mój garnuszek-moja kulinarna fantazja. DOMOWO , SMACZNIE , ZDROWO...
RSS
sobota, 30 października 2010
Wyjazd.Święto zmarłych...

Dziś jedziemy do rodziny. Nie jest to dzień do hucznego świetowania, ale do zadumy i wspomnień...

Najbardziej obawiam się tego, co ja będę jadła, bo przecież nikt nie będzie oddzielnie mnie karmił, ale mam ze sobą zapas jogo, serków i otrębów. Dam radę! Do zobaczenia po dłuuuuugim weekendzie!

DIETA DUKANA FAZA II dzień P

W piątek dość czesto pojawia się ryba, ale dziś jest coś podobnego-a mianowicie krewetki i kotlety  na patyku. Ale o tym potem. Dziś mój mąż od godziny 11 już był w domku,więc wykozystałam go na maksa.Czyli załatwianie spraw-z lodówką(dokumenty), z moim wygranym prezentem(zamiana nożyka)i szukanie mojego płaszczyka...w tym celu "zwiedzaliśmy" nasze płockie galerie. Zwiedzanie to chyba odpowiednie słowo, ponieważ w naszych galeriach nic się nie dzieje, nic a nic. No może poza tym, że non stop likiwują sklepy.Mały ruch, mało klientów i towar bezzmienny. Ceny też z kosmosu, więc taki szary ludzik ma problem. Ale ja dorwałam pewien płaszczyk.No przecudowny, kolor biały, fason taki dość kobiecy- bo ja to zazwyczaj dresy i kutrka sportowa..no co za odmiana!Teraz tylko piękne oczka w stronę męża i..jest mój!!! Fajnie jest trochę podroczyć się, bo potem godzenie jest takie przyjemne..ahhahah. Wróciliśmy do domu i zabrałąm się za obiad:

COŚ NA PATYKU:

  • PACZKA MROŻONYCH KREWETEK
  • MAŁE OPAKOWANIE MIELONEGO MIĘSA Z INDYKA
  • PÓŁ PUSZKI TUŃCZYKA(DROBNE KAWAŁKI)
  • PRZYPRAWY-PIEPRZ, CZOSNEK
  • SOS SOJOWY
  • ODROBINA OLIWY
  • 1 jajko+ garstka otrębów.

Mięso łączymy z jajkiem i odsączonym tuńczykiem. Dodajemy przyprawy i otręby. Odstawiamy w celu napęcznienia otrębów. W tym czasie na patyczki szaszłykowe nabijamy odmrożone krewetki. Skrapiamy je jedynie sosem sojowym. Z mięsa formujemy coś na kształt walca i nabijamy też na patyczki szaszłykowe. Gotowe szaszłyki układamy na grillu rozgrzanym na maksa. Można go ogrobinę natłuścić.

patyk

 

Oj dziś to się najadłam do syta. Kocham te małe robalki...mogę je wcinać tonami. Kotleciki bardzo smakowaly mojemu synowi.A pomysł z szaszłykami też był dla niego świetny..bo można jeść obiad palcami i się brudzić na maksa.

Po obiedzie odwiedziliśmy małą Nadię- żywe sreberko-rychliwa...gaduła i taka zabawna!A ja już odzwyczaiłam się od tego, jak się zachowywac przy dziecku takim małym,mężowi pasowałoby takie maleństwo, bo on sam jest jak duży brzdąc...ale ja już jestem za wygodna.

Poza tym, nie planujemy już dzieci. Chociaż po obejrzeniu filmu pt; "Cisza"...trudno miec jedynaka...

Wieczorem zasiadłam do TV i..zasnęłam...

 

Tagi: Faza II P
11:23, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

A dziś główka nie boli...pewnie ciśnienie lepsze dziś jest...Na śniadanie(raniutko zakupy w sklepiku na dole) dziś wymyśliłam nadziewane pomidorki:( 1pomidor na 1 osobę)

NADZIEWANE POMIDORKI:

  • dość duży twardy pomidor
  • opakowanie serka wiejskiego lekkiego
  • łyżka kaparów
  • 2 łyżeczki otrębów
  • sól, pieprz
  • bazylia

Pomidora obieramy ze skóry.Od góry zcinamy mu czapeczkę i wydrążamy środek pomidora(miąższ). Serek odcedzamy, dodajemy otręby, kapary i drobno pokrojony środek pomidora. Przyprawiamy do smaku. Napełniamy pomidora i dekorujemy bazylią.Jako dodatek-kilka plasterków ogórka...

Smaczne śniadanko-najlepsze z kawą..taką pachnącą o poranku.

nadziany

 

Pychotka..ja jestem fanką pomidorów, ketchupu i soków pomidorowych ,więc jak jest dzień P/W to się ta pomidorowa kulka pojawia często.

Dziś na obiad coś wyjątkowego. Mam dużo zapasów grzybowych i w lodówce i tych suszonych, więc dziś postanowiłam przygotować sos :

WOŁOWINA W SOSIE GRZYBOWYM:

  • 1/2 kg wołowiny chudej na gulasz
  • 2 cebule
  • grzyby-tu podgrzybki i prawusy (mrożone, wcześniej obgotowane)
  • łyżka skrobi kukurydzianej
  • pół szklanki mleka 0.5%
  • przyprawy wg uznania(pieprz, zioła prowansalskie, przyprawa do gulaszu, czosnek)
  • 1 kostka bulionowa

Mięso kroimy w drobną kostkę(na gulasz jest pokrojone-kroimy drobniej), cebulę szatkujemy, grzyby rozmrażamy. Mięso smażymy na patelni aż puści sok, ale smażymy do momentu prawie przypalania się mięsa. Dodajemy cebulę i grzyby, które dodajemy wraz z wodą po odmrożeniu.Dusimy i przyprawiamy. Kostke bulionową rozpuszczamy w pół litra wody gotowanej i wlewamy do sosu. Sprawdzamy co można jeszcze dodać do smaku.Dusimy na wolnym ogniu do miękkości mięsa.Ja dusiłam koło 1h-wolniutki ogień.Na koniec odlewamy wazówkę sosu do kubeczka, dodajemy trochę mleka i zaklepujemy skrobiami. Gdy skrobia się rozprowadzą wlewamy do sosu w celu zagęszczenia. Podajemy . Ja dodałam ogórki i kapary..

sos grzybowy

 

a po obiedzie zostało...

zostało

 

...widać,że sos smakował!

Poobiedni spacer dziś był nawet przyjemny..pogadaliśmy sobie  z mężem. Musimy spędzać więcej czasu tylko we dwoje...może trochę romantyzmu? 

10:52, dorotamirowska
Link Komentarze (2) »
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Ten dzień wolałąbym puścić w niepamięć. Poza potwornym bólem głowy i jadłowstrętem byłoby oki. Od rana jak to zazwyczaj bywa, małe śniadanie(wmuszone) ważenie..65.9kg, posiedzenie w necie, sprzątanie i załatwienie wielu spraw telefonicznych. Ostatnio to mój jedyny rozmówca-telefon!Chyba cierpę na brak ludzi! Ludzików z którymi mogłabym posiedzieć i poplotkować. Syn ma swój świat,mąż też ostatnio jakoś nie w sosie do pogawędek..może to ze mną jest coś nie tak?Chyba musze usilnie poszukać pracy... Obiadu nie tknęłam, bo chłopakom zrobiłam leniwe a ja jakoś nie miałam ochoty. Chyba wpadam w obsesyjne uważanie tego co jem..(?). Po obiedzie pojechaliśmy kupić bilety na mecz piłki ręcznej(otwarcie hali) a przy okazji polatałam po sklepach w celu wyszykania sobie jakiegoś płaszczyka. Najbardziej wpadł mi w oko taki zgrabny biały płaszczyk 2rzędowy, krótki..ale cena mnie odrzuciła.Jeszcze się zastanowię nad kolorem..bo przy moim sposobie pudrowania twarzy ciągle bym miała brudny..hahahaah. Mój syn dziś ma lekcje gitary, potem korepetycje z angielskiego..a ja dosłownie zasypiałam w fotelu..na kolację wmusiłam w siebie jajko i kilka plasterków wędliny.Duża ilość gorącej herbaty i do łóżeczka! Tak minął mój bólem przeszyty dzionek. Może kolejne będą lepsze?

10:15, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

No słoneczko dziś przecudownie zagląda przez okna.Mąż wyjechał do Olsztyna a ja zajełam się przede wszystkim planowaniem menu na kolejne dni. Od momentu jak jestem na tej diecie tak robię. Bardziej przykładam się do planowania posiłków dzieki moim książkom Dukana oraz blogom poświęconym tej diecie. Dziś moja waga wyświetliła 65.9kg czyli już 7.5kg w dół!!!Mam taki plan,że do końca roku(a dokładniej do Bożego Narodzenia )muszę ważyc 63kg. Mam nadzieję,że nie będzie aż tak trudno, ponieważ chudnę średnio 1kg tygodniowo..   Dziś na śniadanie wykorzystałam wczorajsze mięso z placków podrobowych(upiekłam mini pieczeń) i dodałam plasterki twarogu. Dodatek stanowiły ogórki kiszone-odrobina wiaminy C...na obiad mam już zaplanowaną zupę na winie...hahaha. Oznacza to ,że to co sie NAWINIE pod rękę ląduje w zupie!

Dziś już nie było przykrych niespodzianek z omdlewaniem, mąż namawia mnie bym tak się nie katowała tym białkiem, ale ak naprawdę nie mam ochoty na coś innego.Nie "chodzą "za mna jakieś smaki-słodycze, czy pieczywo,ale bardzo brakuje mi owoców. Jednak pociesza mnie fakt,że w III fazie pojawią się już w moim menu. Dziś jest dzień warzywno-proteinowy więc skuszę się na upieczenie ciasta marchewkowego..           smutekNiestety nie bedzie ani ciasta ani fotki...ciasto nie wyszło.Powstał zakalcowaty glut.Szkoda mi jedynie jajek, które zużyłam...no cóż, nie wszystko się udaje.Marchewkę pochrupię na surowo!Wieczorny spacer, a raczej szybki marsz dla lepszego samopoczucia i potem tylko TV...

10:36, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 25 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

 A dziś wczesnym rankiem , szykując śniadanie synowi do szkoły..zemdlałam...normalnie mi się ciemno zrobiło przed oczami i gorąco w jednej chwili, gdyby nie mąż osunęłabym się na glebe...Nie wiem co to za znak. Po wyjściu facetów zjadłam dość syte śniadanie i popiłam kawą. Trochę się zastanawiam, czy to nie wina już nadmiaru białka w organizmie?Może by tak przystopować? Mąż i syn nie trzymają się tak dyscyplinarnie diety i sie miewają dobrze... Po śniadaniu wyszperałam wiele w necie na temat takich omdleń..W bardzo powolnym tępie dzis zabrałam się do szykowania obiadu po wcześniejszej wymianie pościeli i praniu. A dziś na obiad:

PODROBOWE PLACKI:

  • 30dag wątróbek drobiowych
  • 30dag serduszek drobiowych
  • 40dag mięsa mielonego z indyka
  • 5 łyżek otrebów mieszanych
  • 1 łyżka skrobi kukurydzianych
  • przyprawy wg uznania(sól, pieprz, czosnek, zioła prowansalskie)
  • 1 jajko

Podroby mielimy , ale nie na jednolitą papkę(dość drobno)podroby, dodajemy jajko,mięso mielone, skrobię i otręby i przyprawiamy do smaku.Odstawiamy by otreby wchłonęły nadmiar soków.  Po około pół godzinie możemy smażyć placuszki. Mięso może być dość płynne, ale tak powinno być. Nabieramy w ręce mięso i szybko obtaczamy w otrębach. Układamy na mocno rozgrzanej patelni i przyciskamy (jak hamburgerowe kotlety- powinny być płaskie). Smażymy z obu stron. Podajemy z duszoną cebulą.

podrobowe lacki

Myślę,że takie kotlety dodadzą mi ciut siły. Dodatkiem były małe pieczarki z octu.Takie kotleciki również można podawać na zimno.

Poobiedni -w sumie wieczorny spacer dzis był długi, wolnym krokiem przemaszerowaliśmy z mężem chyba z 7 kilometrów. W drodze powrotnej do domu wstąpiliśmy na Auchanowe zakupu-tzn.serki, jogurty itp. Jutro zaplanowałam zupę z dużą ilością warzyw...chyba mi tego potrzeba..A na deser upiekę ciasto marchewkowe wg.mrs.dukanowej.

Tagi: Faza II P
22:12, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Niedziela, niedziela...dzień proteinowo-warzywny, więc coś kolorowego napewno dziś będzie...

Śniadanie dziś podawał mąż, ogóreczek, pomidorek z cebulą i do tego gorące parówki cielęce. Potem obowiązkowa kawa.Gdy już doprowadzilśmy się do ładu i składu czas na odwiedziny w hospicjum.Nie jest to dla nas forma miłych odwiedzin, ale ...Wszystko jest o.k. Wracając do domu kupiliśmy synowi ochraniacze na treningi i buty. Odnośnie butów-mojemu synowi tak szybko rośnie kulosa...,że nie nadążamy z kupowaniem butów!!!W domu już szybkie szykowanie obiadu. A dziś gyros:

GYROS:

Może niezbyt trafnie nadałam taką nazwę ,ale tak mi się spodobało;

  • 3 duże piersi z kurczaka
  • przyprawa do gyrosa(na ostro)
  • 1 łyżka sosu sojowego+1 łyżka soku malinowego(bez cukru)
  • czosnek granulowany

Mięso kroimy w paseczki i przyprawiamy i tymi sypkimi i tymi "mokrymi" przyprawami.Odstawiamy do przegryzienia się smaków. W tym czasie można uszykować surówkę. Ja poszatkowałam kapuste, posoliłam i ugniotłam (stanie się miękka), dodałam ogórka, pomidora i paprykę. Surówka gotowa. następnie mięso smażymy na złoty kolor. Podajemy od razu. Do tego zaserwowałam coś na wzór sosu czosnkowo-koperkowego.           (1 serek homo + czosnek+ koperek=sos). i powstało danie:

gyros

Takie połączenie i mięsa(jako białko) i surówki(witaminy) + sos( jako białko) da nam energię nawet do śniadania na następny dzień. Pychotka!

guros2

Wieczorem, po spacerku jednak naszła mnie ochota na szklankę kefiru...

jeśli chodzi o Wasze pytania:

Cukier trzcinowy jest niedozwolony na diecie Dukana!!! Ja o tym wiem.Dlatego w moich przepisach podaję wersję z i bez  cukru trzcinowego, a zamiast niego podaję w przepisie słodzik. To jest moja decyzja i do wypieków wolę stosować coś bardziej naturalnego, ponieważ są one przeznaczone dla moich pozostałych domowników a głównie chodzi mi o syna. Nie chcę Go faszerowac "chemicznymi" zamiennikami. Zawsze podam w przepisie formę ze słodzikiem również.

Dziękuje za Wasze pomysły "dukanki"!!! Często odwiedzam strony Wasze i z nich czerpię również inspiracje. Sama już się przekonałam, że pewne wypieki nie zawsze są identyczne z Waszymi, ale to nie wina złych przepisów ale wina różnorodnych piekarników! Więc -jak w powiedzeniu-PRAKTYKA CZYNI MISTRZA!

POZDRWAIAM WSZYSTKIE DUKANKI!

 

09:44, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Aby sobota była sobotą należy się wyspać i do południa paradować w piżamie...hahaha to są słowa mojego leniwego syna! Ja już wczoraj upiekłam bułki czosnkowe wg przepisu margotki,a jako dodatek był serek wiejski i małe pieczarki wraz z kaparami.Do tego obowiazkowo kawa...

sob śn

po takim śniadaniu(nawet w piżamie jeszcze) zabrałam się za pranko i sprzątanko...a mąż jeszcze dokańczał jakieś prace komputerowe. Mamy zamiar dziś po obiedzie wybrać się na basen. Zamiar zamiarem, ale teraz pełna mobilizacja, czy już można się pokazać..ale przygotowanie nie było aż tak drastyczne, w stroje się mieścimy(aż za dobrze). Obiad dziś był prosty, lekki i sam się robił. A mianowicie;

SZYNECZKI KURCZAKA:

  • 9szt. podudź z kurczaka bez skórki
  • przyprawa do kurczaka po węgiersku,  czosnek
  • łyżka octu balsamico, łyżka soku malinowego, łużka sosu sojowego
  • cebula+ostra papryka chilli

Udka myjemy(obrane ze skórki), cebulę kroimy w talarki a chilli w drobną kosteczkę. Ocet+sok +sos sojowy łączymy i dodajemy przyprawę do kurczaka i czosnek. Taką marynatą nacieramy udka i układamy naczynia żaroodpornego.Pieczemy około 1godzinę w 150*C. W połowie pieczenia dodajemy cebulę i chilli. Podajemy i wcinamy..

udziki

Teraz po takim obiadku godzina przerwy i na basen.

Ale ja dawno nie byłam na basenie...a ostatnio kostium miałam na sobie w Grecji, ale tam nie miałam oporu pokazania sie w nim, bo i tak nikt nas nie znał.A tu? Zanim wyszłam z przebieralni..zanim wślizgnęłam się do wody..ale nie było aż tak źle, w sumie schudłam te 7kg...Po basenie,po takim wymasowaniu się biczami wodnymi po brzuchu był czas na kolację.

TWAROGOWE PLACUSZKI:

  • opakowanie twarogu chudego
  • 2 jajka
  • 3 łyżki mleka chudego
  • 1 łyżka słodziku lub ( u mnie) 2 łyżki cukru trzcinowego
  • pół opakowania drożdży
  • 2 łyżki skrobi kukurydzianej

Drożdze roskruszamy dodajemy odrobinę cukru lub słodziku i zalewamy ciepłym mlekiem. Odstawiamy do zakipienia. Twarożek ucieramy z żółtkami i słodzikiem lub pozostałym cukrem na masę(nie musi być gładka)dodajemy drożdże i łączymy. odstawiamy na chwilke w ciepłe miejsce. Białka ubijamy na sztywno z szczyptą soli i dodajemy do masy serowej i delikatnie łączymy. Możemy już smażyć placuszki.

drpl

Z przepisu wyszło 7 placków. Moi panowie chyba nie umieją dzielić,bo zjedli po 3y a mi się dostało 1ego...hahaah. Takie życie..Jako dodatek był serek homo z odrobiną likieru czekoladowego( kapka alkoholu na sobotni wieczór), mój syn miał serek waniliowy..

Teraz czas na TV..

Zastanawiałam się ostatnio, co sądzicie o moim blogu, czy wiele i czy w ogóle zainspirowałam Was do tej diety?Piszcie, piszcie...i pytajcie...

 

Tagi: Faza II P
10:32, dorotamirowska
Link Komentarze (4) »
sobota, 23 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Piątkowy dzień był pełen różności...Po pierwsze, mój syn zgłosił sie do programu MAM TALENT-szkolnego oczywiście- zagrał na gitarze a jego kolega zaśpiewał! Jako jedyni z klasy przeszli dalej!!! Oj ten mój artysta...! Gdy jadłam piątkowe warzywno-priteinowe śniadanie zadzwonił do mnie i aż mi łzy stanęły w oczach...Maż się śmieje i dziwi za razem po kim on ma taką duszę artysty i odwagę?A śniadanko było takie:

PAPRYKOWA WĘDZONKA Z KAPARAMI:

  • trzy różne papryki
  • cebula
  • kilkanaście kaparów
  • ryba wędzona-tu trewal
  • łyżka otrębów

Papryki kroimy w drobną kosteczkę, dodajemy pokruszoną rybę i poszatkowaną cebulę. Doprawiamy do smaku i na koniec dodajemy kapary. Rewelka!

kapkol

Kolorowo aż miło prawda?

A że dziś piątek to wadomo u mnie w domu rybka na obiad. Jakoś nie miałam wielkiego pomysłu na to jaką rybę i jak zrobić. Ale zakupiłam ładne i soczyste płaty(filety) dorsza, miałam jeszcze kawałki papryki to wymyśliłam:

PAPILOTY Z DORSZA Z PAPRYKĄ:

  • około 60dag filetów z dorsza
  • drobno pokrojone papryki
  • łyżka twarogu chudego
  • 1 jajko
  • przyprawy do ryby
  •  sól, pieprz, suszony koper
  • otręby do panierowania

Filety powinny być cieniutkie. Myjemy i wyciągamy ewentualne ości. Skrapiamy sokiem z cytryny i odstawiamy do lodówki. Do drobno pokrojonych papryk dodajemy twarożek, jajko i przyprawiamy do smaku-to będzie nasz farsz do ryby. Rybę kroimy na kawałki o długości około5 cm. Każdy kawałek przyprawiamy a na nim układamy łyżeczkę farszu. Zwijamy jak rolmopsa lub składamy na pół. Teraz gdy już wszystkie są gotowe kawałki z farszem -panierujemy w otrebach i smażymy na patelni grillowej natłuszczonej.

papilot

Z ryby powstały takie mini kanapki z papryką w panierce...smaczne i zdrowe rybki! Do nich podałam chipsy z cukini na ostro.

chips

taki mały dodatek a cieszy..

Rybą pachniało w całym domu(jak to w piątek bywa)ale coś za mną chodziło i wyczytałam na blogu pewnej dukanowiczki przepis na ciacho. Wstawiam zdjęcie ale przepisu nie podaję( coś w tym przepisie musiało być nie tak). Choć ciasto było smaczne i moi panowie zjedli ze smakiem nie pojawi sie już w moim menu.

cutryniak

...cytryniak...

Wieczorem odwiedziła mnie moja dawna klientka paznokciowa i tak upłynęły mi wieczorne godzinki-na zakładaniu paznokci...(nie sobie ale jej). Mąż się zdziwił, bo już dwano ( z braku czasu i chęci)nie zakładałam pazurków. Ale to tak jak jazda na rowerze- nie zapomina się wcale! Chwilka przed TV i ...sen...

 

11:42, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Wczorajszego wieczoru pojawił się u nas niespodziewany gość-a mianowicie brat mojego męża. Ma bardzo ciężką prace(jak dla mnie totalny wyzysk pracownika)-jest kierowcą na trasie Polska-Rosja... ciężko, strasznie i ciągłe życie w aucie! Całe dnie poza domem, dzieciaków się nie widzi, żony również..oj przechlapane!Nigdy bym się nie zgodziła na takie poświęcenie mojego męża dla pieniędzy...Nigdy!! Ale realia naszego świata...szkoda gadać!Z powodu niedogodności postanowił się u nas zatrzymać na noc.I tu pojawiają się schody...na tej diecie lodówka u nas jest zaopatrzona w nieco inne produkty..i co tu na kolacje podać?...Uraczyłam szwagra tatarem...

Wczesnym rankiem, gdy wiatr za oknem szalał, mąż, syn i szwagier ruszyli-jeden do szkoły, drugi do pracy a trzeci do rodziny...a ja po lekkim twarożkowym śniadanku z kawą zabrałam się za moje codzienne obowiązki kury domowej. Niby banalne ale zawsze coś do zrobienia jest w domu. A na obiad dziś:

KLOPSIKI W POMIDOROWEJ KOŁDERCE:

  • MIĘSO MIELONE Z INDYKA 1/2 KG
  • MAŁA PUSZKA POMIDORÓW W CAŁOŚCI
  • CEBULA
  • PRZYPRAWY: SÓL, PIEPRZ, CZOSNEK, BAZYLIA
  • 3 ŁYŻKI OTRĘBÓW
  • 1 ŁYŻKA JOGO
  • 1 JAJKO

Mięso łączymy z jajkiem i otrębami i doprawiamy do smaku. Odstawiamy do napęcznienia otrębów. Pomidory wylewamy do wysokiego rondelka, dodajemy jogo, przyprawiamy i miksujemy! Na patelni podsmażamy drobno posiekaną cebulę i wlewamy zmiksowane pomidory. Doprowadzamy do zagotowania i zmniejszamy ogień. Na dużej patelni grillowej smażymy małe pulpeciki z obu stron. Następnie pulpety dorzucamy do sosu pomidorowego. Sosu nie ma dużo, pulpety powinny tylko być delikatnie nim otulone, nie powinien być wodnisty tylko stanowić gęstą zawiesinę pomidorową.

kołderka

Pulpeciki zniknęły bardzo szybko.Maz pochwalił dobry obiad i stwierdził,że tą dietę chce już zawsze...tylko nie zdaje sobie sprawy ile ja się nawymyślam takich białkowych posiłków...hahahah

Wieczorem tradycyjny spacer i obmyślanie co jutro za rybę podam na obiad. Mała dyskusja o pracy szwagra..i szczere współczucie ..Dziś postanowiłam, że dietę-tzn. FAZĘ II zakończymy wraz z końcem roku.Zobaczymy jake będą dalej efekty. A tak na marginesie dziś waga pokazała 66.6kg...trzy magiczne szóstki!!!

 

Tagi: Faza II P
21:02, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
środa, 20 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Poranki takie już ciemne..uuu...jak wstajemy rano to jeszcze ciemno za oknem. Kawa zawsze mnie budzi. Wczoraj wieczorem już w łóżku przypomniało mi się ,że nie mam nic na śniadanie. Ale w lodówce zawsze jakieś jajko jest, wędlina też, wiec wykołowałam, zawijaski z wędliny z jajeczkiem w środku i z korniszonem. Mężowi też zapakowałam taką wędlinę do pracy.

Dziś zabrałam sie za ogólne pranie, bo się trochę nazbierało ciuchów...a potem szykowałam już obiad. A było co szykować. Przyszykowałam sobie cukinię, bakłażana i pieczarki. Pokroiłam w dość równe kawałki i piekłam w piekarniku około 20minut w 180*C .Warzywa były skropione oliwą(malutko) i posypane były przyprawami do grillowanych warzyw. Warzywa po wyjęciu z piekarnika odstawiłąm do ostygnięcia. Kolejno zabrałam się za mięso. Piersi z kurczaka pokroiłam w zgrabna kostkę i smażyłam  w odpowiedniej zalewie ( 1 łyżka ocetu winnego, 1 łyżka sosu sojowego, przyprawy: czosnek, zioła prowansalskie, pieprz). mięso powinno wchłonąć zalewę i się przypiekać. Gdy mamy już gotowe i warzywa i mięso nakładamy kolejno na patyczki do szaszłyków i grillujemy;

SZASZŁYKI GRILLOWANE:

SZASZ

Szaszłyki podałam z sosem jogurtowo-czosnkowym.

szaszyłk

Szaszłyków wyszło mi sporo , ale nasza 3-ka sobie z nimi poradziła bez problemu..haha. Po obiedzie mój syn miał lekcję gitary a potem lekcje angielskiego( oj ten mój syn ..że to ogarnia) wieczorem muszę dać mu odrobinę wytchnienia...a ja? Chyba poleniuchuję razem z nim...

Zapomniałabym, waga moja zatrzymała się na magicznej liczbie 66.9kg...i stoi. Może po weekendzie się coś ruszy..apetytu jakoś nie mam, ale i ogarnęło mnie jesienne lenistwo...takie spiochowe! A Was?

19:03, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Oj coś ostatnio budzę się z bólem głowy..dziś też..może to ciśnienie?Gdy chłopaki wylęgli się z domu, zjadłam śniadanie i zabrałam się za szperanie w necie. Wyszukałam parę fajnych nowych przepisów na ciasta(oczywiście dukanowych).Potem wybrałam się w odwiedziny do znajomego. (ucieszył mnie fakt,że dostał pracę-coś ciężko u nas o pracę ...). Po powrocie do domu zrobiłam obiad dla chłopaków( ja dzis jogurtowo)i spacer z mężem..Piękna złota jesień jest widoczna wszędzie. Pięknie, dość ciepło(jak na jesienne popołudnie)i takie zdrowe powietrze. Ból głowy złagodził się, więc zabrałam sie do pieczenia:

PIERNIK:

  • 12 łyżek otrebów mieszanych
  • 1,5 łyżki słodziku(ja cukier trzcinowy)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki mleka w proszku odtłuszczonego
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1 opakowanie serka homo naturalnego 180g
  • 3 jajka

Otręby powinny być zmielone. Dodajemy pozostałe suche produkty-łączymy. Dodajemy jajka i serek. Dokładnie ze sobą miksujemy. Wylewamy do natłuszczonej keksówki i pieczemy około 40 min w piekarniku w 180*C. Odstawiamy do wystygnięcia. Można jeść z masą twarożkową(na słodko) ale smakuje również sam...z dobrą gorącą herbatą.

piernik1

piernik2

Na taką jesienną kolację pierniczek jak znalazł.

Mija kolejny dzień z dietą Dukana. Z mojej wagi już ubyło 7 kilogramów.  Chyba już się przyzwyczaiłam do takiego sposobu odżywiania się, ale niepokoje sie tymi bólami głowy i..moim całkowitym brakiem apetytu... Może czas już przejsc do III fazy?Pojawi się tam trochę owoców ( więcej witamin), które są teraz potrzebne...jeszcze bym chciała pozbyć się 5 kg( tyle razem chciałam się pozbyć-12kg)... musze jeszcze ten temat przeanalizować!

Tagi: Faza II P
20:55, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 18 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Poniedziałek..mąż mnie budził rano a ja taka zaspana..ledwo oko otworzyłam..ale czas po weekendzie wracać do świata realnego.Szykowanie syna do szkoły,męża do pracy,,porane słuchanie DDTVN, śniadanie...dziś warzywne "coś nie coś"- kawałek pomidora, ogórka i wędlina i kawa. Od raz postawiła mnie na nogi...fakt ,że rozpuszczalna(tylko taką piję)ale zawsze kawa.Zabrałam się za małe sprzątanie, mycie pozostałości garów poweekendowych i wymyśliłam dziś na obiad :

FLACZKI ŻOŁĄDKOWE:

  • 1/2 kg żołądków kurczakowych
  • 1 duża papryka czerwona
  • cebula
  • mała pierś z kurczaka
  • przyprawy: sól, pieprz, zioła wg uznania
  • 2 łyżeczki skrobi kukurydzianej

Żołądki dokładnie umyć i oczyścić. Pokroić je należy usuwając takie twardsze kawałki. Smażymy na patelni. Po chwili dodajemy pokrojoną paprykę i cebulę i podlewamy wodą. Dodajemy przyprawy i gotujemy na małym ogniu co chwilkę mieszajac i dodając odparowaną wodę. Na chwile przed zagęszczaniem sosu dodałam pokrojoną pierś z kurczaka. Ona dosłownie musi sie pogotować parę minut. Musimy sprawdzić,czy nasze żołądki są już dostatecznie miękkie.Czas całkowitego gotowania żołądków to około 50 minut. Odlewamy wazówką trochę sosu, dodajemy skrobię, mieszamy i wlewamy do sosu w celu zagęszczenia całego sosu żołądkowego. Jemy na gorąco oczywiście:

flaki

By flaczki miały smak flaków dodać można przyprawy typowe do flaków. Ja nie dodaję, bo jest w nich majeranek na który jestem uczulona...Fajnie by było do takiego sosu podać bagietke...ale dziś muszę zadowolić się...korniszonkiem i marynowanymi grzybkami.Sos wyszedł dość pikantny..tak jak lubię!

Wieczorem spacer dla lepszej kondycji i nauka z synem historii-o starożytnych miastach ...hahahah...taki los mamy...

 

20:25, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Wczoraj wieczór zakończył się dla mnie 2 lampkami czerwonego wina i wędzonymi rybami. Kupiliśmy  z mężem w PiP zestaw trzech ryb wedzonych-pyszne!W sumie były to plasterki cieniutkie różnych rybek wędzonych i do takiej przekąski nie mogło zabraknąć lampki wina...w sumie na lepsze trawienie.. :)

Dziś rano-miła niespodzianka-mąż mnie obudził na śniadanie.Wcześniej ważenie: 66.9kg...hurra!!! Do śniadania aż miło było zasiadać:

kełki

Takie śniadane to:

  • twarożek light
  • jogo 0%
  • szczypiorek
  • do przystrojenia kiełki  i otręby
  • przyprawy

Po śniadaniu kawa i ciutkę lenistwa...i zabieranie się za obiadek.A dziś postawnowiłam zrobić makaron Dukana..Wyszło fajne nowe "coś" ale mam już kolejne pomysły na wykorzystanie tego makaronu;

MAKARON "DUKANA";

  • 2 jajka
  • duża łyżka jogortu 0%
  • sól, zioła wg uznania.

Białka ubijamy na sztywno, dodajemy żółtka i jogo. Miksujemy i dodajemy przyprawy. Powstanie delikatne jednolite ciasto. Wycięłam z papieru do pieczenia wielkość talerza i wylałam ciasto(pół), rozsmarowałam prawie na całym papierze(papier wcześniej trochę natłuściłam oliwą- lepiej odchodzi placuszek). Pieczemy w mikrofali 2.5 minuty .Wyjmujemy i odklejamy od papieru. Z tego przepisu wychodzą dwa placki. I tak jak byśmy kroili kluski z placka ..kroimy:

makaon

Makaron dziś był dodatkiem do panierowanego kotlecika . Panierka oczywiście z otrębów. Bardzo mnie cieszy, że moi faceci wcale nie tęsknią za jedzeniem takim jak gotowałam przed DUKANEM. Godzą się na wszystko.jedzą z uśmiechem i nie stroją jakiś fochów..hahaha Myślałam,że będzie gorzej. A ja sie cieszę , bo ...bo podoba mi się spadek mojej wagi!!! 

 

 

Tagi: Faza II P
19:31, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Sobotni poranek nie był zbyt ciekawy, szaro, smutno i okropnie chciało mi się poleniuchować w łóżku..ale nie było mi dane..mąż raniutko musiał wstać i zawieść teściową do teścia do sanatorium i tak miał zajęcie do późnego popołudnia.A sobota miała być takim wielkim LENIUCHEM dyktowana... Śniadanie jadłam tylko z synem ale za to jakie?

JAJKO Z PARÓWKĄ MIŁOŚCI:

  • tyle parówek ile jest osób
  • tyle jajek ile jest parówek
  • przyprawy
  • szczypiorek

Parówke przekrawamy prawie do końca i odwracamy na lewą stronę spinając koniec wykałaczką.Układamy parówke na gorącej patelni(kiełbaska nam się smaży)i w środek wbijamy jajko,przyprawiamy ...i dekorujemy na koniec szczypiorkiem.

parówka

Już na wielu blogach widziałam takie śniadanko i postanowiłam sama takie cosik zrobić.Syn był zachwycony.Zjadł 2 porcje. Potem zabrałam się za czyszczenie tapicerki w salonie i mycie okien..bo już słońce ukazywało mazaje deszczowe ... blee

A na obiad(dziś dzień warzywkowy) zupka śmieciówka:

ZUPA ŚMIECIOWA;

  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka
  • 1 cukinia mała
  • papryka czerwona 1/2
  • 2 łyżki jogurtu 0%
  • przyprawy+dwie kostki bulionowe

Warzywa gotujemy w bulionie z kostek rosołowych (warzywa wcześniej obrane i pokrojone w kostkę).Doprawiamy do smaku i miksujemy na gładki krem.Dodajemy na koniec jogurt i dekorujemy szczypiorkowym węzełkiem.

krem

Gorąca zupa, w sam raz na takie szare popołudnie(chłodne).

Mąż już wrócił więc jest teraz chwila by udać się do sklepu uzupełnić lodówkę.

16:29, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Nareszcie piątek.Pogoda nie jest zbytnio piekna..deszczowa, ale już widać słoneczka kawałek.Jestem pełna pomysłów na ten weekend. Ale najpierw śniadanie:

PASTA RYBNO-JAJECZNA;

  • filety śledziowe w pomidorach
  • 3 jajka ugotowane
  • 1 spory korniszonek
  • pól cebulki
  • pieprz

Filety wyjmujemy z zalewy pomidorowej i rozgniatamy widelcem. Dodajemy ugotowane poszatkowane jajka , ogórka i cebule. Doprawiamy do smaku. ja oczywiscie do swojej porcji dodałam 2 łyżki otrebów.

sledz

Sos pomidorowy nie został dodany do tej pasty.

Dziś na stole pojawi się jeszcze rybka na obiad ale jeszcze nie wiem jaka , dopiero wybieram sie na spacer i zakupy.

Jeśli chodzi o moja notatkę o zastosowaniu cukru trzcinowego-wiem,że jest niedozwolony w tej diecie. Przy moich przepisach zawsze podam też info o ilości słodziku w to miejsce. Nie namawiam nikogo do zastosowania jego w diecie. jesli natomiast chodzi o skutki stosowania jego przeze mnie-stosuję go naprawde w śladowych ilościach( nie słodzę kawy ani herbaty, nie jem go łyżeczkami ani nie dodaje do moich innych potraw kilogramami).Jednak taka była decyzja nasza wspólna z mężem , że jak już dodawac łyżkę słodziku(sztuczny dodatek) to lepiej dodać cukier trzcinowy-naturalny.Biorę pod uwagę również to, że w naszej diecie w 60% bierze udział nasz syn...więc...sami sobie odpowiadamy na to pytanie. Czsem jak czytam przepisy na stronkach poświęconych "dukaniu" wiele też jest potraw( o ile można je nazwać potrawami) , które absolutnie nie dotyczą diety...a są napewno smaczne i chętnie bym zajadała sie dżemami, czekoladkami...ale jak bym miała już się skusić na takie cudeńka chyba wybrałabym ...ich nie stosowanie...Mam nadzieję ,że wiele osób sie ze mną zgodzi...

A na obiad kupiłam dziś dorsza atlantyckiego:

DORSZ W SOSIE MUSZTARDOWYM;

  • OKOŁO 600G DORSZA FILET
  • PRZYPRAWY DO RYBY
  • CYTRYNA
  • JOGURT GRECKI LIGHT
  • GARSTKA KAPARÓW
  • SÓL, PIEPRZ
  • ŁYŻKA MUSZTARDY DIJON
  • ODROBINA OLIWY DO POSMAROWANIA PATELNI GRILLOWEJ

Rybę myjemy, wyciągamy ości( akurat  w tej rybie było ich tylko kilka) skrapiamy sokiem z cytryny i odstawiamy. W tym czasie jogurt z musztardą podgrzewamy i doprawiamy do smaku.Na koniec dodajemy kapary. Rybę przyprawiamy i smażymy na patelni bez panierki..tylko samą rybę.Gdy już się usmaży z obu stron podajemy. Oddzielnie podajemy sos jako dodatek do ryby.

kapar

Sos jest taki wyrazisty, musztardowy, ostry i wspaniale współgra z rybą.

Dzis piątek, słodkie wieczorne lenistwo. Pewnie coś na DVD lub w TV pooglądamy wspólnie..delektując sie przy tym lampką czerwoneg wina... :)

 

Tagi: Faza II P
09:26, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Czwartek.Mąż raniutko wyjechał do Gdańska, syn ma wolne w szkole, więc dziś mogłam pospać..do 9ej.Potem już mnie obudził chyba głód...więc na początek kawa i śniadanie.Dziś jest dzień z warzywami więc do wędliny dodałam ogórki i pomidora. Potem zabrałam się za przygotowywanie klasówki z przyrody tzn. opracowaia całego materiału dla syna.Ciekawe kiedy on mi sie odwdzięczy za to co dla niego robię?

Trochę poszperałam w necie i znalazłam fajny przepis na kolacje.Ale najpierw obiad:

SCHABOSZCZAKI Z POLĘDWICY:

  • 1 polędwica
  • 2 jajka
  • otręby do panierowania połączone z łyżką skrobii
  • przyprawy wg uznania

Polędwicę kroimy na plastry i dodatkowo rozbijamy tłuczkiem i przyprawiamy solą i pieprzem.Jajka roztrzepujemy, na talerzyk wysypujemy otreby ze skrobią.Kotleciki kolejno do jajka i do panierki i na patelnię. Gdy schabiki zaczną się podsmażać z jednej strony podlewamy odrobiną wody i przerzucamy na drugą strone. Dzięki temu będą soczyste...

schabiki

Do schabików podałam papryke i ogórka.

Ale za to kolacja była wspaniała. najpierw wstawię zdjęcie:

dukciastko 

rewelacja prawda?

CZEKOLADOWE CIASTKO DUKANA:

  • 4 łyżki zmielonych otrębów
  • 2 łyżki cukru trzcinowego( ci co dodają słodzik-2 łyżki słodziku)
  • 1 łyżka kakao odtłuszczonego
  • 3 łyżki mleka 0.5%
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta cynamonu
  • 1 jajko całe
  • 1 serek homo niskotłuszczowy
  • aromat

Otręby,cukier,kakao,mleko , proszek do pieczenia, jajo,i cynamon miksujemy dokładnie. Powstanie ciasto(lejące). To ciasto rozlałam do foremek (babeczkowe)do połowy ich wysokości. pieczemy w mikrofali przez 4minuty.Delikatnie wyjmujemy i odstawiamy do wystygnięcia. Z tego przepisu powstały 4 babeczki. W czasie stygnięcia babeczek serek dosładzamy wg uznania( ja 1 łyżeczką cukru trzcinowego)i dodajemy kilka kropli aromatu(tu migdałowy). Gdy babeczki ostygną kroimy je na 3 części ,przekładamy masą serkowa i dekorujemy.Zjadamy od razu...nie ma na co czekać!!!

 

czekoladowe1 

Nawet nie wiecie ile sobie sprawiłam tymi maciupeńkimi babeczkami frajdy smakowej..

Napewno będą się pojawiały  na moim stole jeszcze nie raz!

 

20:22, dorotamirowska
Link Komentarze (3) »
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Środa. Dziś mija miesiąc stosowania diety Dukana. Jest co świetować!!! Np to ,że zrzuciłam równo 7kg!!! Nawet nie spodziewalam sie takiego efektu. Jestem najedzona, czasami nawet przejedzona, dowolne ilości jedzenia wcinam, pewnie brakuje paru rzeczy ,ale mój żołądek już tak sie skurczył,że te małe porcje(które wcześniej wydawały się ciupinkie) teraz zadowalają mnie na maksa!!! Jogurty, kefiry i maślanki zastępują mi słodycze a mięso jem w dowolnych ilościach(tak lubię)! dziś śniadanie było takie szybkie, ale bardzo sycące. Ponieważ dziś jest kolejny dzień P, to przyszykowałam sobie plasterkki chudej wedliny i twarożek. Popiłam kawą i człowiek jest pełen werwy do ...sprzątania...Syn wrócił wcześniej ze szkoły(byli w teatrze) i odrobinke mi pomagał w obiedzie. A dziś coś dla odmiany: kluski leniwe . Także prosty posiłek i również dukanowski. Z kolei mój mąz nie odmówił sobie kilku wiórków masełka. Ostatnio zrezygnowałam ze słodziku. Wydał mi się zbyt sztuczny. mój mąż i tak nie słodzi ani kawy ani herbaty, więc na mojej półce pojawił się cukier trzcinowy brązowy. Bardziej jakoś mnie przekonuje niż sztuczny słodzik. Zawartosć tłuszczu w cukrze trzcinowym jest zerowa a wartość węglowodanów na równi ze słodzikiem. Jednak cukier trzcinowy ma taki fajny posmak cynamonu i wanilii. Zresztą jak mam się faszerować słodzikiem czy cukrem trzcinowym to biore pod uwagę efekt smakowy. Zresztą i tego i tego używałam bardzo mało...

Kolacja dziś była wyjątkowo inna:

TALARKI;

  • 2 ugotowane na twardo jajka
  • 1 ogórek kiszony(twardy)
  • mała porcja odtłuszczonej pasztetowej drobiowej

W sklepie z wędlinami Pani zaproponowała mi pasztetową drobiową. W sklad wchodziłu podroby kurczaka i (fajnie) miała obniżoną zawartość tłuszczu. Naprawdę dobra. Delikatna. Pomyślalam od razu o kolacji.

wie

wiewie

Takie mini kanapeczki. A mój mąż zaraz po treningu wcinał z miłą chęcią.

A ja zadowolona jestem jak....  hi hi...7 kg!!!

Tagi: Faza II P
12:54, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Dziś dzień PROTEINOWY. Rano koktajl białkowy i kilka plasterków twarożku. Mała kawa i ta potworna migrena...nie mam ochoty na nic! jeszcze w piżamie spiłam 2 kawę i jakoś się obudziłam.Miałam w planach doprowadzić moje kwiaty do formy, więc pogrzebałam w doniczkach i zabrałam się za szykowanie obiadu. jakoś ta jesień mnie usypia. A dziś na obiad:

PULPETY W SOSIE MARCHEWKOWYM:

  • około 1/2 kg miesa mielonego( tu cielecina)
  • 1 kostka rosołowa
  • 1 marchewka
  • sól, pieprz
  • odrobina sosu sojowego
  • 1 łyżka skrobi kukurydzianej
  • mała cebula
  • pół papryczki chilli
  • 4 łyżki otrebów
  • 1 jajo

Jajko , mieso, otręby i przyprawy połaczyć w jednolitą masę.odstawić na chwilę(otręby wchłoną wilgoć). Cebulke i chilli poszatkować drobno i dodać do mięsa. Formować małe kuleczki i smażyć a patelni bez tłuszczu. W dużym rondelku zagotować wodę z kostką rosołową i wrzucać podsmażane pulpety.Gotować na wolnym ogniu. Marchewką obrać i zetrzeć do sosu na tarce warzywnej.Gdy marchewka już się ugotuje-bedzie miękka-sos zagęszczamy skrobią.(do małego kubeczka odlewamy trochę sosu i dodajemy skrobia)Zagęszczony sos jest gotowy do jedzenia.Mniam!

pul

pul1

Delikatne, malutkie pulpeciki-doskonałe na jeden kęs.

Po obiedzie mała sjesta i spacer. Musze poszukać czegoś ciekawego na kolację i na jutrzejszy obiad!Syn jedzie jutro do teatru , w czwartek dzień nauczyciela( wolne) więc dopiero na piątek szykowanie sie do szkoły..czyli 2 dni wolnego!

 

Tagi: Faza II P
16:48, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Poniedziałek rozpoczął się bardzo wczesną pobudką.. niewiele dziś miałam przygotowywań ani na śniadanie ani na obiad, ponieważ mieliśmy sporo zapasów i z obiadu wczorajszego i różnych serków i wędlin do zjedzenia oraz warzywek. Dlatego dwa dni z rzędu bedą P/W i dwa kolejne dni P. Jakoś nie miałam dziś weny do sprzątania ani większych prac domowych tak więc poniedziałek upłynął na sielance...Popołudniowy spacerek już w zimowej kurtce, zimny wiatr już sie czuje( taki mały mrozek). No nie ma się co dziwić-podobno już w połowie października ma padać śnieg! Zakupy też zrobiliśmy już dziś na kilka kolejnych dni...wiec ja moge nie wychodzić z domu..haha.

20:37, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Niedziela-znów słoneczko. Troche lenistwa porannego i snucia się po domu z kawą w ręku.  Obowiązek związany z klasówką syna ...a potem mój nowy sposób na fajna potrawę w fazie P/W.

ZAPIEKANKA SUPER p/w:

  • jedna cukinia
  • 2 duże cebule
  • około 35 dag pieczarek
  • czerwona papryka
  • sos sojowy
  • przyprawy do pieczonych warzyw
  • natka pietruszki
  • karkówka( musi być wyjątkowo chuda)

Cebule , pieczarki i paprykę dusimy na patelni teflonowej z odrobiną sosu sojowego i by uzyskać odpowiednią miękkośc podlewamy wodą.Gdy warzywa już będą gotowe wykładamy je do naczynia żaroodpornego. Na tych warzywkach układamy (jak łuski ryby)pokrojoną w cienkie plasterki cukinię.Posypujemy przyprawą do pieczenia warzyw. Karkówkę kroimy w cienkie plastry , rozbijamy tłuczkiem i doprawiamy do smaku( wg uznania) a następnie układamy na cukini( ja dodałam 2 chude plasterki pozbawione nadmiaru tłuszczu). Na wierzchu jeszcze dodatkowo kilka plasterków cukini i zapiekamy w piekarniku w temp. 160*C przez około 45-55minut.Pod koniec pieczenia przygotowałam taki "sklejacz" czyli jajko z odrobiną jogurtu greckiego light i łyżeczką skrobii kukurydzianej. Polałam po zapiekance i posypałam natką pietruszki.

zap1

Warzywa puściły sok a karkówka swój tłuszczyk a "sklejacz" spowodował zcalenie się tych produktów w formę zapiekanki.

zap2

 Dobry obiad?W sumie nie powinnam dodawać karkówki, można ja zastąpić np. piersiami z kurczaka, chudą wołowiną lub cielęciną. Ale te kawałki karkówki były ugotowane w sosie warzywnym , a pozostali ucztowali karkówką z grilla..jak już dodałam wcześniej -nie wszyscy są na diecie!

Weekend sie skończył, goście wyjechali( mój brat miał możlwość odwiedzić naszą mamę w hospicjum-odrobina odciążenia mnie) a ja jestem cała w skowronkach, bo kolejny tydzień znów pozbawi mnie kilograma( może kilogramów).

12:01, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Sobota. Piękna pogoda, chęć do spacerów i bycia na słoneczku. Rano coś wrzuciałm na ząbek i zabrałam się do małego pucowania mieszkania. Nie wypada zaniedbywać gościa. W miedzy czasie mój syn zajmowal sie lekcjami a ja pobuszowałam w kuchni. Dziś w menu jest kurczaczek-a dokładnie udka(pałeczki). Szybki i bardzo fajny sposób na obiad, bo nie napracujemy się przy nim.

PALECZKI NA OSTRO:

  • OKOŁO 12 PAŁECZEK
  • 5 ŁUŻEK SOSU SOJOWEGO
  • PRZYPRAWA DO PIECZONEGO KURCZAKA NA OSTRO

Udka (te dla mnie obrane ze skóry) posypujemy przyprawą i skrapiamy sosem sojowym. Odkładamy do lodówki na godzinke a potem pieczemy godzinke w piekarniku( 150*C). Ja na koniec pieczenia dodałam pokrojonego drobno pora, ale nie jest konieczny. Zjadamy z wielkim apetytem.

 

paly

pała

Poobiednia wyprawa do świata szalonych zakupów zakończyła się po 21. Czyli już czas kolacji dla mnie się skończył. Ale goście to goście, nie wszyscy sie odchudzaja...Ja skusiłam się na małego kabanosa z chilli...ale nie skusiłam sie nawet na odrobine alkoholu(?). Obiecałam ,że na diecie nie będe towazyszyć moim gościom. No odrobina wyrozumiałości..

Tagi: Faza II P
11:31, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Dziś miałam ostatnie wyjście na rehabilitację. I koniec ...Poranne jedzonko stanowiła pasta z tuńczyka z żółtą papryką, ale mój kot mnie uprzedził i prawie dopadł sie do półmiska...rybka jej zapachniała. Ważenie takie dziś niepewne, ale waga wskazała 67.5kg, czyli już prawie 6kg mam za sobą. Trzymam sie nawet dobrze, ale mam ostatnio dziwne zawroty głowy i jakoś słabo sie czuję. Może to ta pogoda mnie dobija, bo nawet na spacer nie chce sie wyjść..mroźno.. Ale jakos to bedzie. Na obiad dzis łosoś z marchewką i chrzanem. Niby nic ale rybka znakomita. Zresztą zobaczcie sami:

GRILLOWANY ŁOSOŚ:

LOS I MAR

  • DUŻY FILET Z ŁOSOSIA
  • SÓL, PIEPRZ,
  • ODROBINA OLIWY DO GRILLA
  • CYTRYNA
  • SURÓWKA Z MARCHEWKI Z CHRZANEM NA OSTRO

Mięso takiego łososia wspaniałe, rozpływało sie w ustach. Mój syn wcinał i mówił, że bardzo dobre...Łosoś skropiony sokiem z cytryny.

Po obiedzie miał siłę na trening w piłke ręczną a ja z mężem ruszyliśmy na uzupełnienie zapasów (otręby, wędlina, mięso). Dziś mamy gościa(mój brat mnie odwiedza)więc jakaś kolacja, najlepiej w formie ciepłego bufetu. Po namyśle zaserwowałam moją pieczeń z indyka. Tym razem upiekłam z jajeczkiem:

piecz

Taka kolacja i smakuje nam na diecie i tym , którzy na niej nie są. Do środka pieczeni włożyłam również dla smaczku kapary i pokroiłam natke pietruszki. Nawet mój syn sie zajadał. Zakupy już mamy na weekend, jutro czas na szaleństwo zakupowe ale może jakieś ciuszki? Pewnie o jeden rozmiar już mniejsze?

19:51, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P

Męczyły mnie nocne koszmary..to za sprawą lodówki..jak się raz przebudziłam w nocy(musiałam do WC) juz miałam problem z zaśnięciem, bo denerwował mnie dzwięk lodówki...o matko! Mąż dziś wcześniej wyszedł do pracy, a ja mogłam sobie dospać godzinkę( syn dziś ma wolne w szkole, bo mają wyjście do kina). Waga dziś pokazała 67.9kg...!!!! Ale bosko! Poranna kawa i śniadanie. Znów coś wycudowałam na ten dzień proteinowy:

Pasta wątróbkowa:

pasta na 2 osoby

  • 400g drobiowych wątróbek
  • opakowanie twarożku chudego 200g
  • sól, pieprz
  • listki bazylii
  • łyżeczka octu balsamico

Wątróbki czyścimy i kroimy w kawałki. Smażymy na patelni bez tłuszczu-w sumie to dusimy, bo gdy wątróbka sie zacznie przypiekać podlewamy odrobiną wody. Gdy bedzie już podduszona zdejmujemy do ostygnięcia. Na tą samą patelnię wlewamy odrobinę octu balsamico i "odklejamy " to co przywarło dopatelni(najlepszy smak tam został). Zlewamy również do wątróbki. Teraz twarożek, wątróbkę z powstałym sosem i listki bazylii wrzucamy do miksera i miksujemy na gładką, puszystą masę. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Wstawiamy do lodówki na noc a rano mamy gotowe śniadanie.

kupka

Pasta jest naprawdę smaczna (mimo wyglądu). Ja dodałam sobie łyżeczkę otrębów(zastępują mi one smak chleba) i małego korniszonka. Taka pasta doskonale nadaje się na mini kanapeczki-czyli jako dodatek do placuszków otrebowych. Bardzo proteinowa porcja śniadaniowa.

Dziś wyruszam na spotkanie z moim ulubionym ginekologiem :(    .

A w menu obiadowym dziś gulasz z serduszek drobiowych.

GULASZ Z SERC:

  • OKOŁO 600G SERDUSZEK DROBIOWYCH
  • 2 MAŁE CEBULE
  • 1 KOSTKA ROSOŁOWA
  • PÓŁ MAŁEGO JOGO 0%
  • MAŁA ŁYŻECZKA SKROBI KUKURYDZIANEJ
  • PRZYPRAWA DO GULASZU

Serduszka koniecznie oczyscić i poodkrawać zbędne żyłki. Same już oczyszczone serca kroimy na cząstki i smażymy na patelni. Doprawiamy, dodajemy poszatkowaną cebulke i wszystko dusimy. Dolewamy wywar(około 3/4 szklanki) i dusimy do miękkości serc(około 1 h). Na koniec dodajemy jogo z dodatkiem skrobi i sosu(zahartowanie). Sos zgęstnieje i gotowe. W Fazie P/W można dodać do gulaszy marchew jako dodatek do sosu podczas gotowania lub jako surówkę.

serce

Gorący posiłek na chłodny dzień.

Kolacja jakoś mi umknęła dziś. Pewnie to przez zaśnięcie poobiednie...ale szklanka maślanki zaraz mnie postawiła na nogi. Taki senny ten dzień dziś był.Jutro dodatek stanowią wrzywa, więc będzie kolorowo!

Tagi: Faza II P
10:47, dorotamirowska
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 października 2010
DIETA DUKANA FAZA II dzień P/W

Już wczoraj męczył mnie temat wyjścia do knajpy...tzn. mam ochote w sobote gdzieś wyjść na jakiś dobry obiad czy kolację, ale w moim mieście(Płock) tylko same pizzerie i nowopowstały KFC...no rewelacja... :(      Dziś moja kumpela -blogowiczka - fajny temat mi podsunęła. Otwieranie knajpy typu DUKAN. Fajna by była taka knajpka. Zdrowo, dietetycznie i z pomysłem. Tylko czy byłoby wielu chętnych? Pewnie przeprowadzając ankietę  co by wolęli zjeść ludziska w niedzielne południe(tak z rodziną) 90% ludzi wybrało by KFC, ominęliby knajpke z dukanowskim jedzeniem szerokim łukiem. Zresztą widzę to w sklepie..co ludzie kupują-niezdrowo ale za to tanio!Co można zamówić na telefon? Ile osób zatrzymuje sie w McDonaldzie w weekendy?Sama wiele razy dzwoniłam po "chińczyka" w sytuacji totalnego lenistwa...W mediach jedni chwalą dietę D a inni są przeciwni. Ja zrzuciłam dobre 5kg, nadal mam plan zrzucania i cieszę się ,że mam motywację i wsparcie ze strony faceta(podobno na łóżku "rozlewałam" się jak meduza) i on sam ze mną kroczy tym szlakiem(jednak czasem odbiega od diety). Nie mam napadów głodu, wręcz przeciwnie jesem czasem przejedzona, ale nadal mnie męczy temat knajpy.....

            Dziś śniadanie twarogowo szyneczkowe. W południe kefirek i otręby, a na obiad planuję naleśniki.Od czasu do czasu słodkiego wołaja moi chłopcy,więc...spełniam zachciankę. Dziś dzionek P/W więc coś wymyślę na kolację z warzywkami. Mam na to sporo czasu( na myślenie) teraz rehabilitacja i 45minut na kocyku z ćwczeniami.

Temat kolacji powstał na poczekaniu. Na pewnym blogu dopadłam przepis na mini hot-dogi., czyli małe paróweczki zapiekane w cieście otrebowym.przepis fajny i polecam:

MINI HOT-DOG:

  • 12 mini paróweczek drobiowych KAJTUSIE
  • 4 łyżki skrobi kukurydzianej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 6 łyżek mieszanych otrebów
  • 150ml mleka 0.5%
  • przyprawy;oregano,tymianek, sól, pieprz, czosnek, papryka...wg uznania
  • papier do pieczenia

Otręby,proszek i skrobia łączymy, dodajemy nasze ulubione przyprawy i dodajemy tyle mleka by nasze produkty się skleiły i nie rozpadały. Paróweczki obieramy ze skórki i oblepiamy ciastem. Za każdym razem troche wilgotnymi rękoma. Ciasto lepi się wtedy do paróweczek a nie do rąk..Odstawiamy na pół godziny do lodówki. Nastawiamy piekarnik na 170*C, wykładamy blachę papierem do pieczenia i troszke posypujemy papier skrobiami(nie przyklei sie hot-dog do papieru). Pieczemy 20minut do momentu podpiekania się ciasta na parówkach. Zjadamy jeszcze cieplutkie. Podajemy jako samodzielną przekąskę albo dodajemy warzywa (w fazie P/W).

parówka z wcieście

Syn zajadał się i wołał dokładki. Fajna taka mała przekąska, chrupiąca, z dodatkiem naszych ulubionych przypraw. A jaki zapach sie rozszedł w domu...hmm...przekonajcie się sami(robiąc w domu takie same)!

10:16, dorotamirowska
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
O autorze
Top Blogi