ugotowane żółtko jaja lub naszą ulubioną przyprawę smakową albo pokruszone chipsy...dowolny wybór. A kotlety zawsze będa smaczne!Możemy je wykorzystać np. do hamburgerowych bułek i nasze dzieci zjedzą fajny posiłek i może uda się Wam przemycić warzywa... : )i hamburger będzie domowego przepisu a nie z fast foodu...WARTO!

Tagi: obiady
08:58, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
SŁODKI PONIEDZIAŁEK

Poniedziałek pełen słońca i prania...tak, tak,po kilku dniach odkładania nazbierało się niemałe pranie,więc z poniedziałkiem zabieramy się do pracy! Oczywiście pogoda dopisała.

Obiad powstał na zawołanie (pomidorówka z lanymi kluskami), ale za to poobiednie słodkości same nasunęły mi się do głowy:

TORCIK WAFLOWY Z MASĄ KRÓWKOWĄ:

  • PACZKA WAFLI OKRĄGŁYCH
  • MASA KRÓWKOWA O SMAKU ORZECHOWYM
  • POLEWA CZEKOLADOWA
  • POSYPKA

Masa krówkowa jest gotowa do kupienia w marketach w puszce.Wafle kolejno smarujemy masą i przykrywamy kolejnym waflem(i tak do wyczerpania masy).Wierzch torcika polewamy polewą czekoladową i dekorujemy posypką kolorową(cukrowe pałeczki). No prościejszej słodkiej przekąski nie znam....Smacznego!

 

Zapewniam ,że znika bardzo szybko....zwłaszcza jak macie w domu fasuchów : )

Tagi: ciasta
13:25, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 kwietnia 2010
BURACZEK WG MOJEJ MAMY

Niedzielę postanowiliśmy spędzić na spacerowaniu po ZOO. Wiosenna pogoda,prawie 20*C więc sporo zwierząt już wyszło ze swoich zimowych kryjówek powitać promienie słoneczne. Już jest tak zielono i kolorowo od różnych kwiatów ...

 

Tak kolorowo, i słonecznie ...spacerek się udał!

Dziś obiadek mam już prawie gotowy,jedynie co dodałam to:

BURACZKI NA GORĄCO:

  • około 1 kg buraków podobnej wielkości
  • 3 łyżki masła lub smalcu
  • 2 łyżki mąki
  • ocet balsamico
  • sól, pieprz,czosnek granulowany
  • cukier
  • 1 kostka mięsna

Buraki gotujemy w osolonej wodzie prawie do miękkości.Studzimy i obieramy ze skóry. Ucieramy na bardzo małych oczkach.Ja ucieram prosto do garnka, który jest już "starym" garnkiem przystosowanym do burakowych gotowań.Dodaję masło,ocet balsamico i przyprawy.Podsmażam na delikatnym ogniu.Dosładzam i dodaję kostkę mięsną pokruszoną.Gdy smakiem będą już i słone i miękkie zasypuję mąką i szybko mięszam.

 

Przygotowanie tych buraczków nauczyłam się od mojej mamy...Ona jeszcze zamiast masła dodawała smalec, taki własnej roboty ze skwarkami...mniam...smak dzieciństwa... Gorące buraki doskonale nadają się do mięs pieczonych i sosów;

 

Ja moje buraczki dodałam do sosu i klusek śląskich. No obiad zniknał szybko, bo te buraki są ulubionym dodatkiem obiadowym moich chłopaków.Polecam !

A na deser:

LATE Z KARDAMONEM:

  • szklanka mleka 3,2%
  • kawa
  • szczypta kardamonu
  • słodzik

Mleko gotujemy i spieniamy spieniaczem do mleka do uzyskania duzej pianki.Kawę przygotowujemy z takiej ilości jak preferujemu sami(ja dodaję 1 słodzik i szczyptę KARDAMONU).Do wysokiej szklanki wlewamy wolno spienione mleko wraz z pianką i w środek wlewamy naszą kawę(bez fusów oczywiście jeśli zapażyliśmy kawę sypaną).Prawidłowe powstanie warstw uzyskamy dzieki dobremu spienieniu mleka. Piankę posypujemy również odrobiną kardamonu.Zapach ....mmm...Polecam. A zamiast kardamonu można dodać np. CYNAMON.

 

Od kilku dni mój mąż preferuje taka kawę...podoba mu się efekt warstw!

Niedziela na świeżym powietrzu była superowa!!! 

22:49, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 kwietnia 2010
SOS Z SZYNKI I KRÓWKA

Moja sobota rozpoczęła się od super wiosennego śniadania. Uważam ,że śniadanie to podstawowy posiłek w ciągu dnia, dlatego zwracam na nie szczególną uwagę. A nie ma nic wspanialszego jak:

TWAROŻEK Z RZODKIEWKĄ I SZCZYPIOREK:

  • dwa opakowania serka twarożkowego (półtłusty)
  • śmietana 18%
  • rzodkiewki
  • szczypiorek
  • sól, pieprz

 

Twarożek rozdrabniamy widelcem i do niego wrzucamy pokrojony szczypiorek i rzodkiewki.Mięszamy i dodajemy śmietankę, tyle by połączyły się składniki.Doprawiamy solą i pieprzem .Gdy mamy do dyspozycji już warzywa wiosenne to takie śniadanka często pojawiają się na naszym stole. Można dodać również rzeżuchę lub inne kiełki.Do tego świeży chleb z masłem i pomidor....Mniam! Smacznego!!!

Na obiad zaserwowałam dziś szynkę w sosie z makaronem. Ponieważ zaniedbałam trochę moich domowników przez ten ostatni tydzień,postanowiłam upichcić to co lubią:

SZYNKA W SOSIE GRZYBOWYM Z CEBULĄ:

  • 1,20dag szynki wieprzowej bz/k
  • 3 cebule
  • 1 chili świeże
  • suszone prawdziwki
  • 2 łyżki śmietany 18%
  • łyżka mąki
  • sól, pieprz, rozmaryn,czosnek
  • przyprawa do mięsa duszonego
  • olej

Szynkę pokroiłam w plastry o grubości 1 cm.Rozbijamy trochę tłuczkiem lub delikatnie nakrawamy w "krateczkę" plasterki.Na gorący olej układamy plastry mięsa i szybko obsmażamy z obu stron. Teraz dopiero przyprawiam przyprawami i solę.Pory mięsa się pozamykały i podczas duszenia mięsa w sosie przyprawy dopiero przenikną do środka. Kroimy cebulę w piórka , chili w oponki a suszone grzyby  kruszymy w dłoniach. Cebulę i chili smażymy razem z mięsem i po kilku minutach podlewamy mięso bulionem mięsnym.

Teraz zmniejszamy ogień i dusimy mięso około 40 min. Potem dodajemy grzyby.Gdy uznamy ,że mięso jest już miękkie a sos dostatecznie doprawiony robimy "zaklepajkę" czyli wazówkę sosu wlewamy do  kubka , dodajemy 2 łyżki śmietany i łyżkę mąki i roztrzepujemy koziołkiem( lub widelcem) i wlewamy do gotującego się sosu. Po chwili sos się zaprawi i zagęści się.

 

Sos z mięsem podałam z kluskami i dodałam szczypiorek a jako surówkę dodałam marchewkę z jabłkiem.

Poobiednie szaleństwo to:

KRÓWKA:

 

Muszę się przyznać, że krówka powstała calkowicie z "PAPIERKA" czyli pomogłam sobie w wypiekach gotowymi półproduktami z półki sklepowej.Jednak polecam gorąco, bo ciasto jest bardzo łatwe i wbrew pozorom nie wymaga dużego nakładu czasu.

 

LATE:Ten trójwarstwowy napój powstał dzięki fantastycznemu spieniaczowi do mleka jaki włąsnie dziś kupił mi mąż w nowootwartym MEDIA MARKT... Dostałam prezent za to ,że posłuchałam męża i nie pozostałam w oferowanej mi pracy.

Dziś nasze biedne POdolszyce były oblegane przez tłumy ludzi, którzy całymi procesjami ciągnęli do nowej galerii handlowej MAZOVIA. Korki i tłum to widok ukazujący Płock w sobotę...

....do refleksji....

19:02, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 kwietnia 2010
jak inni patrzą na świat..

Wielu osobom na tym naszym malutkim świecie wydaje się,że ten drugi człowieczek nic nie znaczy, że jest kimś innej kategorii i można go "urobić" jak z plasteliny na własne żądanie. Niestety jakoś nie daję się takim ludziom łatwo "lepić". Piszę o tych moich obserwacjach, bo wiele przez ten tydzień "niby" mojego szkolenia widziałam i doświadczyłam na własnej skórze. Podobno ten co ma pieniądze ma władzę.Hm.... wydaje mi się ,że to ten ma władzę co ma odrobinkę godności i ambicji. A ja chyba mam....

Postanowiłam nie przyjmować propozycji pracy....

A na dobry początek...jutro upiekę KRÓWKĘ!!!

Tagi: różne
22:29, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 kwietnia 2010
OJ DZIEJE SIĘ...

Od soboty tj. 17 kwietnia zadziało się w moim życiu...że hej. Otrzymałam propozycję pracy. Po sobotniej rozmowie i chwilowym szkoleniu już wiem ,że stanowisko na które składałam Cv jest trochę dla mnie nieosiągalne ale mogę przyjąć ofertę na mniej odpowiedzialnym wakacie. mam pewien dylemat, ponieważ do końca nie jestem zdecydowana , czy tak naprawdę mi by to odpowiadało. Ale jak wyzwanie to wyzwanie!!!

Cały tydzień jestem już na "szkoleniu" , które tak naprawdę nie ma nic wspólnego z pracą. Jestem osobą cierpliwą, mam możliwość poznać gastronomię z drugiej strony...ale w sumie czy tak naprawde tego chcę?

A już Wam mówię jakie mam perspektywy ...Mam prowadzić mały punkt  na zasadzie kafejki.OK.

Do soboty mam się zastanowić, a  w sobotę jest już wielkie otwarcie tego punktu.

Jeszcze się na 100% nie zdecydowałam...hmmm...myślę!

23:25, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 kwietnia 2010
Cycuchy ...Dorotki

Po powrocie z OBERŻY( po rozmowie z przesympatycznymi właścicielami) byłam tak głodna, ponieważ zapachy tam unosiły się smakowite i załaskotały moje nozdrza na amen...(ha ha) zaczęłam buszowanie w moim królestwie.

CYCUCHY Z KURCZAKA:

  • 2 duże podwójne piersi z kurczaka
  • mąka kukurydziana
  • sezam
  • płatki kukurydziane

Piersi myjemy i odcinamy tłuszczyki.Kroimy na paski,które rozbijamy i pośrosku(wzdłuż)przecinamy .Z takiego plasterka robimy faworka, czyli przeplatamy końcówkę przez otwór.Takie faworki przyprawiamy solą, pieprzem i czosnkiem i w jajko i w panierkę i na patelnię. Panierka jak zwykle moja -tradycyjna-mąka kukurydziana, sezam i płatki kukurydziane.

Faworki(CYCUCHY DOROTKI) podałam z ryżem i ogórkiem w śmietanie.

 

ŻYCZĘ SMACZNEGO!

17:45, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
kluchy po mojemu...

Wczoraj wpadłam na pomysł , by zrobić knedle ze śliwkami.Ulubiona potrawa mojego męża z lat dziecięcych.Więc by zdobyć dobry przepis zadzwoniłam do teściowej...i wzięłam sie do roboty.Ugotowałam ziemniaki...wszystko wg porad teściowej ale jak to ja musiałam trochę zmodyfikowac przepis.

KNEDLE ZE ŚLIWKAMI:

  • OKOŁO 1 KG ZIEMNIAKÓW
  • 2 JAJA
  • 25DAG MĄKI
  • ŚLIWKI(MOGĄ BYĆ MROŻONE)
  • SÓL
  • 1/2 SZKLANKI CUKRU
  • MASŁO

 

Ziemniaczki gotujemy i przepuszczamy przez praskę.Odstawiamy do ostygnięcia. Gdy już będą zimne dodajemy jaja, sól ,cukier, i mąkę. I tu moja modyfikacja knedli , bo dodałam mąkę orkiszową i dodałam ciut gałki muszkatołowej.Gdy ciasto już będzie odpowiednio wyrobione dzielimy na 3 części i formujemy wałeczki,kroimy wałeczek na kilka części i do takiej jednej części wklejamy połówkę śliwki i zasypujemy ją odrobinką cukru. knedle wrzucamy na wrzątek osolony z dodatkiem kilka kropli oliwy. Gdy wypłyną-są gotowe. Podajemy z masłem i cukrem lub ze śmietaną.

Mój mąż pamięta smak innych knedli , więc krytykę z jego strony przyjęłam z bardzo wielką uwagą. Tak powinno być! Mój syn nie znał smaku klusek babcinych i moje jemu przypadły do gustu...

Wieczorem "bawiłam" się w kosmetyczkę a potem przygotowywałam Adama do klasówki z matematyki :).

Dziś na obiad faworki z piersi z kurczaka. 

12:50, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
drożdże

Dziś jakoś naszło mnie na chałkę-drożdżowe ciacho z dżemem.To chyba po tym jak przedpołudnie spędziłam przed komputerem i czytałam i wiadomości i szperałam w nowych przepisach czytanych na blogach. Jeden własnie mnie zainteresował. Obiad mój prawie się robił sam i to w kilka minut. Muszę się Wam pochwalić ,że ostatnio mój syn często pomoaga mi w kuchni, doprawia, kroi, uciera..aż serce rośnie, jak ten mój mały kucharz fajnie się "bawi" w gotowanie. Może coś z tego będzie? Po mamusi... : )

WARKOCZ DROŻDŻOWY:

  • żółtka 2 szt.
  • 10dag masła
  • 1/2 szkl. mleka
  • 5dag drożdży
  • 5dag cukru
  • 1 op. cukru waniliowego
  • 50dag mąki
  • 1/2 łyżeczki soli
  • rodzynki

Drożdże zalać ciepłym mlekiem(około 2 łyżki)  i dodać łyżkę cukru.Odstawić, by wyrosły i teraz żółtka,masło, mleko,resztę cukru,cukier waniliowy utrzeć w misce na gładką masę.Mąkę przesiać na stolnicę zrobić dołek i wlac drożdże , dodać sól i maślaną masę. Zagnieść ciasto do chwili nie klejenia się do rąk.Odstawić w ciepłe miejsce do zwiększenia objętości 2 razy.Teraz ciasto podzielić na 3 części. Do jednej "dokleić" rodzynki. Uformować wałeczki i zaplatać warkocz.Odstawić jeszcze na 15 min. W tym czasie ustawić piekarnik na 200*C i włozyć warkoczyka posmarowanego roztrzepanym białkiem(ja jeszcze posypuję ciemnym cukrem).Pieczemy 30min.

 

Trudno jest tak od razu wykonać ciacho drożdżowe. W sumie moja chałka też ciut nie wyrosła, ale...zjedzona z konfiturami smakowała  SUUUUPER!!!

 

SMACZNEGO!

Tagi: ciasta
20:17, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 kwietnia 2010
Inspirowana obiadem Michała...

 W sobotni poranek zadzwonił do mnie mój brat Michał z pytaniem , jak sie zaprawia zupę FLAKI, czy śmietaną czy zapala mąką...w sumie musiałam chwilkę pomyśleć (oczywiście zapalać).Mam w głowie tyle wiadomości od tego mojego uczenia się do konkursu, że chwilka do namysłu była mi niezbędna.Ale dzięki temu wpadłam na pomysł, co by tu dziś upichcic na obiad!

  FLAKI:

  • wywar warzywno-mięsny
  • gotowe flaki wołowe w rosole
  • przyprawa do flaków
  • pieprz
  • masło około 2 łyżki
  • mąka około 1 łyżka

Gotujemy rosół. Gdy mięsa( ja dodałam pierś z kurczaka, trochę wołowiny, podudzia z kurczaka )już będą ugotowane  wyjmujemy i kroimy na paseczki, jak również marchewkę w kostkę .Nasze gotowe flaki dodajemy do rosołu i dosłownie gotujemy jeszcze pół godziny. Doprawiamy jeszcze wg uznania( ja lubię ostre więc duuużo pieprzu). Na małej patelni roztapiamy masło i dodajemy mąkę i "zapalamy" flaki. No super dość szybki obiad. Tak naprawdę nie gotowałam jeszcze flaków tak od podstaw.Ale kiedyś napewno to zrobię, a na dzień dzisiejszy pomogłam sobie półproduktami.Efekt wyśmienity.

 

Najlepiej smakują z świeżą bagietką...

A wieczorem moi panowie oczywiście czekali na jakiś deser. Więc upiekłam ciasto francuskie z dżemem brzoskwiniowym.

CIACHO Z BRZOSKWINIAMI:

  • 2 ciasta francuskie
  • słoik dżemu brzoskwiniowego
  • łyżka masła i łyżka mąki

 

A przepis jest taki(tu śmiech mojego męża) na przygotowaną formę do tarty wykładamyjedno ciasto francuskie i obcinamy boki.Zapiekamy w piekarniki około 5 minut i rozsmarujemy dżem  a następnie przykrywamy drugim ciastem francuskim. Z odciętych brzegów mozemy wycinac dekoracyjne listki. Ciasto posmarowałam białkiem .Pieczemy znów w piekarniku około 10minut.Dekoryjemy owocami i cukrem pudrem.

TAK WIĘC SOBOTA MINĘŁA POD ZNAKIEM KORZYSTANIA Z PÓŁPRODUKTÓW, ALE ZA TO MIAŁAM WIĘCEJ CZASU NA ..SŁODKIE LENISTWO!

SMACZNEGO!

 

11:43, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 kwietnia 2010
dziś piątek wiec ryba!

Pełna pozytywnej energii wybrałam się na zakupy. A że dziś piątek ,więc oczywiście rybka! Miałam ochotę na okonia nilowego ale wylądował w moim koszyku dorsz atlantycki. W panierce oczywiście podany z frytkami i...truskawkami:

          DORSZ ATLANTYCKI:

  • około 65dag dorsza(bez skóry , sam filecik)
  • mąka kukurydziana
  • sezam
  • sól, pieprz, czosnek granulowany
  • sok z cytryny
  • kilka truskawek

 

 

Dorsza wcześniej umyłam i pokroiłam w mniejsze kawałki i skropiłam sokiem z cytryny.Panierka to połączenie mąki kukurydzianej i sezamu oraz przypraw.Osuszoną rybę panierujemy i na patelnię na rozgrzany olej.Smażymy z obu stron po około 3 minuty.

Frytki chyba prosta rzecz!!!hahaha

SMACZNEGO!!!

Tagi: ryby
16:36, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 kwietnia 2010
Już po wielkim występie...

Wróciłam już z mojego wielkiego występu w Warszawie w TVNie.

Sam pobyt w Warszawie był wspaniały, moja przygoda życia. Nie lubie sama wyjeżdzać z domu bo tak naprawdę nie potrafię się odnaleźć w tym wielkim świecie. Nie jestem nauczona cieszyć się "wolnością" i tak naprawdę wolałabym by moje chłopaki były tuż obok.

Nie często bywam w hotelach 4-gwiazdkowych i( byście mogli się pośmiać ze mnie) nie umiałam włączyć światła w pokoju. Tak tak!!!Wpadłam dopiero po czasie ,że wszystko uruchamia się w hotelowym pokoju przy pomocy karty...ha ha ha...

No dobra, wracając do występu w telewizji jestem z siebie naprawdę dumna i chyba nie zgodzę się z opinią jury, że jedzenie było mdłe i bez smaku. Moje potrawy byłu nawet zbyt pikantne...zresztą wszystko zrobiłam wg moich domowych receptur! tak jak gotuję zawsze w domu dla moich chłopaków. Dopasowałam do podniebienia własnego. A jeśli domowe polskie jedzenie jest dla jury zbyt banalne nie powinno być to tematem programu...

Podam Wam przepisy wg których gotowałam:

Zupa ogórkowa:

 

  • Marchewka
  • Pietruszka
  • Kawałek selera
  • Por
  • 2-3 ziemniaki
  • ogórki kiszone(zalewa ogórkowa również)
  • Koperek świeży
  • Kość od schabu
  • Masło
  • Śmietana 18%

Przygotować należy wywar mięsno warzywny (warzywa drobno poszatkowane, ziemniaczki pokrojone w kostkę). Doprawiamy solą morską, solą ziołową oraz pieprzem oczywiście firmy KAMIS. Gotujemy około 30min do momentu, gdy wszystkie warzywa będą już miękkie. W między czasie zdejmujemy „szumowiny”. Gdy zupka delikatnie się gotuje dodajemy utarte ogórki wraz z zalewą od ogórków (w zależności od tego, jaką kwasowość zupy chcemy uzyskać). Gdy zupa już będzie prawie gotowa, do kubeczka odlewamy odrobinę wywaru i dodajemy 2 łyżki śmietany i roztrzepujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Wlewamy do pyrkającej zupy i gotujemy jeszcze około 5 min.

I gotowe.

Podajemy ze świeżym koperkiem i kleksem ze śmietany… : )

Smacznego!

 

Wątróbka na słodko z nutą pikanterii:

 

  • Wątróbki drobiowe
  • Jabłko twarde i słodkie
  • 2 duże cebule
  • 3-4 łyżki miodu
  • pieprz cayenne Kamis
  • papryka suszona  Kamis
  • sól morska
  • smalec
  • mąka kukurydziana
  • odrobina bułki tartej

 

 

Wątróbki oczyszczamy. Myjemy .Cebulę kroimy w piórka, jabłko myjemy, przepoławiamy i wykrawamy gniazdo nasienne i kroimy w cieniutkie plasterki. Na patelni roztapiamy tłuszcz i podsmażamy cebulkę i jabłko. Doprawiamy solą i pieprzem i dodajemy część miodu. Gdy cebula będzie już dostatecznie zeszklona zdejmujemy z patelni i na tym samym tłuszczu smażymy wątróbkę. Wątróbka powinna być obtoczona w  mące (kukurydzianej) z dodatkiem bułki tartej i pieprzem cayenne. Panierka powinna dobrze przylegać do wątróbki. Szybko ją podsmażamy na tłuszczu delikatnie ją przewracając. Na koniec zasypujemy wcześniej przygotowaną cebulą z jabłkiem. Dusimy jeszcze kilka minut by smaki się połączyły. Doprawiamy jeszcze wg uznania i polewamy pozostałym miodem.

Wątróbka po dodaniu miodu pokryje się chrupiącą skorupką.

Smakuje wyśmienicie z pomidorkami i sałatą lodową.

Smacznego!

Sami je wypróbujecie i oceńcie .Teraz pozostało mi wspominać moje 5 min w świecie telewizji i miec satysfakcję z tego , że i tak dalego zaszłam. Byłam , widziałam iteraz wracamy do rzeczywistości:

                                      trzy

grześ

                                                    polan

nowak

 Wracając z Warszawy- wielkiego świata, oczywiście naszukałam sie jak wrócić, jakie autobusy, jak i skąd...oj mówię Wam, nie ma to jak nasze małe miasteczko, poukładane i spokojne!

Witam ponownie w normalnym świecie!

Tagi: DDTVN
11:21, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 kwietnia 2010
Lany poniedziałek.

Poniedziałek... lany.. zabawny i radosny.Zabawa tylko na balkonie(wiadomo-szkoda ścian),ale Adam szalał do ostatniej suchej nitki! Na sniadanie zaproponowałam omlety, by pozjadać resztki wędlinek:

OMLET:

 

  • 6 jaj
  • łyżka mąki
  • sól
  • papryka ostra
  • 4 łyżki śmietany

Jajka dokładnie trzeba umyć, roztrzepać ze śmietaną i przyprawami oraz mąką.Na patelni rozgrzać masło i wlewać połowę masy jajecznej. Delikatnie smażyć i by cały omlet był ścięty przelewać wierzch pod spód.Szybko i sprawnie to wychodzi jak mamy dobrą patelnię.Kawałki wędlin wraz z cebulką smażymy i układamy na omlecie i składamy omleta na pół i jeszcze chwileczkę smażymy.

Mniam!!!

Obiadek w tonacji znów słodko - pikantnej.Karkówka jeszcze bardziej nasiąknęła przyprawami . Podałam z ziemniaczkami z koperkiem i zawijaskami z sera koziego z cukinią(przeplatana fantazja).

 

 

A ja już własnie sie spakowałam na jutro do Warszawy.Trzymajcie za mnie kciuki...boję się!!!

Jak wrócę to opowiem o moich przeżyciach.

Pa...

Tagi: obiady
20:13, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 kwietnia 2010
Święta, świeta...Wielkanoc.

 Wielkanocne lenistwo, spanie do godziny 9-ej, śniadanie z jajeczkiem w roli głównej...super. Obiadek już prawie gotowy:

ULUBIONA KARKÓWKA MOICH CHŁOPAKÓW:

  • około 1kg karkówki
  • marynata(miód czosnek, pieprz,tymianek,oliwa,ocet balsamiczny, cukier,curry,sezam)

 

Mięsiwo z grilla podane z panierowaną cukinią oraz kaszą.To ulubiony obiad moich chłopaków!Słodko-pikantna karkówka i więcej im nie trzeba. No może spędzeniem wolnego czasu na spacerku(oj ci moi mężczyźni)...

 

Oczywiscie wołali mnie na spacer ale zajęłam się szykowaniem deseru dla uzupełnienia kalorii:

KOKTAJL BANANOWY:

  • 4 BANANY
  • SOK Z CYTRYNY
  • 2 SZKLANKI MLEKA
  • 100ML ŚMIETANY 36%
  • CYNAMON
  • 3 ŁYŻKI CUKRU

 

Wspaniała deserowa wersja"szejka". Banany obieramy i rozdrabniamy widelcem dodając sok z cytryny, wtedy banany nam nie zciemnieją.Dodajemy mleko , cukier i śmietankę i miksujemy. Dodajemy szczyptę cynamonu.Schładzamy w lodówce około 1/2 h.Dekorujemy cytrusem i wiórkami czekoladowymi. Doskonały dodatek poobiedni.Smakuje fantastycznie!

POJUTRZE JADĘ DO WARSZAWY!!!

22:07, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
sobota, 03 kwietnia 2010
Wielkanoc

Wielkanocne życzenia:

         Jaj przepięknie malowanych
   Świąt słonecznie roześmianych
      W poniedziałek dużo wody
    Zdrowia, szczęścia oraz zgody.

 

Dziś już zaczynam podjadanie moich świątecznych specjałów.PO poświęceniu jajeczek śniadankowe małe objadanie się i tradycyjne gotowanie żurku na białej kiełbasce. Oczywiście zaniosłam mamie z kawałkami święconki.Odwiedziły mnie moje siostry na żurkowe co nieco i moje ulubione cebulaczki(ulubione również mojego Adasia). Łyk wina do obiadku i poobiedni spacer...dla spalenia kalorii.

A wieczorem można już zasiadać na kanapie, rozluźnić się, odprężyć i .....zacząc wielkie świetowanie. Czego i Wam życze kochani blogowicze.

18:26, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 kwietnia 2010
Fajne pichcenie przedświąteczne.

Już wiem dokładnie jak, gdzie i kiedy jest spotkanie w Warszawie.Trochę się uspokoiłam i nerwy ciutkę opadły.

Wielkie wyluzowanie dało mi przygotowanie sałatek, zimnych nóżek, pierożków i ciasta blue...ale było to tak:

SAŁATKA Z MAKKRELI:

  • dwie makrele wędzone
  • 4 jajka ugotowane
  • puszka mieszanki meksykańskiej
  • pól ogórka zielonego
  • 2 ogórki konserwowe
  • czerwona cebula
  • łyżka majonezu
  • łyżeczka musztardy Dijon
  • oliwki do dekoracji
  • kilka liści sałaty
  • sól , pieprz

 

Makrelkę obieramy, mieszankę odcedzamy , cebulkę ogórki kroimy  i wszystko razem mięszamy, doprawiamy i dekorujemy.

NIEBIESKIE CIACHO:

  • 3 galaretki niebieskie
  • 2 śnieżki
  • biszkopty
  • polewa czekoladowa

 

Śnieżki obijamy w 1/2 l mleka i dodajemy galaretki przygotowane w połowie wody(z przepisu)i ostudzone.Mięszamy i wylewamy na pokruszone biszkopty w tortownicy.Masę ostawiamy do lodówki. Po schłodzeniu dekorujemy czekoladą wg uznania.

PIEROŻKI:

  • mąka
  • woda ciepła
  • sól
  • twarożek z cukrem i cynamonem

Mąkę ugniatamy z wodą i solą na gładnie i mięciutkie ciasto.Rozwałkuj i wycinaj szklanką koła i nakładaj twarożek. Zklejaj i posyp mąką.Do gotującej wody, osolonej i z dodatkiem oliwy wrzucamy pierożki i czekamy aż wypłyną.

 

Posypane cukrem i cynamonem sa mięciutkie i szybko znikają z talerza.

ŚLEDZIE NA 2 SPOSOBY:

  • wiaderko solonych śledzi
  • duża cebula
  • pieprz,przyprawy do śledzi
  • cytryna
  •  oliwa
  • śmietana
  • cukier

Śledzie namaczamy w wodzie a następnie kroimy w kawałki.Cebulkę szatkujemy i zalewamy wrzącą wodą. Pół śledzi szykujemy do śmietanki i pół do oliwy. Te do oliwy warstwami przekładamy cebulką pieprzymy i delikatnie skrapiamy cytryną. Dodajemy przyprawy do śledzi i zalewamy oliwą. Wstawiamy do lodówki. Po pół godzinie są gotowe.Śledzie do śmietanki mięszamy z cebulą i zalewamy śmietaną, pieprzymy i ucieramy na tarce ćwiartkę jabłka. Doprawiamy cukrem i cury.Najlepiej smakują z gotowanymi ziemniaczkami.

ZIMNE NOŻKI:

Jak gotuję i szykuję zimne nózki to raczej wolę je tak nazywać ale tak naprawdę to jest to mięso w galarecie.Mój mąż gdyby zobaczył jak z mojego garnka wystaje jakiś świński ogonek lub kopytko..ble , nie ruszył by moich cudownych zimnych nóżek.

 

Do przygotowania potrzebujemy:

  • 2 piersi z kurczaka
  • kawałek wołowinki
  • groszek konserwowy z puszki
  • marchewka pietruszka
  • zieleninka
  • żelatyna do mięs i ryb

Gotujemy miąsko tak jak na rosół, przyprawiamy tak jak na rosół(klarownie).Wyjmujemy mięsa i kroimy w kawałeczki. Marchew na talarki do dekoracji i resztę w kosteczkę.Groszek odcedzamy.Pozostały rosół przecedzamy przez sitko by pozbyć sie "paprochów".Do jeszcze gorącego wsypujemy żelatynę.

Do salaterek wkładamy zieleninkę,marchewki, groszek i warstwami mięso(białe i ciemne).Zalewamy galaretą.Wstawiamy do lodówki na noc.

Oczywiście jemy podane z octem lub cytrynką.

Tyle na dziś udało mi się rzeczy przygotować. Jutro kolejne pichcenie.I oczywiście MALOWANIE JAJEK!!!

21:57, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
1 KWIETNIA...haha

Zrobiłam kawał trochę perfidny mojemy synowi...więc o 7 raniutko zaczęłam Go budzić z wrzaskiem ,że się pali!!! Mój Adam rzucił sie wybudzony w stronę drzwi z oczami jak 5 złotych...a ja się nie mogłam opanowac i wybuchnęłam śmiechem....no kawał perfidny ale ile miałam radochy ,że mu zrobiłam dowcip.

 

20:51, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Top Blogi