mój garnuszek-moja kulinarna fantazja. DOMOWO , SMACZNIE , ZDROWO...
RSS
czwartek, 30 września 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

No dziś to jest mroźna pogoda...brrr..Śniadanie już wykombinowałam wczoraj, czyli:

SAŁATKA Z KURCZAKA:

  • upieczone piersi z kurczaka
  • zielona papryka
  • mala cebula
  • łyżka gęstego jogurtu(grecki light)
  • łyżeczka musztardy Dijon
  • przyprawy

Piersi kroimy, paprykę, cebulę również. Wszystko razem łączymy i doprawiamy. Dodajemy jogo i musztardę. I sałatka gotowa.

sał a kuraka

Śniadanie i kawa i wyruszyłam na ten zimny dwór na rehabilitację...no zmarzłam jak...Na obiad dziś zaplanowałam zupę kalafiorową.A ponieważ dziś dzień chłopaka, więc musiałam coś wykombinować dla moich facetów!

ZUPA KREM Z KALAFIORA:

  • kilka różyczek kalafiora
  • 1 marchewka
  • 1 seler
  • 1.5 kostki rosołowej
  • przyprawy-pieprz

Selera obieramy i kroimy w kostkę. Kalafiora myjemy i dzielimy na malutkie kawałki. Kostki rosołowe rozpuszczamy w wodzie(garnku) i wkrawamy marchewkę. Gotujemy. Selera wrzucamy na patelnię i podlewamy delikatnie rosołem. Zmięknie, i da fajny smak zupie. Gdy wchłonie cały płyn przekładamy go do zupy. Na tej samej patelni dosłownie smażymy kalafiora(prawie przypalamy).Da smak zupie takiej wędzonki...nawet nie wiedziałam, ale w książce ..wyczytałam...Wszystko razem w zupie gotujemy i na koniec miksujemy. Dekorujemy i przyprawiamy wg smaku.

kal zup

Gorąca zupa wspaniała na te chłody. Kolor zupy nie taki miał wyjść, ale ostatnioznalazłam kostki rosołowe z dodatkiem papryki i stąd ten kolor. Smak rewelka.Dodałam 1 kostkę normalną i pół tej paprykowej.

Po południu skusiłam sie na pieczenie biszkopta..jak zwykle podchodziłam trochę z dustansem do wypieku niemącznego..ale..:

BISZKOPT:

  • 3 jajka
  • 2 łyżki skrobi kukurydzianych
  • 2 łyżki słodziku do wypieków
  • kropla aromatu pomarańczowego
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • ciutka soli

Białka ubijamy na sztywno z solą i połową słodzika. Żółtka ucieramy na puch z pozostałym słodzikiem , dodajmy skrobia, proszek i zapach. na koniec delikatnie dodajemy białka. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170*C na około 15minut. Ja mam formę -keksówkę. Oto mój biszkopcik:

mini biszk

mini biszkopcik

Wyszedł rewelacyjny, mięciutki i puszysty jak mgiełka...a ponieważ kiedyś już wykonywałam ciasto tj. metrowiec postanowiłam również przełożyć go kremem...dukanowskim oczywiście. Do kremu wykorzystałam serek 0% homo, łyżeczkę kakao odtłuszczonego i odrobinę słodziku.Serek schłodziłam i gdy biszkopt całkowicie przestygł przełożyłam "kremem":

b+k

Moi chłopcy byli zadowoleni. A ten biszkopt rozpływał się w ustach..

Na kolację(wiem,że już przesadziłam dziś-ale tak sie rozbrykałam w kuchni..)uszykowałam koreczki:

MAŁA PRZEKĄSKA-KORECZKI:

  • szynka z indyka
  • pół zielonego ogórka
  • pół czerwonej papryki
  • pół kostki twarożku chudego
  • kilka kaparów
  • sałata do dekoracji

Oczywiście jak zawsze w koreczkach wszystkie produkty kroimy w zgrabne kostki i nawlekamy na wykałaczki. Ja opieprzyłam i ułożyłam na liściach sałaty:

koreczki

korasy

Mam nadzieję,że coś dziś Wam się spodobaŁo i podsunęłam jakieś fajne pomysły, by nie było tak smutno i monotonnie na tej diecie!

 

19:05, dorotamirowska
Link Komentarze (3) »
środa, 29 września 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Leje..leje i leje...nie lubie spać bez męza tzn. jak jest poza domem. Wtedy jakoś wyro jest dla mnie za wielkie...zimno jest tak..Budzik dziś miał dzwonić o 6.45 ale jakoś już przed nim wstałam(przed budzikiem). Uszykowałam syna do szkoły i taki oto widok mnie przywitał z kuchennego okna:

okno

...tylko spać i spać sie chce. A tyle mam dziś w planach. Przede wszystkim śniadanie:

TWAROŻEK Z KORNISZONKIEM I PALUSZKAMI KRABOWYMI:

  • pól kostki twarogu chudego
  • 4 paluszki krabowe
  • 1 korniszon
  • pieprz, sól

Twarożek ugniatamy widelcem, dodajemy drobno pokrojonego ogóra i paluszki krabowe również pokrojone. Doprawiamy do smaku:

krab

taka sałatka jest i smaczna i da nam kopa energetycznego na ...taki dzień jak dziś. Dodałam do tego kawę i ruszyłam na rozmowę w sprawie pracy. Hmm, nie wiem co z tego wyjdzie, ale jestem dobrej myśli. W drodze powrotnej wstąpiłam na zakupy i na dziale zdrowej żywnosci kupiłam takie coś:

błonnik

...nie, nie kota-to moja kicia osobista, zainteresowana tym co wyjmowałam z torby(czy mam coś dla niej). Mówię o błonniku w formie takich patyczkowych płatków. W ich składzie są zboża zawierające gluten ale i również są otręby i błonnik. Mają również w składzie (na 100g) 9.8 g białka, 56.1 węglowodanów,3.7 g tłuszczów w tym 2.0g cukru i 16g błonika. Dodatkowa informacja to:

 w 1 porcji 30g płatków:

  • 0.6g cukru
  • 1.1g tłuszczu
  • 4.7g błonnika
  • 89 kcal

Pomyślałam jako dodatku do jogurtu czy kefiru. Albo zdrowa przekąska dla syna..

Dziś obiadu nie pichciłam, nie ma męża..syn miał jeszcze kurczaczka curry z wczoraj a ja wypiłam jogo i wsunęłam się pod koc na słodkie leniuchowanie. Wieczorem tzn. na kolację upieke kurczaka na butelce-trochę na kolację a trochę zostawię do sałatki na jutro.

Dołączam kolacyjnego kuraka na butelce:

kurak na butelce:

  • 1 kurak obrany ze skóry
  • przyprawa do kurczaka po staropolsku
  • czosnek
  • sól
  • pietruszka suszona
  • papryka słodka mielona

goły kuak

...taki golusieńki kurczak..hahaha,śmieszny(pierwszy raz całego kurczaka pozbawiłam chrupiącej skórki...najlepszej!). Teraz nacieramy go mieszanką przypraw. Nabijamy na butelke wypełnioną wodą z odrobiną przypraw lub(piwem) ale teraz to raczej możemy zapomnieć o piwie!Wkładamy do piekarnika nagrzanego już do 170*C i pieczemy : 1 godzina na kilogram kurczaka. Mój kurczak piekł się 1.5 godzinki. W tym czasie( zimno jak cholera!!!) spacerkiem udałam się na rehabilitowanie nóżki i też w tym czasie wrócił mąż. Dopadliśmy się już we 3ke do kurczaczka:

ujarany

 Część kurczaka została do jutrzejszej sałatki na śniadanie. Brakowało do tego kurczaka lampki wina...

Tagi: Faza II P
16:16, dorotamirowska
Link Komentarze (3) »
wtorek, 28 września 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Dziś sniadanie było rewelacyjne( nie mogłam wcisnąć w siebie oczywiście wszystkiego):

decha

magia w ustach...

Wieczorem wczoraj upiekłam pieczeń-tym razem z kaparami. Taką pieczeń opisywałam juz wcześniej ale teraz podwoiłam ilosc mięsa i dodałam zamiast chilli kapary.No miodzio. A ponieważ mój mąż bedzie przez dwa dni jadał na wyjeździe, postanowiłam mu chociaż taką pieczeń zapakować, by nie jadł byle czego. 

kapar

 Po śniadaniu odczytałam e-maile (jeden mnie rozweselił , bo to w sprawie pracy...) i potem ruszyłam na rehabilitowanie mojej nóżki. W drodze powrotnej wstąpiłam po miąsko na obiad. A dziś:

CYCYCHY CURRY I KALAFIOR:

  • 2 piersi z kuraka
  • jogo o niskiej zawartości tłuszczu
  • pasta curry
  • sól
  •  i kalafior

Ten przepis widziałam ostatnio na KUCHNI.TV (Grzesio Łapanowski omawiał). Oczywiscie dopasowałam pod dietę Dukana. Piersi kroimy w kosteczke i solimy i dodajemy do jogurtu wymieszanego z łyżeczką pasty curry. Odstawiamy na chwile do lodówki i smażymy następnie na patelni(bez tłuszczu) i już. Ja ugotowałam kalafiora dosłownie kilka różyczek i gotowe:

cury

Danie szybkie i z odrobiną warzywka-bo dziś dzień P/W.

Kolacja dziś będzie już typowo proteinowa-jodurt i otręby, bo jeszcze ich nie jadłam. Jutro wybiore się w sprawie pracy a potem ...zobaczymy co dalej!

 

 

17:08, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 27 września 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Kolejny tydzień rozpoczęty. Pogoda się rozwaliła...kropi, jakoś wiatr wieje i jest tak chłodno..jesiennie. Sniadanie już przygotowałam wczoraj, ponieważ ten kąsek musiał się troche przegryść:

KORECKI ŚLEDZIOWE:

przepis na jedną osobę:

  • 2 płaty śledziowe solone
  • ogórek konserwowy(korniszonek)
  • kilka piórek cebuli
  • łyżka musztardy Dijon
  • ocet ziołowy (mojego wytworu)
  • wykałaczki

płaty śledziowe trzeba dobrze wymoczyć i osuszyć. Po jednej stronie troche smarujemy musztardą , układamy kawałek ogórka i cebulki i zwijamy w rulon. Spinamy wykałaczką. ja dwa koreczki ułożyłam w małej miseczce i delikatnie skropiłam octem( ocet winny z ziołami w środku-pieprz, kawałki chilli, listek laurowy, goździk).odstawiam na noc.

sledz

Takie koreczki wyszły delikatne a płaty były bardzo mięsiste, wiec dało rade się najeść.  Po sycącym śniadaniu udałam sie na rehabilitacje na moją nogę(po gipsie), przy okazji zaliczyłam spacer..w nieciekawą pogodę. Dziś w planach miałam naleśniki. Obawiałam się tego, bo jak mam robić ciasto bez prawdziwej mąki...hmmm...ale o dziwo ciasto wyszło fajne. Nie kleiło się do patelni.Zresztą opiszę:

NALEŚNIKI  DUKANOWSKIE Z SEREM:

ciasto:

  • 3 jajka
  • szklanka mleka 0.5%
  • 5 łyżek skrobi kukurydzianej(takich dużych z czubkiem)
  • ciut soli
  • 3 łyżeczki słodziku

nadzienie serowe:

  • 2x250g sera niskotłuszczowego
  • żółtko
  • łyżka słodziku
  •  aromat

Składnik ciasta miksujemy ale nie na szybkich obrotach(zbytnio sie spieni) i porcjami wlewamy na mocno nagrzaną patelnię i smażymy naleśniki(wyszło mi 12 szt-ale na małej patelni). masę serową łączymy ugniatając widelcem. Na każdego naleśnika kładziemy porcję sera i składamy w kopertę. Koperty odsmażamy na grillowanej patelni:

nales duk1

nales duk2

Smakowite, słodkie i dietetyczne, ale...tęsknię za syropem do naleśników, dżemem...powidłami. Ale takimi prawdziwymi, nie z herbatek czy wymyślanych( ...) takimi z owocami-jagodowe, wiśniowe..oj, chyba sie podłamuję!Jeszcze po obiedzie odwiedziłam mamę i kupowałam jej takie desery Gerbera-OWOCOWE-sama bym zjadła..haha..

Kolację stanowiła dziś duża paka krewetek w ostrej panierce. Uwielbiam te krewetki z BIEDRONKI (tygrysie i tylko 9.90zł). Gdy już je odmroziłam przygotowałam panierke z:

  • 1 jajko
  • papryka słodka mielona
  • chilli
  • sól
  • curry
  • trochę otrębów do panierki

Smażone na patelni grillowej:

hot krewetki

Szybka i łatwa w przygotowaniu bomba białkowa.

Jeśli już mowa o otrebach( bo może nie wspomniałam) około południa codziennie wcinam kefir lub jogurt 0% z 3 łyżeczkami otrębów mieszanych.

Spacer dziś był, lekcje z synem też, serial o 20.45...więc pora spać!

Tagi: Faza II P
23:24, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
niedziela, 26 września 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Niedziela.Dzień lenistwa i podobno wielkiego jedzenia odświętnego.Rano oczywiście cała rodzinka na wagę! Mój mąż zrzucił 2.5 kg , mój syn ponad 2.0 kg a ja ...równe 4.0kg. Chłopaki mają chwilowe odstępstwa od diety( np. mąż lubi jogurty owocowe i ciastka owsiane, a syn wcina owoce  i bułki-ale to dziecko, więc mu nie wprowadzam diety ścisłej). Moja waga w ciągu dnia się trochę waha... ale staram się jadać co 3 h, stosować się w miarę możliwosci do Dukanowskiej diety i tyle mi ubyło. Zastanawiam sie, ile ważą ludzie, którzy w fazie I chudną po 8-10kg? Ile muszą mieć wody w sobie i tłuszczu? Ja jestem pulchna(taka w sam raz...chyba?) i schudłam przez tydzień Fazy I i tydzień Fazy II naprzemiennej całe 4kg. Czy to mało? czy dobrze?Dziś sama zauważyłam że mam suchą skórę na nogach i to nie wynik braku balsamu ale wynik wydalania wody z organizmu.Wydaje mi sie,że taki szybki i gwałtowny spadek masy ciała też nie jest dobry(zwłaszcza dla skóry i ..zmarszczki widać!!!). No dobra, ja jestem z siebie dumna i dumna z syna i ogólnie fajnie się czujemy. A dzisiejsze sniadanie to była rewelka. Delikatne paróweczki cielęce i do tego: POMIDOR I OGÓREK I CEBULA!!! Jejku, jak ja kocham pomidory!  Do tego stopnia ,że na obiad musiałam zrobić krem pomidorowy(pomidorówkę) z kluseczkami:

POMIDORÓWA Z KLUCHAMI( :))

  • puszka hiszpańskich pomidorów w całości
  • mała marchewka
  • mała pietruszka
  • mała dymka
  • 1 kostka bulionowa
  • sól, pieprz, czosnek
  • jajko
  • 2łyżki skrobia kukurydzianego

Warzywa kroimy i zalewamy bulionem. Po chwili gotowania dodajemy pomidory z puszki, ale zmiksowane. Gotujemy na wolnym ogniu. Ja zmiksowałam również na koniec całą zupe , by powstał jednolity krem. Jajko roztrzepujemy ze skrobią i wolniutko wlewamy do zupy by powstały maleńkie kluseczki:

kr pom

Doprawiamy do smaku i krem gotowy.

Miód w gębie! Dziś również miałam danie drugie. Jak szaleć to na całego:

POLĘDWICA Z BAKŁAŻANEM;

  • 1 polędwica wieprzowa (około 1/2kg)
  • 2 jajka
  • 3 łyżki skrobi kukurydzianych
  • sól, pieprz, przyprawa do grila
  • otręby
  • bakłażan

Polędwicę kroimu pod skosem na kilka kotlecików, które następnie rozbijamy tłuczkiem. Przyprawiamy i odstawiamy na bok. Bakłażana kroimy wzdłuż i na chwilę wkładamy do wrzątku( zmięknie) , odcedzamy i solimy. Jajka,skrobię i otręby razem łaczymy , by powstało takie jednolite ciasto do "panierowania". Doprawiamy odrobinę. Smażymy kotlety z polędwicy zatapiane w cieście na patelni grillowej. Smażymy dosłownie po minucie z każdej strony. Bakłażana smażymy na tej samej patelni , ale podlewamy odrobinę wodą (by pozostałość ewentualnego tłuszczyku z mięsa oblepiła bakłażana).Obiad gotowy.

bakł1

bakł2

Nie byłam zwolenniczką bakłażana, ale ten - taki podlany wodą i podduszony  wyszedł smacznie. Przyjemna przekąska lub dodatek do mięsa.

Wieczorem oczywiście tradycyjny spacer (obliczyliśmy,że ta nasza trasa liczy sobie około 5km). Więc dla zdrowia...fajnie i przyjemnie! Niedziela dobiegła końca,lektura przeczytana, matematyka opracowana..jeszcze chwila z angielskim i można powiedzieć "jestem gotowa do szkoły". A to mój syn jest w V klasie..a ja?...jestem tylko mamą...

 

20:14, dorotamirowska
Link Komentarze (3) »
sobota, 25 września 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Dziś dzień proteinkowy. Śniadanie typowo twarożkowe z kawą. Twarożek  chudy rozdrobniłam widelcem i dodałam dymkę ze szczypiorkiem i dolałam jogo light. Sól i pieprz i gotowe. Jedzonko mniamuśne ..dosypałam 2 łyżki otrebów i powstało pełnobiałkowe śniadanie.. Przed południem jak to w sobote zazwyczaj bywa pranie , sprzątanie i...czytałam lekturę razem z synem. Własnie przerabiają "Chłopców z Placu Broni", no wyłam na koniec jak bóbr..nawet mój syn sie wzruszał! Gdy już słońce zawitało na maksa na moim balkonie wylęgłam się z herbatą w ręku i łapałam ostatnie te promyki słońca(koniec lata a początek jesieni). Obiad dziś serwował mój mąż. A mianowicie pieczone udka kuraka. Prosty i szybki sposób na zatrzymanie faceta w kuchni. Dać mu wstawić udka do piekarnika i będzie mówił,że cały obiad ugotował. Ha ha ha!!! Oczywiście udka zostały pozbawione skóry, nasolone i naparykowane i oczosnkowane. Smaczne i szybkie danie i oczywiście typowo proteinowe(pieczone bez tłuszczu). Gdy troche szperałam po necie natknęłam się na przepis na CIASTO MARMURKOWE DUKANOWSKIE ( wg mrs.dukanowa) i postanowiłam sprawdzić.

CIASTO MARMURKOWE:

  • 4 jajka
  • 1 łyżka otrebów mielonych
  • 2 łyżki skrobia kukurydzianego
  • 1-1.5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki słodziku do pieczenia ciast
  • aromat do ciasta (wg uznania)
  • 2 łyżki kakao niskotłuszczowego
  • odrobina soli

Trochę się obawiałam pieczenia tego ciasta..ale zaryzykowałam.

marmur1

jajka ubijałam oddzielnie tzn. białka na sztywną pianę ( dodając odrobinę soli) i żółtka ze słodzikiem prawie na białą masę. Do żółtek dodałam skrobia, proszek do pieczenia, ale trzeba wyczuć pomiędzy 1 lyżeczką a 1.5, bo gdy doda się 1.5 to będzie go czuć i bedziemy mięli zgagę ( ja dodałam 1.5 łyżeczki , następnym razem dodam 1 łyżeczke i odrobinkę). Następnie dodajemy otręby, aromat i łączymy dokłanie a na koniec już łyżką dodajemy białkową pianę. Do foremki natłuszczonej wlewamy część ciasta a do pozostalej części dodajemy kakao. Masę kakaową dodajemy w sam środek masy białej. Formę z ciastem wkładamy do piekarnika nastawionego na 170*C na około 25min. Ja po 20 minutach sprawdzałam patyczkiem i ciasto było jeszcze kleiste w środku więc "dopiekłam" dodatkowe 5 min.Ale  za to powstała fajna spieczona skórka...

marmur2

Ciacho wyszło fajne, może to nie prawdziwy biszkoptowy marmurek..ale zawsze to coś słodkiego. Mój syn wcinał kawałek ciasta ale z dżemem( akurat jemu pozwoliłam, bo nie przestrzega w 100% tej diety). Jednak muszę pamietać o mniejszej ilości proszku kolejnym razem...nie lubię zgagi!

Tagi: Faza II P
22:56, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
piątek, 24 września 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Piątek więc dzień rybny i przede wszystkim proteinkowo-warzywny. Śniadanie to dziś była wspaniała porcja pasty rybnej z TREWALA(nie jestem pewna czy dobrze napisałam). To jest wędzona ryba , ale dość mięsista i nietłusta.  Całą rybkę podałam na liściach sałaty-również należących do części jadalnej!

Pasta rybna na ostro:

  • kawałek wędznej chudej ryby
  • małą cebulka
  • ostra przyprawa typu chilli
  • serek homo 0%
  • sól iliście sałaty

Rybę oddzielamy od ości i skóry i drobno kruszymy. Dodajemy serek, poszatkowaną cebulę i przyprawiamy. Podajemy na liściu sałaty:

tp pasta

bardzo dobra jest taka ryba i bardzo sycąca a w dzień czysto proteinowy nie dodajemy całej ale pół cebulki i nie wcinamy sałaty.

Jesień jest piekna. Słońce, ciepłe jeszcze dni a spacery są bardzo przyjemne. Byle tak dłużej nam dopisywała taka piekna złota jesień!

Obiad dziś oczywiście rybny ale z dodatkiem sałatki i dzis akurat kapuścianej.

DORSZ Z KISZONYM DODATKIEM:

  • około pół kilo dorsza (filety)
  • 2 jajka
  • 2 łyżki skrobi kukurydzianej
  • 2 łyżki mielonych otrębów
  • sól, pieprz, czosnek
  • sok z cytryny

Fileta mijemy i wyjmujemy ewentualne większe ości i kroimy na cząstki. Skrapiamy cutryną i odstawiamy do lodówki na pół godziny. Kiszoną kapustę odciskamy z nadmiaru wody i kroimy. Do niej ucieramy mała marchewkę i odrobnę pieprzymy . Odstawiamy do przegryzienia się składników a na koniec dodajemy łyżke jogo o niskej zawartości tłuszczu. Gdy ryba już się nacytrynkuje solimy ja i przyprawiamy ulubionymi przyprawami. Jajka roztrzepujemy , dodajemy skrobia i otręby (które po chwili napęcznieją) i rybę maczamy w cieście  smażymy. Patelnię odrobine natłuściłam pędzlem z oliwą. Smażymy z obu stro i gotowe!

kap ryba

Pycha!!! Muszę Wam powiedzieć,że skrobia nadają takiego spulchnienia i ciasto było naprawdę smaczne. Można jeszcze do ciasta dodać przyprawy-będzie smakowo lepsze.

Po obiedzie miał być deser. Chciałam naprawdę dobre coś słodkiego wykonać, ale jakoś mi nie wyszło. Miałam w planie wykonanie galaretki z owocowych herbat , ale to nie to samo. Do herbaty takiej zaparzonej trzeba by było dodać dużo słodzika , by uzyskała smak galaretki (i oczywiście żelatynę) a to nie  o to chodzi. Jogurt połączyłam również ze słodzikiem i aromatem i był naprawdę dobry..ale te galaretki to jednak na przyszłosć sobie odpuszczę.

 Fotka niezbyt smacznej galaretki:

herb

Sama szukam po necie różnych przepisów i staram się je wprowadzać do swijej diety, ale nie zawsze coś wychodzi...ale pisze równiez i o tym. Życzę miłego studiowania mojego bloga wszystkim kuchareczkom i dukankom...

 

21:08, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Wczoraj byłam tak zabiegana ,że nie miałam czasu na chwile klapnąć przed kompem. Ale dokładnosć musi być. Po pierwsze znalazłam w sklepie ze zdrową żywnością skrobia kukurydziane. Teraz wiem czym sie różni "napewno" od mąki kukurydzianej: CENĄ!!! Ale jak mus to mus..Zamieszczam fotke ,dla tych ,którzy by szykali tego produktu. Ja znalazłam taki:

skrobia

Wczoraj wybrałam sie z moimi wynikami do lekarza..niby O.K. ale jakieś wątpliwości jeszcze z mojej strony zostały, zwłaszcza,że pewien symptom pozostał, który mnie niepokoi.Ale dostałam odpowiednie leki i zobaczymy co dalej... Śniadanko miałam wczoraj czysto proteinowe. A mianowicie JAJKA FASZEROWANE WĘDZONYM ŁOSOSIEM. Fajna i prosta sprawa. Wiadomo :gotujemy na twardo jajka i przekrawamy na pół, wydłubujemy żółtka i mieszamy je z drobno posiekanym łososiem. Napełniamy jajeczka i już. Pastę do napełniania można doprawić np. dodając łyżkę serka homo 0% i koperek. Hmmm zrobiłabym fotke..ale zjadłam jajeczka i zapomniałam... Ale za to mam fotke obiadu-wraz z opisem..hahaha:

FILETY Z KURAKA W PAPRYCE z "kluseczkami":

przepis podany jest na 3 osoby:

  • 3 piersi z kuraka
  • mały jogo niskotłuszczowy
  • sól, papryka mielona słodka, granulowany czosnek
  • 2 duże jaja
  • 2 łyżki skrobi kukurydzianej

Piersi kroimy w kostkę i dokładnie doprawiamy. odstawiamy do lodówki na pół godziny. Potem obsmażamy je na patelni bez tłuszczu-prawie podpiekamy. Podlewamy delikatnie wodą. Gdy woda odparuje szybko dodajemy jogo, by obkleił mięso i jeszcze krótko dusimy. Posypujemy na koniec koperkiem i gotowe. Kluseczki to tak naprawde nie przypominają klusek a raczej jajeczne piuree...Gotujemy w rondelku odrobine wody, a w małym kubeczku roztrzepujemy jajka i dodajemy skrobie. Szubkim ruchem wlewamy do wrzątku(osolonego) i powstanie takie coś. Pewnie jakbym lała jajeczka wolno powstały by kluseczki..ale:

pire

...ale zawsze to jakiś dodatek do mięsa...

Po obiedzie zabrałam się za reperowanie spodni syna...potem WYWIADÓWKA. Miałam tyle spraw do obgadania z nauczycielka.Ale najbardziej mną wstrząsnęła wiadomość o odejściu z klasy pewnej dziewczynki. Hmm, to nie takie tam odejście, że wyprowadzka, czy przeniesienie do innej szkoły. Ta dziewczynka jest adoptowna i rodzice oddają ją spowrotem do domu dziecka! Dziecko, które mieszkało z nimi taki długi okres czasu(mówimy tu o latach) ot tak oddają. Powód? Za dużo z nia problemów!!! Matko Boska!!!Jak zwierzaka, który nam pogryzł kapcie..oddają...Nawet nie moge sobie tego wyobrazic. Widocznie mają powód...ale nie mają sumienia. Jednak nie do mnie należy ich oceniać. Wieczór już miałam przechlapany,bo ciągle o tej sprawie myślałam...nie pojmuję...

Tagi: Faza II P
10:37, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
środa, 22 września 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Dziś raniusieńko musiałam jechać na pobranie krwi(badania lekarskie)więc na głodniaka...a tak tego nie lubię. Jednak dogodziłam sobie po powrocie. A mianowicie już wczoraj przygotowałam placuszki otrębowe jak "kanapki" a to ,że dziś jest dzień z warzywkami to udekorowałam je tak:

KANAPKI Z łOSOSIEM:

Porcja tego ciasta wystarczy na upieczenie 8kanapeczek:

  • serek homo 0%
  • 4 łyżki otrebów MIX(pszenne + owsiane) zmiksowane na mączkę
  • 2 jajka
  • pdrobina proszku do pieczenia

Produkty bardzo dokladnie łączymy i smażymy na patelni teflonowej bez tluszczu. Możecie się spodziewać,że troszkę się będą kleić do patelni i troche nakopcimy w domu, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość. Mi wyszło 8 kanapek wielkości dużego biszkopta(ale bym sobie takiego biszkopcika zjadła...!). Gdy kanapki wystygły ułożyłam na nich po liściu sałaty, dodalam łyżkę twarożku i po kawałku łososia wędzonego. Polecam łososia z LIDLA.Tani i smaczny. Na łososia dodałam kilka kiełków rzodkiewki i dla smaka papryke. No kanapki palce lizać. W sam raz na śniadanie do pracy.

 

kan

kan2

No totalna wypasiona przekąska!

Na obiad -za namową syna dziś powstała PIZZA!Jednak musze powiedzieć,że jadłam lepsze!Może to za sprawą otrębów, może jakoś smakowo odbiegała trochę od tradycyjnej pizzy nie mniej jednak- muszę napewno popracować nad jej wykonaniem. A było to po kolei tak:

PIZZA NA DUKANIE:

ciasto podobne do naleśnikowego( na 3 osoby):

  • 3 jajka
  • 6-8 łyżek otrębów zmiksowanych na mączkę
  • odrobina mleka 0.5% lub wody mineralnej ale gazowanej
  • sól. pieprz, bazylia
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia ale niekoniecznie

Składniki dokładnie łączymy miksując na gładkie ciasto(prawie jak naleśnikowe). Ja do ciasta (by było bardziej zwięzłe) dodałam kawalek utartej cukini. Pomogło. Bo powiem szczerze obawiałam się, czy dam radę te pizze upiec na patelni( jak zwykle nakopciłam w domu) ale powstał taki placusze -omlecik:

pizza d1

Nie byłam w stanie obrucić placka na patelni więc delikatnie go zsunęłam na duży półmisek, posypałam pokrojoną wędliną i wstawiłam do mikrofali na 1 minutę. teraz po wyjęciu juz pachniał znakomicie. Wcześniej dusiłam warzywa w rondelku tzn. papryka, chilli,cebula podlewając wodą i przyprawiłam ziołami. Gotowe warzywa wyłożyłam na placka i udekorowałam sosem czosnkowym( jogo+koperek+czosnek granulowany):

p2d

Podałam na liściach sałaty: ZJEDLIŚMY WSZYSTKO..sałatę też. Musze popracować nad tymi plackami otrębowymi... Ale wydaje mi się ,że mój przepis jest odpowiednio dostosowany do dnia warzywkowego.Na klację dziś mleko i płatki otrebowe..

Bardzo dziekuję koleżance( KAMIE) ,która udziela mi naprawde fajnych i pomocnych wskazówek.Napewno się do nich dostosuję. Ale również muszę przyznać ,że ta dieta nie należy do tanich..te dietetyczne serki, jogurty , mięsa delikatne.. chociaż oszczędzamy na olejach i słodyczach...hahahah

Dziś po tym pobraniu krwi byłam taka słaba, jakby mnie ktoś walcem rozjechał...i też miałam zawroty głowy, ale pewnie to za sprawą braku porannego śniadania i kawy.  Jutro kolejne wizyty u lekarza...

 

18:10, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Wczorajszy dzień był zdecydowanie "pracowity" i nie miałam czasu wejść nawet na bloga , by uzupełnić swoje wpisy. Dzień oczywiscie był PROTINOWY, więc śniadanie było czysto białkowe. Przygotowałam już dzień wcześniej pieczeń:

PIECZEŃ RZYMSKA Z INDYKA:

  • 0.5 kg mięsa mielonego z indyka
  • 1 cebula
  • 3 łyżki otrębów
  • 1 jajko
  • mała papryczka chilli
  • 2 ząbki czosnku
  • jeśli potrzeba to sól i zioła

Cebule bardzo drobno kroimy i siekamy czosnek i papryczkę. Dodajemy do mięsa,dodajemy również całe jajko i 2-3 łyżki otrebów.Wszystko dokładnie łączymy i przekładamy do małej keksówki troszke posmarowanej oliwą. Pieczemy w temp.170*C przez około 45minut. Podajemy na gorąco lub za zimno(jako samodzielne danie śniadaniowe lub kolacyjne) z dodatkiem twarogu chudego:

pieczen bałkowa

W wersji P/W można dodac sałatę, ogórka i rzodkiewkę.

Obiad miałam na dwa garnki.tzn i ja i moje chłopaki jedliśmy różne dania.Ponieważ mąż zapragnął dania obiadowego w wersji słodkiej(ale również dukanowskiej)przygotowałam leniwe kluchy.

LENIWE DUKANA:

  •  1 1/2 opakowania twarogu chudego
  • 1 jajko
  • 2 łyżki maizeny(mąka kukurydziana) 
  • otręby (na oko) ale około 3 łyżki
  • 1 łyżka słodziku do wypieków
  • cynamon

Ser, jajko i suche produkty łączymy do uzyskania ciasta, by nie kleiło sie zbytnio do rąk. Formujemy wałeczki a z nich kroimy "kopytka". Wrzucamy do wrzątku osolonego i gotujemy do momentu wypływania klusek. Moje chłopaki wcinali ze smakiem i nawet stwierdzili,że różnica smakowa jest niewielka.Posypali kluchy słodzikem.

kop duk

.. więc i w wersji detetycznej można leniuchy wykonać. Ja zaś objadałam się owocami morza:

BŁYSKAWICZNE OWOCE MORZA:

PRZEPIS NA 1 OSOBĘ;

  • opakowanie mrożonych owoców morza(200g)
  • mała cebulka dymka
  • pół papryczki chilli
  • odrobina tartego imbiru
  • sos sojowy

Owoce zalać wrzątkiem i poczekać na odmrażanie. W tym czasie siekamy cebule, papryke i dodajemy do imbiru. Składniki wrzucamy do rondelka i podlewamy odrobiną wody i dusimy doprawiając. Po chwili dodajemy owoce morza i dodajemy łyżke sosu sojowego. Dusimy do miękkości owoców. A potem tylko zajadamy się pełnowartościowym białkowym daniem. mniam:

robalki

takie danie naprawdę jest bardzo sycące..ale jedynie dla smakoszy takich "robalków". Ja uwielbiam!

Wieczorem udaliśmy się na zakup mojego nowego telefonu. Lubię takie bajerki, jestem chyba gadżeciarą...a oto mój nowy telefonik:

fon

Normalnie malutki komputerekJ jak już na maksa się zapoznam z obsługą tego maleństwa to pewnie zastąpi mi komputer...Fajny!

Jesli chodzi o kolacje to nawet nie miałam czasu jeść...lekcje z synem, mycie i sprzątanie w kuchni i nim sę zorientowałam była już 23..więc już za późno na kolację.

 

 

Tagi: Faza II P
11:48, dorotamirowska
Link Komentarze (3) »
wtorek, 21 września 2010
Jestem zaje...zadowolona!

Dziś raniutko weszłam na wagę i wiecie co?!!!!!!!!!!!!!ZNIKNĘŁA magiczna 7 z przodu!!!!!!!!!!!!! Przez siedem dni diety proteinowej spadło mi równo 3.6kg!!!!!!!! Dietę naprzemienną Bede stosować w systemie 1/1, czyli raz P a drugi dzień P/W...ale i tak jest super!!!! Dziś na śniadanie była pieczeń z indyka mielonego z twarogiem niskotłuszczowym. Mniam. Ale i zdjęcia i przepisy wkleje już na koniec dnia, ponieważ wzywają mnie sprawy związane z pracą. To do zobaczenia wieczorem!

 

09:25, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 20 września 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Nawet nie wiecie jaką radochę dziś miałam zjadając mięso  na śniadanie i przegryzając paprykę...taką słodką, soczystą...no poezja. Wiem,że brakowało mi warzyw..dziś sobie dogodziłam. Np. na obiad była zupa ogórkowa:

DUKANOWSKA OGÓRKOWA:

  • 1 mała marchewka
  • 1 mała pietruszka z natką
  • por, koper
  • 3 duże kiszone ogórki
  • 1.5 kostki rosołowej
  • mały jogurt 0%
  • przyprawy

Warzywa kroimy drobno i zalewamy wodą,a  gdy sie zagotują dodajemy kostke rosołową i przyprawy. Następnie dodajemy starte ogórki i gotujemy na małym ogniu. Pod koniec wlewany jogo. ja zupe zmiksowałąm i udekorowałam kwiatkiem z pora:

duk ogór

hmmm, nie było istotne , czy podam chlebowe grzanki, czy groszek czy krokiety czy bagietkę-najważniejsze było to ,że ZUPA była gorąca, smaczna...i warzywna!Kocham zupy i bardzo mi ich brakuje... Na kolacje pozwoliłam sobie na przygotowanie cukini grillowanej( takiej jak lubi mój mąż).

CUKINIA W OTRĘBACH:

  • 1 średnia cukinia
  • 1 jajko
  • przyprawy:sól, pieprz, słodka papryka
  • otręby mieszane(pszenne i owsiane)
  • patelnia grillowa

Cukinie myjemy, kroimyw cienkie plasterki i odrobinę solimy, by cukinia zmiękła.Następnie maczamy w rozbełtanym jajku(z przyprawami)i zatapiamy w otrębach. Otręby zastępują nam tradycyjną panierkę.Przyprawy dodadzą cukini fajny smak-prawie jak chipsy! Fajna przekąska...

cuk w otr

Wieczorem miła niespodzianka- włączyli już kaloryfery-jest cieplutko w domu i przyjemniej. Ale i tak wyszliśmy z mężem na spacer-takie 1.5 godzinki marszu dobrze nam zrobiło. A na dobre trawienie 2łyżki otrębów na kolację..haha...

Dziękuję osobom, które odwiedzają mojego bloga, komentują i dają dobre rady!!! To naprawde miłe i bardzo wspierające!!!

 

 

21:10, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 września 2010
DIETA DUKANA FAZA I - dzień siódmy

I tydzień diety Dukanowskiej można zaliczyć?MOŻNA!  Wczoraj czytałam wiele na temat tej diety i wchodziłam na różne stronki na ten temat oraz blogi.Natrafiłam na bloga dość zaskakującego i zarazem szokującego. Nie pamietam kto go pisze ,ale byłam zdumiona głupotą i bezmyślnością tej osoby. Fakt, pomysłów na kuchnię dukanowską miała sporo, ale to nie chodzi o to w tej diecie, by pewne produkty zastępować ich chemicznymi substytutami(odpowiednikami) ale w pewien sposób ograniczać! Mnogość przepisów z tego bloga była wręcz niesgodna z teorią Dukana..no ludzie..opanujcie się. np. owa blogowiczka podała przepis na grahamkę. Nawet jeśli ona wygląda MNIAM na fotce to napewno nie spełnia warunków diety dukanowskiej, albo kolejny przepis: żelki(cukierki) no uśmiałam się w głos!Taka ilość substytutów na 100% nas nie odchudzi ale ...no nawet nie wiem jak nazwać?Ta dieta polega na niełączeniu pewnych składników a nie na wymyślaniu zamienników.(???) Proponowała bym tej blogowiczce konkretne doczytanie się w teorie Dukana, postudiowanie wielu książek na temat diet i...opanowanie się w wymyślaniu pewnych dań pseudo- dietetycznych, bo -co gorsza-wiele osób jeszcze będzie się tymi przepisami wspierało...i będą napweno niemile zaskoczeni efektami!!!

 A ja dziś na śniadanie zaszalałam i podałam ośmiornice:

parówka

Wiem,że parówki nie są zbytnio dietetyczne ,ale wynalazłam w LIDLU takie drobiowe odtłuszczone paróweczki i zaszalałam.Fajnie no nie?

Ponieważ dziś długo pospaliśmy wszyscy, przed obiadem postanowiliśmy całą rodzinką pospacerować , by mieć ochote na obiad.A dziś w menu:

INDYK W RĘKAWIE:

  • pierś z indyka(około 1.5 kg)
  • marynata: 2 łyżki sosu sojowego, 1 łyżka octu winnego, 5 łyżek mleka 0.5%,nasze ulubione przyprawy do mięs.
  • rękaw do pieczenia

Mięso myjemy i odcinamy błony a nastepnie wkładamy na noc do marynaty.Mięso zapekluje się i bedzie gotowe do pieczenia w rękawie. Pieczemy około 50 minut w temp. 160*C. Zaraz przed końcem pieczenia rozpakować należy mięso by wchłonęło trochę sosu i się zapiekło na wierzchu.

stek

Pierś z indyka wyszła soczysta i naprawdę sycąca jako główny posiłek. Jednak już mam dość ogórków kiszonych...hahahah. Ale do tego steku przygotowałam fantastyczny koktajl:

LASSI:

przepis podaję na 2 osoby:

  • 2 jogurty naturalne 0%
  • 5 kostek lodu
  • garstka liści mięty
  • sól, chilli
  • koperek suszony
  • dodatki takie jakie lubimy(kumin,kardamon..to na co akurat mamy smaka)

Wszystkie składniki wkładamy do miksera( z opcją kruszenia lodu)i miksujemy. Powstanie wspaniały koktajl-prawie jak "shejk"...możemy go popijać do głównych posiłków i również między posiłkami ...

sheyk

Taki koktajl ma mnóstwo protein w sobie i może zastępować nam np. podwieczorek. Typowe cytrynki w drinku zastąpiłam ogórkami...hahaha.

Na kolacje zostało mi dużo mięsa z piersi z indyka i chyba wymyślę jakąś sałatke z dodatkiem jajka gotowanego i cebulki. Ale to dla tych moich chłopaków, bo ja dokończyłam wczorajszy sernik. A waga dziś rano pokazała 70.2kg.Czyli takie prawie 3.5kg w tydzień.no chyba ładnie co?Dziś jak się szykowałam na spacer to nawet brzusia nie było widać( i to bez obciskająco-modelujących gaci!!). Napewno jestem mile zaskoczona tym zrzucaniem kilogramów. Od jutra wprowadzam warzywa..NARESZCIE!

 

18:02, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
sobota, 18 września 2010
DIETA DUKANA FAZA I - dzień szósty

Hmm, jestem pełna podziwu dla samej siebie, bo wytrzymałam cały roboczy tydzień w tym postanowieniu dukanowskim.Dziś sobota-dzień kiedy cała nasza 3ka pozwalała sobie naprawdę na wiele różności bez ograniczeń a to za sprawą MNIE!Tak, własnie sobie uświadomiłam,że to przeze mnie rozpasły się moje chłopaki, może nie tyle mąż co syn(bo bardzo lubi słodycze)a ja piekłam i piekłam a tak naprawdę(po wczytaniu się w rózne porady z innych blogów dukanowskich)można wprowadzić wiele innych rzeczy a'la deserów - a dietetycznych! Dziś np. skusiłam się na sernik w wersji Dukana:

SERNIK WANILIOWY:

  • 0.5 kg twarogu o niskiej zawartości tłuszczu
  • 4 jajka
  • 3 łyżki słodziku w proszku
  • 3 łyżki otrębów zmielonych
  • 3/4 szkl. mleka 0.5% kropla aromatu

Białka ubijamy na sztywno .Ser, żółtka,mleko, słodzik i otręby łączymy ucierając delikatnie a na koniec dodajemy białka i aromat. Masę wlewamy do formy wyłożonej pergaminem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170*C przez około godzinę. Studzimy i wcinamy!

sernik1

sernik2

Mój mąż stwierdził,że dogodziłam mu tym sernikiem..nie smakował tak jak serniki, które robiłam do tej pory, ale był "inny"- ale również słodki,delikatny i (co najważniejsze) stanowił DESER!!!

A planowane na dziś śniadanie to omlet, ale w końcu powstała jajecznica z wędliną. Wykonanie było na maksa beztłuszczowe. 4 jajka rozbełtałam z odrobiną mleka beztłuszczowego i wkroiłam wędlinę drobiową. Dodatkiem był szczypiorek:

bez. jajo

Po takim śniadaniu pojechaliśmy na grzyby. Rewelacja! Grzybów mnóstwo! Fajnie się tak chodziło po lesie, gdzie grzyby wyrastały na drodze...Po 2 godzinach reklamówki były pełne. Po powrocie do domu mąż od razu je obrał i znów uzbierało się kilka pojemników mrożonych grzybów(obgotowanych).

Obiad tego dnia jedliśmy we dwójkę, ponieważ mój syn balował na urodzinach koleżanki.

TOKANY Z WOŁOWINY:

  • 400g chydej wołowiny
  • 1 duża cebula
  • pół ząbka czosnku
  • 1 łyżka przecieru pomidorowego
  • 1 kostka rosołowa
  • przyprawy

Wołowinę kroimy w cienkie plasterki i smażymy na patelni z obu stron.Zdejmujemy na półmisek i na tej samej patelni podsmażamy drobno pokrojoną cebulę, czosnek i podlewamy bulionem( kostka rosołowa i kilka łyżek wody) i dodajemy przyprawy-pieprz i zioła prowansalskie. Pod koniec dodajemy przecier pomidorowy. Do sosu dokładamy plasterki wołowiny i dusimy chwilę. Danie gotowe:

wołowa

Nie lubiewołowiny, bo czasem trafi sie twardy kawałek i nawet jeśli sie ją gotuje , gotuje...to   tak jest twarda jak podeszwa.Ale na tej diecie tak naprawdę wszystko smakuje dwa razy lepiej!

Waga delikatnie spada, jednak nie załamuję się. Tak ma być. Ciesze się ,że moje samopoczucie jest lepsze, nie czuje głodu, jedynie co-brakuje mi owoców..ale jakoś to bedzie.Mam trochę hustawkę nastrojów( brak chyba cukru)...ale DAM RADĘ!!!

 

piątek, 17 września 2010
DIETA DUKANA FAZA I - dzień piąty

Dzień piąty diety już za nami. Waga = 70.5kg czyli 3kilo w dół! Fajnie się czuję i brzuchol juz tak nie zwisa..haha. Rano wreszcie miałam trochę więcej werwy do działania , więc zabrałam sie za pranie a potem wyruszyłam w poszukiwaniu ryby na piątkowy obiad. Dziś uszykowałam mężowi na śniadanie zawijaski z wędliny z twarogiem i zawiązałam te roladki szczyporkiem(niestety nie mam fotki, bo mąż zdążył zjeść). Rybę wybrałam:

GRILLOWANY SUM :

Bardzo lubimy tą rybę , a na grilu wyszła wyśmienita;

  • około 3/4kg suma afrykańskiego-filet
  • przyprawa do ryb,sól, pieprz

Przed grilowaniem rybe myjemy i usuwamy ewentualne ości. Kroimy w cząstki i skrapiamy cytryną. Wkładamy do lodówki na około 20 minut.

Potem rybe przyprawiamy-rzucamy na grila:sumigril

Ten grill to naprawdę nasza przydatna "maszyna" w kuchni.A rybka wyszła znakomita(nawet odrobina tłuszczu się z niej nie wytopiła, taki był chudy):

sum

Taka porcja grilowanego suma nawet smakowała mojemu synowi..a do ryby trzeba go przekonywać i przekonywać...

Od razu po obiedzie ruszyliśmy do moich teściów, musieliśmy się upewnić,że z teściem wszystko jest już dobrze!Odwiedziliśmy Go w szpitalu i odrobinę się uspokoił i mój mąż i ja..nie chciałabym teraz zbytnio martwić się o kolejną osobę, którą by trzeba było czesto odwiedzać w szpitalu. Mam już mamę...

Kolację przyszykowałam jeszcze przed wyjazdem. A dziś w planach był:

TATAR:

  • około 300 g mięsa typu tatar(chude mięso wołowe)
  • 2 żółtka
  • cebula
  • 3 ogórki kiszone
  • kilka marynowanych pieczarek
  • odrobina soli i pieprzu

tatar

Mięso rozdzielamy i ucieramy całą cebule i ogórka ze skórka. Dodajemy żółtka i przyprawy i mieszamy dłonią...mniam. Dekorujemy marynowanymi pieczarkami.Taka miesna przekąska ...mniam...Nawet moja teściowa się skusiła.Fakt ,że jadła z chlebkiem(..aj...) i smakowało. Opowiedziałam też ,że na takiej diecie - beztłuszczowej- warto być,bo obniżamy sobie poziom tłuszczu zalegającego w nas...i te otręby i możliwości ile cudów może powstać z tych produktów! Mojemu teściowi też by sie taka mała dieta przydała.

Muszę się przyznać do małego grzechu dzis popełnionego: skusiłam się na mentosy..odrobina cukru..hahaha...

 

 

20:47, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
czwartek, 16 września 2010
DIETA DUKANA FAZA I - dzień czwarty

Waga ani drgęła...może jednak nie tak pieknie jest i kolorowo jak opisują inni?Jak na dzień dzisiejszy waga spadła o 2.5kg. I może tak wolno bedzie spadała, może wcale już nie spadnie, ale ja dietę będę utrzymywać wytrwale. Napewno będę po pewnym czasie mile zaskoczona. Dziś jeszcze przed śniadaniem męczyła mnie migrena(wraz z mroczkami przed oczami)i musiałam chwilę w ciszy i w półmroku poleżeć z chłodnym okładem na głowie...Potem nawet śniadanie mi nie weszło...a kawa tym bardziej. Na śniadanie przygotowałam na dziś tuńczyka z twarogiem i kilkoma grzybkami(pieczarkami) z octu. Dosypałam ciutkę otrębów i jakoś "wciągnęłam"... By nie siedzieć bezczynnie w domu, postanowiłam przespacerować się, dotlenić..i jak na złość mnie dopadłą ulewa, połamało mi parasolkę..no normalnie zajefajnie było na tym spacerze!!!Od rana miałam też złą wiadomość-mój teść wylądował w szpitalu(serce).No! Co się dzieje? Mama moja od 3 lat leży w hospicjum(oddział apaliczny) a teraz teść...no przerastają mnie już pewne rzeczy...POMOCY!!!

PIECZONE UDA W ZIOŁACH:

  • 3 uda(po 1 na jedną osobę)
  • zioła prowansalskie,sól i przyprawa do kurczaka po staropolsku

Kurczaka obieramy ze skórki i nacieramy mieszanką ziół.Pieczemy w naczyniu żaroodpornym w temp. 200*C przez 35min.

bez skóry

Hmm, bardzo dobry ten kurczaczek.Fakt,że brakowało soczystej skórki, którą zbierałam zawsze od wszystkich...takiej chrupiącej... Ale najedliśmy się do syta. Poobiedni spacer był bardziej udany niż ten poranny ..nie padał deszcz,ale ciągle trapi nas myśl o teściu..Po dotlenieniu się, spoceniu(wytapa się chyba nadmiar tłuszczu)wróciliśmy na już zaplanowaną kolację.Jedliśmy tylko we dwoje, bo mój syn miał coś innego dziś w menu:

KREWETKI ZAPIEKANE W SERKU HOMO:

  • opakowanie mrożonych krewetek
  • 1 serek homo 0%
  • 2 jajka
  • pół łyżeczki utartego imbiru
  • sól i sos sojowy
  • szczypiorek

Jajka z serkiem i przyprawami ucieramy na gładką jajeczną masę. Krewetki już odmrożone układamy w naczyniu i zalewamy masą.

masa jajeczna

Zapiekamy w nagrzanym wcześniej piekarniku do 180*C przez około 20minut.

zapkr

Krewetki fajnie się zapiekły, były bardzo smaczne wraz  z sosem sojowym .Ale masa jajeczno-serowa jakoś nie przypadła nam do gustu. Może to za sprawą imbiru...? ale zjadło się, popiło herbatką ziołową..i zabrałam się do lekcji z synem. A to już oddzielny blog by moża było napisać...

21:31, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
środa, 15 września 2010
DIETA DUKANA FAZA I - dzień trzeci

hmmm..dziś spałam do 10.30...jak tylko wydelegowałam moich chłopaków do szkoły i pracy to wślizgnęłam się do jeszcze ciepłej pościeli..i spałam...chyba dopadła mnie deszczowa pora śpiochania! Ale zaraz potem już ogarnełam siebie, mieszkanie i wybrałam się po uzupełnienie produktów typu LIGHT białkowych:

)%

 Musze Wam powiedzieć ,że nie jest aż tak źle! Smakowo są dobre te bomby białkowe, ale ..czegoś im brak..TŁUSZCZU!No serki jak cię mogę(da się jeść) ale jogurt..no blee( zwlaszca z otrębami). Dobrze,że można go posolić...

Dziś śniadanko składało się z pasty jajeczno-serkowo-koperkowej z chudą szynką. Ja dodałam sobie łyżkę otrębów, bo kefir wypiłam bez nich. A łycha otrebów dziennie to mus.Waga dziś tylko pół kilo drgnęła w dól, ale to chyba przez to moje długie leniuchowanie.

A w menu obiadowym dziś:

KIESZONKI Z SEREM LIGHT:

  • 3 piersi z kurczaka(po 1 na osobę)
  • opakowanie twarogu light
  • zioła prowansalskie i mielona osta papryka
  • sól i przyprawa do kurczaka

Piersi kroimy na tzw:''kieszonki" i nacieramy ziołami i przyprawą do kurczaka.Twarożek rozgniatamy z solą i papryką. I mięso i twarożek wstawiamy do lodówki do przegryzienia. Po około pół godzinie kieszonkę z mięsa szprycujemy twarogiem i jeśli to konieczne spinamy wykałaczkami. Grillujemy 5 minut.

kieszonka

Piersi wyszły fantastyczne, a serek w środku nadał  swoistego smaku potrawie. Całość podałam z kiszonym ogórkiem. Rewelacja!

Nie będę tutaj okłamywać i Was i siebie,że nie brakuje mi warzyw czy owoców...dziś w sklepie na widok winogrona dostałam ślinotoku a zwisająca kiełbasa na dziale swojskich wyrobów wędliniarskich wręcz mnie wołała...chipsy szeleściły z daleka w lśniących opakowaniach ..a słodycze..o matko...dobrze,że szybko zrobiłam zakupy i w pośpieczu opuściłam sklep! Czy w fazie odchudzania polepsza się węch???(sarkazm)

Obiad zarówno mojemu mężow jak i synowi smakował, więc jestem zadowolona sama z siebie.Kolacja dzis też jest obiecująca:

KAWIOR PO ŻYDOWSKU:

Tak naprawdę nazwa nie ma nic wspólnego z produktami jakie się tu stosuje ale na koniec potrawa wizualnie przypomina kawior.

  • 300 dag wątróbki drobiowej
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • mała cebulka pokrojona w drobną kostkę
  • sól, pieprz

Wątróbki myjemy i kroimy w drobną kostkę(odkrawamy tłuszcz i żyłki) i smażymy na patelni bez tłuszczu. Trwa to dosłownie minutę. Zdejmujemy wątróbkę do miski a na tej samej patelni podsmażamy cebulę podlewając delikatnie wodą-przyprawiamy. Cebula się zeszkli i oblepi się tym co pozostało na patelni po wątróbce. Potem cebule dodajemy do watróbkki i łaczymy. Na koniec dodajemy jajka . W przepisie było, by je drobno pokroić ale ja udekorowałam cząstkami jajka moją wątróbkę.

kawior

Wiem,że kupka z wątróbki nie wygląda apetyczne, ale zapewniam ,że smakuje wyśmienicie.Mąż po zjedzeniu takiej wątróbki zapytał się , czy oby napewno to było dietetyczne danie? Bo takie dobre... To w diecie Dukana jest O.K,że można te składniki łączyć z ulubionymi przyprawami typu zioła i sól...a to naprawdę daje dużo! Jutro 4 dzień diety...

 

 

20:28, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
wtorek, 14 września 2010
DIETA DUKANA FAZA I - dzień drugi

Poranek dał mi jeszcze większego powera do odchudzania a to za sprawą wagi:waga wskazała 71.5!!!Normalnie szok!!!Aż mi się nie chce wierzyć!!!Aż 2 kg???To chyba te otręby tak działają, bo kilka razy lądowałam w kibelku wczoraj.Podczas dnia jeszcze parę razy weszłam z ciekawości na wagę...i potwierdziło mi się-czyli około 2 kg zjechało w dół! śniadanie dziś to pasta twarożkowo- serkowo -ogórkowa(ogórek kiszonyx2).Taka pasta wystarczyła na 2 osoby na śniadanie czyli i ja i mąż mieliśmy coś na ząb. Cały czas zajmowałam sobie czymś czas..np. moja kuchnia dziś błyszczała. Trudno mi jest tak wytrzymać bez mojego cudowania w kuchni i wymyślania deserów, przekąsek itp.Tylko proste posiłki, obiady takie banalne, a menu już mam zaplanowane do niedzieli...monotonia! Ale jakoś się trzymam.Dziś w DDTVN wypowiadała sie pani dietetyczka ,że metoda Dukana jest szkodliwa..hmm...

KOTLETY MIELONE:

  •  około 1/2 kg mięsa mielonego chudego(chuda wołowina) 
  • 1 cebula drobno pokrojona
  • 1 jajko ugotowane na twardo
  • 3 łyżki otrębów
  • czosnek,sól, pieprz
  • suszony koper
  • 1 kostka rosołowa

Kostkę rosołową rozpuszczamy w wodzie . Na patelnię wrzucamy cebulę i podlewamy bulionem do momentu miękkości cebuli. Mięso  zasypujemy otrębami, doprawiamy, wrzucamy miękką cebulę(trochę wystudzoną), dodajemy koperek i odstawiamy do lodówki na około 1/2 h. Gdy składniki się "przegryzą"dodajemy jajko posiekane i łączymy. Lepimy zgrabne placki obtaczamy w otrębach i grillujemy. Podajemy z sosem jogurtowym z bazylią:

mielony dukana1

Nawet nie wiedziałam,że kotlet mielony może tyle z siebie oddać tłuszczu na moim grilu!!!A ja jeszcze w bułce go obtaczałam kiedyś i na głeboki olej...o matko, ale robiłam śmietnik tłuszczowy! A teraz?

mielony dukana2

..beztłuszczowy kotlecik z otrębami. Z sosem bazyliowym fajnie smakowały, nawet się nie spodziewałam.Fakt,że brakuje ziemniaka i surówki..ale cierpliwość potem zaowocuje. Mój syn do posiłku(też się dzielnie z nami odchudza)dostał łyżkę kaszy kuskus(chłopak musi wcinać węglowodany). A potem ruszył z kolegami w piłkę grać. Wrócił mokry..że hej!

A my dla spalenia kalorii ruszyliśmy do lasu na grzybki i dla spacerku samego. Około 18.30 zabrałam się do szykowania kolacji;

PLACKI CYNAMONOWE:

  • 2 jajka
  • 5 łyżek otrębów
  • szczypta soli
  • łyżeczka cynamonu
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 serek homogenizowany 0%
  • 5 tabletek słodzika

 Białka ubijamy na sztywno z solą, dodajemy zółtka i słodzik i miksujemy dodając wolno otręby(mają się zmiksować).potem dodajemy serek i cynamon i proszek do pieczenia.Powstanie gładka masa. Łyżką kładziemy na teflonową patelnię(bez tłuszczu) i smażymy z obu stron.

cynamonki1

 

Z tej masy powstanie 21 placuszkówcynamonki2.

 Na każdego przypadło 7 sztuk.

cynamonki3

Placuszki wyszły wyśmienite. Pulchne, słodkie i(!)beztłuszczu się usmażyły. Odkrywam kuchcikowanie na nowo!!!

 

 

 

20:33, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 13 września 2010
DIETA DUKANA FAZA I - dzień pierwszy

Dzień rozpoczął sie pełen optymizmu. Rano ważenie: 73.5kg( o matko!!!) i łyczek wody mineralnej.Wczoraj już przygotowałam śniadanie dla mnie i męża(do pracy) czyli pasta twarożkowo-makrelowa. Nawet sycąca ta pasta. W asyście kawy nawet się objadłam. Od razu po szybkim sprzątaniu ruszyłam do mamy do hospicjim.Trochę w celu zabicia czasu i by nie myśleć o jedzeniu(jedzeniu z nudów)ale również by pokonać bez autobusu, bez samochodu tylko pieszo te 4km! Fajna pogoda, więc spacerek był miły i przyjemny! Po powrocie podjadałam serek homogenizowany (0% tłuszczu) z 2 łyżkami otrębów(blee) i zabrałam się za szykowanie obiadu. A dziś w menu:

PIERSI Z KURCZAKA W JOGURCIE GRECKIM ZAPIEKANE:

Fakt,że pomaga mi książka o diecie Dukana to jeszcze pomagam sobie internetem. Tam też czerpać będe różne pomysły.

  • 3 pojedyncze piersi z kurczaka
  • 1 jogurt grecki light
  • 2 ząbki czosnku
  • koperek
  • papryka słodka w proszku
  • sól

Piersi kroimy w paski(odcinamy tłuszcz-akurat mój kot miał obiad) i myjemy.Do miski wlewamy jogurt, posypujemy papryką i dodajemy drobno pokrojony czosnek i koperek. Solimy. Wstawiamy do lodówki by sie przegryzło. Przekładamy potem do naczynia żaroodpornego i pieczemy 35min. w 180*C.Pojawi się sarumieniona skórka mięsna. I to cały obiad!

piersi FI

No i powiem Wam,że spokojnie można się najeść! Aż byłam zdziwiona, bo już po paru kęsach byłam najedzona. A po obiedzie nie czułam sie objedzona (wręcz pekająca w szwach jak zwykle)ale z wielką chęcią udałam się z rodzinką na spacer. Nareszcie wygoniłam syna do fryzjera. Ale szczerze powiem ,że czuje lekkie zdenerwowanie i jakiś niepokój..nie wiem czemu?Ostatni posiłek to  kolacja Dukanowa:

OTRĘBOWE PLACUSZKI z tuńczykiem:

  • puszka tuńczyka w sosie własnym (duże kawałki)
  • kilka łyżek twarogu chudego
  • kilka łyżek otrębów(owsiane+pszenne)
  • 1 jajko
  • koperek
  • sól, pieprz

Tuńczyka odcedzamy, dodajemy twarożek i otręby. Razem mięszamy i przyprawiamy.Odstawiamy do lodówki na pół godziny(otręby napęcznieją) a następnie dodajemy jajko i dokładnie łaczymy. Dodajemy koperek. formujemy płaskie placuszki i obtaczamy w otrębach i smażymy na patelni grillowej(bez tłuszczu!).

placki z otrębami

Można je podawać z sosem jogurtowo-czosnkowym. Ja jadłam same,smak fajny-tuńczykowy.

To zakończył się 1dzisń diety. Ciekawe ile jutro bedzie mniej na wadze? Czuję się najedzona, ale jak dziś oglądałam KUCHNIE.TV to dostawałm ślinotoku...ale wytrzymam...wytrzymamy!!!

 

21:15, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 września 2010
żeberka na królewski obiad ...

Czyli klamka zapadła. Od jutra dieta Dukana. Tyle już wyczytałam na jej temat, ze mogła bym sama książkę napisać, ale musze przez nią przejść.Dziś wybrałam się z mężem na 0% zakupy.Czyli na liście pojawiły sie serki, jogurty, mleka i kefiry o 0ej zawartości tłuszczu(tak informują opisy na produktach), ryba wedzona na pastę, kostki rosołowe, otręby,chude mięsa mielone,piersi z kurczaka, tuńczyk itp.czyli produkty zalecane na I FAZĘ diety. Mamy zamiar wytrwać w tej fazie 7dni. A na zakończenie naszego  tycia-królewski obiad na naszym stole.Również głosowanie rodzinne i wygrały żeberka w sosie miodowo-musztardowym!

ŻEBERKA W MIODOWO-MUSZTARDOWYM SOSIE:

  • około 1 kg żeberek(wybietamy takie chude ale z małą zawartoscią kości)
  • 4 łyżki miodu
  • 3 łyżki musztardy ognistej
  • przyprawy do żeberek w miodzie
  • sól, czosnek
  • mały jogurt
  • łyżka mąki kukurydzianej
  • olej do smażenia

nko1

Żeberka kroimy na części (każda ma po 1 kostce) i myjemy. Ja wieczorem przygotowyje zalewę do żeberek i w niej pozostawiam kawałki mięsa na noc. A cała zalewa to miód, musztarda, przyprawy - dokładnie wymieszane .Do zalewy układam żeberka,wtedy cały aromat i miodu i musztardy oraz przypraw przenikną do środka mięsa. Na drugi dzień wyjmuję żeberka i obsmażam z każdej strony do pojawienia się zkarmelizowanej skórki. Wtedy przekładam żeberka do garnka i zalewam wodą oraz sosem z patelni powstałym podczas smażenia. Teraz dusimy mięso około 45 minut. Następnie jogurt rozprowadzamy mąką i dodajemy wazówkę wywaru  i zagęszczamy nasz sos. Na koniec dodajemy natkę pietruszki.  Moje zeberka podałam z ryżem i z grilowanymi warzywami.

nko2

Hmmm uczta była boska...

Oczywiście będę dalej zamieszczała przepisy tylko teraz będą one "DUKANOWSKIE". A tym samym będę blogowała o dukanie...fajnie brzmi ciekawe jak się sprawdzi w praktyce!?

Tagi: obiady
20:07, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
sobota, 11 września 2010
USTA TEŚCIOWEJ

Jeśli to ma być ostatni weekend podjadania słodkości to na deser postanowiłam (razem głosowaliśmy-rodzinnie)zrobić coś fajnego:

USTA TEŚCIOWEJ:

  • opakowanie biszkoptów dużych
  • 1 budyń smietankowy(1/2 l mleka)
  • 3 galaretki
  • 1 kostka masła
  • dżem lub powidła

Dno tortownicy wykładamy biszkoptami ale podwójnymi w środku posmarowanymi dżemem(takie kanapki biszkoptowe).Luki wypełniamy pokruszonymi biszkoptami. Budyń gotujemy i odstawiamy do wystudzenia. Następnie dodajemy po kawałku masło do budyniu i miksujemy na gładką masę. 2 galaretki rozpuszczamy w 1/2 litra wody przegotowanej i gdy już sporo ostygnie dodajemy do masy budyniowej.Następnie masę wylewamy na biszkopty i odstawiamy do lodówki na 1godzinę. Gdy już będzie masa odpowiednio zcięta, robimy ostatnią galaretke ale w mniejszej ilości wody i gdy ciut ostygnie wylewamy na masę budyniową. Odstawiamy na pół godziny do lodówki i gotowe;

usta1

Tą ostatnią galaretke można dekorowac owocami tzn.na masie budyniowej układamy owoce i zalewamy galaretką.

usta2

Powiem Wam ,ze to pycha deser!Mój syn go uwielbia...

usta3

Już mam w posiadaniu książkę o METODZIE DUKANA(dieta). No jak na dzień dzisiejszy jestem podniecona całym tym wielkim HALO  na jej temat. Czytając rożne przepisy i ten podział na fazy jestem optymistycznie nastawiona, ponieważ jestem typowym pochłaniaczem mięsa w róznych postaciach. Więc chyba wytrzymam.Jutro zakładam specjalny notes co ile i w jakich ilosciach pochłaniałam.I oczywiście ruszamy na zakupy.Dziś już zaopatrzyliśmy się w otręby...

Tagi: desery
19:36, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
OSTATNI WEEKEND OBŻARSTWA..POTEM DIETA!

Tak! Postanowiłam wraz z mężem ,że czas coś zrobić z naszymi brzuchami.Ostatnio wpadłam w totalny kocioł kuchenny ,fakt że bardzo lubię gotować dał swoje efekty! No ja już przeszłam wszelkie granice przyzwoitości!Chodzi o moje kilogramy. Aż wstyd się przyznać ale przy moim wzroście 158kg dobiłam do 70tki!!!Był taki etap w moim życiu,że szybko tyłam(ciąża..matkowanie) i przeprowadzka z małej mieścinki do dużego miasta(dostęp do marketów, fajnych knajp, połproduktów i oczywiście brak ruchu!!!), ale potem ktoś polecił mi "cudowny lek"-meridia...i się zaczęło! Fakt ,że schudłam 18kg...ale ile straciłam zdrowia! Wpadłam prawie w bulimię, miałam totalny jadłowstręt.  Potem pojawił się stres związany z chorobą mojej mamy i podjadanie, podjadanie..PODJADANIE!Uwielbiam eksperymenty w kuchni, gotowanie, smażenie itp. Lubię zadowalać moich chłopaków-ciasta, desery. A to najbardziej tuczy!Mój mąż to jeszcze uprawia sport, lubi rowerowe wycieczki,spacery..a ja? Leń smierdzący tylko kuchnia i kuchnia, a potem kocyk i leniuchowanie! Jeszcze dopadł mie temat "przekwitania".Tak ,tak. Mam 35 lat i moje jajniki już ..śpią!Ten fakt też sprzyja temu, że się tyje-ale niekoniecznie.

Ale koniec! Teraz jeszcze co jakiś blog to napotykam kobiety, które też postanowiłay coś zrobić ze swoją wagą, nadwagą..zbędnymi kilogramami.Fajnie mi się czyta blog mamy bliźniaków, która postanowiła schudnąc 55kg! Ma kobieta zaparcie...więc i ja mogę! Ja chcę tylko zrzucić 10kg. Zaczęłam od zmotywowania mojego męża by mnie wspierał i również syna. Chociaż to chłopak w okresie dojrzewania..ale troszkę też może ograniczyć podjadanie.Wiem,że to moja wina, bo gdybym nie gotowała i nie piekła ciast to by nie jedli..ale ...!

Tak więc ten weekend jest ostatnim weekendem naszego luźnego jedzienia moich specjałów a od poniedziałku: DIETA DUKANA!

Tagi: różne
19:08, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
piątek, 10 września 2010
MIX owoców morza i lekcja wykonania dekoracji...

Ostatnio pojawiły się prośby, bym pokazywała kolejno jak wykonywać dekorację (te wykonane przeze mnie).Hmm..sama zaglądam jeszcze czasem do książki ,by kolejno wykonywać takie cacka na moje potrawy.Ale kolejno powiem Wam kochani jak wykonac naprawdę prostą dekorację z pomidora:

POMIDOROWA RÓŻA:

Potrzebować będziemy dorodnego pomidora umytego o dośc twardej skórce i ostrego nożyka:

lekcja1

Nie należy parzyć pomidora bo nam skórka będzie sie "fałdować". Centralną część skórki odkrawamy tak(to bedzie podstawa różyczki):

lekcja2

Delikatnie całego pomidora obieramy uważając by skórka nam nie pękła:

lekcja3

Im skórka będzie cieńsza tym różyczka będzie delikatniejsza.Gdy całego pomidora już obierzemy to początkową część układamy jako spód róży i delikatnie zwijamy skórkę (od zewnętrznej strony róży zaczynamy):

lekcja4

Układamy skórkę do środka:

lekcja 5

..delikatnie aż do samego środeczka:

lekcja6

...do końca skórki...powstaje nam róża:

lekcja7

Teraz tylko listek sałaty i gotowa dekoracja:

lekcja8

Proste prawda?

Dziś na obiad owoce morza(mix):

MIX OWOCÓW MORZA:

  • opakowanie mrożonych krewetek tygrysich
  • opakowanie mrożonego miksu owoców morza
  • mąka kukurydziana
  • pół cytryny
  • suszona papryka
  • sól, pieprz
  • olej do głebokiego smażenia

Krewetki i mix owoców morza wrzuciłam na sito i polewałam wrzątkiem . Gdy już były odmrożone skropiłam sokiem z połowy cytryny i odstawiłam na około pół godziny. Przygotowałam mąkę z dodatkiem soli, papryki i pieprzu.Na patelni rozgrzałam olej i kolejno duże krewetki a potem mniejsze owoce morza wrzucałam na olej. Dosłownie po 2-3 minuty smażenia w głębolim tłuszczu i już owoce były gotowe. Musze dodać ze mix owocowy należy szybciej zdejmować z patelni, gdyż pod wpływem temperatury mogą stać się twarde( kalmary i ośmiorniczki). Całe danie podałam dziś z frytkami z selera. Tak, tak ...z selera. Pomysł podsunęła mi moja okulistka. Hmmm...nie przypomina to tradycyjnej frytki( nie w 100%)ale jak eksperymentować to na całego!

mix

Mój mąż zajadał się samymi krewetkami królewskimi  JAK NA KRÓLA PRZYSTAŁO..a ja ...:

mix2

...zajadałam  się kalmarami, małymi krewetkami, ośmiorniczkami i mulami...

Mam nadzieję,że ta MINI lekcja dekoracji Wam się podobała?

Tagi: carving
21:33, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 września 2010
Metrowiec i francuskie pierogi...

Jak odczuwacie paskudną, panującą pogodę? Są dni,że nawet nie mam chęci wytknąć nosa na tą pogodę. Nie wpadam w jakieś jesienne depresje..Nie, nie! Ale tak bardzo lubię ciepełko, że grzecznie siedzę  w domciu-piorę , sprzątam i pracuje i oczywiście gotuję! (ale mi się zrymowało..haha).Dziś wykańczałam pozostałości z tygodnia. W dodatku przez dwa dni nie było mojego męża, więc nagotowałam różności i teraz je musze wykorzystać.

FRANCUSKIE PIEROGI:

Nazwę wymyśliłam od ręki, bo powstały pierogi z ciasta francuskiego. Więc chyba trafnie:

  • opakowanie gotowego ciasta francuskiego
  • gotowane mięso( udo, pierś lub inne)
  • cebula
  • paczka sera feta
  • papryczka chilli

Mięso kroimy w drobną kostke, również cebulę i papryczkę.Ser kruszymy w ręku i wszystko razem dokładnie łączymy(można ręką). Ciasto rozkładamy i kroimy na 8 równych części. Na każdym kawałku układamy porcję farszu i składamy. Końce zlepiamy i dociskamy widelcem brzegi. Smarujemy pierogi białkiem jajka. Pieczemy w piekarniku około 12-15 minut w temp. 180*C.

fr p1

fr p2

fr p3

Pierożki można podawać jako dodatek do barszczyku lub do pomidorowego sosu(ostrego!).

Jak zwykle wieczorem moje chłopaki zażyczyli sobie "coś na ząb".Chcąc nie chcąc zabrałam się do pieczenia ciasta. Wymyśliłam METROWCA.

METROWIEC:

  • 3 jajka całe
  • szklanka cukru
  • 1.5 szklanki mąki
  • łyżka proszku do pieczenia
  • łyżka kakao
  • 4 łyżki oleju
  • tłuszcz do wysmarowania formy
  • 1 opakowanie kremu śmitankowego gotowego( +350ml mleka)

Jajka ucieramy z cukrem,dodajemy mąkę i proszek do pieczenia i olej. Dokładnie te produkty łączymy. Do wysmarowanej tłuszczem foremki(keksówki) wlewamy 3/4 ciasta a do 1/4 dodajemy kakao.Pozostałą kakaową część wlewamy w środek. Pieczemy 40minut w temp. 180*C.Upieczony biszkopt odstawiamy do wystudzenia. W tym czasie przygotowujemy krem (wg przepisu na opakowaniu).Gdy ciasto już wystygnie kroimy go na równe plastry. Układamy kolejno: plaster ciasta krem i znów plaster ciasta...i tak do końca.

metr2

Powstanie zgrabne METROWE ciacho:

metr1

A jak kroimy ciasto? Na skos:

metr3

Pamiętam to ciasto piekła moja mama na Wielkanoc. Piekła wtedy dwa ciasta-jedno jasne drugie ciemne i układała wtedy kolejno: placek jasny krem i placek ciemny i tak na zmianę. Potem jak się kroiło ciasto to taka fantazyjna zeberka wychodziła...tęsknię za moją mamą...

Tagi: ciasta
20:15, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
wtorek, 07 września 2010
SŁODKIE PALUSZKI

Nie wiem jak Wy ludziska ale ja w takie chłodne dni to bym tylko spała, spała i podjadała...chyba robie zapasy zimowe.A tak naprawdę przydało by sie pare kilko zrzucić! Ale dziś po poobiedniej drzemce obudził mnie wilczy apetyt na coś słodkiego..Przypomniało mi się,że w lodówce mam gotowe ciasto francuskie. Szybko rozwinęłam rulon -pokroiłam w zgrabne paseczki, każdy z nich musnęłam jajkiem(pędzelkiem) i posypałam grubym cuktem. Chwilka w piekarniku i już!

słodkie paluszki

Musiałam schrupać je na gorąco! Taki ze mnie łasuch. Dobrze, ze mąż jest na wyjeździe..zaraz by mi podjadał, a tak? Tylko się dzieliłam z synem..haha!

Tagi: ciasta
17:16, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2
O autorze
Top Blogi