mój garnuszek-moja kulinarna fantazja. DOMOWO , SMACZNIE , ZDROWO...
RSS
wtorek, 31 lipca 2012
PIZZA NA GRUBYM CIEŚCIE

Na życzenie moich chłopaków miała być na obiad pizza, ale na grubym cieście. Pamiętam jak jeszcz wieki temu taką pizze piekłam.. w akademiku, na studiach. Grube ciasto i dodatki- zazwyczaj odbywało się czyszczenie lodówki, czyli na pizzy znajdowało się wszystko. Dziś też: cebula, sery, różne wędliny, papryka i oliwki..

PIZZA "GRUBASEK" czyli na grubym cieście.

  • 4 szkl. mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 100g drożdży
  • łyżka cukru
  • 3/4 szkl wody letniej
  • szczypta soli
  • 1/2 szkl oleju

dodatki wg uznania

sos pomidorowo-paprykowy z oregano

sos czosnkowy

Drożdże ucieramy z cukrem dodając odrobinę wody. Odstawiamy do zakipienia. Mąkę przesiewamy na stolnicę , robimy dołeczek i wbijamy jajka, dodajemy szczyptę soli i drożdże ( po zakipieniu). Wyrabiamy ciasto dodając stopniowo olej i wodę do uzyskania odpowiedniej konsystencji ciasta na pizze. Nie powinno kleić się do rąk i nie powinno być zbyt twarde. Kulkę ciasta zakrywamy ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia( około 20min). Następnie rozwałkowane ciasto wykładamy na dużą blachę( nasmarowaną tłuszczem i posypaną mąką). Piekarnik nagrzewamy do 200*C i wkladamy blachę. Pieczemy około 3min. Ciasto nam podrośnie w piekarniku. Teraz smarujemy je sosem pomidorowo-paprykowym z oregano. Znów pieczemy około 5min. Teraz wykładamy na pizzę dodatki :utarty ser+ cebula z pieczarkami+ wędlina+ to co lubimy.Znów pieczemy następne 10min. Pod koniec pieczenia posypujemy serem. Gotowe:

pg1

pg2

pg3

pg4

Grube ciasto...miam.



20:31, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
niedziela, 29 lipca 2012
wraca mój syn...

Niedziela- wraca mój Adaś z obozu. Mój prawdziwy mężczyzna. Nawet - by zdobyć sprawność "robinsona" musiał spedzić noc sam w lesie...ja bym sie bała. A tu prosze- mój mężczyzna! Zapytałam sie ostatnio co by chciał bym mu przyszykowała jak wróci- miałam na myśli jakis smakołyk a on na to- ŁÓŻKO!... hahahahah Wiadowmo to był obóz przetrwania a nie leniuchowania.

A ja dziś na śniadanie podałam sałatke caprese. Delikatna i smaczna.

SAŁATKA CAPRESE:

  • plasterki serka mozzarella
  • plasterki dużego pomidora
  • pesto bazyliowe
  • obcjonalnie oliwki

Na przemian układamy plasterki sera i pomidora. Dekorujemy bazyliowym pesto z oliwa. Delikatnie solimy. Dziś wydanie bez oliwek...

caprese

do tego bagietka i dobra kawa... i śniadanie gotowe!

Tagi: przystawki
14:18, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
w ostatniej chwili...

Na piątkowe popołudnie zaplanowałam z mężem wyjście do kina. A że wakacyjna oferta kinowa nie jest zbytnio ciekawa- wybraliśmy się na ..bajkę. Tak, na bajkę. "Epoka lodowcowa.."- kupa śmiechu, fantastyczny relaks..Wieczorna pogoda nie nadawała się do niczego innego jak posiadówki balkonowej(+wiatrak)i drinka dla odprężenia. Więc to co zaplanowaliśmy na któreś weekendowe popołudnie zdołaliśmy"zaliczyć" w piątek i dobrze, ponieważ w sobote miałam wieczorem ręce pełne roboty. W ostatniej chwili zadzwonił znajomy z prośbą. I jak tu odmówić? Zabrałam się za szykowanie różnych smakołyków.

ŁOSOSIOWA ROLADA:

  • 4x100g opakowania wędzonego łososia
  • 2 x250g serka mascarpone
  • 1 cała musztarda francuska( z ziarnami gorczycy)
  • koperek świeży
  • tymianek świeży
  • pieprz kolorowy
  • awocado
  • limonka

Serek łączymy z musztardą, dodajemy drobno posiekany tymianek i koperek. Dokładnie mieszamy. Doprawiamy jedynie pieprzem kolorowym. Odstawiamy do lodówki. Awocado obieramy i kroimu w słupki. Łososia wykładamy na folię aluminowa dość szczelnie tworząc "cały" płat rolady. teraz wykładamy nasz farsz( serek) i układamy słupki awocado. Zwijamy roladę. Powinna chłodzić się w lodówce noc. A tuż przed krojeniem wkładamy do zamrażalki na 2-3 minuty. Będzie lepiej się kroiło roladę.

rł1

rł2

Plasterki rolady podajemy z kawałkiem limonki, dekorujemy pieprzem cytrynowym i gałązką tymianku.

Doskonała przystawka..

Tagi: przystawki
13:59, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
łosoś- ulubiona ryba-nie ryba..

Mój mąż uwielbia łososia pod wszystkimi postaciami jakie mu zaserwuje. Ale najbardziej mu smakuje ten podany w najprostrzej postaci.

ŁOSOŚ TYLKO W PIEPRZU:

  • 600g łososia surowego( filet b/s)
  • oliwa + masło solone
  • pieprz cytrynowy
  • odrobina soli
  • sok z cytryny

Łososia myjemy, wyciągamy ości i dzielimy na porcje. Skrapiamy sokiem z cytryny. Każdą porcję delikatnie solimy i obtaczamy w pieprzu cytrynowym. Odstawiamy do lodówki. Na patelni grillowej rozgrzewamy oliwę, dodajemy kilka piórek masła solonego i smażymy naszego łososia( około 3 min). Gotowe.

Do łososia tym razem podałam sałatke , która zasmakowała mi podczas wakacji na Korfu. Jest rewelacyjna. Chociaż to nietypowe połączenie smaków ale..

sałatka z pomarańczy:

  • 5 pomarańczy
  • 2 średnie czerwone cebule
  • bazylia świeża
  • oliwa
  • sól, świeże chilli
  • odrobina wyciśnietego czosnku

Pomarańcze obieramy ze skóry i błonek. Kroimy w kostkę. Cebule kroimy w cienkie plasterki. Łączymy. Bazylię poszatkowaną  z czosnkiem i pokrojonym chili dodajemy do oliwy+ odrobina soli. Sosem polewamy pomarańcze z cebulą. Mieszamy i gotowe.

lpc1

lpc2

Łosoś zniknął zanim sie obejrzeliśmy...królewski obiad.





Tagi: ryby
13:21, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
jak mamy ochote na słodycze

Jak mnie dopadnie chęć na słodkie to.... rozglądam się  tylko jakie mam  pod  ręką owoce i zabieram sie do pieczenia. Ostatnio kupiłam śliwki i od razu na myśl mi przyszedł ten deser.

KRUSZONKA Z OWOCAMI:

  • owoce sezonowe
  • 1 szkl cukru trzcinowego
  • 1 1/4 szkl mąki
  • 100g margaryny

W zależności jakimi dysponujemy owocami to je przygotowujemy: jeśli jabłka to obieramy ze skórki...,jeśli śliwki to pozbawiamy je pestek... oczywiście myjemy. Posypujemy delikatnie łyżką cukru. Odstawiamy

 Margaryne , cukier i mąke łączymy tak by powstała nam sypka KASZKA.  Na blaszke lub tortownice( natłuszczoną +posypana mąką) wysypujemy połowe "kaszki", wykładamy owoce i pozostałą połową " kaszki" przykrywamy owoce. Pieczemy w piekarniku nagrzanym wczesniej do 200*C przez około 1h.

krsl1

krsl2

najlepiej smakuje na gorąco...a dodajcie jeszcze troche bitej śmietany, lub gałke lodów waniliowych...heh!

Szybki deser-ciasto bez jajek... 



Tagi: ciasta
12:33, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
czwartek, 26 lipca 2012
Tort LALKA BARBI

Kiedyś koleżanka poprosiła mnie o wykonanie torta z lalką Barbi... jakoś  mi się ten pomysł nie wydawal fajny. Bo lalka ma włosy i.. w torcie włosy? Ale sobie poradziłam z tym problemem. Po zakupeniu lalki upiełam włosy bardzo starannie i mocno.. i po problemie. A torcik wygląda tak:

barbi1

barbi2

barbi3

barbi4

Jak wyszło?



Tagi: torty
11:53, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 23 lipca 2012
po urlopie czas na dietke...

Urlopowanie się skończyło. Wracamy do pracy...heh. Jedyne co pozostalo po urlopie to ze 2 kg na + i wspomnienia... Nasz syn jeszcze wczasuje a my postanowilismy ograniczyć  dodawane kalorie do organizmu. Może jakaś dieta oczyszczająca? Ale jak tu sobie odmówić tych pachnących bułeczek,kiełbaski, która sama prosi się o zjedzenie i ciasteczek czy lodów? Ale dość! Zapas jogurtów, zapas twarożków light i ograniczamy slodycze. No może od czasu do czasu jakieś ciasto( moje oczywiście) i nic poza tym.

A na weekend moje wykonania :

SAŁATKA BROKUŁOWA:

  • brokuł
  • makaron sojowy
  • pieczarki marynowane w occie
  • jogurt grecki
  • sól, pieprz, chilli
  • pesto bazyliowe
  • oliwa
  • 2 łyżeczki soku z cytryny
  • plasterki szynki parmeńskiej lub szynki łososiowej surowej

Brokuła dzielimy na różyczki i parzymy okolo 5min w osolonym wrzątku. Ma być delikatnie chrupiący. Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcją ( troszke doprawiamy) i dodajemy do odsączonego brokuła. Pieczarki wkrawamy  do sałatki  i zalewamy wszystko jogurtem ( + sól, +pieprz+ odrobina soku z cytryny). Mieszamy. Naszą sałatke ukałdamy porcjami na talerzyku, oplatamy plastrami szynki parmeńskiej i dekorujemy pesto bazyliowym z dodatkiem oliwy i pokrojonym chilli. Listek świeżej bazyli i gotowe:

sbr1

sbr2

nie posiadałam szynki parmeńskiej ale również nadaje się do tej sałatki szynka łososiowa surowa...

Tagi: przystawki
21:42, dorotamirowska
Link Komentarze (4) »
niedziela, 22 lipca 2012
tort na rocznicę ślubu...

Skończył się urlop mojemu mężowi. Część spedzony na Majorce, część poświęcony małemu remontowi mieszkania. Mieszkania a raczej pokoju syna. Wykorzystaliśmy moment gdy Adam jest na obozie harcerskim i tuż przed rozpoczęciem nauki w gimnazjum odświeżyliśmy jego pokój. Wyszło tak..bardziej po "męsku"- całowita zmiana...

W sobotę świętowaliśmy naszą rocznicę ślubu i oczywiście moje urodziny...A na tą okazję upiekłam dla siebie tym razem tort:

TORT NA ROCZNICĘ ŚLUBU:

t15

t151

t153t152

Prezentów moc, życzeń co niemiara. Za wszystkie oczywiście serdeczne dzięki!!!!

Tagi: torty
18:47, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 lipca 2012
Urodziny i rocznica ślubu!!!

19 lipca 1975 rok..około godz. 21ej pojawiłam się na świecie! Hm.. to już 37lat...a nadal człowiek czuje się jak 16latka...hehehehh.  Co tu dodać, życie płynie dzień za dniem, staram się by każdy dzień było warto wspominać jak najlepiej. Nie zawsze się to udaje..by było tak jak chce, ale staram ze wszystkich sił. Osiągnęłam bardzo dużo- przedze wszystkim mam wspaniałych facetów- męża i syna, których kocham ponad wszystko. Spełniam się " zawodowo", jak coś sobie postawie za cel to ( po trupach) osiągam. Jestem zadowolona z moich sukcesów i smutno mi wtedy, gdy pojawiają się porażki. Ale takie jest życie.

19 lipca 1997 rok... moje wesele! Czyli dziś też obchodzę 15 rocznicę ślubu! Kope lat-prawda? Ale to pewien sukces. KRYSZTAŁOWE GODY.... To spory kawałek czasu w szczęściu ale i nie tylko, bo i były upadki i zawirowania. Ale nie ma idealnych małżeństw.. Jestem zadowolona!

Jestem szczęśliwa!

Z każdej wycieczki, wakacji czy podróży jako pamiątkę przywoże sloniki- i tym razem kupiłam na Majorce słoniki: DWA- ktore w pewien sposób odzwierciedlaja moje...życie!

słon

..hahahahha...zabawne...





Tagi: różne
14:08, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 lipca 2012
W domu najlepiej...

Wszystko co dobre się szybko kończy. Wakacje cudowne, wypoczynek niezapomniany ale czas wracać do realiów naszej rzeczywistości. Jak wspominamy wakacje na Majorce? Po pierwsze: Majorka przereklamowana.Wycieczek nie warto wykupować , bo tak naprawde strasznie drogo. Sama stolica może godna zobaczenia i zwiedzenia ale lepiej wybrać się tam autem na własną rekę. Upał jednak nie pozwalał na zbyt długie wycieczkowanie. W sumie klimat dobry,mąż cały czas bez karatu siennego(nie ma tam pylenia traw...hahaha), nawet raz był dzień burzowo-deszczowy, a ogólnie słoneczko paliło a my wytapialiśmy sadełka aż skwierczało. Po drugie: hotel spokojny, cichy, czysty, zadbany-bez zastrzeżeń. Nie podobało nam się to,że obsługa w pakiecie all inclusive trwała do 22.00 co na poprzednich naszych wyjazdach trwało do 24.00. Ale po calodziennych lenistwach już po 23 zasypialismy jak dzieci... po trzecie: kuchnia!!!!! Tu duże zastrzeżenia do owego holelu- jak można zatrudnić na stanowisko kucharza wietnamczyka? czyżby właściciele hotelu liczyli na tanią siłę roboczą? Bo na kuchni nie znał się ni w ząb! Hiszpania to przyprawy, zioła, owoce morza- krewetki, a tu pojawiło sie coś na wzór paelli, ale gdzie ten smak? Gdzie te przyprawy? Masakra. Ale za to pojawiały się sajgonki ( bez komentarza). Można tylko pochwalić za świeże warzywa i owoce. I plus za desery: flan przepyszny. Małe zorganizowanie przekąsek miedzy posiłkami i brak lodów- to zwłaszcza dla dzieci! Alkohole ok, chociaż po kilku dniach zorientowaliśmy się,że wszystko było rozcieńczane  wodą....(?).Hotel niby 3gwiazdkowy a dała bym max 2!

Ale wspaniale się bawilismy ze znajomymi tam poznanymi. Rodziny z Bialegostoku, Berlina, Śląska,Warszawy - cudowni ludzie! Pozdrawiamy cieplutko! Ale njwspanialsze wrażenie pozostawiła  po sobie rodzina z tak pobliskiego Sierpca- ciepła i bardzo rodzinna p. Ewa- pozdrwaiamy szczególnie!

Ogólnie wakacje wspaniałe, atmosfera, klimat, ogólne wrażenie na wysokim poziomie- jedynie pozostał niesmak po kuchni, która nic a nic nie miała w sobie z Hiszpanii, a szkoda.

Ale za to pierwsze co zrobiłam po powrocie do naszej kochanej polskiej kuchni- ugotowałam garnek mojego cudownego rosołu. Z moimi kluskami i z dużą ilością przypraw, lubczyku i świeżej marchewki.

mniamros

... i to za to kocham polską kuchnie..rosół, bigos, salceson i ogórki kiszone malosolne...

Tagi: Majorka
15:11, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 lipca 2012
Paella...

Wakacje na Majorce się skończyły.  W pamięci pozostały przecudowne obrazy z krajobrazem tej wyspy oraz opalenizna i.. mnóstwo zdjęć i smak typowej potrawy hiszpańskiej. A jak wykonać wspaniałą paelle?
Oto przepis:

PAELLA  PROSTO Z HISZPANII:

  • ryż średnioziarnisty około 20dag
  • 1 cebula czerwona
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 łyżki oliwy
  • 2 szklanki bulionu warzywnego
  • 2 czerwone papryki
  • opakowanie owoców morza-mieszanka
    mrożona
  • około 40 dag krewetek tygrysich
  • cytryna
  • 15 dag mrożonego groszku
  • łyżka masła
  • nitka szafranu
  • pęczek natki
  • sól, pieprz

Ja paelle przygotowuje w wooku. Cebule i czosnek lekko podsmażam na oliwie i dodaje suchy ryż. Podsmażać aż wchłonie oliwę. Następnie  dolać pół szklanki bulionu i znów poczekać aż ryż wchłonie bulion. Powtórzyć do wyczerpania bulionu. W tym czasie rozmrożone owoce morza oraz krewetki skropić sokiem z cytryny. Do naszego ryżu dodajemy pokrojoną paprykę i groszek. Dusimy około 10 min. Następnie dodajemy owoce morza i znów dusimy kolejne 10 min. Gdy tylko zauważymy ,że ryż może się nam
przypalać i będzie brakowało płynu dodajemy odrobinę wody. W oddzielnym rondelku roztapiamy masło i rozcieramy szafran. Dolewamy do ryżu i dokładnie
mieszamy. Dopiero teraz doprawiamy solą i pieprzem.  Tradycyjnie paelle podaje się w naczyniu w jakim była przygotowana, posypaną natka pietruszki i z kawałkami cytryny.

Oto paella prosto z Hiszpanii:

paela1

mm3

A dla tych, którzy nie bardzo są przekonani do owoców morza można zastapić oczywiście mięsem...



21:00, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
Pozdrowienia z Majorki

m1Wakacje na Majorce mijają baaardzo szybko. Temperatura wbrew pozorom nie sięga nawet do 28*C. Klimat dość wilgotny, ale  w południe lepiej nie wychylać się zbytnio na
słońce…

Hotel do którego zawitaliśmy bardzo spokojny, cichy-  w sam raz dla rodzin z dziećmi, którzy cenią sobie spokój –z dala od zgiełku dyskotek, muzyki i hałasu nocnego typowego dla Majorki.

Sama miejscowość Cala Millor to typowo turystyczna mieścinka z dużą ilością hoteli, domów i apartamentów do wynajęcia. Uliczki wąskie, dom na domku , hotel na hotelu.. ale o dziwo cicha i zadbana miejscowość tętniąca
życiem turystów. Za każdym rogiem kafejki, restauracje, budki z typowym Hiszpańskim jedzeniem. A co króluje na Majorce? PAELLA! To potrawa pochodząca z Walencji oparta na ryżu z szafranem z licznymi dodatkami (owoce morza,
warzywa…). Ja już znalazłam sklep gdzie wypatrzyłam misę do serwowania paelli, znalazłam również od dawna poszukiwane pojemniczki do wypiekania mufinek ale najważniejsze- zakupiłam typowa kiełbasę hiszpańską- chorizo… o  zaraz po powrocie dopadnę się do gotowania
fantastycznych potraw hiszpańskich. Mam też zapas przypraw hiszpańskich tj: szafran,wędzona papryka..

Do zobaczenia...

m2

m3

m4

m5

m6

Tagi: Majorka
20:43, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 lipca 2012
Majorka wita...

Jeszcze kilka dni temu miałam dylemat czy wakacje czy castingi w Krakowie. Na szczęście problem rozwiązał się sam. I tak moi kochani opuszczam Was na kilka dni... właśnie rozpoczyna się mój urlop. Z okazji 15 lecia małżeństwa mąż zabiera mnie na wyprawe moich marzeń: Majorka!

Do zobaczenia 16 lipca....

Tagi: różne
23:44, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
torty na chrzciny

Tuż przed moimi wakacjami jeszcze miałam zamówienia na torciki:

TORT NA CHRZEST 1- DLA CHŁOPCA;

SZ1

SZ2

SZ3

strasznie ciężko jest  wypiekać i dekorowac torty w takie pogody...ale udało się.

TORT NA CHRZEST 2 - DLA DZIEWCZYNKI:

ADA1

ADA2

ADA4

AMORE.... TORT ZAKOCHANYCH;

AMORE1

AMORE3

AMORE2

jak zwykle ...smaczne, alkoholowe i ...okazjonalne.





Tagi: torty
23:40, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
Hiszpania czy Polska

Jak myślicie, czy pomidory,którymi zasypywane są warzywniaki są polskie, greckie a może hiszpanskie? Hm.. ja pamietam takie czasy, gdy spedzałam wakacje u babci na wsi i mozna było zerwać sobie pomidora prosto z krzaka i ot tak, zjeść. do tego pajda chleba ze śmietana..jejku jakie wakacje były beztroskie.

 A teraz warzywa rosną "pod linijke", sa naszprycowane chemią i zapominamy ich prawdziwy smak. Ale dość już tego marudzenia. Wakacje czas rozpocząć. Ja dziś zaserwowałam krem pomidorowy z lanymi kluseczkami.

ZUPA KREM Z POMIDORÓW;

  • mięsno-warzywny wywar
  • 6 dorodnych pomidorów'
  • bazylia świeża
  • kubeczek gęstej śmiateny
  • sól, pieprz, lubczyk

wywar gotujemy tradycyjnie, dodajemy świeży lubczyk. gdy bedzie gotowy wkrawamy nasze pmidory bez skórki i gotujemy około 20 min. Ja zmiksowałam wywar( bez włoszczyzny i mięsa) z pomidorami. powstała nam gęsta zupa-krem z pomidorów. na gorącą zupe wlewałam lane kluseczki...

podajemy z kleksem śmietany i listkiem bazylii;

krem pom1

a pomidory nie wiem czy były polskie czy hiszpańskie...





Tagi: obiady
23:13, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 lipca 2012
ale deser....

Polecam ten deser, bo jest i smaczny i "wykwintny". Do jego wykonania przyda nam się tzw. obręcz cukiernicza, ale jesli takowej nie mamy to mozna z plastikowej butelki wyciąć obrecz a ja poradziłam sobie wykorzystując plastikowe kubeczki od kawy-bez dna.

MNIAM MNIAM;

  • paczka herbatników kakaowych
  • 250g serka mascarpone
  • 200g śmietany gęstej np. szefa kuchni
  • galaretka owocowa
  • 1/2 kostki masła
  • maliny
  • pół szklanki cukru pudru

Herbatniki miksujemy na "proszek" i dodajemy masło. Powstanie nam tzw. ciasto-spód deseru. Wyklejamy dno w naszych obreczach. Odstawiamy do lodówki. W tym czasie nasze maliny miksujemy, dodajemy połowę cukru pudru.  Galaretke rozpuszczamy w szklance wrzątku i dodajemy do niej maliny. Odstawiamy do całkowitego schłodzenia.  Serek łączymy ze śmietaną i pozostałym cukrem. Ubijamy. Wykładamy masę serową na nasze spody herbatnikowe i jeszcze schładzamy. Na koniec wykładamy masę malinową, ktora juz nam się zsiada...

Dekorujemy cała malinką, listkiem mięty...

m1

maliny2

Zamiast malin mozna dodać inne sezonowe owoce-jagody, truskawki, porzeczki...

Smacznego!

Tagi: ciasta
09:17, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
środa, 04 lipca 2012
eksplozja smaków

plz1Placki ziemniaczane można podawać na różne sposoby: z cukrem, ze śmietaną, z ketchupem, na słodko, na słono…. Ja dziś proponuje trochę niekonwencjonalne połączenie sera pleśniowego i żurawiny:

  • Placki ziemniaczane
  • Ser pleśniowy „blue”
  • Żurawina – dżem

Należy pamiętać, że z młodych utartych ziemniaków trzeba odcedzić część „wody”… Na usmażone placuszki nakładamy pokruszony ser , zacznie się rozpuszczać i układamy porcje
żurawiny. Połączenie tych różnych smaków naprawdę będzie Wam smakować.
Spróbujcie!

plz22

20:48, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
fajnie było...

Casting, casting i po castingu. Przygoda wspaniała, ale niestety nie dostałam się do finalowej 100. Pocieszam się tym,że to jest konkurs dla amatorów...a ja chyba amatorką nie jestem.Ha,ha,ha...

Od samego poczatku gdy pojawiła się wzmianka w TV ,że taki konkurs będzie, miałam dylemat. Bo pamietam jak bardzo czułam się zawiedzona po konkursie( ustawionym) w DDTVN. Ale zgłosiłam się. Potem jak już zaproszono mnie na precastingi byłam podekscytowana na maksa. Jednak w miedzy czasie pojawił się pewien problem. Mianowicie, Ci co przejdą do kolejnego etapu muszą w dniach 6-9 lipca być na castingach głównych w Krakowie. A ja z 7na 8lipca lecę na wakacje!!!Więc jak do mnie nie zadzwonili to mój problem rozwiązał sie sam. Wiem jedno-mąż by mi nie wybaczył, gdybym zrezygnowała z naszych wymarzonych wakacji na Majorce...

Tagi: różne
17:26, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 lipca 2012

mc1Do ostatniej chwili zastanawiałam się czy wysłać zgłoszenie
do tego programu, ale odważyłam się. 
Dużo pytań (osobistych oczywiście) , kilka fotek ulubionych potraw, moja fotka i ..ENTER. Wysłane. Nie czekałam długo na odzew. Już następnego dnia do mnie zadzwoniła przemiła pani, wypytała wszystko w szczegółach  mnie(rozmowa około 1h) i zaproszenie na casting do castingów czyli precastingi do Warszawy. Weekend miałam dość pracowity ale  w niedziele punkt 6 rano ruszyłam  z przygotowaną potrawą do stolicy. Oczywiście towarzyszył mi mój mąż, cykał fotki i w dodatku załapał się jeszcze na wywiad …hahahah!

Stres? Pewnie. W oczekiwaniu na „moją kolej” poznałam dużo osób , którzy tak jak ja lubią gotować, są miłośnikami różnych kuchni, przygotowali różne( naprawdę) potrawy i …nadszedł czas na zaprezentowanie mojej potrawy. Dzięki temu ,że pojawiłam się na castingu dość wcześnie byłam na samiusieńkim początku ( mój nr 5025) a pojawiło się ponad 200 osób. Atmosfera rewelacyjna, poza tym, że  ie potrafiłam opanować trzęsących mi się rąk wydaje mi się,że wypadłam dobrze. Co zaprezentowałam jurorowi  p. Mirkowi Drewniakowi? Heh:  śledzie w czekoladzie!  Dziwne? Wiem, ale zainteresowałam chyba znaczną  część komisji. Fantastyczna przygoda.  Wywiad, prezentacja, zdjęcia… niezapomniane wrażenia!!!

Wyniki 4 lipca. Może mi się poszczęści….

ms9

mc2

mc1

mc3

Tagi: różne
17:09, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
O autorze
Top Blogi