mój garnuszek-moja kulinarna fantazja. DOMOWO , SMACZNIE , ZDROWO...
RSS
wtorek, 31 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Uwielbiam rzodkiewki. W połączeniu z serkiem wiejskim, pomidorem i koperkiem to cały śniadaniowy zestaw gotowy. Jeśli dodamy łyżkę otrebów, to już mamy sycący posiłek:

serrzod

Dziś mogłam odrobinę dłużej pospać ponieważ mój syn nie szedł do szkoły..ale zaraz i tak szykowałam sie do dentysty. Dziś też dotarła przesyłka dla mojego syna-GITARA ELEKTRYCZNA! ...i się zaczęło..aż szyby drżały..haha

Na obiad dziś coś innego było w planach, ale jakoś zebrało mi się na zupę- bakłażanowa powstała.

BAKŁAŻANOWA Z MIĘSEM;

  • wywar na piersi z kurczaka
  • 1 marchewka
  • pół bakłażana
  • sól, pieprz, czosnek, tymianek
  • 1/4 szklanki mleka 0.5%



Do wywaru dodajemy pokrojoną marchewkę, solimy i pieprzymy,dorzucamy czosnek i gotujemy. Dodajemy baklażana pokrojonego w kostkę. Gdy piersi będą już miękkie wyjmujemy je i reszte miksujemy dodając mleko. Podajemy z kawałkami mięsa i natką pietruszki.

baklażanowa

A na deser przygotowałam ślimaczki. Tak ślimaczki z ciasta francuskiego..na jutrzejszy dzień..

FRANCUSKIE ŚLIMACZKI:

  • 1 opakowanie ciasta francuskiego gotowego
  • powidła śliwkowe niskosłodzone
  • 1 łyżka cukru trzcinowego
  • starta skórka z cytryny

Ciasto rozwijamy, smarujemy powidłami. Skórkę z cytryny zasypujemy cukrem, trochę rozcieramy i posypujemy odrobine po powidłach. Do środka z jednej strony składamy ciasto i z drugiej. Znów smarujemy powidłami i posypujemy skórka z cytryny . Składamy jak poprzednio i znów smarujemy. Teraz skadamy ciasto już do kształtu rulonika i wkładamy do zamrażalnika by nam się troszkę schłodziło i było twarde do krojenia. Po około 1/2 h kroimy rulon w plasterki grubości 1 cm. Układamy ciasteczka na pergaminie i pieczemy w piekarniku nastawionym na 200*C do złotego koloru (cukier będzie się karmelizował) i odwracamy ciasteczka na drugą stronę. Pieczemy jeszcze chwilkę i:

slim2

Ciasteczka gotowe-w sam raz dla łakomczuszków na Dzień Dziecka...

rulon1

Szybko znikają...

A w mojej nowej-dosłownie-nowiusieńkiej wannie zamieszkał:

pająk

...taki oto pająk....nawet nie ucieka, a podczas naszej kąpieli..sobie wychodzi grzecznie...



Tagi: faza IV
22:44, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
DIETA DUKANA FAZA IV

Szalony poniedziałek...oj szalony. A wszystko za sprawą gipsu mojego syna. Tak, tak..gipsu.. Mój syn na WF-ie skręcił sobie kostkę i zostałam wezwana do szkoły i ...kilka godzin spędzonych w szpitalu całkowicie wybiło mnie z porannego dobrego humoru... Na szczęście to tylko skręcenie, gips tylko kilkudniowy..a kule mieliśmy od kogo pożyczyć...po południu syn spał..do samego wieczora, a ja zamówilam obiad, bo przez to wszystko nic nie ugotowałam. Mąż oczywiście się piekielnie obraził, bo nie lubi zamawianych obiadów, ale niestety-jak się nie ma co się lubi to się lubi cosi ma!

..a wczoraj spotkałam taką przezabawną koleżankę....

gekon

Sympatyczna prawda?



Tagi: faza IV
08:43, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Niedziela. Waga 65.5kg...jak zwykle po weekendowe pare deko..Po śniadaniu kawa i ustaliliśmy z moim mężem,że na urodziny (równo za tydzień obchodzi) kupimy naszemu synowi gitarę elektryczną! Wiem, że sąsiedzi nas będą chcieli wyeksmitować..ale czego się nie robi dla syna..haha! Oczywiście postawiliśmy pewne warunki, które musi on sam spełnić i już. Będzie się działo..oj będzie! A na obiad? Z lodówki wyjełam warzywa i ...

warz1 

...zabrałam sie za "ratatuja":

RATATUJ..A CO:

  • WARZYWA JAK NA ZAŁĄCZONEJ FOTCE.
  • sól, pieprz, czosnek, tymianek, świeża pietruszka

Wszystkie warzywa dokładnie myjemy,pomidory obieramy ze skórki, z papryki usuwamy środek (pestki). Bakłażana kroimy w cienkie plasterki(solimy i odsawiamy na sitko) cukinie w kostkę, paprykę w paseczki, pomidora w kosteczkę, cebulę w piórka. Smażymy kolejno bakłażana z cukinią i cebulą, potem dodajemy paprykę a na koniec pomidora. W czasie smażenia dodajemy odrobine wody (warzywa i tak puszczą soki) i przyprawiamy. Na koniec dusimy pod przykryciem kilka chwil.

Do mojego "ratatuja" podałam grilowaną pierś z kurczaka. Wcześniej zamarynowałam je w:

  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki musztardy dijon
  • sól, pieprz, ostra papryka, tymianek

Piersi ponacinałam by lepiej wchłoneły marynatę i odstawiłam na 2 godziny do lodówki.

ratatuj1

Gotowe piersi smażyłam na patelni tylko w celu zamkniecia się porów, a następnie piekłam w piekarniku w 160*C przez okolo 25 minut.

ratatuj2

I po takim obiedzie..czas na sjestę....



Tagi: faza IV
15:37, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
DIETA DUKANA FAZA IV

Sobotnie śniadanie-paróweczki, pomidorek i herbata tym razem. Szybko i na temat, bo potem ruszyliśmy na wystepy gitarowe naszego syna..mały rockmen..haha! Całe granie mojego syna bardzo mnie cieszy, rozwija swoją pasje..jestem dumna z niego! 

A po koncercie mojego syna spacer z mężem i zakupy. Dziś na obiad zaserwowałam pomidorówkę a na deser kończyliśmy nasze truskawkowe ciasto. Wieczorem moi panowie byli na meczu w piłkę ręczną...nasi wygrali (ale mnie sport niebardzo interesuje,więc..)a ja? Odwiedziłam znajomych.

Tagi: faza IV
14:59, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

A piątek był pełen kolorów i radości - zwłaszcza w mojej kuchni. Śniadanie było minimalistyczne-kilka łyżek serka wiejskiego (wyszukałam takie wielkie wiaderko 3% -akurat na 2 dni jedzenia):

kubełek%

"śmietanka" w tym serku jest tak delikatna...

Jak na piątek przystało mam na obiad dziś rybkę-a tak dokładniej pstrąga błękitnego. Jest bogaty w białko, a jak przygotujemy go w małej ilości tłuszczu i  w odpowiedni sposób będzie smakowity i rozpływający się w ustach.

PSTRĄG BŁĘKITNY:

  • 3 pstrągi wypatroszone
  • plasterki cutryny+ sok z cytryny
  • sól, pieprz,czosnek, tymianek
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej
  • odrobina oliwy

Ryby myjemy, obieramy z łusek i obcinamy łebki. Skrapiamy sokiem z cytryny, nacieramy mieszanką przypraw, a w środek wkładamy kawałki cytryny. Odstawiamy do lodówki na godzinę. W tym czasie możemy przygotować surowkę z marchewki i jabłka -doskonała do ryby. Gotową rybę posypujemy mąką i smażymy na patelni grilowej w niewielkiej ilosci oliwy; Podajemy z surówką:

pstragblekitny

Ryba smakowała moim domownikom wszystkim-wliczając moją kotke...

Po obiedzie czas na deser. A ponieważ udało mi sie dostać truskawki "prosto z pola" (dziekuję) to oczywiście od razu zabrałam się za biszkopt z truskawkową pianką:

BISZKOPT Z TRUSKAWKOWĄ PIANKĄ:

biszkopt:

  • 5 jaj
  • 3/4 szkl. cukru trzcinowego
  • 3/4 szklanki mąki pełnoziarnistej pszennej
  • 2 łyżki otrebów (zmielone)
  • 2 łyżki skrobi kukurydzianej
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

 

Białka ubijamy na sztywno z odrobiną soli, żółtka z cukrem, dodajemy mąkę, proszek, skrobia i otręby i na koniec łączymy z białkami. Powinna powstać puszysta masa..Pieczemy w tortownicy w 180*C przez około 35-40 minut( do suchego patyczka). Podczas pieczenia przygotowujemy naszą pianke:

truskawkowa pianka:

  • truskawki
  • 2 jogurty 0%
  • żelatyna (około  4 łyżeczki)
  • pół szklanki cukru trzcinowego

Żelatyne rozpuszczamy we wrzątki( połowa szklanki) i odstawiamy. Jogurty miksujemy z cukrem. Wystudzoną żelatynę dodajemy do jogurtów i dodajemy pokrojone truskwaki( może być ich nieograniczona ilość).

Gdy nasz biszkopt będzie gotowy i wystudzony (mi upiekł się naprawde wysoki więc przekroiłam go na pół wzdłuż) wylewamy na niego już tężejącą masę jogurtową. Odstawiamy do lodówki. Dekorujemy większymi truskawkami.

truskaweczka1

truskaweczka2

truskaweczka3

truskaweczka4

I tak powstało i szybko znikało moje piankowe cudeńko truskawkowe, a ponieważ jogurtowej pianki wyszło dość sporo resztą uzupełniłam pucharki:

truskawkowe1

I desery gotowe.

Piątek weekendu początek-tak mawia mój znajomy...i zaczęłam swój weekend!Truskawkowo!

Tagi: faza IV
10:07, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Wczoraj był mój dzień-Dzień Matki. Mój syn pamiętał już dzień wcześniej. Dostałam też prezent-czekoladkę- w sumie to była czekolada kupiona z myślą o samym sobie (bo ja przecież dieta) ale zawsze to wspaniałe uczucie, że synuś pamiętał...ucałował i usłyszałam te miłe słowa-jesteś najwspanialsza! Ja odwiedziłam własna mame w hospicjum-kupilam jej kwiatki..ucałowałam, mam nadzieję, że choć odrobina "tego" świata dociera do niej i była zadowolona z kwiatów i tego,że się o niej pamięta. To ważne! Oczywiście zadzowniłam do mojej teściowej( II mama) i złożyłam również życzenia. Po południu ( po obiedzie skrzydełkowym) mąż i syn zaprosili mnie na lody (i znów nie mogłam) ale i tak byłam zadowolona, że pamietają, że tego dnia mama odpoczywa... a od meża dostałam nowiusieńką sukienkę( prezent razem od syna) taka jaką sobie już dwano upatrzyłam... bardzo miły dzień!

Tagi: faza IV
15:55, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Tak, tak...środa minęła, zbytnio nic się nie działo, poza tym,że wypucowałam mieszkanie, pozaglądałam w necie tu i tam...i wg życzenia moich panów-zrobiłam-placki ziemniaczane. Teraz pojawiają się już pseudo "młode" ziemniaki...ale to nie to samo..sama chemia-ble! Ja wolę te stare ziemniaki wykorzystać na maksa. Oczywiscie nie obejdzie się podczas smażenia tradycyjnych placków bez sporej ilości oliwy(oleju) ale ja dla siebie smażyłam bez tłuszczu na patelni grilowej i prosze:

ziemn

mała porcja placków ziemniaczanych bez tłuszczu smażonych (do startych ziemniaków dodałam mąkę pełnoziarnistą, jajka, startą cebulkę, sól i odrobinę sody oczyszczonej).



Tagi: faza IV
13:19, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Wtorkowy ranek-dentysta,sklep,szkoła syna,szukanie odpowiedniego telefonu(zmieniam operatora),spacer i powrót do domu. UpaŁ niesamowity,ale w sumie koniec maja.. Waga ustabilizowana w granicy 65kg. Jestem zadowolona. Dziś śniadanie oczywiście bez pieczywa ale z kawą (tak na marginesie-piję tylko kawę rozpuszczalną,bez cukru, bez mleka). A dziś wymyśliłam na obiad pieczeń z mięsa mielonego ze szparagami. Oczywiście pomyślałam też o deserze:

CZEKOLADOWA BABECZKA DUKANA:

  • 4 jajka
  • 4 łyżki cukru trzcinowego lub 3 łyżki słodziku do wypieków
  • 1łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1łyżeczka cukru waniliowego
  • 4 łyżki kakao odtłuszczonego(3do ciasta,1do polewy)
  • 7 łyżek skrobi kukurydzianej
  • szczypta soli

Białka ubijamy na sztywno z odrobiną soli. Żółtka ucieramy z cukrem lub słodzikiem i stopniowo dodajemy skrobię, cukier waniliowy, proszek i kakao. Do tej masy( musi być puszysta) dodajemy powoli białko i już łyżką delikatnie łączymy. Przekładamy do formy i wkładamy do piekarnika nastawionego na 180*C i pieczemy około 35-40 minut (do suchego patyczka).

babuniaczek1

babuniaczek2

Moją babeczke udekorowałam polewą(1 łyżka kakao+odrobina słodziku+odrobina mleka 0%) oraz posypałam wiórkami kokosowymi. Babka zniknęła w tępie błyskawicy (ja 1 kawałeczek...).

Wracając do mojego obiadu dodam tylko,że szparagi to bogactwo wielu cennych składników odżywczych, to również źródło przeciwutleniaczy chroniących organizm przed wolnymi rodnikami m.in.: witaminy C, witaminy E, β-karotenu. Dodatkowo składniki te wykazują korzystne działanie na skórę. Warzywa zawierają również niewielkie ilości witamin z grupy B (witaminę B1 i B2). Spożywając szparagi, dostarczymy do naszego organizmu również cennych składników mineralnych: wapnia, fosforu, magnezu, potasu, sodu oraz niewielkich ilości żelaza. A że maj to czas szparagowania i ja postanowiłam coś z nimi upichcić.

PIECZEŃ ZE SZPARAGAMI:

  • około 600g mięsa mielonego chudego(indyk)
  • 2 jajka
  • 4 łyżki otrebów owsianych
  • sól, pieprz, papryka,czosnek
  • mała papryczka chili
  • 6 szt szparagów

Szparagi dość łatwo i szybko sie przygotowuje. Zazwyczaj już są do kupienia w pęczku:

szparag1

Powinno się je przygotować zaraz po zakupieniu, ale jeśli nie, to należy je umieścić w naczyniu z wodą i odstawić w chłodne miejsce. Następnie tuż przed gotowaniem odcinamy końce(są zdrewniałe i twarde).

szparag2

Zielonych szparagów się nie obiera ale ja na wszelki wypadek "zatęperowałam" same końce ..

szparag3

Nastepnie gotujemy w osolonej wodzie około 4-5 minut. Są odpowiednie garnki do gotowania szparagów( jak i do gotowania makaronu) ale ja gotowałam w garnku o dużej średnicy i wlałam tyle wody by tylko przykryć szparagi:

szparag4

nastepnie przekładamy je do lodowatej wody,schłodzonej najlepiej kostkami lodu. Pzostaną wtedy chrupkie...

szparag5

Mięso mielone łączymy z jajkami,otrębami,pokrojoną drobno małą papryczką i przyprawami. Odstawiamy na chwilę. Do małej keksówki wykładamy 1/3 część mięsa, wykładamy na nią 3 szparagi układane przemiennie,zakrywamy kolejną częścią mięsa i powtarzamy ponownie. Gotowe już do pieczenia mięso wygładzamy mokrą reką. Pieczemy około 50 minut w temp. 160*C.

szparag6

a gotowe danie obiadowe...

.szparag7

...podałam z ziemniakiem młodym z koperkiem i łyżką mizerii (ogórek,koperek,szczypior + jogurt0%).....

SMACZNEGO....

Tagi: faza IV
09:46, dorotamirowska
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 23 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

I weekend minął. Było burzowo ale przyjemnie. Niedziela bardzo upalna,odwiedziłam mamę w hospicjum, pospacerowałam, pomyślałam o wielu rzeczach...

Śniadanie było twarożkowo-rzodkiewkowe..mniam a na obiad(i nie tylko na 1 dzień)przygotowałam gulasz mięsno-warzywny-palce lizać. Najpierw wstawię fotkę a potem opiszę:

gulaszcury1

gulaszcury2

GULASZ PALCE LIZAĆ:

  • 800g mięsa chudego( szynka np)
  • pół cukini
  • pół bakłażana
  • 1 czerwona papryka
  • 1 mała papryczka chili
  • 2 cebule
  • sos sojowy, pieprz, curry
  • czosnek, ostra papryka
  • łyżka mąki kukurydzianej

Mięso dokładnie myjemy i kroimy w małe kawałki(odcinamy ewentualne tłuste kawałki) i posypujemy odrobinę mąką kukurydzianą z dodatkiem papryki i czosnku. Nie solimy! Smażymy na patelni( aż prawie się przypiecze) i podlewamy odrobiną wody. Dorzucamy pokrojone warzywa. Smażymy i znów podlewamy wodą.Nasze warzywa się prawie rozgotują podczas tego duszenia więc nie trzeba zageszczać ani śmietanami ani mąką...Powinno się wszystko dusić tyle czasu aż mięso bedzie miękkie. W tym czasie dodajemy sos sojowy , pieprz i ewentualnie zioła( takie jak lubimy). Gdy mięso będzie dostatecznie miękkie-sos gęsty- to gulasz jest gotowy. Podajemy z ryżem curry.

Taki obiad uwielbiają moje chłopaki. A obiad jest na 2 dni...

Tagi: faza IV
12:56, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

I wrócił nasz syn z wycieczki..umęczony. Sobota zawsze dla nas oznacza chwilę odetchnięcia głebokiego i dłuższe pospanie...dziś spaliśmy bardzo długo..do 9.30 prawie...potem parówki na śniadanie i sałatka pomidorowo ogórkowa. Przeczytałam komentarz do mojego wpisu,że nie powinno sie łączyć pomidorów z ogórkami-hmm, takie połączenie stosuje od dawien dawna, kanapki z pomidorem i ogórkiem, sałatka grecka( nie wyobrażam sobie inaczej), sałatka śniadaniowa..no ciągle tak łączę. Trudno, może to nieodpowiednia para ale ja nie zrezygnuję -ale dziekuję za podpowiedź.

Dziś na obiad ugotowałam zupę szpinakową, a ponieważ kupiłam sporą ilosć szpinaku, musiałam coś dziś z nim wykombinować.

SZPINAKOWA ZUPA...

  • wywar mięsno-warzywny( rosół)
  • 2 ziemniaki
  • szpinak
  • sól, pieprz, czosnek
  • odrobina oliwy i pół łyżeczki masła do smażenia szpinaku

Do rosołu dodałam drobno pokrojone ziemniaki a szpinak pokrojony i umyty smażyłam, gdy już był gotowy wyjełam go do blendera, dolałam wazówkę rosołu i zmiksowałam. Dolałam gotowy do rosołu i gotowałam jeszcze chwilę. Podawałam zupę z ugotowanym jajkiem-jak do zupu szczawiowej.

zupaszpinakowa

a po obiedzie spacer...przydało nam się to, parno jest, ale akurat burza nadchodzi a wtedy wiadomo-wiaterek chłodzi...a na deser dziś dietetyczna Panna Cotta:

PANNA COTTA NA DUKANIE:

  • 1 JOGURT 0%
  • 1 SEREK HOMOGENIZOWANY 0%
  • 3 ŁYŻECZKI ŻELATYNY
  • 2 ŁYŻKI CUKRU TRZCINOWEGO LUB 1 ŁYŻKA SŁODZIKU
  • nasze ulubione owoce

Jggurt i serek razem łączymy i dodajemy cukier lub słodzik. Żelatynę rozprowadzamy w 1/4l gorącej wody. Gdy przestygnie dodajemy do jogurtowo-serowej masy. Dokłądnie miksujemy do pojawienia sie puszystej masy. Dzielimy masę na pół i do jednej części dodajemy nasze ulubione owoce-u mnie jagody- i miksujemy. Wlewamy nasze masy do pojemników plastikowych(warstwa biała a potem warstwa owocowa) i chłodzimy przez godzinę w lodówce. Podajemy z polewą czekoladową lub sokiem owocowym. Ja jadłam bez dodatków, ale moi panowie to słodkie łakomczuchy:

pannakotaczek

pannakotasok

Polewa czekoladowa to połączenie kakao i odrobiny mleka 0%.

Tak więc na diecie Dukana można sobie zaszaleć i zjeść Pannę Cottę i nie używając śmietany kremówki 36%..prawda?

 

Tagi: faza IV
18:22, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Nie ma to jak "nicnierobienie"...ale tyko tak się mówi, ale w ciągu dnia ciągle coś jest do zrobienia-przede wszystkim w domu...a to pranie, sprzątanie itp. Ja i tak dużo czasu spedzam w kuchni, to mój relaks..

Dziś na śniadanie zrobiłam sobie sałatkę pomidorowo-ogórkową, do tego wędlina i kawa. Waga ustabilizowana, ale i tak ciężko pracuję na to by nie wzrastała...ćwiczenia, spacery, niskotłuszczowe posiłki, a jak już sie coś zje "królewskiego" to kolejne posiłki mają być lekkie..otręby, jogurty..itp. Dzis wieczorem wraca mój syn w wycieczki, więc na obiad można zaszaleć z produktami, które by jemu nie smakowały a ja i mąż je lubimy..jak szaleć to na maksa! Na początek krewetki ze szpinakiem a na deser mini mufinki jagodowe. Ale po kolei:

MINI MUFINKI Z JAGODAMI:

  • 2 jajka
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 2 łyżki otrębów pszennych
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 1 serek homogenizowany 0%
  • 2  łyżki serka homogenizowanego waniliowego
  • 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej pszennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • mrożone jagody

Przepis pochodzi z bloga( Kuchnia na wzgórzu), ale oczywiście ciut pozmieniałam, tylko ciut i dodałam jagody...a oto efekt:

minimuf

gotowe ciasto wykładamy do foremek mufinkowych i ja włożyłam kilka jagód do środka..i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180*C przez 20-25minut. Mufinki są naprawde mini-dosłownie na jeden kęs...

A po upieczeniu mufinek zabrałam się za moje dzisiejsze robaczki:

krew1

Całe, gotowe do obrania, więc zaczynamy:

  • umyte krewetki osuszamy:

krew2

  • pozbawiamy je głowy:

krew3

są miłośnicy smażenia krewetek w całości ale ja wolę obrane.

  • następnie zaczynając od "brzyszka" zdejmujemy pancerz wraz z ogonkiem i nóżkami:

krew4

  • nastepnie przecinamy wzdłuż 'kregosłupa" krewetkę w celu usunięcia nieczystości:

krew5

krew6

  • i już obrane i oczyszczone krewetki czekają na smażenie:

krew7

Do krewetek dziś będę serwowała szpinak, który wcześniej dokładnie płuczemy,odrywamy same liście i kroimy :

szpinak

Całkowity i końcowy efekt potrawy zamieszcze później,ponieważ i krewetki i szpinak przygotowuje się przed samym podaniem ..więc musze poczekać aż mąż wróci z pracy i zaszalejemy kulinarnie.

                         ////////////////////////////////////////////////////////

I tak po powrocie z pracy męża zabrałam się za szpinak.

SZPINAK:

  • 3 garści umytych, pokrojonych liści szpinaku
  • 2 cebulki młode wraz ze szczypiorem + czosnek
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
  • odrobina oliwy
  • mała łyżeczka masła
  • sok z cytryny

Cebulę i szczypior kroimy, na patelni rozgrzewamy oliwe i dodajemy masło. Wrzucamy cebule i szczypior( drobno pokrojony czosnek) i odrobine przyprawiamy solą i pieprzem, nastepnie dodajemy szpinak. Dodajemy odrobinę startej gałki muszkatołowej i skrapiamy sokiem z cytryny, delikatnie podsmażamy. Gdy szpinak zacznie "więdnąć" zmniejszamy ogień i dusimy jeszcze chwilkę( ja przykryłam przykrywką, bo w tym czasie smażyłam krewetki).

KREWETKI Z PATELNI:

  • 700g obranych krewetek
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej
  • sól, papryka
  • czosnek
  • sok z cytryny
  • oliwa+łyżeczka masła

Krewetki obsypałam mąką kukurydzianą i doprawiłam. Na patelni rozgrzałam oliwę, dodałam masło i wrzuciłam krewetki. Gdy się podpiekały skropiłam sokiem z cytryny. W sumie całe smażenie nie powinno trwać zbyt długo, bo krewetki staną się twarde(gumowe). A w całej okazałości nasz  obiad prezentował się tak:

szpinak i krewetki

szpinaki krewetki

Prawdziwa królewska uczta, prawda?

Tagi: faza IV
14:07, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

I tak minął nasz wspólny dzień lenistwa (bez syna)...wczorajszy obiad smakował mężowi bardzo. W sumie wiele przepisów a raczej pomysłów na obiady i inne posiłki czerpię z netu, książek, innych osób, które już dany przepis sprawdziły i polecają ale ja i tak coś dodam od siebie. I dziś zaplanowałam kurczaka w cynamonie i anyżu( pewna osoba piekła żeberka, ale ja żeberek...nie mogę).Tak więc poszperałam co i jak i własnie mi się kurczak marynuje.

Śniadanie dziś typowo białkowe, ponieważ dziś czwartek.

GNIAZDO Z NIESPODZIANKĄ:

  • opakowanie serka wiejskiego light
  • 3 plasterki wędzonej szynki
  • łyżka kaparów
  • koper, pieprz

Z szynki powstało gniazdo, do środka dodałam serek zmieszany z kaparami i pieprzem a dekoracja koperkowa. Wyśmienite śniadanie na rozpoczęcie tak pięknego dnia.

gniazdo

Po śniadaniu kawa i wyjazd do miasta (cała wyprawa) ,bo musiałam parę spraw załatwić wykorzystując nieobecność syna. A kurczak się marynuje...

KURCZAK Z CYNAMONEM I ANYŻEM:

  • 8 szt. podudzia z kurczaka bez skóry

MARYNATA;

  • 2 płaskie łyżeczki anyżu
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • pół łyżeczki kardamonu
  • łyżeczka ostrej papryki
  • 3 łyżki sosu sojowego(ciemny)
  • pół łyżeczki curry
  • duża łyżka oliwy

Wszystkie składniki marynaty dokładnie łączymy i marynujemy podudzia kurczaka przez około 2h w lodówce. Następnie pieczemy przez około godzinę w piekarniku w temp.160*C. Pod koniec pieczenia dodałam małą pokrojoną cebulę:

anyz1

Uwaga: anyż działa wiatropędnie....

anyż2

Udka w tej marynacie są pikantne (dla wielbicieli ostrości) ale bardzo soczyste i aromatyczne.

Po obiedzie chwilka relaksu a wieczorem wybrałam sie z mężem do kina...bo: jak nie ma dzieci rodzice szaleją!   hahahahahha...

Tagi: faza IV
10:12, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

I moje dziecko wyjechało dziś raniutko na wycieczkę 3-dniową. A wiecie co robią rodzice jak nie ma dzieci w domu?..hahaah. Ja postanowiłam wreszcie doprowadzić kafelki w naszej łazience do blasku( specjalny środek) i strasznie się przy tym napociłam, bo łapie mnie jakieś grypsko..katar, kaszel i mam chrype..temperatura od razu skoczyła, ale dziś to miałam w planach. Oczywiscie musiałam sobie robić chwilowe przerwy, bo ten płyn strasznie cuchnie, ale efekt jest zadowalający! Poza tym musiałam sobie czymś zająć czas, by nie myśleć ciągle o synu... Po śniadaniu kawa nawet mi nie wchodziła...ale za to obiad dziś wyszedł mi rewelacyjny. Oczywiście zaplanowałam danie, którego mój syn na 100% by nie chciał jeść a jest okazja...

ZAPIEKANKA BAKŁAŻANOWA Z MIĘSEM W POMIDORACH:

  • 1 pierś z kurczaka
  • 2 pomidory
  • kawałek pora
  • pół bakłażana
  • pół cukini
  • 2 marchewki
  • ostra papryka
  • sól, pieprz, cury,tymianek
  • koper
  • 2 jajka+ pół szklanki mleka+ mała mozarella light

Pierś kroimy i smażymy na patelni dodając starte marchewki i pora. Doprawiamy. Dodajemy pomidory( bez skóry) i dusimy kilka minut by pomidory puściły sok:

bakkur1

Nastepnie bakłażana i cukinię kroimy na cienkie plasterki i solimy, by puściły wodę, odstawiamy na chwilę. Te plasterki smażymy na grilowej patelni (suchej);

bakkur2

Do żaroodpornego naczynia wyjmujemy na spód plasterki cukini, wykładamy mięsny farsz i zakrywamy grilowanym bakłażanem:

bakkur3

całą potrawę pieczemy 20minut w piekarniku nastawionym na 160*C.

W tym czasie robimy"serowy" sos. Jajka roztrzepujemy z przyprawami (można dodać koper, sól,tymianek), dodajemy drobno pokrojony ser mozarella light i odrobine mleka 0%. Takim sosem poleamy naszą potrawe i zapiekamy jeszce klka minut. Na koniec dekorujemy koperkiem:

krokkur4

ale najfajniej wygląda gotowa porcja razem z dekoracją:

bakkur5

a tak wracając do dekoracji dziś sobie takie cudeńka warzywne tworzyłam:

dekor111

ale wiadomo..dzieci nie ma a rodzice szaleją....



Tagi: faza IV
16:58, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
wtorek, 17 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Czy mieliście kiedyś takie uczucie,że wszystko jakoś szybciej się dzieje wokół Was a Wy sami stoicie i przyglądacie się temu? Nie wiem czy ta pogoda,czy to co ostatnio się wokół mnie toczy dało mi pewne sprawy do rozważania! Czyba zebrało mi się na przemyślenia....

Jutro mój syn jedzie na 3 dniową wycieczkę. Chyba się "zamknę" w sobie i przeczekam ten zwariowany czas, przeczekam, może zwolni ten świat... ostatnio przeczytałam coś, co dało mi pstryczka w nos..i zabolało.

Dziś rano nie mogłam się dobudzić a to za sprawą bolącego zęba w nocy. Więc wybrałam się do dentysty, poprosiłam by mnie przyjęła (chociaż wizytę mam wyznaczoną na 24 maja) bo ból mnie dobił! Mam teraz zdrętwiałe pół twarzy, ale to w sumie na dobre mi wyjdzie, bo cały dzień bedę przyjmowałą tylko płyny..hahaahah! A waga w sumie spokojnie osiąga 65 kg...więc, nawet grilowy weekend nie spowodował wielkich zmian. Dziś chłopakom na obiad zaserwuje naleśniki...a teraz zabieram sie za pakowanie syna( przy okazji włączę sobie jakiś melodramacik..może to mi pomoże w moich rozważaniach?).

KEFIROWE NALEŚNIKI:

  • 1 kefir 1.5 % (butelka)
  • szklanka mleka 0%
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • szczypta soli i szczypta sody oczyszczonej
  • mąka pełnoziarnista pszenna-tyle by ciasto nalesnikowe nie było zbyt gęste
  • 3 łyżki skrobi kukurydzianej
  • 3 jajka

Jajka ubijamy z cukrem i kolejno dodajemy kefir, mleko i stopniowo "suche" dodatki. Smażymy na teflonowej patelni (do pierwszego naleśnika patelnie natłuściłam kilkoma kroplami oliwy). Naleśniki z kefirem mają fantastyczny twarożkowy posmak ..a pachną...

kupa nalesnikowa

z dodatkiem jogurtu lub powideł niskosłodzonych są rewelacyjne ( ja zjadłam 2szt.).

Po obiedzie byliśmy z mężem na spacerze a przy okazji kupowaliśmy prowiant dla naszego syna na wycieczkę...na szczęście nie boli mnie już ząb, ale zobaczymy jaka będzie ta noc!

Tagi: faza IV
12:09, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Witam wszystkich po weekendowym leniuchowaniu. W piątek odwiedził mnie brat z narzeczoną i tak rozpoczęliśmy leniuchowanie...czyli grilowanie! Takie weekendy są naprawdę potrzebne gdy się  po tygodniu sumiennej pracy chce odpocząć.

W piątek przygotowałam najbardziej lubianą rybę mojego męża:

ŁOSOŚ DLA MĘŻA:

  • 800 g łososia ze skórą( filet)
  • cała cytryna
  • sól, pieprz,
  • mąka kukurydziana do panierowania
  • oliwa do smażenia

Łososia myjemy, wyciągamy pensetą ości i kroimy w kawałki razem ze skórą. Tak przygotowaną rybę skrapiamy sokiem z połowy cytryny, solimy, pieprzymy i wstawiamy do lodówki na pół godziny:

sol na lososiu

Nastepnie na grillową patelnię dodajemy ciut oliwy a rybę panierujemyw  mące i smażymy na złoty kolor:

zloty losos

Podałam rybę z surówką z kapusty pekińskiej:

zloty losos2

zloty losos3

Rybka smakowała wyśmienicie.

Tagi: faza IV
09:42, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Przez kilka dni sobie pobiałkuję troche...muszę z 1.5 kg zrzucić. Bo jakoś zaniedbałam się ostatnio. Przez to podjadanie...ale wezmę się do galopu. Dziś np. dzień rozpoczęłam od szybkiej gimnastyki, kawa i śniadanie. A dziś:

TREWAL W POMIDORKU:

  • wędzony trewal ( około 400g)
  • pół zielonego ogórka
  • 2 łyżki kaparów
  • mała cebula
  • 5 rzodkiewek
  • sól, pieprz
  • pomidor do "nadziania"

Rybę obieramy na drobne kawałki, dodajemy kapary, pokrojonego ogórka i cebulę w kostkę przygotowaną. Rzodkiewki kroimy dobno i również dodajemy. Mieszamy i doprawiamy. Pomidora szykujemy na tzw. koszyczek( łyżką wyjmujemy miąższ) i wkładamy sałatke. Dekorujemy i śniadanie gotowe. Mój maż dodał jeszcze majonez i odrobinę musztardy dijon ale ja zostawiłam taką bez dodatków.

nadziany pomidor rybą

i mały akcent dekoracyjny...

akcentdek

Dziś pogoda już bylejaka..pada...wiatr ...zimno! Jak ma być weekend to chyba na złosć sie pogoda psuje!

Ja na obiad dziś podaje łososia...ale o tym później!

Tagi: faza IV
09:40, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Czwartek...jak fajnie-jutro piątek i weekend. Chociaż ja całe dnie mam wolne to i tak czeka się na weekend z rodzinką. Białkowe śniadanie-serek wiejski i pałeczki surimi. Kawa. Waga już minimalnie spada,bo "odwiedziny" zakończone, spacery z mężem obowiazkowo wprowadziłam (bo po tym remoncie to jakoś nie spacerowaliśmy razem) i poranne brzuszki...jest ok. Dziś doprowadziłam moją lodówke do czystości, jutro zajmę się sprzątaniem zamrażalnika...trzeba zrobić miejsce na nowe mrożonki. Na obiad dziś wystrzałowy kurczak. A wystrzałowy dlatego bo w cebuli a po cebuli...hahaah:

KURCZAK W CEBULOWEJ KOŁDERCE:

  • 9 części kurczaka-podudzia
  • 3 duże cebule pokrojone w piórka
  • tymianek
  • czosnek granulowany
  • 3 ząbki czosnku
  • sól, pieprz,
  • papryka ostra
  • garść żurawiny

Z kurczaka zdejmujemy skórę i myjemy. Wszystkie przyprawy łączymy razem i nacieramy kurczaka. Odstawiamy na godzinke do lodówki. Następnie pieczemy w 160*C około 45 minut. W połowie pieczenia przykrywamy kurczaka cebulą i podlewamy wodą (około 3/4 szklanki). 10 minut przed końcem pieczenia dodajemy żurawinę. 

kolderka1

kolderka2

Połączenie cebuli i żurawiny dało nam wspaniały smak. A kurczak rozpływał się w ustach. Dziś humor mi dopisywał, ciekawe jak bedzie jutro? Przecież mamy piątek 13ego!



Tagi: faza IV
19:33, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

No to dziś sobie pośmigałam autkiem po mieście. Mąż dostawał zawału ze mną..ale dał radę. Pozałatwiałam wszystkie sprawy w urzędach, w hospicjum odwiedziłam mame, ugotowałam obiad a na koniec pojechałam z synem do lekarza. Dzis na obiad miałam zupe tzw. botwinke...już chodziła za na ta zupa od jakiegoś czasu. Prosta,klarowna i taka"pełna botwiny". Do tego chłopaki wcinali kanapki a ja popijałam barszczyk... Polecam, bo to tak naprawdę "majowa" zupa. Niestety nie mam fotek..za późno się zorientowałam..bo zjedliśmy wszystko...zreszta dziś wszystko było tak w biegu..ale wolę takie dni niż siedzenie i "nicnierobienie". Nuda mnie wtedy zjada. Po południu mąż wyruszył na trening, syn na korepetycje a ja upiekłam  rabarbarowca. Kolejne ciacho typowe dla MAJA:

RABARBAROWO....MI:

  • 3 JAJKA
  • 3 ŁYŻKI CUKRU TRZCINOWEGO
  • 1 SZKL. MĄKI PEŁNOZIARNISTEJ PSZENNEJ
  • 1 OPAKOWANIE BUDYNIU WANILIOWEGO BEZ CUKRU
  • 1 ŁYŻECZKA PROSZKU DO PIECZENIA
  • 100 G JOGURTU 0%
  • 3 RABARBAROWE ŁODYGI

Białka ubijamy na sztywną piane, dodajemy żółtka utarte z cukrem i jogurt. Dokładnie mieszamy. Dodajemy mąkę, proszek i budyń. Rabarbar obieramy,kroimy na małe kawałeczki. Do foremki (keksówki silikonowej) wylewamy połowę ciasta. Wykładamy rabarbar i zalewamy resztą ciasta. Pieczemy w 180*C 35 minut (termoobieg). I gotowe:

rab1

rab2

Ciasto piekło się podczas rozmowy z Grover....a smakowało wyśmienicie( ja jeden kawałek) a chłopaki resztę! Nie ma to jak nowalijki majowe!



Tagi: faza IV
20:09, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
DIETA DUKANA FAZA IV

Wiele blogowiczek wymyśla fantastycznie barwione ciasta..np. na seledynowo. A ja właśnie dziś odebrałam paczkę  z moimi zamówionymi barwinikami spożywczymi..piekne kolory. A zamówiłam, bo na 12 urodziny syna mam zamiar piec torta w kształcie gitary elektrycznej i masę lukrową musze zabarwić...

Śniadanie bezchlebowe: wędlina i serek wiejski + pieczarki i kawa.Po śniadaniu wybrałam się do szkoły syna (zapomniał coś zabrać) a przy okazji wstąpiłam porozmawiać o ewentualnych koloniach dla syna i na koniec zakupy (zapisałam się na kontrolną wizytę do dentysty...). I tak całe przedpołudnie wukorzystałam na załatwienie spraw własnych. A na obiad dziś chłopaki chcieli kluski pełnoziarniste...a ja?

seledyniak

 twarożek zabarwiłam na seledynowo i podałam z musem truskawkowym. Śmiesznie wyglądały te kluski...

Wieczorem wybrałam się na spacer za miasto. Jak jest pieknie, cisza, świerszcze...ptaki, wszystko takie spokojne, zatopione w słońcu...teraz ten MAJ mi sie podoba. A w domu pojawił się pachnący bez....

Tagi: faza IV
12:32, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Poniedziałek. Piękna pogoda, pranie suszy się i pachnie wiatrem...a ja doczekałam się długo wyczekiwanej "wizyty"  :)   Śniadanie: postanowiłam ograniczyć chleb (nawet ten pełnoziarnisty) ponieważ ostatnio coraz więcej go podjadam. Mamy teraz różnorodność nowalijkową więc zastąpie pieczywo warzywami... I tak na śniadanie zaserwowałam sobie surówkę pomidorową z sałatą lodową a do tego wędlinę, kawa i już. Waga w normie (ciut powyżej 65 ale to ta "wizyta"). Po południu spotkanie  z lekarzem i tu znów ciśnienie mi podskoczyło. Mój lekarz usilnie namawia mnie na "dziecko"...oczywiście mowa o moim ginekologu. Podobno to dobry sposób na moje problemy, ale jakoś nie mogę sie przekonać na 100%...Po pierwsze-mój wiek (już niedługo 36lat!!!) , po drugie-praca i ciągłe jej poszukiwanie..po trzecie-wracać do pieluch, kaszek i nieprzespanych nocy? Chyba to już nie dla mnie! Mój syn kończy 12 lat... i tak jest mi w sumie dobrze...

A wracając do mojego syna-własnie na obiad chciał dziś ( widział je w jakimś filmie) parówki w cieście francuskim. Właśnie miałam zapas parówek cielęcych w lodówce i...taka przekąska i jemu i mojemu mężowi bardzo zasmakowała. Do tego szybki żur...

frparówka1

ja zajadałam się żurem....

Wieczorem już jak padnięta "flanelcia" leżałam z bólem...no tak to jest w świecie kobiet!

Tagi: faza IV
08:54, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Weekend się skończył i może to i lepiej, bo znów leniliśmy się na maksa. W sobote wieczorem odwiedzili nas znajomi (grilowanie) i tak wiadome było,że niedziela będzie senna i leniwa. Chociaż pogoda rewelacyjnie i szybko się poprawia..to ja spedziłam ten dzień i w kuchni i w łóżku...Mąż chodził nadąsany( muchy w nosie) a ja tylko spełniałam jego zachcianki.."zrób kawy", "podaj mi ciasto", "zrób mi sheyka"....i tak w kółko. A co do ciasta to takie coś na niedzielę zaserwowałam:

JAGODOWY PLACEK Z "LODAMI'':

  • 1 szklanka mąki pełnoziarnistej pszennej
  • 1/2 szklanki skrobi kukurydzianej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki cukry trzcinowego
  • 2 szklanki mrożonych jagód
  • 4 łyżki oliwy
  • 4 jajka

Białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy kolejno żółtka, cukier, mąkę + proszek , skrobię i oliwę. Ten placek zawsze się udaje...a z dodatiem owoców (róznych) mamy zawsze " inne ciasto". Pieczemy około 40 minut w 180*C. Ja podałam z "lodami" jagodowymi:

jagodowo

A lody jagodowe to nic innego jak mocno zmiksowane jagody mrożone z dodatkiem słodziku i jogurtu 0%. Schłodzone w zamrażalniku dały fantastyczny efekt...mniam.

Tagi: faza IV
09:16, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
sobota, 07 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

No nareszcie słońce wygląda...ale ciągle jest chłodno. Mam dość tego ponurego maja. Na szczęście mam parę spraw na głowie (domowych) więc nie jestem zmuszona wychodzić nawet z domu. Ale jak tak siedzę w 4 ścianach to prawie non stop bym coś podjadała...Wczoraj nawet dla lepszego samopoczucia wrócilam do 30 minutowych ćwieczeń na brzuch. Ale ciągle mam wrażenie,że mam wzdęcia i jestem taka jakaś "napompowana"...

W piątek mąż zaproponował naleśniki na obiad, więc zabrałam się do naleśnikowania:

PUCHATE NALEŚNIKI (LEKKIE):

  • 5 jajek
  • 1 szklanka maki pełnoziarnistej pszennej
  • 1/2 szklanki skrobi kukurydzianej
  • 2 szklanki mleka 0%
  • 2 łyżki cukru trzcinowego

Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, kolejno dodajemy żółtka, cukier, mleko i stopniowo mąke i skrobia. Powstanie nam puszysta, niezbyt gęsta masa naleśnikowa. Smażymy na "suchej" patelni. Wyszło mi 12 naleśników. Podałam je z serkiem homogenizowanym 0% połączonym z dżemem wiśniowym(niskosłodzonym). Składałam naleśniki w tzw. kopertę i przed podaniem grilowałam:

pomnalesniki

Wieczorem poszliśmy na dłuuuugi spacer. Wreszcie się wygramoliłam z domu! Przy okazji wybraliśmy kolory do pokoi (do malowania). Mam już  "wizję" ..hahaahah....

Tagi: faza IV
11:01, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Ta majowa pogoda jest...do bani! Zimno..brrr..nawet kwiatki balkonowe wstawiłam do domu, bo w nocy mróz ...aaaaaa!!!!!! Co się dzieje? Popołudniami zwijam się w kłębek z kotem na kolanach i wlepiam się w TV (jak w zimowe wieczory). Wczoraj się wybrałam do mamy do hospicjum to jakiś spacer zaliczyłam.. ugotowałam wcześniej uskrzydloną zupę ogórkową( hhhaaaa, na skrzydełkach było poprostu). Chłopaki zjedli i oczywiście wlepiali się we mnie jak w obrazek z zapytaniem: A DESER? Jeden i drugi dostał sheyka-ostatnio to moja alternatywa deserowa( na szczęście dietetyczne jogo dodaje). A wieczorem mąż na treningu, syn na korepetycjach z angielskiego a ja na zakupy szybkie skoczyłam. Chciałam przede wszystkim kupić żelatynę do deseru który mam zamiar robić.

Dziś białkowy czwartek. Na śniadanie szyneczkowe roladki z twarogiem i kawa. Na obiad dziś wątróbki na słodko-ostro a na deser? Wczoraj wypatrzyłam takie fajne mleczne galaretki wg. russkaya (Dziś mam ochote na...) i własnie chłodzą mi się w lodówce. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym przepisu nie zmieniła. Ale dziękuje za pomysł.!  ; )

MLECZNY DESER (DUKAN): na 3 osoby;

  • 700 ml mleka 0%
  • 3 łyżki kakao
  • chili w proszku ( 1/3 łyżeczki)
  • 50 ml soku malinowego
  • 4 łyżki cukru trzcinowego
  • 50ml likieru mietowego
  • 4 łyżeczki żelatyny
  • szklanka wrzątku

Na początek żelatynę rozpuszczamy w szklance wrzątku. Już rozpuszczoną żelatynę dzielimy na 3 częsci.

         WARSTWA CZEKOLADOWA:

300 ml mleka gotujemy z kakao i 2 łyżkami cukru trzcinowego oraz z  chili. Odstawiamy.Dodajemy 1/3 rozpuszczonej żelatyny. Dokładnie mieszamy( ja miksowałam). Przelewamy do 3 szklanek. Wstawiamy do lodówki by zgęstniało.

           WARSTWA MALINOWA:

200 ml mleka podgrzewamy tylko już bez cukru bo dodamy sok malinowy. Dodajemy 1/3 część naszej żelatyny. Mieszamy i wylewamy na naszą warstwę czekoladową.

             WARSTWA MIĘTOWA:

200 ml mleka podgrzewamy dodajac 2 łyżki cukru i odstawiamy. Dodajemy pozostałą 1/3 część żelatyny i miksujemy z likierem miętowym. Wylewamy na nasze powstałe już warstwy;

ptasie mleczko1

Deser gotowy dla moich łasuchów:

2ptasie mleczka

Ja oczywiście jestem w gorącej wodzie kąpana i zbyt szybko na czekoladową warstwę wykładałam malinową i się ciutke płączyły...ale w "brzuchu" i tak się połączą wszystkie....hahahahah

Tagi: faza IV
10:59, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
wtorek, 03 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

A wczoraj wraz z mężem zabraliśmy sie za malowanie mojej kuchni. Na szczęście takie działania zajeły nam tylko 1 dzień (po oststnich tygodniach z remontem w łazience..) i kuchnia wygląda "jak ta lala" ! Cały dzionek skrobaliśmy,dopieszczaliśmy wybrane kolory i już mamy gotowe kolejne dzieło! Niedługo czekają nas pokoje..

Kochana czytelniczko galaretki bez cukru znalazłam jakiś czas temu  w Auchan'ie. Ale wystarczy poszperać na półkach osiedlowych sklepów a jeśli i tu nie znajdziesz to może sklepy z tzw. zdrową żywnością? Ja kupuję Dr.Oetkera-są bezcukrowe. Pozdrawiam!

Dziś na śniadanie jedliśmy kanapki z twarożkiem,łososiem wędzonym i rzodkiewkami..pychotka. Kawa obowiązkowa. Na obiad dziś serwuję pulpety w sosie pieczrakowym..:

PULPETY W SOSIE PIECZARKOWYM:

  • 1/2 kg mięsa mielonego z indyka
  • 1 jajko
  • 2 łyżki mieszanych otrębów
  • sól, pieprz, czosnek,cury
  • 8 dużych pieczarek
  • 1/2  szklanki mleka 0.5%

Mięso łączymy z przyprawami, jajkiem i otrębami. Formujemy maleńkie pulpeciki wielkości orzecha włoskiego. W tym czasie drobno kroimy pieczraki i podsmażamy na suchej patelni do momentu aż puszczą pieczarki sok i  wtedy dolewamy odrobinę wody i układamy pulpeciki. Dusimy wszystko około 15 minut. Przekładamy i pieczarki i pulpety do rondla i dolewamy ciutkę wody. Sam się wytworzy sos. Ja na koniec dolałam mleko.  Powstał sos..Podałam z razowymi świderkami:

piecz.pulp1

piecz.pulp2

...a ponieważ mój mąż bardzo polubił ostatnio sheyki w moim wykonaniu dziś zaserwowałam na deser sheyka:

SHEYK CZEKO-WIŚNIOWY:

SEYKCZEKOWISNIA

  • 1 jogurt 0%
  • kilka mrożonych wiśni bez pestek
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 1 łyżka kakao odtłuszczonego

Pół jogo miksujemy z wiśniami i 1 łyżką cukru. Pozostały jogurt miksujemy z kakao i 1 łyżką cukru trzcinowego. Łączymy oba smaki. Nie potrzebujemy lodu ponieważ wiśnie były zamrożone. PYYYCCCHHHAAAA!!!!!!

sheyk czekowis

Ponieważ pogoda na majowe grillowanie nam nie dopisała skończylismy malowanie kuchni, dziś dokańczaliśmy już detale, a praca paliła nam się w rękach. Więc ten weekend uważam za obfitujący..

 

Tagi: faza IV
10:14, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
niedziela, 01 maja 2011
DIETA DUKANA FAZA IV

Pierwsza majowa niedziela...leniuchowanie, ale pogoda się przyczyniła do tego. Od rana padało, potem trochę się przejaśniło i znów deszcz. Zajęłam się obiadem. Chłopaki zajęli się sobą (mój syn ma lekturę do czytania..hmmm). Pojawiły się już młode kapusty, ale ja do dzisiejszego "bigosu" wykorzystałam jeszcze "starą kapustę". Do tego podałam pieczone-karmelizowane udka.

"STARA" JAK "MŁODA"...

  • pół główki kapusty włoskiej
  • 3 łyżki przecieru pomiodrowego
  • sól, pieprz, czosnek
  • pół kostki mięsnej
  • mała cebula
  • pęczek szczypiorku

Kapustę szatkujemy i wrzucamy do garnka zalewając rozpuszczoną kostką mięsną w szklance wrzątku. Chwile dusimy, doprawiamy dodajemy również pokrjoną drobno cebulę i przecier pomidorowy. Dusimy dosłownie 35minut. Na koniec dodajemy pocięty szczypior. I gotowe.

staramłłoda

Udka piekłam bez skóry. Przez godzinę marynowałam je w soli, pieprzu i czosnku oraz ziołach prowansalskich. Pod koniec pieczenia polałam sosem BARBECUE.Powstała słodka skórka...uwielbiam.

Po obiedzie upiekłam tradycyjny biszkopt Dukanowski.

TRADYCYJNY DUKANOWSKI BISZKOPT:

  • 3 JAJKA
  • 7 ŁYŻEK SKROBI KUKURYDZIANEJ
  • ŁYŻECZKA PROSZKU DO PIECZENIA
  • SZCZYPTA SOLI
  • 2 ŁYŻKI KAKAO ODTŁUSZCZONEGO
  • 3 ŁYŻKI SŁODZIKU DO WYPIEKÓW LUB 3 ŁYŻKI CUKRU TRZCINOWEGO
  • AROMAT WANILIOWY

Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywna pianę. Do żółtek dodajemy cukier lub słodzik i ucieramy na gładką masę. Dodajemy proszek do pieczenia, skrobie i aromat i ucieramy. Pod koniec delikatnie dodajemy białka i łączymy. 3/4 masy wlewamy do silikonowej keksówki a do 1/3 części masy dodajemy kakao i łączymy .Łączymy obie kolorowe masy. Powstanie nam niby zebra. Pieczemy 35 minut w 180*C.

zebraD

Biszkopt po upieczeniu jest dość suchy, dlatego przecięłam go wzdłuż na 3 części i przełożyłam powidłami śliwowymi niskosłodzonymi.

 

zebradd

Jak widać część ciasta z kakao opadła na dno więc efekt jest tym bardziej ...a smak..bajeczny. Ciasto zniknęło od razu..

Jak Wam mijają pierwsze dni maja? Udały sie Wam grillowe, majowe spotkania?

Tagi: faza IV
19:07, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
O autorze
Top Blogi