mój garnuszek-moja kulinarna fantazja. DOMOWO , SMACZNIE , ZDROWO...
RSS
wtorek, 31 sierpnia 2010
NALEŚNIKOWE ŚLIMACZKI

Ponieważ ostatnio w mojej lodówce można znaleźć wiele warzyw(to przez carvingowe szaleństwo) zmuszona byłam dziś upichcić zupę  z udziałem:

  • kapusta pekińska
  • kilka pomidorów koktajlowych
  • marchew
  • pół zielonego ogórka
  • żółta fasola szparagowa
  • ziemniak

Cała zupa opierała się na wywarze z plastra łopatkowego mięsa i przypraw(sól, pieprz). Warzywa na koniec zmiksowałam i obyło się bez zagęszczania czy dodawania śmietany do zupy.Sama zupa to miks warzywny-sycący i naprawdę smaczny. Jako dodatek do zupy serwowałam ślimaki z naleśnika:

NALEŚNIKOWY ŚLIMAK:

  • pól szklanki mąki
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżka oleju
  •  1 jajko i kilka plasterków szynki
  • szczypta soli
  • troche gazowanej wody mineralnej
  • przyprawy( wegeta, szafran,suszone zioła)

śl1

Składniki łączymy (tak jak do naleśników) dodajemy zioła i przyprawy. Smażymy na patelni i zdejmujemy. Na  każdym naleśniku układamy plastry szynki i zwijamy. "Roladki" naleśnikowe dzielimy na 1.5 cm kawałki. Przed podaniem zupy ślimaczki podsmażamy z obu stron.Będzie to doskonały dodatek do wszystkich takich warzywnych kremowych zup-chrupący i smaczny .

śl3

Po takiej sycącej zupie udaliśmy się pod kocyk...strasznie dziś leniwy i zimny dzień!

Tagi: obiady
16:05, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
świecznik w jabłuszku-carving

Pada i pada, obiad sie gotuje-zupa warzywna z wkładką a ja sobie dłubie w jabłku. Powstał świecznik:

świecznik w jabłku:

świecznik1

świecznik2

świecznik3

Kolejna moja carvingowa dekoracja.

Wczoraj po południu ruszyliśmy do lasu na grzyby. Wiecie co?SĄ!! Wpadały w ręce same...pamietajsie jednak ,że jest sporo "szatanów" te dopiero sa śliczne...ale oczywiście trujące.fajnie ,że sezon grzybowy się rozpoczął. Uwielbiam zapach lasu, takiego wczesno jesiennego! Przywiezione grzybki mój mąż oczyścił i zagotował,będą na sobotę do mięsa.

Tagi: carving
12:31, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
RÓŻA W ARBUZIE-carving

Przedostatni dzień wakacji...czas wybrać się po zeszyty do szkoły dla Adama...Aż się boję, gdy pomyślę sobie,że to już w srodę Vklasa sie zaczyna!!!Ale czasu sie nie cofnie, trzeba stawić czoło szkole i "moim"obowiązkom z nią związanych.

RÓŻA W ARBUZIE:

ROZA1

ROZA2

Dla poprawienia sobie nastroju wykonałam taką dekorację. Kolejna moja carvingowa propozycja.Jak się wam podoba?

Tagi: carving
10:34, dorotamirowska
Link Komentarze (3) »
niedziela, 29 sierpnia 2010
SEZON KURKOWY...

Dzisiejszy dzień mija pod znakiem sezonu kurkowego.

JAJECZNICA Z KURKAMI:

kurki

Jajecznicę chyba wszyscy potrafią zrobić. Należy jednak pamiętać o podstawowych rzeczach jakie nalezy wykonać. Po pierwsze myjemy jajka( wrzątek). Potem rozbijamy je do miseczki i roztrzepujemy przyprawiając wg uznania(smaku). Na masełu smażę kurki( nie solimy). Wcześniej umyte i obgotowane oczywiście.Nie dodawałam cebuli.Gdy kurki już będą dosć miękkie wlewam jajka. Smaże dosłownie chwilkę do ścięcia się całego jajka.

Jajecznica to dobry początek dnia. A nasz się dziś rozpoczął około 11.00...śpiochy z nas! na obiad zaplanowałam dziś :

POLĘDWICZKI W SOSIE SEROWYM Z KURKAMI:

  • 2 POLĘDWICE
  • 2 CEBULE
  • OKOŁO ĆWIERĆ KILOGRAMA KUREK
  • SER PLEŚNIOWY BŁĘKITNY
  • GRECKI JOGURT LIGHT
  • PRZYPRAWY
  • OLEJ DO SMAŻENIA
  • NATKA PIETRUSZKI

Polędwice kroimy na plastry grubości 3 cm.Rozbijamy tłuczkiem i przyprawiamy(sól, pieprz, czosnek i chilli).Odstawiamy. W tym czasie na maśle smażymy kurki(wcześniej obgotowane) i cebulę. Gdy już będą dość podsmażone wlewamy jogurt i szybko łączymy produkty.Do sosu jogurtowego kruszymy ser pleśniowy. Nie należy solić kurek, ponieważ ser nada cały smak. Na patelni grilowej smażymy polędwice. Gdy będą odpowiednio zarumienione przekładamy do sosu i jeszcze chwilę dusimy.  Na koniec dodajemy natkę pietruszki. Sos i poledwica powstaje w dosłownie 15 minut. Własnie w tym czasie ugotujemy kaszę lub ryż(wg uznania).

polędwica z kurkami

Tak więc niedzela upłynęła z kurkowym szaleństwem. Polecam te grzyby. Smakują wyśmienicie!

 

Tagi: obiady
19:38, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 sierpnia 2010
Sałatka grecka i bułeczki..

Dziś rano postanowiłam, że już dość męczarni i wybrałam się do szpitala z prośbą zdjęcia wcześniej gipsu.No normalnie moja noga już taki odczuwała "kryzys" w tym gipsie,że nawet mój mąż miał dosyć moich jęków. Nie wspomnę już o zapachu tego gipsu... Oczywiście w sobotę w szpitalu nawet chyba umierać się nie powinno, bo wszystko "w poniedziałek" się załatwia.Ale,że ja jestem strasznie uparta( i przecież nie na wycieczkę tam pojechałam)udałam się na izbę przyjęć( tzw. urazówka)i grzecznie przedstawiłam sytuację. Niejaki doktor(!)popatrzył się jak na kosmitę, że mu w sobotę chcę jakąś pracę zlecić...kategorycznie odmówił przyjęcia pacjenta! Wręcz wyprosił mnie z gabinetu.Ale nie dając za wygraną napisałam skargę na pana "strasznie zajętęgo", zaniosłam do ordynatora pełniącego funkcję osoby zajmującej się prawami pacjenta. Telefon...i już łaskawie pan doktor mnie przyjął, tłumacząc się, że to tyle spraw trzeba wykonać -założyć kartę, schylić się by obejrzeć nogę i (!)wysłuchać pacjenta!!!No koszmar-a on przecież jadł kanapkę, oglądał TV...Szkoda gadać!Zostałam przyjęta, wysłuchana, zdjęto mi gips, dano dalsze wskazówki...co o jak postępować , brakowało a by mi zaproponowano kawę...taki stał się nagle miły!

Wracając do sobotniego dnia-wybieramy się dziś do znajomych na "domówkę"(ostatni wakacyjny weekend)i przygotowałam piknikową sałatkę grecką:

piknik

  • sałaty(różne) chrupkie
  • 1 ogórek zielony
  • pomidory koktajlowe (2 kolory)
  • czarne oliwki
  • czerwona cebula
  • ser feta
  • sosy sałatkowe do sałatki greckiej
  • listki bazyli

Sałatę myjem i rwiemy. Ogórka obranego kroimy w kostkę, cebulę w plasterki, oliwki odsączamy i przekrawamy na pół.Pomidorki obieramy ze skórki i dzielimy na ćwiartki.(kilka pomidorków ze skórką zostawiłam do dekoracji).Ser kruszymy palcami. Wszystkie składniki mieszamy i zalewamy gotowym już sosem do sałatki greckiej. Dekorujemy i sałatka na piknik gotowa!

piknik2

 A wczoraj-nudząc sie totalnie upiekłam kilka (20) bułeczke z dżemem.

BUŁKI Z DŻEMEM:

  • 3 jajka
  • 4 szklanki mąki
  • 5 dag drożdży
  • 5 łyżek cukru
  • 3/4 szkl mleka
  • pól szklanki oleju
  • szczypta soli
  • dżem

Wszystkie składniki łączymy dokładnie i odstawiamy ciasto do wyrośnięcia. (ciasto nie powinno sie kleić do rąk!).Gdy ciasto urośnie  wyjmujemy je na stolnicę i wałkujemy do uzyskania placka grubości 1/2 cm. Wykrawamy około 18 kółek szklanką i 18 kółek mniejszych( może być kieliszek). Na "szklankowe" kółka nakładamy dżem i zakrywamy mniejszymi kółkami i zlepiamy brzeg bułki. Gdy już wszystkie bułki są gotowe przykrywamy ściereczką i czekamy około 15 min na ich wyrośnięcie. Potem pieczemy partiami w piekarniku nastawionym na 180*C aż do zarumienienia się bułeczek.

buła

Mi wyszło 20 bułek. Udekorowałam lukrem i skórką utartą pomarańczy.

buły2

Doskonała kolacja.Bułeczki można nadziewać kandyzowanymi owocami lub świeżymi sezonowymi, należy pamiętać o dokładnym sklejeniu brzegów, bo mi  dżemik ciut wypływał...

ŻYCZĘ SMACZNEGO!

Tagi: sałatki
17:31, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
piątek, 27 sierpnia 2010
NOWA ODSŁONA SUMA AFRYKAŃSKIEGO i nowe dekoracje

Dziś obiad stał pod znakiem zapytania, a to za sprawą mojego lenistwa...z gipsem. Około 13.30 zabrałam się za szykowanie rybki, bo przecież dziś piątek. Ale na początek zabrałam się za wykonanie nowych dekoracji carvingowych:

rzepa1

rzepa2

Takimi kwiatami udekorowałam moją rybkę, do której zaserwowałam pieczone ziemniaki i surówkę z kapusty pekińskiej.

SURÓWKA Z "PEKINKI":

  • pół kapusty pekińskiej
  • 1 średni ogórek zielony
  • 1 pomidor
  • 2 małe cebule
  • 1 papryczka chilli
  • 1 jabłko
  • 1 marchewka
  • suszone zioła
  • 3 łyżki oliwy
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki musztardy
  • 1 łyżka cukru

Kapustę pekińską szatkuję i trochę solę i odstawiam do skruszenia.Marchewkę, jabłko, cebulę ucieram na tarce.Ogórka i pomidora kroję w kostkę a papryczkę w paseczki. Wszystko razem mieszam w dużej misce.Do suszonych ziół dodaję oliwę, sok z cytryny i musztardę oraz cukier.Dokładnie łączę składniki i polewam na surówkę.Odstawiam do przegryzienia się wszystkiego.

surówka do ryby

PIECZONE ZIEMNIAKI:

  • kilka ziemniaków (podobnej wielkości)
  • oliwa z oliwek
  • zioła do pieczonych ziemniaków(gotowe)
  • sól

Już parę razy chciałam piec od razu surowe ziemniaki i powiem Wam,że jakoś nie do końca sie dopiekały.Tak więc najpierw je gotuję w łupinie w lekko osolonej wodzie.Tak nie do końca , a potem je studzę, przekrawam na pół i wtedy dopiero zapiekam. Wykładam na blachę połówki ziemniaków i posupuję ziołami, polewam delikatnie oliwą i zapiekam w piekarniku przez 15 min. nastawionym na 175*C.

ziemniak

Fajne, prawda?

A mój obiad w całości podany prezentował się tak:

cały obiad

Rybka dziś to sum afrykański, jedna z naszych ulubionych ryb. Smakuje jak kurczak, smażony w głębokim oleju staje się szybko miękki a skórka jest taka chrupka...mniam!

dekor

Polecam tą rybę.

A jak się podoba Wam moja nowa dekoracja carvingowa?

 

Tagi: carving
21:00, dorotamirowska
Link Komentarze (3) »
mini ciasteczka

No pogaoda fatalna, ale dla mnie to dobrze, bo noga się w tym gipsie nie męczy.Ale byle do piniedziałku! Wczoraj wieczorem(pewnie to z nudów)wyszperałam w internecie przepis na szybkie ciasteczka.Nazywały się one ANIELSKIE OCZY..ale moje dodatki do tych ciasteczek jakos nie sprawiiły,by kojarzyły sie z anielskim okiem . Więc nazwałam je :

MINI CIASTECZKA:

  • 250g mąki
  • 60g cukru
  • 150g masła lub margaryny
  • 2 jajka
  • 1 opakowanie ulubionej galaretki
  • 3 krople zapachu pomarańczowego

Składniki połączyć. Piekarnik nastawić na 200*C. Na dużą blachę wyłożyć pergamin i z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego.W kulce palcem zrobić dołek(na dekorację). Pieczemy około 15min. Gdy będą już złociste, wyjmujemy i odstawiamy do wystygnięcia. W tym czasie rozpuszczamy galaretke w mniejszej ilości wody niż  jest zalecane.Galaretka powinna być twrdsza. Zabieramy się do dekorowania:

oko

Moj przepis jest podwojony(tzn. w internecie  były podane produkty :2)ale ja znając moich chlopaków wolałam X2.Z tego przepisu wyszło około 40 ciasteczek.Część dekorowałam dżemem wiśniowym a częśc agrestową galaretką. Ale nawet podczas zdjęć łasuch podjadał!lasuch

Udanych wypieków.

Tagi: ciasta
11:31, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
czwartek, 26 sierpnia 2010
KASZA MANNA DLA ŁASUCHA

Kasza manna-moja znienawidzona potrawa(!).Sam zapach gotowanego mleka przypomina mi przedszkole(lata 80te...).Panie w przedszkolu na siłe wciskały kaszę mannę na śniadanie, nie oferując nic w zamian.Bleeee. Nie cierpie kaszy manny! Ale za to moi Panowie(bardzo się z tego cieszę)bardzo lubią kaszę mannnę.Na słodko, z masełkiem, z czekoladą , z syropem ...a ja gotując kasze mannę nawet nie liznę łyżki-gotuję na oko.Nawet nie próbuję!

KASZA MANNA NA SŁODKO:

  • pól litra mleka(na 1 osobę)
  • łyżka masła
  • szczypta soli
  • 2 łyżki cukru
  • 4 duże łyżki kaszy manny
  • dodatki: wiórki czekoladowe,syrop np. malinowy, masło, cukier-do wyboru..

Mleko wlewam do rondelka ( mam swój ulubiony do gotowania mleka)i dodaję odrobinę soli.Chwile gotuję,dodaje masło, cukier i zasypuję suchą kaszą.Taki mam sposób(testowany).Gotuję na wolnym ogniu około 5 minut ciągle mieszając.Kasza się dogotuje napewno.

kasza manna

Kaszę wylewam na płaskie talerze a dodatki już chłopaki sobie nakłądają wg uznania.

kasia mania

Mój syn jak był malutki wypowiadał jeszcze niezdarnie słowa, zapytany co chce na kolację mówił: KASIA MANIA... Do dziś dla śmiechu też tak czasem powie, śmiejemy się  z tego. Kiedy był maluchem i go karmiłam kaszą na takim płaskim talerzu łyżeczką "wycinałam " różne wzorki z kaszy.Powstawał samochód, bałwanek, domek...kwiatek.. dzieciak miał frajdę a ja satysfakcję ,że ładnie zjadł kolację. Teraz po kaszy też zostają..puste talerze:

po...

Przetestujcie na swoich maluchach.Mogą sobie same udekorować kaszę...pozostawcie im wybór!Zabawa gwarantowana.

 

Tagi: desery
12:27, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
środa, 25 sierpnia 2010
Łabędzie...

Jaki senny dzień...pogoda butelkowa...nic się nie chce! Do zdjęcia gipsu pozostało tylko 5 dni! Wczoraj przygotowałam bazę pod chleb a dziś już na śniadanie mogłam jeśc świeży chleb...a jak pachniało! Tak wiięc nie potrzebujemy maszyny do pieczenia chleba... Obiad dziś do nas przyjechał. Tzn. zamówiłam w pewnej knajpce pizze( z powodu uporczywego bólu nogi i klaustrofobii mojej stopy...)-ale nie byłam zadowolona.Po pierwsze dostarczono ją dopiero po 65minutach, prawie chłodną, po drugie: dodatków było tyle co kot napłakał, po trzecie:sos czosnkowy nawet nie pachniał  czosnkiem! Nie cierpię zamawianych obiadów.Ale czasem jesteśmy skazani na wykonanie telefonu i zamówienie czegoś na wynos. Na szczęście nieczęsto!!!

Po niesmacznej pizzy czas na smaczne jabłka:

ptak1

ptak2

...tak mi się nudziło!Gdyby ktoś jeszcze się nie dopatrzył:to są Łabędzie...haha!

Tagi: carving
18:05, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 sierpnia 2010
MUFINKI

Dokuśtykałam dziś do sklepu...i wpadły mi w oko gotowe mufinki, takie w proszku do upieczenia. Hmmm, łatwe, tylko dodać jajka i olej...wzięłam. Niech chłopaki mają trochę frajdy..Dokupiłam białą polewę  do dekoracji i zabrałam sie do pracy. Na obiad dziś pichciłam zupę fasolowo, cukiniowo,ziemniaczaną...miks warzyw. A na deser powstały:

MUFINKI CZEKOLADOWE:

SZWEREG

Opakowanie zawiera już foremki, należy tylko dodać 2 całe jajka, 100ml wody i 100ml oleju. Pieczemy 30 min w piekarniku w 175*C. Fajna zabawa dla dzieciaków, mogą same potem dekorować babeczki i oczywiście pomagać w samym przygotowaniu ciasta i wlewaniu do foremek. To moja dekoracja:

mufka

Fajny deser...polecam.

Tagi: ciasta
17:17, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
NOWY POMYSŁ NA SOS

Dziś w przygotowaniu obiadu pomagał mi syn(zrobił zakupy i pomagał w..smakowaniu potrawy). Ale  zawsze coś! Może podłapie pasję moją!?

Pomysł zaczerpnęłam z przepisu mojej kuzynki ze Śląska.

SOS Z ZUPEK:

  • dobry kawałek szynki lub karkówki
  • 2 zupy w proszku( np. cebulowa lub pieczarkowa lub borowikowa)
  • kubek śmietany lub jogurtu(gęstego)
  • olej do smażenia
  • ostra papryka

Mięso kroimy jak na gulasz i dokładnie smażymy.Nie doprawiamy.Gdy już będzie dobrze wysmażone paprykujemy i ciutke podlewamy wodą i przykrywamy do duszenia.Do miseczki wsypujemy dwie zupy i dodajemy jogurt lub śmietanę.Łączymy i wlewamy na patelnie. Chwilę czekamy,bo muszą się połączyć  mięso i sos.W sumie po 3-5 minutach danie gotowe. Ja podałam sos z szynki ( +zupy pieczarkowe) z kalafiorem. Sos powstał gęsty, wyrazisty i już mięso nie potrzebowało dodatkowego przyprawiania.

zupkowy sos

Wiem,że ten przepis zna wiele osób, ale pierwszy raz zajadałam mięso z "zupkowym"sosem  na Śląsku.Polecam!

Dziś już koniec ustawiania mebli w salonie, ja z gipsem niewiele mogę pomagać, ale na szczęście mam 2 facetów w domu...uwijają się jak mogą, pomagają( a ja leżę z nóżką w górze)...

 

Tagi: obiady
16:52, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 sierpnia 2010
Prawie koniec wakacji...

Tak, tak...wakacje juz powoli mijają.Czas na kupowanie książek do szkoły, zeszytów itp.Masakra. Pamiętam takie czasy, kiedy się na cały rok wypożyczało książki z biblioteki, bez kupowania co roku nowych (bez możliwości przekazania koledze za rok). Takie sytuacje już nie mają miejsca.Rodzice wydają majątek na nowe podręczniki, ćwiczenia, atlasy...kupa kasy.A my mamy jedno dziecko, a jak rodziny są wielodzietne?Nawet nie myślę.

Niedzielne południe i popołudnie dziś u nas jest pod znakiem totalnego bałaganu a to za sprawą zmieniania segmentu w salonie.Stary wyjechał, nowy w paczuszkach do składania jak klocki lego wjechał do salonu. Mój mąż ma wielką frajdę, bo to takie duże klocki.Ale po 2 godzinach widać pierwsze efekty.W trakcie skręcania nowych mebli mój mąż miał czas na zaserwowanie deseru.Ponieważ ja z tym moim gipsem na nodze nie wiele mogę zdziałać w kuchni...zdecydowanie postawiłam na lody:

DESER W WYKONANIU MOJEGO MĘŻA:

LÓD

Więc lody na przedostatnią niedziele wakacyjną są najlepsze!PRAWDA?

Tagi: desery
15:37, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 sierpnia 2010
CHLEBEK CIOCI KRYSI

Wreszcie przyszedł czas na pieczenia chleba.Sobotni poranek przyniósł mi koronę.Tak, tak ponieważ płockie forum Gazety Wyborczej aż huczało od komentowania mojego przepisu na Nagusa.Zostałam okrzyknięta KRÓLOWĄ PROSZKOWĄ.Ha, ha...Powodem było to,że do ciasta na babkę ziemniaczaną dodałam proszek do pieczenia i podobno popsułam przepis.Oczywiscie się nie zgadazm z tym ,ale przeciez każdy może mieć swoje poglądy, zdania itp.

Po obiedzie wzięłam się do peczenia chleba.Zaczyn (odrobinka ciasta chlebowego jako podstawa)podarowała mi Ciocia Krysia ze Śląska.A po upieczeniu powstał:

chlebek

Tak naprawdę nie powinnam opisywać całego procesu powstawania chleba , bo to jest tajemnica mojej cioci.Powiem tylko tyle-napweno trzeba mieć wprawdę do pobrego wyrobienia chleba, by był odpowiednio wyrobiony i puchaty.To mój pierwszy taki chlebek( wg receptury mojej cioci)ale napweno nie ostatni.Z podanego przepisu wychodzą dwa dorobne chleby, ale ja przepis podzieliłam na pół i powstał 1 chlebek i 2 duże bułki.Na kolację jak znalazł.

moni

Mini chlebki zjadł od razu mój syn.Jak tak dalej pójdzie chleb będę piekła na okrągło! Was również zachęcam! 

Tagi: ciasta
17:38, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 sierpnia 2010
NAGUS-czyli babka ziemniaczana

Z tym moim gipsem niewiele mogę czasu spędzać na stojąco, ale nie mogłam się dziś oprzeć , by nie piec NAGUSA.Kolejno wykonywałam czynności(by nikt mi nie powiedział,że nie piekłam tego placka nigdy)i powstało to:

NAGUS-BABKA ZIEMNIACZANA:

  • OKOŁO 8 DUŻYCH ZIEMNIAKÓW
  • 2 CEBULE
  • ZĄBEK CZOSNKU
  • SÓL, PIEPRZ
  • ŁYŻECZKA PROSZKU DO PIECZENIA
  • 3 ŁYŻKI MĄKI
  • SPORY KAWAŁEK BOCZKU
  • TŁUSZCZ DO POSMAROWANIA FORMY

Ziemniaki, cebulę i czosnek ucieramy tak jak na placki ziemniaczane(lub miksujemy) i odlewamy wodę, która się oddzieliła. Dodajemy dla zagęszczenia mąkę z proszkiem do pieczenia.Doprawiamy ciasto przyprawami.Forme do pieczenia smarujemy tłuszczem i posypujemy mąką.Piekarnik nagrzewamy do 200 *C.Boczek kroimy w słupki i trochę w plasterki. Masę ziemniaczaną wlewamy do formy i wciskamy słupki boczku. Pieczemy około 1.5 godziny. Pod koniec pieczenia plasterki boczku układamy na wierzchu nagusa. Wyjmujemy naszą babkę i podajemy z pomidorami lub ogórkami wg uznania.

nagus

Nagus "jak ta lala" wyszedł i zniknął bardzo szybko. Ponieważ mam gips i trochę się guzdram NAGUSA podałam na kolację z zimnym piwem...z sokiem. Tak smakuje najlepiej!!!

SMACZNEGO!

 

21:06, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 sierpnia 2010
Po powrocie ze Śląska...

Tak,tak już wróciłam z kilkudniowej wyprawy na Śląsk( odwiedzaliśmy rodzinę).Wyprawa się udała, ale miałam jeden niemiły incydent:wróciłam z nogą w gipsie! Tak się kończą wyprawy w góry!ha!ha!

Zawsze na wyjazdach,odwiedzinach i różnych tzw.domówkach-gospodynie domowe wymieniają się przepisami i ostatnimi odkryciami kulinarnymi(tak jest w mojej rodzinie).Sprawia nam to wielką frajdę ,bo pochodzimy z różnych regionów.Oczywiście Śląsk to kluchy śląskie i sery(oscypki),ale wydaje mi się, ze nie powinno się tak klasyfikować regionów.Nawiązuję tu do moich artykułów i wypowiedzi do GAZETY WYBORCZEJ.

Zaciekawiły mnie bardzo komentarze na temat Nagusa-Babki ziemniaczanej-Pyrówki-Kartoflaka-itp. o których w różnych regionach mówi się inaczej i inaczej się ten rodzaj placka wykonuje,ale zawsze ma się to samo na uwadze.Nie wyobrazam sobie,byśmy wszystkie gospodynie domowe tak samo gotowały,bo było by strasznie nudno!Jeden lubi ostro podane potrawy a inny łagodnie,jeden na słodko lubi zupy a inny na kwaśno,bo wszyscy mamy inne "podniebienia".Trochę mnie zadziwiła wypowiedz jednej z czytelniczek,że nie powinnam wypowiadać sie na temat tej potrawy ,bo chyba jej nigdy nie pichciłam.Gdybym nie pichciła to bym się nie wypowiadała.Mam swój smak,swoje przyzwyczajenia i swoje ulubione przyprawy i często piekę nagusa własnie dodając te dodatki o których mówiłam,sprawdziłam i naprawdę ciacho w moim wykonaniu smakuje rewelacyjnie!

A wracając do Śląska,moja rodzinka uraczyła nas wspaniałymi pieczeniami,deserami,zupami również w całkiem innej odsłonie niż np.gotuję ja!A co teraz upichcę ciekawego?Upiekę chleb!Taki prawdziwy,z żytniej mąki wg przepisu mojej cioci Krysi.Nawet dostałam tzw.zaczyn(podstawę )bym mogła od razy zabrać się do pieczenia.

Gips pewnie trochę ponoszę,ale nie zaniecham pichcenia i blogowania oczywiście!

Tagi: różne
20:06, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 sierpnia 2010
SKUBAŃCE I ROLADA Z OGÓRKIEM

Dziś wybrałam się do miasta(sprawy związane z szukaniem pracy),zaliczyłam wizytę w hospicjum u mamy(jak dobrze ,że mają tam klimatyzację) i gdy wróciłam do domu-mój syn jeszcze smacznie spał-a to było już południe!!!Mój śpioch tylko dodał : MAMO,SĄ WAKACJE!Więc zabrałam się ze stoickim spokojem do szykowania obiadu.A dziś w planach :

ROLADA Z OGÓRKIEM:

  • 6 PLASTRÓW DOBREJ KARKÓWKI
  • MUSZTARDA
  • OGÓREK KISZONY-KILKA
  • CEBULA
  • PIEPRZ, SÓL, CZOSNEK
  • KILKA PLASTERKÓW SZYNKI I ŻÓŁTEGO SERA

Plastry karkówki rozbijamy jak na schabowe i przyprawiamy. Smarujemy musztardą i na środek kotleta układamy słupek ogórka,cebulę, szynkę i ser zółty.Składamy boki(by nie wydostało się nic)i zawijamy ciasno kotleta.Jeśli nie jesteśmy pewni zawijaska-spinamy wykałaczką. Gdy już wszystkie roladki są gotowe, smażymy je na patelni ze wszystkich stron.Podsmażone roladki podlewamy wodą(można wkroić cebulę) i dusimy około 40minut. Gdy powstanie już sos,możemy go zagęścić mąką.

rolada z ogórkiem

Tak wyglądają gotowe roladki(przekrojone na pół).Do nich podałam kluski "skubane".A nazwa ich pochodzi od sposobu ich wrzucania na wrzątek, czyli SKUBANIA.

KLUSKI SKUBANE:

  • mąka-na oko
  • jajko
  • ciepła woda
  • sól

Mąkę łączymy z jajkiem i podlewamy wodą+ sól. Ciasto nie może kleić się do rąk-powinno mieć konsystencję ciasta na normalne kluski(makaron).Formujemy wałek i skubiemy palcami kawałeczki(jak z plasteliny)i rzucamy na wrzątek osolony. Gdy będą wypływać, chwilkę gotujemy i już.Odcedzamy na durszlaku przepłukując ciepłą wodą.skubance

Do dekoracji kwiat marchewkowy.

3 kwiatki

1kwiat

Oczywiście dekoracja jadalna i wykonana do mojego reklamowego folderu.

Nawet domowy posiłek dla mnie jest dziełem nie tylko dla żoładka ale i dla oka.

Tagi: carving
16:52, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
środa, 11 sierpnia 2010
SERCE W ARBUZIE

Dziś wielkie szykowanie na wyjazd:pranie, prasowanie i takie tam , więc obiadowo było tak:Mąka,jajka trochę wody , serek, cukier i cynamon i z tego powstało 50 pierogów. A ja lubię pierogi  nawet na zimno..to podczas tych szykować podjadałam te moje słodkości. Gdy mój syn imprezował dziś na urodzinach u kolegi  ja wykonałam takie  cudo: 

SERCE W ARBUZIE:

s1

s2

s3

To moja kolejna carvingowa dekoracja.

Oceńcie sami.

Tagi: carving
21:37, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 sierpnia 2010
marchewkowe pole...

Dziś odwiedziłam pewną jadłodajnię na moim osiedlu-chciałam sprawdzić swoje siły jako pomoc na kuchni. Powiem tak, to nie jest łatwa praca,trzeba naprawdę znać sztukę przygotowywania posiłków na zamówienie i być na tyle elastyczną kucharką, by w jednej chwili przygotować dwa różne zamówienia pod klienta.Przekonałam się ,że taka praca wymaga sprytu...Ale kucharka godna podziwu, bo w jednej chwili pichciła barszcz ukraiński i lepiła pierogi ruskie, jeszcze w miedzy czasie smażyła naleśniki z musem jabłkowym i pangę w panierce.No praca pali się jej w rękach. Jedzenie wyśmienite, domowe, zdrowe i apetycznie wyglądające!                        

                                                         bar: DO SYTA

                                           JANA PAWŁA II 39

Ten , kto będzie chciał poznać prawdziwie domowe jedzenie...niech wpadnie i się przekona!

A ja przy okazji wklejam swoje marchewkowe pole:

mar1

mar2

Takimi marchewkowymi kwiatkami mozemy dekorować półmiski z wędlinami, rybami w galarecie lub np.mięsa na zimno.Fajny pomysł, prawda?

 

Tagi: carving
13:58, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 09 sierpnia 2010
wAZA NA ARBUZOWY KOKTAJL...

Ponieważ drukuję sobie reklamę (wykonywanie ozdób z owoców i warzyw na bankiety, przyjęcia itp.) wstawiam też na bloga moje wykonane prace. I tak :

WAZA NA KOKTAJL W ARBUZIE:

A1

A2

A3

I tak powstała waza na sok arbuzowy, lub koktajl...może być z dodatkiem alkoholu np. na 18urodziny.Mój arbuzik był malutki, troszke inaczej pewnie prezentował by się bardziej dorodny okaz.

Tagi: carving
15:58, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
4 KWIATKI DO DEKORACJI..

Zaopatrzyłam się w kalarepki i wykonałam 4 kwiatki.Przy wykonywaniu(podkreślam,to są moje pierwsze wykonania)tak się objadłam kalarepkowymi kęskami...że już mam dość kalarepki na kolejne tygodnie...hahaha! A oto efekty:

  • kwiatek1
  • kwiatek2
  • kwiatek3
  • kwiatek4

To moje 4 przykładowe kwiatki z kalarepki. Który Wam się podoba ?

Ponieważ mój maż uwielbia maliny,przygotowałam mu pyszny koktajl malinowy:

KOKTAJL MALINOWY:

  • OPAKOWANIE MALIN
  • PÓL SZKLANKI MLEKA 3.2%
  • 5 ŁYŻEK CUKRU
  • 5 KOSTEK LODU

Maliny myjemy i wrzucamy do miksera,zasypujemy cukrem i miksujemy na najszybszych obrotach dolewając stoponiowo mleko.Pod koniec dodajemy kostki lodu i gotowe. Fajny i szybki deser dla smakosza malinowego:

mal

Udekorowałam odrobiną spienionego mleka, miętowym listkiem i owocem.

Tagi: carving
11:43, dorotamirowska
Link Komentarze (4) »
niedziela, 08 sierpnia 2010
DOMOWE KFC...

W sobotę wieczorem podczas zakupów przechodziliśmy koło naszego KFC...i powiem szczerze, nie wiem czemu ludziska tam w takich kolejkach stoją i zajadają się tymi kurakami.Po pierwsze(może to tylko w naszym KFC)straszny zapach sie wydobywa -ble..po drugie-przecież samemu w prosty i szybki sposób możecie takie kuraki w domowej kuchni przygotować.Wiem, ze wiele osób powie,że nie ma to jak ktoś nam poda.Mój mąż też tak stwierdził-mnie ma kto podać! Ty! A inni biedacy..

KURAK TYPU KFC:

  • cały kurak około 1,20kg
  • płatki kukurydziane
  • bułka tarta
  • sól,pieprz cayene
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 jajka
  • 3 łyżki mąki
  • tymianek i przyprawa do kurczaka po węgiersku
  • skórka z pomarańczy
  • szklanka mleka

Kurczaka dzielimy na części-pałeczki, podudzia, skrzydełka, kuperek, szyjka(też) a resztę można zostawić np. do zupy.W miskę wlewamy mleko, wciskamy czosnek i solimy ciutke. Kawałki kurczaka wkładamy do mleka i wstawiamy do lodówki na około 2godziny.Mięso sie zamarynuje. W tym czasie płatki kukurydziane kruszymy drobno-ja się dziś zgapiłam i miałam płatki,ale czekoladowe...haha ale też się przydały.Do płatków dodałam bułke tartą i wszystkie sypkie przyprawy.Dokładnie połączyłam.W miseczce przygotowałam jajka z mąką na gładką masę (jak na ciasto naleśnikowe) i utarłam drobno skórkę z pomarańczy. Po wyjęciu z mleka kawałki kurczaka zatapiamy w cieście a następnie w panierce.Panierka powinna dokładnie oblepić mięso.Teraz wrzucamy na głęboki olej-na patelnię lub do frytkownicy. Ja smażyłam na patelni( około 3 minuty) zdejmowałam na ręcznik papierowy a tuż przed podawaniem wrzuciłam na 2 minuty do frytkownicy.Będziemy na 100% pewni, że kurczak bedzie dobrze upieczony.

kfc

Naprawdę efekt jest taki jak  w KFC, tyle tylko,że ja i moi domownicy wiemy co jemy i jak to było przygtowywane a mogę poświadczyć: zapach był o niebo lepszy niż ten z Galerii.I może wizualnie nie dorównałam orginałowi,(to pewnie przez te czekoladowe płatki...ha..) smakowały super! Podałam kurczaczki z panierowaną cukinią i zielonym ogórkiem.

kfc2

Na deser dziś wybraliśmy się w plener...

18:41, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
sobota, 07 sierpnia 2010
arbuzowy tort

Ha, dziś wzięłam się za wyrzucanie zbędnych ciuchów z szafy, zwolniło się miejsce-na już jesienne?A może na nowe ciuszki? Ale takie pozbycie się rzeczy uświadomiło mnie,że jestem już stara, bo wiele łaszków po prostu wyrzuciłam, bo juz nie wypada w nich sie pokazywać!

Teraz mam możliwość naciągnięcia męża na zakupy!

A oto moje dzisiejsze dzieło:

moje pierwsze arbuzowe dzieło...

arbuzio

troszkę dłubania, ale efekt fajny!

A jeśli  sami chcecie się dowiedzieć jak krok po kroku taki torcik wykonać polecam książkę:

książka

Świetne pomysły na fantastyczne dekoracje.POLECAM!!!

 

 

Tagi: carving
22:54, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
piątek, 06 sierpnia 2010
GOŁĄBKI już z zawijaniem

hmm, dziś dzień pełen niespodzianek!

Może zacznę od mojego obiadowego rarytasu:

GOŁĄBKI:

  • 2 główki kapusty
  • porcja mięsa mielonego wołowego
  • porcja mięsa mielonego wieprzowego
  • koncentrat pomidorowy 30%
  • włoszczyzna
  • skóra od słoniny lub boczku
  • przyprawy:sól, pieprz, czosnek
  • śmietana 22% do sosów
  • jajko

W dwóch wysokich garnkach obgotowuję 2 główki kapusty.Wcześniej wykroiłam głąby ze środka, by liście lepiej się oddzielały. Wodę od kapusty oczywiscie zostawiam. Mięso mielone łączę przyprawiam i dodaję jajko.Nie dodaję ryżu, bo moje gołąbki są w 100% mięsne. Już obgotowaną kapustę studzę i kolejno oddzielam liście odcinając twarde części u nasady liścia. Z mięsa biorę kulki wielkości kulki mieszczącej się w dłoni i układam na liściu u nasady i zawijam jak kopertę( jak zawijanie w kopertę krokieta z farszem).Spokojnie gołąbek się nie rozleci. Mi wyszły dziś 22 gołąbki. Do garnka z wodą od kapusty na dno układam skórę od boczku lub słoniny(dla smaka i by nie przypalało się) i wykładam liście , które nam zostały. Następnie kolejno układam gołąbki.Ja pracowałam dziś na 2 garnki.Gotujemy tak ułożone gołąbki  dodając pokrojoną w słupki marchewkę i pietruszkę oraz zieleninę zwiazaną nitką(łatwiej się potem ją wyławia).Takie gołąbki gotujemy około 1 godzinę. Doprawiamy solą i pieprzem.Do wysokiej miski wlewamy koncentrat i rozcieńczamy go rosołem z gołąbków.  Dodajemy do porcji naszych kapuścianych zawijasów i znów gotujemy kolejne 20-30 minut. Ja po tym czasie wyjmuję wszystkie gołąbki na półmisek i zaprawiam wywar pomidorowy śmietaną.Tak jest wygodniej i łatwiej nam się zabieli sos(bez problemowego przeciskania śmietany między gołąbkami). I w sumie już danie jest gotowe. Gołąbki szybko się nam ugotowały, mamy teraz młodą kapustę a włoszczyzna dała nam taki fajny posmak,że nic tu już nie należało dodawać.

gołąbki

podałam z ziemniakami i młodą pietruszką. Ja najbardziej lubię sos z kapustą..no mogę dokładać sobie i dokładać, ale musiałam zostawić sobie miejsce na ciasto:

SERNIK NA ZIMNO Z JAGODAMI:

  • 2 opakowania jagód
  • duża paczka herbatników
  • 2 galaretki
  • 2 bite śmietany śnieżki
  • szklanka mleka
  • dżem jagodowy

cały sernik

Na dno tortownicy kruszymy herbatniki i smarujemy je dżemem jagodowym. następnie 2 snieżki ubijamy w mniejszej ilości mleka by była sztywniejsza masa i odstawiamy na chwilę do lodówki. W tym czasie przygotować należy galareki również w mniejszej ilości wody. Jedną dodamy do śnieżek a druga będzie do dekorowania wierzchu sernika.Gdy masę śnieżkową już połaczymy z galaretką wykładamy ją na dżemowe herbatniki. Wstawiamy do schłodzenia do lodówki.Myjemy jagody i układamy ściśle na wierzchu sernika.Gdy już galaretka będzie gęstnieć wylewamy ją na jagody. Chłodzimy jeszcze 20 minut w lodówce i gotowe.

cv

smakowite cudeńko!

Po takim obiedzie kuchnia moja wygladała jak po tornado.A tu dzwoni do mnie redaktorka z gazety i mi mówi,że za godzinę podjedzie fotograf by mi cyknąć zdjęcie w mojej kuchni! AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!! Wszyscy na baczność postawieni i do pucowania mojego królestwa! Spokojnie wyrobiłam się.Pan fotograf bardzo miły, fotki pstrykał nad moim garnkiem z gołąbkami..ale to nie koniec.Miałam coś przygotować JUŻ! Lodówka ...kocie jedzenie ...jajka i serek...ooo..cukinia! Dobra jest pomysł! Zrobię cukinię z grilla w panierce! Ręce mi się trzęsły, słowa plątały, mąż próbował coś pomagać -wyszło! Może ten filmik trafi do programu:"jak to jest zrobone"? Albo "kulinarne potyczki"? HAHA...fajnie było! Cukinia smakowała(może nie doskonałe wydanie) panu fotografowi, poczęstowałam Go również moim sernikiem-też smakowało ciacho Panu! Potem chwila rozmowy i po strachu! Za parę minut zadzwoniła do mnie Pani redaktor przypominając mi o artykule jaki mam  napisać na temat: JAKA JEST NASZA REGIONALNA POTRAWA-NOMINACJE.

Oj ciężki dzionek..ciężki, ale bardzo przyjemny!

 

Tagi: ciasta
21:07, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
ZAWSTYDZONA...

Gdy powstawał ten blog nie śniło mi się nawet,że będę miała tylu odbiorców.Ot tak, pisałam sama dla siebie, by popisać o moich wynalazkach podczas gotowania. Gotowanie naprawdę sprawia mi dużo satysfakcji i w kuchni czuję się dobrze. Nie twierdzę, że znam się na gotowaniu w 100%, nie kończyłam szkół w Paryżu ... a do garów przekonałam się dzięki mojej mamie, która zawsze potrafiła ugotować coś z niczego.Jestem jej za to bardzo wdzięczna. Swoje zamiłowanie do gotowania odkrywałam chyba w czasach tzw. przedślubnych, gdy starałam się zdobywać serce mojego męża Jacka...nie było to łatwe-mówię o gotowaniu-ponieważ to facet przyzwyczajony do kuchni swojej mamy ale udało się.I zdobyłam serce i przekonałam Go do wielu moich rodzinnych dań.Dziś mój mąż zajada się moimi specjałami i rośnie mu brzuszek!

Bardzo Wam dziękuję za odwiedzanie mnie, proszę o wyrozumiałość ( mam tu na myśli błędy), komentarze i swoje refleksje.

Życzę dobrej zabawy!

 

Tagi: różne
11:31, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 sierpnia 2010
moja pierwsza PAELA

Z uwagi,że moja lodówka ma zapas krewetek..postanowiłam dziś upichcić moją domową PAELE;

PAELA:

  • krewetki mrożone 250dag.
  • 2 duże piersi z kurczaka bez skóry
  • 1 cukinia
  • 1 papryka czerwona
  • 1 papryczka chilli
  • 2 duże cebule
  • 250 dag ryżu
  • rosół wołowy(z dodatkiem sosu rybnego)
  • sól, pieprz,czosnek świeży
  • szafran
  • 2 łyżki miodu

Piersi z kurczaka pokroiłam w cienkie paseczki i obtoczyłam w mące (i przyprawiłam).Podsmażałam na patelni na oliwie, następnie dodałam krewetki i tak podsmażałam chwilę.Dodałam miód.Warzywa pokroiłam w dowolne kształty i wrzuciłam na nasmarowanego tłuszczem wooka.Warzywa powinny tylko się chwilkę blanszować, by pozostały chrupiące i dorzucamy kurczaka i krewetki, zmniejszamy ogień. Na patelnię po mięsie wrzucam suchy ryż, ciut go prażę a następnie podlewam bulionem wołowym( +odrobinę szafranu) do wchłonięcia. Czynność tą powtarzamy kilka razy,do momentu aż ryż bedzie prawie miękki.W woku odgarniam warzywa i mięso na boki a w środek przekładam ryż i zasypuję mięsem ,warzywami i krewetkami.Wymięszane składniki dają nam PAELĘ. Moje wykonanie oczywiście:

paela

Chciałam na zdjęciu uchwycić dekorację, czyli  różę z pomidora i ozdobną papryczkę chilli.

Tą potrawę szybko się przygotowuje, danie w sumie jednogarnkowe a smak...REWELACJA!Można dołączać inne warzywa-na jakie tylko macie ochotę-np. cukinia, groszek a nawet bon!

Własnie byłam w trakcie delektowania się obiadem, gdzy niespodziewanie zadzwoniła do mnie redaktorka z GAZETY WYBORCZEJ(PŁOCK). Kochana Pani, pamiętała o mnie! Dostałam pewną propozycję z jej strony...poczułam się tak mile zaskoczona.To wielkie dla mnie wyzwanie...a co z tego wyniknie? Będę opowiadać na bieżąco!

 

Tagi: obiady
20:01, dorotamirowska
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2
O autorze
Top Blogi