mój garnuszek-moja kulinarna fantazja. DOMOWO , SMACZNIE , ZDROWO...
RSS
piątek, 29 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

I koniec tygodnia. Jak ten czas leci...najbardziej podobają mi sie poranki, gdy przez uchylone okno dochodzą (i budzą) do nas skowronkowe trele...W około już kwitnie wszystko, maj tuż tuż...i nim się obejrzymy nadejdą wakacje! Ten dłuuuugi wekend zaplanowaliśmy już maksymalnie, troszke będzie pracy, troszke odpoczynku, ale sezon balkonowego grila napewno rozpoczniemy. Ostatnio moja waga ciągle pokazuje magiczne 65 kg,to chyba dobrze? Wczorajszy białkowy czwartek rozpoczęłam twarogiem, sałatą i kiełkami, na obiad wyczarowałam moje słynne skrzydełka na ostro( dokończyłam je na kolację) i wypiłam przez cały dzień chyba ze 2 litry mleka... Cieszę się, że waga mi się utrzymuje, wcinam duże ilosci białych dodatków i otreby, ale nie może mi zabraknąć w koszyczku jabłek i pomarańczy..uwielbiam! Ta IV faza prawie niczym się dla mnie nie różni od III, te same niskotłuszczowe produkty kupuję, oszczędzam na słodkościach a jeśli już to wybieram te pełnoziarniste ciastka, z dużą ilością błonnika( mąki też pełnoziarniste) i podjadam też często różne ziarna-dynia, słonecznik.. (dodaje do jogurtu wraz z otrębami) i nie mam problemów( wiecie gdzie). Dziś na obiad planuję rybkę..

Gdy tuż przed świętami kilka dni pracowałam z dziećmi niepełnosprawnymi, miałam się wykazać swoją wiedzą, podejściem do dzieci, umiejętnościami i pracowałam pod okiem pedagoga. Pani dyrektor miała zebrać opinie od niej i od rodziców i wśród wielu kandydtów wybrać pracownika. W tym tygodniu miała do nas oddzwaniać i powiedzieć o czy "tak" czy "nie". Więc czekam..czekam i nic! Nie lubię takiego podejścia pracodawcy. To jest troszkę złe potraktowanie ewentualnego pracownika, bo wystarczyłoby zadzwonić i przekazać informację, nawet tą negatywną , bo nie wiem co mam myśleć? Ale nic na to nie poradzę...

PSTRĄG W ŻURAWINIE:

  • 3 pstrągi( wypatroszone)
  • opakowanie żurawiny suszonej
  • sól, pieprz
  • mąka kukurydziana
  • czosnek
  • oliwa

Pstrągi myjemy i pozbywamy się łusek. Solimy, pieprzymy i czosnkujemy całą rybę (wewnątrz i na zewnątrz). Część żurawiny namaczamy i dodajemy do środka ryby. Spinamy wykałaczką. Obtaczamy rybę w mące i smażymy na małej ilości rozgrzanej oliwy na patelni grillowej.Pod koniec smażenia dodajemy resztę żurawiny.

pstrąg z żurawiną

Do ryby zaserwowałam surówkę:

  • pół sałaty lodowej
  • 1 marchewka
  • pół ogórka
  • 1 pomidor
  • pół pora
  • garść żurawiny

Sałatę szatkujemy, dodajemy startą marchewkę, pokrojonego ogórka oraz pomidora(bez skóry). Pora kroimy w cienkie plasterki i wraz z żurawiną dodajemy do surówki.

SOS DO SURÓWKI:

  • ŁYŻKA MUSZTARDY DIJON
  • ŁYŻKA JOGURTU 0%
  • ŁYŻKA KETCHUPU LIGHT
  • SÓL, PIEPRZ,
  • SOK Z POŁOWY CYTRYNY

Składniki sosu dodajemy do słoiczka i zakręcamy. Potrząsamy. Gdy składniki się połączą dodajmy do surówki i gotowe.

pstrąg zurawina2

Ryba rozpływała się w ustach. Mój syn spałaszował prawie całą rybę! Surówka dodała pikanterii rybie..plecam!

Tagi: faza IV
09:15, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Dziś już moi panowie ruszyli do swoich zajęć a ja zabrałam się za "sprzątanie" w lodówce. Znalazłam pare rzeczy, które przydały mi sie do dzisiejszej zupy:

GORĄCA WARZYWNA ZUPA:

  • 1 CUKINIA
  • 2 MAŁE MARCHEWKI
  • BULION Z KACZKI
  • 2 ZIEMNIAKI
  • POR
  • SÓL, PIEPRZ
  • 1/2 LITRA MLEKA 0%
  • 2 BURACZKI

Do gorącego bulionu dodajemy pokrojone drobno wszystkie warzywa i gotujemy do miękkości. Osobno gotujemy ziemniaki. Wywar odcedzamy i gotując dodajemy mleko.Podajemy gorący z ugotowanymi ziemniakami i kiełkami..

zupakaka

A w miedzyczasie powstawała moja kolorowa deserowa niespodzianka:

OWOCOWY SMAKOŁYK:

  • opakowanie mrożonych zmiksowanych truskawek
  • 2 galaretki bez cukru( różne smaki)
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 2 serki homogenizowane naturalne 0%
  • 2 łyżki miodu

Do truskawek( rozmrożonych) dodajemy żelatynę rozpuszczoną w 1/2 l wrzątku. Galaretki rozprowadzamy w 1/4l wrzątku jedną (+1 łyżka miodu)i dodajemy serek. Tak samo postępujemy z drugą galaretką. Na forme na tarte wylewamy jedną galaretke i schładzamy. Gdy zastygnie wylewamy drugą galaretkę  a na wierzch żelatynowe truskawki. Schładzamy jeszcze chwile i gotowe:

zel1

zel2

smak letnich truskawek...rewelacja...

zel3

Deser w sam raz na takie gorące dni jakie ostatnio nam dopisują!

Tagi: faza IV
19:50, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
wtorek, 26 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Taki tam dzień poświateczny...syn jeszcze ma wolne,mąż w pracy a ja? ogarniam ten kurz, który wyłazi mi i wyłazi...Dziś waga 64.5kg, śniadanie z serkiem wiejskim i kiełkami oraz z pomidorem (+1 kromka pełnoziarnistego). Na obiad nie miałam jakoś pomysłu ale podsunęła mi go russkaya. Wiele różności nam po świetach zostało w lodówce i trzeba coś z nimi zrobić tak wiec powstały u mnie:

KOTLETY ŚMIECIOWO-JAJECZNE:

  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • resztki wędlin
  • kawałek piersi z kaczki pieczonej
  • 1/2 cukini
  • 1 jajko surowe
  • sól, pieprz, curry
  • 3 łyżki otrebów owsianych
  • łyżka mąki kukurydzianej do obtaczania

Cukinie ucieramy na tarce wraz z jajkami. Dodajemy pokrojone w kosteczkę wedliny i pierś. Wbijamy jajko i doprawiamy. Dodajemy otręby. Powstanie dość zwarta masa na kotleciki. Formujemy placuszki, obtaczamy w mące i smażymy na teflonowej (grilowej) patelni na odrobinie oliwy.

jajokot1

             podałam z ziemniakami i koperkiem..

           jajokot2

Smaczne kotlety i można ten przepis dopasować do tego, co akurat posiadacie w lodówce: cebula, ser żółty, pieczarki..itp. Udanych pomysłów i smacznego!

Tagi: faza IV
20:56, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
DIETA DUKANA FAZA IV

I po świętach...tegoroczne święta nie były takie jak sie zawsze święta planuję ale najważniejsze-minęły spokojnie i radośnie. Pogoda dopisała i atmosfera rodzinna była zachowana. Nie spędzaliśmy świąt we własnym wyremontowanym M, ale odwiedziłam i brata i teściów i znajomych. Wróciliśmy na lany poniedziałek i zabrałam się za moją kaczuszkę.Nie jest to danie dietetyczne(kaczka niby drób ale tłuściutka), ale musiałam ją podać bo moi panowie bardzo ten przysmak lubią. Kaczkę pozbawiłam zbędnego tłuszczu i natarłam marynatą na noc. Zawinęłam w folię i całą noc się "dusiła" z przyprawach. Nie nadziewałam jej  ale do środka( też natartego marynatą) włożyłam cebulę i jabłko w całości. Kaczke zaszyłam i piekłam bez folii i bez rekawa około 1.5h.Oto efekt:

kaka

                 I mój mąż dopadający kaczkę ...

                 jacekkaka

MARYNATA DO KACZKI:

  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 3 łyżki soku maliowego
  • 1/2 łyżki soli gruboziarnistej
  • 1/2 łyżki ostrej papryki
  • 1 łyżka czosnku (granulat)
  • 1 łyżka musztardy dijon
  • 1/2 łyżki przyprawy do kurczaka po egiersku

Marynatą nacieramy kaczkę od wewnątrz i na zewnątrz. Zawijamy w folię i odstawiamy na noc do lodówki. Podczas pieczenia podlewamy od czasu do czasu kaczkę wodą.

I świeta minęły. Dziekuje Wam za życzenia i pozdrawiam serdecznie.

 

Tagi: faza IV
11:42, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

I nadeszła ta magiczna pora na którą czekałam...KONIEC REMONTU!!! Teraz mamy nowiusieńką łazienkę,nowiusieńki przedpokój i wielkie "0" na koncie..hahaah. Nawet udało nam się posprzątać ten bałągan..ale jednak na świeta udajemy się z wizytą do teściów.Niestety nie miałam głowy i czasu na świąteczne zakupy, potrawy i ciasta. Dziś oczywiście idziemy z koszyczkiem, jemy świąteczny żur i ruszamy( oczywiście ja prowadzę, w dodatku pierwszy raz w szpilkach) do rodziny. Wracamy w poniedziałek bo mam niespodziankę dla mojego syna..Kaczkę będę piekła z buraczkami..mniam... Oczywiscie przepis umieszczę na blogu-ale nie jest to przepis dietetyczny( czasem można skubnąć). Teraz podczas trwania naszej IV fazy trzymam wagę( 64-65kg) staram się nadal jeść "dukanowo"-białko, otreby i dużo ruchu a mało tłuszczu. Raz w tygodniu pozwalam sobie na ucztę-któlewski posiłek i już! Warzywa i owoce jadam często a słodycze ograniczam do minimum. Oby tak dalej!

Dziekuje Wam kochani czytelnicy za Wasze komentarze i rady, które są dla mnie bardzo cenne i nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam:

                  karta

                     Do poniedziałku...lanego poniedziałku!

Tagi: faza IV
08:37, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
wtorek, 19 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Jade do pracy( autem-sama)! mam głowe pełną myśli i pomysłów na zabawy z dzieciakami. Wczoraj wieczorem była jazda próbna ( to dojazd 22km)-ok! remont już chyli się ku końcowi. Waga 64.4kg. Podaje mojej czytelniczce przepis na:

MIELONE Z SERKIEM LIGHT:

  • 1/2 kg miesa mielonego z indyka
  • 4 serki( trójkąciki) topione śmietankowe light( lub nasz ulubiony smak)
  • 3 łyżki mieszanych otrebów
  • sól, pieprz, czosnek
  • 2 jajka

Mieso łączymy z jajkami, otrebami, przyprawami. Na uformowany placek  w dłoni kładziemy połowe serka trójkącika. I zawijamy. Smażymy na naoliwionej patelni z każdej strony( mi wyszło 6 sporych kotletów). Na koniec przekładam kotlety na półmisek i zapiekam w mikrofali około 2min. Gotowe. Serek w środku po przekrojeniu kotleta wypłynie nam ..super! Smacznego!

Tagi: faza IV
06:54, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Czasem jest nie po naszej myśli..remont pewnie do środy się przeciągnie a to dlatego,że nasz pracownik się ciut ociąga i wychodzą potem braki i niedociągnięcia. A ja muszę mieć wszystko perfekt! Powoli jednak ogarniam mój bałagan-ale co najważniejsze- już jest wanna! Sama przetestowałam ją pierwsza, jest na 5+! Waga spada, o parę deko ale zawsze to coś. Chyba to te nerwy bałaganowe...i brak możliwości doprowadzenia mieszkania do ładu przed świętami. Ale już ..tuż tuż..W święta pewnie będę leżała do góry brzuchem, leniwie, beztrosko... Wczoraj na niedzielny obiad miałam buraczki na gorąco i mielone z topionym serkiem śmietankowym light..pychota. Syn mówi,że moje buraczki są najlepsze na świecie-miłe prawda? Już nie mogę się doczekać pieczenia mazurków i malowania jaj.. Jutro jadę do pracy( jeszcze pod okiem pedagoga pracuję), ale w czwartek sama będę prowadziła zajęcia z grupą dzieci niepełnosprawnych. I tu mam do Was prośbę: czy posiadacie jakieś cenne materiały internetowe jakieś ciekawe zajęcia można dodatkowo wprowadzić, by "moje" dzieci były oczarowane( to bardzo ważne- staram się o stałą pracę)? Zabawy, gry słuchowo-dotykowe... czekam na Wasze propozycje.

Tagi: faza IV
08:59, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Dzis piątek-weekendu początek...słońce świeci a ja? Pierwszy dzień pojechałam do nowej pracy(dopiero wczoraj sie okazało,ze mogę). Praca jest 20km od mojego miejsca zamieszkania. Więc wykazać sie moge umiejętnościami mojej jazdy autem( ale to +), po drugie praca od poniedziałku do piątku, po trzecie pracować bym mogła w swoim zawodzie( nauczyciela-pedagoga) a po czwarte...bardzo mi się ta praca podoba! Tylko abym podołała!!!

Dziś waga 64.5kg. Rano chapnęłam tylko kanapkę i kawe a wieczorem zjadłam zupę krem na winie, czyli to co mi się nawinęło pod rękę to wrzuciłam do garnka. Chłopaki wyjechali na weekend a ja postaram się przypilnować pracę w moim już kończącym się remoncie.  Oby się wszystko dobrze ułożyło!

Tagi: faza IV
18:47, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

I dziś mamy białkowy czwartek. Humor mi dopisuje, bo widać już prawie koniec remontu.Waga spada ...niecałe 0.5 kg ale zawsze coś. Dziś na śniadanie szykowałam sobie takie coś:

JAJOWA SAŁATKA:

  • 2 ugotowane jajka na półtwardo
  • 4 plastry szynki drobiowej
  • rzeżucha
  • pieprz

Jajka rozdrabniamy widelcem, dodajemy kępkę rzeżuchy i pokrojoną wedlinę w paseczki:

     białkśn

Sałatka białkowa i smaczna. Do tego musowo kawa i czas rozpocząć dzień. Słoneczko się wyłania,ryjek się cieszy...jeszcze tylko kilka dni!

Ostatnio znalazłam takie hasło:

   ...." Bóg dał ludziom jedzenie, a diabeł kucharzy..."

Dobre, prawda?

Tagi: faza IV
12:44, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Wiecie,że praca w mojej łazience już jest wykonana prawie cała? Kurde jak fajnie. Wczoraj po obiedzie wybraliśmy sie w odwiedziny do naszej koleżanki i jej córeczki Nadii...jaka ta mała już jest "duża". Sporo się nie widzieliśmy a tu takie zmiany. Mała kokoszka z niej, chodzi i tak fajnie gada...ale spokojnie, nie włączył mi się instynkt macierzyński! A mój syn ( za którym dosłownie wczoraj mała oszalała) już w domu dodał: dobrze, że jestem sam...hahaah! Lubię małe dzieci, jestem przecież pedagogiem, ale nie wiem czy teraz bym się zdecydowała na taki mały pocieszny skarb...ale(nigdy nie mówię "nigdy"), kto wie?

Moja dieta sporo ucierpi przez ten czas remontowy. Jakoś nie idzie mi gotowanie w kuchni, gdzie mam teraz składownie różnych rzeczy-płytki łazienkowe się wszedzie walają, kurz, cała łazienka "zadomowiła się" przy moim kuchennym zlewie, a na środku kuchni stoi...pralka...aaaaaaaaaaa! Ale jeszcze trochę i będzie po wszystkim.

Dziś na śniadanie dokończyłam serek wiejski, wedlinę i rzeżuchę, kawa a waga jak zwykle 65kg. Mąż pojechał do Torunia a ja mam dziś wywiadówkę syna. Wcześniej pozałatwiam zaległe sprawy, powysyłam kartki świąteczne i...pokoodynuję prace w mojej łazience!

A na obiad dziś miała być zupa ale wyszło mielone z kapustą:

MIELONE Z KAPUSTĄ:

  • 1/2 kg mielonego chudego mięsa
  • 1/4 główki kapusty włoskiej
  • 1 mały kartonik przecieru pomidorowego gęstego
  • sól, pieprz, czosnek, bazylia
  • 1 jajko

Mięso mielone wykładamy do miseczki i dodajemy jajko i poszatkowaną drobno kapustę.Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem i dokładnie łączymy.Lepimy małe pulpety i obsmażamy na patelni teflonowej. W garnku gotujemy wodę i gdy kotleciki będą już gotowe wrzucamy do wrzątku i gotujemy w wodzie tak by tylko w 90% zakrywała kotleciki. Dodajemy potem przecier( czosnek i ewentualnie bazylię) i gotujemy jeszcze około 20 minut. Podajemy gotowe z ryżem lub zjadamy same...

        pulikap

Tylko należy po obiedzie wypić garnuszek koperku...uwolnimy gazy kapuściane.hahahahaah!

Tagi: faza IV
09:35, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
wtorek, 12 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Dziękuje Wam za słowa otuchy ale ja się poddałam. Po pierwsze mój dom i remont są dla mnie bardzo ważne a przez inne rzeczy chodzę podminowana i "cykam" aż czekać jak wybuchne. Wczoraj juz po pracy miałam tylko ochotę na sen. Niestety nie podołałam wyzwaniu odnośnie pracy. Moja praca nie została doceniona, a ja sama nie lubię partactwa, wykonywania pracy na"odwal się" bo jestem perfekcjonalistką. Wiem ,że to może zła cecha charakteru, ale tak już mam. Jak się podejmuję pracy to staram sie wykonywać ją czysto, sprawnie i tak, by zadowolić innych. Niestety nie o to w tej pracy chodzło. Tu (fakt-pracy jest dużo) wykouje się pewne czynności mechanicznie na tzw. sztuke. A ja preferuje jakość a nie ilość. Podziekowałam i chyba mam troche żal do siebie.. ale żyjemy dalej.

Dziś remont trwa na całego, miałam czas pojechać do mamy do hospicjum, zrobić zakupy i zająć się domem ( ogarnąć trochę świat wokoło)... na obiad przygotuję chłopakom ich ulubione skrzydełka na ostro. Waga na poziomie 65kg i jest oki. Już w sobote będzie 80% remontu za nami...ufffff...

Pozdrawiam Was wszystkich...i zazdroszczę wspaniałych przepisów jakie się na Waszych blogach pojawiają (świątecznych), ale już niedługo do Was dołączę! 

 

Tagi: faza IV
11:51, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Zachciało mi się to mam... Weekend spędzilismy u teściów i u mojego brata. Fajnie tak poleniuchować. Ale gdy wróciliśmy od razu miałam zły humor. Nadal bałagan mnie dobija. Dopiero w przyszły wtorek będzie koniec. Ale widać juz postepy a to najważniejsze. Za jednym zamachem odświeżymy jeszcze kuchnie i przedpokój. Mam  tylko nadzieję że do świąt będę miała posprzątane...W mojej kuchni praktycznie nic się nie dzieje. Wagę trzymam a posiłki( zwłaszcza obiady) szykuję na dwa dni, bo w kuchni też mam spory bałaganik.Ale wiecie jak to jest! Spisuję przepisy, chomikuję pomysły i jak tylko się to wszystko skończy zabieram sie do pichcenia. Akurat będą swieta... Ostatnio w jakimś czasopiśmie znalazłam taki przepis na bułki. Gdybyście miały czas to ..:

BUŁECZKI TWAROGOWE:

  • 250g twarogu chudego ( 0%)
  • 2 jajka
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 1 opaowanie cukru waniliowego( lepszy własnej roboty)
  • szczypta solli
  • 250g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 opakowanie proszku do pieczenia( małe)
  • konfitura( niekoniecznie)

Twarozek rozdrobnic widelcem+sól,jajka,cukier,cukier waniliowy. Wszystko ucierać na prawie jednolitą masę. Mąke i proszek razem połączyć i dodawac stopniowo do masy. Wyrobić ciasto. Z ciasta formować bułeczki. Piec w 2008C przez 15 minut. Smarować konfiturą.

Spisałam ten przepis i wykonam te bułeczki z wielką chęcią. Gdy tylko będe "po". Ale może Wam sie przyda? Jeśli upieczecie dajcie znać jak wyszły. Ja dziś idę na II zmianę do pracy. Mąż zabiera syna do laryngologa, ja wcześniej przygotuje zupę z cukini...będzie O.K!

Tagi: faza IV
08:48, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Czy znacie to uczucie, gdy fryzjer jest dobrym lekarstwem na wszystko? Potrzebowałam zmienić swój wizerunek, włosy,kolor..styl..siebie..Dziś waga pokazała 64.5kg! Rewelacja!       W pracy nie sądziłam, że będzie tak ciężko. Ale jest. Postanowiłam robić tak..bym to ja była zadowolona. nie zawsze się może coś podobać,ja i moje postępowanie, mój charakter, ale ja się nie zmienie.Taka jestem..

Rano zjadłam tylko porcję tatara, a potem otaczające zapachy w pracy (jedzenia oczywiście) zablokowały moje chęci do jedzenia. Dopiero po 18ej zjadłam otreby z jogurtem. I tyle. Najbardziej mnie denerwuje bałagan i ten remont u mnie w domu...i podobno szybko to się nie skończy! Jutro jedziemy wieczorem do teściów z wizytą...przy okazji odwiedzę brata ...Nie mam nowych fotografii potraw bo w tym całym bałaganie nie mam możliwości ..

Pozdrawiam wszystkich dukających i odchudzających się i tych, którzy lubią czytać moje bazgrołki. Dziękuje za komentarze i obiecuję,że jak tylko skończy się ten bałagan powrócę do zdjęć i dalszego blogowania!

Tagi: faza IV
22:43, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
środa, 06 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Heee, remont wre! A u mnie kolejne zmiany, nie tylko w kuchni mojej ale i tak ogólnie. Po pierwsze - chyba dostałam prace! Nie chce jeszcze za bardzo się podniecać po to dopiero połowa mojego sukcesu-jak narazie byłam na rozmowie, pogadałam, powiedziałam co wiem, co potrafie i...wieczorem do mnie zadzwonili! Zaprosili na jutro! Już mam mętlik w głowie, bo tu remont, tu praca..nie wiem czy to da się pogodzić? Dziś już praca w mojej łazience ruszyła do przodu,ja po południu umówiłam się na plotki i potem własnie zadzwonił telefon odnośnie pracy. Właśnie szłam na spacer gdy spotkałam znajomego z Portugali (tam pracuje) i co się okazuje? Może wcale wakacje nam nie "utopiły się" w remoncie i ..polecimy na kilka dni do Portugalii!??? Mąż jest na TAK!

Tak naprawdę dziś zapomniałam całkowicie o jedzeniu. Rano tylko twarożek i kawa, potem kefir 0% z owocami leśnymi i koniec....jakoś apetyt mi nie dopisuje!To chyba to całe podniecenie remontem, pracą i wieloma zmianami....

Tagi: faza IV
21:21, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
wtorek, 05 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Dziś mija czas bycia na diecie w fazie III-przechodzimy do fazy IV. W sumie nie wiem czy to coś zmienia. Bo sama już sobie wyznaczyłam co mogę a czego nie. Wiem kiedy waga skacze do góry a kiedy w dół i przy jakich produktach muszę uważać. Jednym słowem..nie w..ć tyle! A ja łasuch jestem. Po czorajszym "załatwianiu" spraw związanych z remontem jestem winna przysługę osobie, która mi bardzo pomogła...Dotrzymam słowa! Poza tym w domu bałagan remontowy, brak łazienki( dobrze, że kibelek już jest dostępny) i wszędzie mam kurz! Czyli jak na wojnie..haha! Dziś waga 65.5kg( stres mnie zjada a ja zajadam stres), na obiad szykuje zupę krem z pomidorów na bulionie mięsnym( kurczakowe nogi). Pogoda dopisuje od rana, słoneczko zagląda, wietrzy się pył bałaganowy...ale widać już efekty pracy moich majstrów.

A to takie cenne materiały dotyczące kilku produktów, które powinniśmy jeść w IV fazie DD:

Ananas: ten egzotyczny, efektowny owoc odznacza się wspaniałym aromatem i smakiem. Nawet w trakcie diety możesz go jeść bez żadnych ograniczeń, bo 10 dag ananasa zawiera tylko 56kcal. Dostarcza natomiast bromeliny, enzymu przyspieszającego przyswajanie białka. Występuje ona jednak wyłącznie w świeżych owocach.
Awokado: zawiera nienasycony kwas tłuszczowy, czyli przeciwutleniacz chroniący przed niekorzystnym wpływem cholesterolu. Wiele osób z nadwagą  cierpi na brak lipazy, enzymu wytwarzanego przez wątrobę i koniecznego do spalania tłuszczu. Źródłem lipazy jest awokado.

Brokuły: 50 dag zawiera tylko 26 kcal. Zjedzenie takiej porcji gotowanego lub przyrządzonego na parze warzywa nasyca, ale nie tuczy. Dostarcza ponadto dużej ilości kwasu foliowego, żelaza oraz witaminy C. Brokuły jadaj bez tuczących sosów.

Chili: ostre przyprawy przyspieszają spalanie tłuszczów i pobudzają do pracy leniwy układ trawienny. Ponadto, kto przyprawia pikantnie dania, zużywa więcej kalorii i może ograniczać sól, co ułatwia chudnięcie.

Czerwona papryka: zawiera 3 razy więcej witaminy C niż taka sama porcja pomarańczy. Ponadto jest doskonałym źródłem beta-karotenu, przeciwutleniacza chroniącego nasze komórki przed starzeniem się i rakiem. Beta-karotem działa tez korzystnie na skórę i wzrok.

Fasolka: należy do roślin strączkowych, które stanowią bogate źródło białka oraz witaminy z grupy B. Organizm potrzebuje białka do budowy tkanki mięśniowej, witamin z grupy B -  do prawidłowej pracy układu nerwowego. Fasolkę można jeść w postaci zup, dań jednogarnkowych lub sałatek.

Grejpfrut: sprawia, że komórki przyswajają produkty odżywcze, a tym samym wolniej wzrasta poziom cukru we krwi i dłużej utrzymuje się uczucie sytości.

Jabłka: dostarczają aż 300 ważnych dla zdrowia substancji. Dla zachowania szczupłej sylwetki szczególnie ważne są pektyny. Oczyszczają one jelita, wiążą i niwelują trujące substancje, ponadto regulują trawienie oraz pobudzają układ wydalania. W ciągu dnia zjedz przynajmniej jedna jabłko.

Kapusta kiszona: zawarte w niej bakterie kwasu mlekowego przywracają równowagę kwaso-zasadową organizmu i korzystnie wpływają na florę bakteryjną jelit. Jedz dużo surówek z kapusty, aby nie tracić witaminy C

Kiwi: ten mały, soczysty i smaczny owoc posiada wiele cennych właściwości m. in. Hamuje apetyt na słodycze. Stanowi ponadto bogate źródło witaminy C, które przyspiesza spalanie tłuszczu. Jeden owoc pokrywa dzienne zapotrzebowanie na te witaminę.

Makaron pełnoziarnisty: w powszechnym przekonaniu makaron tuczy, tymczasem większość kalorii pochodzi z sosów. Sam makaron zawiera niewielka ilość tłuszczów, ale w połączeniu z tłustymi sosami jest bardzo tuczący.

Maślanka: dostarcza wapnia, potasu, fosforu, magnezu oraz witamin z grupy B. Stanowi też bogate źródło aminokwasów, których organizm sam nie jest w stanie wytworzyć. Dlatego codziennie na drugie śniadanie wypij szklankę maślanki.

Pierś kurczaka: pieczona lub z grilla stanowi idealną kolacje. Jeśli chcesz schudnąć w czasie snu, zjedzona kolację pierś z kurczaka, skropiona sokiem z cytryny. Połączenia białka zawartego w mięsie oraz witaminy C sprawia, że organizm wytwarza nocą więcej hormonu stresu, ten zaś z kolei spala tłuszcz, tak więc smaczne śpiąc - chudniesz.

Płatki owsiane: należą do najlepszych źródeł błonnika i witaminy z grupy B. ZX dodatkiem chudego mleka, owoców lub miodu, są idealną propozycja na śniadanie.

Ryż ciemny: odznacza się wysoką zawartością potasu, co oznacza, że jest w stanie związać nadmiar wody znajdujący się w komórkach tłuszczowych. Jest tez wyśmienitym źródłem niacyny, tiaminy, białka oraz żelaza.

Tagi: faza IV
09:23, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 04 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA III

I zaczęty remont. W domu jakby bomba wybuchła...ale chcieliśmy to mamy! Wczoraj zrobiłam obiad na 2 dni( gulasz) bo dziś to nie miała bym czasu chyba! Dziś chłopaki ruszyli do swoich zajęć, ja jeszcze po raz oststni zajęłam wanne..śniadanie, waga w normie. Wczoraj nawet nie miałam ochoty na spacer-przesiedziałam w domu cały dzień. Będę miałą teraz mniej czasu na dołączanie zdjęć i opisów, ale postaram się Was nie zaniedbać.

Tagi: faza III
09:12, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
niedziela, 03 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA III

Tak, u mnie remont prawie rozpoczęty, bałagan wszędzie (najbardziej mnie to denerwuje) a że jestem strasznie pedantyczna to czuję się okropnie.Ale nie zaniedbam gotowania i pisania co tam nowego stworzyłam. W piątek dla moich chłopaków piekłam na obiad naleśniki( takie normalne) z serem i polane syropem a ja stworzyłam całkiem coś innego dla siebie:

TUŃCZYKOWO-SEROWY OMLET:

  • puszka odsączonego tuńczyka w sosie własnym
  • pół opakowania twarogu chudego(100g)
  • 2 jajka
  • sól, pieprz

 Tuńczyka wymieszałam z twarogiem i dodałam rozbełtane jajka. Piekłam na teflonowej patelni z przykryciem. Gotowe. Dekorowałam papryka i szczypiorkiem:

pmltun

Całe popołudnie piątkowe spedziliśmy w OBI..szukając kaloryfera..jestem tak podniecona tym remontem, tylko dobija mnie ten bałagan. A to dopiero początek!

W sobotę zaczeliśmy "spacer" po NOMI..znalazłam taki kaloryfer jak chciałam, oświetlenie, szafkę...jeju ale to chodzenia. Na obiad zaserwowałam kotleciki w panierce z otrębów (zmiksowane) z dodatkami:

kotrzod

A popołudniu upiekłam placek. Takie tam pomieszałam składniki i wyszło:

ŚLIWKOWE Z BEZĄ KAWOWĄ:

  • 1 czubata szklanka mąki pełnoziarnistej żytniej
  • 2 żółtka +całe jajko
  • 1/3 szklanki ciepłego mleka 0%
  • opakowanie suchych drożdży (7g)
  • 2 łyżki oliwy z pestek winogron
  • 2 łyżki cukru trzcinowego + 2 łyżki do bezy
  • owoce (np. śliwki z kompotu)

Mąkę, drożdże połączyć, dolać mleko, oliwę. Jajko i żółtka ubić z cukrem na gładką masę i dodać do mąki.Wszystko razem wymieszać i odstawić na chwile do wyrośnięcia. Następnie przełożyc do małej tortownicy natłuszczonej i wyłożyć owoce(u mnie sliwki z kompotu). Pieczemy w 180*C przez 30 minut. Pod koniec pieczenia wyłożyłam ubite białka oddzielone wcześniej od żółtek, które dodane były do ciasta.Do "bezy " dodałam 2 łyżki cukru trzcinowego i kawę rozpuszczalną 1 łyżeczkę( sucha).

noz

 

bezakawa

..po pewnym czasie zuważyłam jak moja beza się "poci"..

          pot

                  kropelki kawy

Wieczorem już debatowaliśmy na temat naszego pierwszego poważnego remontu w naszym własnym mieszkaniu!

Tagi: faza III
13:45, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 kwietnia 2011
DIETA DUKANA FAZA III -URODZINY MĘŻA

Oj wczoraj był wyjątkowy dzień - urodziny mojego męża. I tak naprawde do urodzin w naszej rodzinie nie przywiązuje się wiekszej wagi(bardziej do imienin) jednak to zawsze ważny dzień. Ja postanowiłam uczcić  kulinarnie-przygotować coś wyjątkowego.

Ponieważ od rana strasznie bolała mnie głowa...nawet śniadanie mi nie wchodziło( waga 65.1kg) jednak plan miałam ambitny. Po pierwsze- nowość w mojej kuchni czyli OZORKI WOŁOWE. Przyznam szczerze nigdy ich nie gotowałam , ale nie boje się nowości i mam zasadę ,że należy je wprowadzać. Po drugie- PŁONĄCA ALASKA...

Po kolei: Dzień wcześniej kupiłam ozorka wołowego. Nie wygląda on najładniej..ale już jako gotowe danie jest wyśmienity. Dodam jeszcze na marginesie,że dukanowcy mogą jeść a moja wersja sosu bedzie "białkowa". Więc dzień wcześniej wieczorem zabrałam się do obgotowywania tego przysmaku. Trzeba mieć odrobine cierpliwości. Ozora zalewamy zimną wodą i gotujemy, Gdy będzie gotował się do wrzenia, odlewamy wodę, ozorka przepłukujemy i znów zalewamy zimną wodą i znów gotujemy. Nie solimy wody! Czynność tą powtarzamy 3 razy. Następnie jeszcze ciepłego ozorka obieramy ze skóry. Gdy jest ciepły łatwiej nam bedzie obierać. Potem kroimy w ukośne plasteki i odstawiamy do lodówki. Ostatnią wodę z gotowania  zostawiamy. Następnego dnia zabieramy się do dalszej pracy. Ozorka w plastrach zalewamy naszym wywarem, dodajemy pół kostki rosołowej, pieprz w ziarekach, listek laurowy i gotujemy jeszcze około 1 godziny na wolnym ogniu. Wyjmujemy mieso-odstawiamy. Odrobinę już bulionu odlewamy do kubeczka i dodajemy 2 łyżki skrobi kukurydzianej (bulion by nie był za gorący) i rozprowadzamy. Dodajemy chrzan( około 2 łyżek) i też rozprowadzamy. Mieszankę dodajemy do gotującego się ozorkowego bulionu. Energicznie mieszamy. Następnie odlewamy znów odrobinke i dodajemy 2 łyżki jogurtu 0%. Zabielamy nasz sos. Powstanie gładki chrzanowy sos do ozorków. Sprawdzamy smak, ewentualnie podajemy świeży mielony pieprz i odrobine słodziku. I gotowe. Mięso możemy podawać oddzielnie a w sosjerce sos ale ja mięso włożyłam do sosu i podawałam już razem.

OZORKI WOŁOWE (DUKAN):

  • 1 OZOREK WOŁOWY OKOŁO 1.2KG
  • 1/2 KOSTKI ROSOŁOWEJ
  • LISTEK LAUROWY, PIEPRZ W ZIARNACH I MIELONY
  • ODROBINA SŁODZIKU
  • 2 ŁYŻKI SKROBI KUKURYDZIANEJ
  • 2 ŁYŻKI CHRZANU
  • 2 ŁYŻKI JOGO 0%

Opis jw.

        ozorkowo

Powiem szczerze, obawiałam sie tego dania na moim stole..ale mąż zjadł z apetytem, dokładał jeszcze a syn tak naprawde nie wiedział co je. Ale oszamał swoją porcję w całości. Mięso było rozpływające się w ustach, sos aksamitnie delikatny. Samo gotowanie zajmuje trochę czasu ale warto. Dla przykladu podam Wam takie dane liczbowe:

  • rostbef wołowy           21.5g białka /100g     152 kcal
  • polędwica wołowa       20.1g białka/100g      112 kcal
  • piersi z indyka b/s       21.3g białka/100g      109 kcal
  • piersi z kurczaka b/s   21.7g  białka/100g      100 kcal
  • ozorki wołowe             18.0g białka/100g      106 kcal
  • makrela wedzona       22.7g białka/100g       222 kcal
  • łopatka cielęca            19.9g białka/100g      105 kcal
  • ...........
  • masło extra                0 g białka                   747 kcal !!!

Po obiedzie była niespodzianka:

DESER PŁONĄCA ALASKA (NIE DLA DUKAJĄCYCH):

 Podam przepis ale uwaga Dukające osoby - nie dla nas!!!!

  • 1 biszkopt ( 3 jaka,3/4 szklanki mąki pełnoziarnistej żytniej, 1/2 szklanki cukru trzcinowego, mała łyżeczka proszku do pieczenia, szczypta soli)
  • opakowanie lodów (ulubionych)
  • 4 białka kurze
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego

Biszkopt pieczemy jak tradycyjny biszkopt. Schładzamy go i wykładamy na niego lody w tzw. piramidkę:

lodogora

Lodową góre wkładamy do zamrażalnika. Musi być bardzo mocno schłodzona( prawie zamarznięta). nastepnie ubijamy piane z białek na sztywno z cukrem. Gdy nasze lody będą dostatecznie zmrożone wykładamy na nie naszą piankę z białek bardzo szczelnie opatulając nasze lody i spód ciasta. I UWAGA! Wkładamy do nagrzanego piekarnika do 220*C i pieczemy okoo 5-6minut. Piana z białek utworzyła nam pewnego rodzaju izolację dla lodów, które podczas pieczenia się nie będą rozpuszczały.

Wyjmujemy gdy beza zbrązowieje:

 

                  lodobeza2

lody upieczone:

          lodobeza3

         lodobeza4

fantastyczne połączenie ..pieczone lody-nadaj zimne!

Urodziny urodzinami ale dzis jeszcze czekały nas spore zakupy w OBI...jak remont to remont!

10:29, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
O autorze
Top Blogi